Dodaj do ulubionych

załamanie

13.10.17, 14:03
Proszę, powiedzcie mi, czy mieliście w swojej depresji takie chwile, że nic Wam nie pomagało z niej wyjść? Ja już tyle leków przyjmowałam, żaden nie pomaga mi na dłuższą chwilę. Mam ochotę się poddać i w ogóle odstawić wszystkie te leki. Bo w końcu po co je brać, skoro nie pomagają??? Po co sztucznie się truć?
Chodzę na terapię, trzymam się wskazań lekarza... Staram się dbać o siebie. Wszystko to na nic!
Ta głupia depresja nie chce sobie pójść i dać mi w końcu spokój!
Jest mi tak ciężko...
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: załamanie 13.10.17, 14:13
      Jakby ludzie w depresji nie przeżywali podobnych stanów to depresja nie byłaby żadnym problemem. W pewnym sensie to samopoczucie jest "normalne" mierząc je normą depresji.
      Nurtuje mnie wątpliwość co do twojej terapii, bo jakoś nie bardzo widać jej efekty, może ta konkretnie terapia albo ten terapeuta nie jest dla Ciebie najlepszy? W jakim nurcie masz tę terapię?

      Tak długo jak myślisz o lekach że "się nimi trujesz", tak długo będziesz kombinować, zmieniać, odstawiać i tak długo będzie to leczenie nieskuteczne.
      • natalia-natka Re: załamanie 13.10.17, 23:40
        Behawioralno - poznawcza.
        Co do leków, to nic nie zmieniam, nie kombinuję, słucham lekarza. Chciałabym żeby w końcu zaczęły działać, ale ani drgnie... Stąd moje zniechęcenie.
        • megan.k Re: załamanie 14.10.17, 08:21
          A nie myślałaś o oddziale dziennym? Z niego większość wychodzi w znacznie lepszej formie.
          • nebelowa Re: załamanie 14.10.17, 09:31
            Chorujac tyle lat uwazam, ze to naturalny stan rzeczy, ze epizody wracaja. Dzieki lekom nie sa jednak tak glebokie, a przerwy pomiedzy nimi dluzsze, ale nie jest tak, ze dzieki lekom wciaz czuje sie swietnie, ach jak wspaniale. Ja aktualnie staram sie znalezc pocieszenie w tym, ze nie jest zle, bez lekow mogloby mnie juz nie byc, ale przestalam oczekiwac cudu.
            • nebelowa Re: załamanie 14.10.17, 09:34
              aaa "w ogóle odstawić wszystkie te leki. Bo w końcu po co je brać, skoro nie pomagają??? Po co sztucznie się truć?" ja takie dwukrotnie wcielilam w zycie owa teze - nie polecam, choc dziala wychowawczo, bo dopiero wtedy mozna ponownie poczuc roznice. Chyba z rok temu podobnie tutaj pisalam.
        • mardaani.74 Re: załamanie 14.10.17, 10:17
          Się zaparłaś w sobie najwyraźniej :)
          to żart, ale tak serio, to faktycznie oddział dzienny byłby dobrym pomysłem.
          Jednak zastanawiam się czy rzeczywiście nic a nic nie jest lepiej czy po prostu masz troszkę nierealistyczne oczekiwania. Spróbuję wytłumaczyć. W czasie depresji za dobry dzień uważam taki kiedy choć godzinę- dwie zrobiło się znośnie, z czasem jest tak że jeden dzień na powiedzmy 3-4 jest w miarę ok, potem te proporcje się zwiększają, ale tak jak napisała niżej Nebelowa nie oczekuję już równego stabilnego samopoczucia na 100% każdego dnia. Oczekiwanie że będzie tak "jak przedtem" jest nierealne, bo będzie inaczej, nie oznacza to że zawsze będziesz się czuła tak źle jak teraz, ale czekanie na super samopoczucie może się okazać czekaniem daremnym. Moją zasadą jest robić to co mam do zrobienia tak, jakbym już się czuła tak, jakbym chciała się czuć. Takie trochę oszukiwanie siebie ale na mnie działa, wstaję, robię różne rzeczy unikając wdawania się z samą sobą w dyskusję w stylu "a po co właściwie to wszystko" "a czy wystarczy mi na to sił". Unikam też jak ognia myśli typu "nie mogę" "nienawidze siebie" "nie dam rady" "inni nie muszą się tak męczyć" i tym podobne.
