katarzyna-iweta

08.10.04, 15:43
choć z głęboką nadzieją, że nie odeszła...

"LIST DO POZOSTAŁYCH"
„Umieram za winy moje i niewinność moją za brak, który czuję każdą cząstką
ciała i każdą cząstką duszy, za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę
zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami za możliwość zjednoczenia z
Bezimiennym, z Pozasłownym, Nieznanym za nowy dzień za cudne manowce za widok
nad widoki za zjawę realną za kropkę nad ypsylonem za tajemnicę śmierci w
lęku, w grozie i pocie czoła na zagubione oczywistości na zagubione klucze
rozumienia z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno obumrze, to wyda owoc
za samotność umierania bo trupem jest wszelkie ciało bo ciężko, strasznie i
nie do zniesienia za możliwość przemienienia za nieszczęście ludzi i moje
własne, które dźwigam na sobie i w sobie bo to wszystko wygląda, że snem jest
tylko, koszmarem bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest bo to wszystko
wygląda, że absurdem jest bo wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic
trwałego poza tęsknotą za trwałością bo już nie jestem z tego świata i może
nigdy z niego nie byłem bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku bo
już nie potrafię kochać ziemską miłością bo noli me tangere bo jestem bardzo
zmęczony, nieopisanie wycieńczony bo już wycierpiałem bo już zostałem, choć
to się działo w obłędzie, najdosłowniej i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże
bardzo i realnie mnie to bolało bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi
wszystkich i świat cały i jeżeli się tak nie stało, to winy mojej w tym nie
umiem znaleźć bo wygląda, że już nic tu po mnie bo nie czuję się oszukany, co
by mi pozwoliło raczej trwać niż umierać; trwać i szukać winnego, może w
sobie; ale nie czuję się oszukany bo kto może trwać w tym świecie - niechaj
trwa i ja mu życzę zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać - niechaj śmierć ma
lekką bo co do mnie, to idę do Ciebie Ojcze pastewny żeby może wreszcie
znaleźć uspokojenie, zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam, bo nawet
obłęd nie został mi zaoszczędzony bo wszystko mnie boli straszliwie ... bo
duszę się w tej klatce bo samotna jest dusza moja aż do śmierci bo kończy się
w porę ostatni papier i już tylko krok i niech Żyje Życie bo stanąłem na
początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na końcu i nie skosztuję śmierci. „
E.Stachura
    • rzeznia_nr_5 Re: katarzyna-iweta 08.10.04, 15:47
      Gościu był niewątpliwie uzdolniony tak zresztą jak wielu innych schizofreników.
      • kierowca.autobusu Re: katarzyna-iweta 08.10.04, 18:35
        i jak wielu nie-schizoferników. Wśród ludzi z psychozami nie ma raczej wyższego
        odsetka wybitnie uzdolnionych, a tym bardziej takich, którzy swoje talenty
        realizują.
    • lucyna_n Re: katarzyna-iweta 08.10.04, 18:38
      ale co z tym listem , ona Ci go przyslala zebys opublikowala na forum czy o co chodzi?
      odpaly religijne tez nie sa mi obce ale wolalabym tworczosc wlasna Katarzyny niz niewatpliwie
      utalentowanego Stachury.
      Czy Ty cos wiesz moze ?, bo ja nadal czekam z nadzieja, gasnaca ale jednak.
    • subrealism Nie, Stachuro nie odchodź, proszę Cię! 08.10.04, 19:09

Pełna wersja