          • martyna2525 Re: załamanie 14.10.17, 15:07
            OO ja nam tak teraz z atanwm mieszanym juz nie mam sil. Odstawiam leki nie zachecam do tego nikogo. Pojdzie to w ktoryms kierunku. Bo to zalosne jest to ze dzis nie ma mnie kto zawiesc na kosultacje choc mowiw jasno ze tego BARDZO potrzebuje. Tutaj wyzalam sie zalosniej i zasmiecam watki ludziom potrzebujacym pomocy i wsparcia a sama tego nie jwstem w stanie dac.
            Przepraszam
            • megan.k Re: załamanie 14.10.17, 15:18
              Może powinnaś w takim razie wezwać pogotowie ratunkowe albo zamówić wizytę domową? Zrozumiałam, że chodziło Ci o konsultację lekarską, ale teraz to właściwie nie jestem pewna.
            • nova_33 Re: załamanie 14.10.17, 15:32
              Jesteś z Warszawy? Mogę cię zawieść Martyna.
              • martyna2525 Re: załamanie 14.10.17, 15:35
                Niestety nie. O takich syt pisalam w watku o samotnosci w chorowaniu. Nie mam ms nie szukam sposobu by sobie cos zrobic potrzebuje zwyklej konsultacji lekarza boje sie samej pojechac by komus na drodze nie zrobic krzywdy.
          • natalia-natka Re: załamanie 15.10.17, 21:18
            Może i się zaparłam, ale to pewnie nieświadomie. Wydawało mi się, że skoro depresja przyszła, to i też pójdzie, że leki ją wykurzą, że terapia mi pomoże.
            Wiecie jakie to uczucie, kiedy już kilka razy miałaś zmieniane leki, bo żadne nie pomagają i kiedy lekarz załamuje ręce, bo nie wie, co z tobą zrobić?????
            Nie wiem, gdzie popełniam błąd, ale wszystko ciągnie mnie w dół...
            • nebelowa Re: załamanie 15.10.17, 21:55
              Wiemy i rozumiemy, ale nie bardzo wiadomo co masz na mysli " skoro depresja przyszła, to i też pójdzie, że leki ją wykurzą, że terapia mi pomoże." Oczywiscie sa osoby, ktore wracaja na jasna strone, ze tez sie tak wyraze, ale nie wierze w haslo, ze jest choroba uleczalna. Osobiscie uwazam ja za chorobe przewlekla, a leki , czy terapia jedynie sprawiaja, ze nie jest tak zle jak by byc moglo. Cos jak kapok, w dalszym ciagu mozesz wypasc za burte, ale istnieje duze prawdopodobienstwo, ze przezyjesz. Poturbowana, wychlodzona, ale przezyjesz. Poza tym pozwole sobie zacytowac malzonka, nawet osoby uznawane za zdrowe maja dni, a czasem tygodnie, w ktorych maja sie gorzej, watpia, nie maja sily. To nie jest tak, ze zdrowy to jedyny smutek jaki odczuwa to z powodu zalamania sie pogody. Niestyt jak sie choruje to ma sie szczgolna zdolnosc do idealizowania tego " normalnego " stanu.
              • nebelowa Re: załamanie 15.10.17, 22:03
                w filmie Ostatnia Rodzina pada znakomita definicja rodziny , minuta 1:27 , ja mysle ze mozna ja przelozyc na wiele innych aspektow, na obraz zycia jako taki tez...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka