Dodaj do ulubionych

Muszę się wyżalić

17.02.20, 21:53
Otóż, całe moje życie jest do dupy. Wiem, ze pewnie każdy z was powie zaraz, że zamiast ruszyc dupe, nic nie robie i umiem tylko sie nad soba uzalac(może to prawda) ale nie umiem inaczej. Zawsze kiedy chce cos zmienic, wszystko sie psuje i jest jeszcze gorzej. Ale od początku. Odkąd pamiętam moja mama zawsze powtarzala, ze do niczego sie nie daje itd. wiem, ze tak naprawdę mnie kocha i chce dla mnie dobrze ale zawsze kiedy robilam cos zlego, karala mnie, często slyszalam, ze sie mnie wstydzi, ze wolalaby miec inna corke. Mowila, ze nigdy nic nie osiagne i o wszystko mnie obwiniala. Później zaczelam dorastac i pojawilo sie jeszcze wiecej problemów. Mam strasznie niska samoocene, wrecz nie moge na siebie patrzeć, wstydze sie siebie jak wychodze z domu. Kiedy patrze w lustro widze potwora. Jestem gruba, brzydka i nic nie warta. Wszystkiego sie boję. Boje sie odezwac jaj jestem z jakas grupa ludzi, jestem strasznie zamknieta, nieśmiała, jak mam isc cos zalatwic to sie boje ze czegos nie bede umiała i ludzie pomysla ze jestem głupia, wiec zanim to zrobie staram sie przygotowac na wszystko, obmyslam w glowie caly plan, co zrobie, o co sie zapytac, jak to zrobic itd. Jak ide ulica zawsze stresuje sie tym jak wygladam i ze kazdy kto przechodzi obok mnie mysli jaka jestem brzydka. Wiec, ze to glupie ale juz tak dlugo to trwa ze nawet jak staram sie o tym nie myslec, cialo samo reaguje i zachowuje soe sztucznie. Do pracy tez boje sie isc, boje sie ze sobie nie poradze i tak juz jest sukces ze wysylam swoje CV tam gdzie moge, jutro mam rozmowe. Mam malo znajomych, nigdy nie mialam chlopaka i ciagle boje sie ze moje zycie nigdy sie nie zmieni, i zawsze bede nieudacznikiem. Ze strony rodziny tez nie mam wsparcia. Mama do tej pory mi wyrzuca ze nie mam pracy, chlopaka, nikt mnie nie lubi, i slysze tylko ze sie mnie wstydzi. Nigdy tak naprawde nie starala mi sie pomoc. Teraz nie mam ochoty na nic. Zdarzylo sie juz kilka razy ze probowalam i ciac i myslalam ze lepiej byloby dla wszystkich gdym sie nie urodzila albo bym umarla. Chialam zeby tak sie stalo. Nie piszcie mi, że mam isc do psychologa bo to juz wiem. Chcialam sie tylko wyzalic a nie czytac komentarze ktore jeszcze bardziej mnie zdołuja. Kilka raxy juz probowalam zmienic siebie i stac sie kims innym ale zawsze konczy sie ta jak zwykle.
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: Muszę się wyżalić 17.02.20, 23:19
      Jak nie chcesz to nie czytaj, bo uprzedzam, że nie jestem dobra w klepaniu po plecach i wspieraniu w samoudręczeniu.

      Wyrzuć czym prędzej z głowy swoich wiernych "przyjaciół" KRYTYKA I DRĘCZYCIELA. Tobie już nikt nie musi nic przykrego mowić, sama mówisz sobie milion razy dziennie najgorsze możliwe rzeczy. Trudno w takiej sytuacji dobrze się czuć i działać na górnej granicy swoich możliwości. Dobra wiadomość jest taka że skoro sama to sobie mówisz to sama możesz przestać lub zacząć sobie mowić coś innego. Nie jest to wcale takie trudne, powiedziałabym że jest to wręcz przyjemne.



      Matka pewnie się i przyłożyła do tej sytuacji, ale jako osoba dorosła musisz powoli przejąć odpowiedzialność za swoje życie i przestać za wszystko obwiniać matkę, to do niczego nie prowadzi. Będziesz tylko się nakręcać w niechęci do niej i to niczego nie zmieni a Tobie zabierze siły które są potrzebne do życia. Czasu i tak nie cofniesz.

      Wiesz już że zrobiła źle, wiesz że to co mówi jest nieprawdziwe, że nie ma sensu tego brać do siebie, ona też ma pewnie swoje demony i trupy w szafie i ją pewnie też tak wychowywano. Masz wiedzę i świadomność czyli pierwszy krok. Drugim byłoby przerwanie blędnego koła, ale jeśli nie chcesz no to nie musisz, ale wtedy będzie tak jak jest. Samo nic się nigdy na lepsze jakoś nie zmienia, albo prawie nigdy.

      Jednak zaznaczam, Ty możesz, nie musisz, to Twoje życie, jeżeli nie chcesz nie musisz robić z tą sytuacją nic zupełnie, jednak konsekwencje decyzji poniesiesz też tylko Ty i nikt za Ciebie tej lekcji nie odrobi. Masz wolną wolę, możesz czekać na cud, ale jeśli się nie zdarzy to, czy jesteś gotowa na taki scenariusz?

      decyzja – działanie takie lub inne, lub brak działania –konsekwencja , tak to działa i nie chce być inaczej.

      Nie napiszę Ci żebyś poszła do psychologa bo to bez sensu, równie dobrze możesz sobie w pamiętniczku pisać, napiszę Ci żebyś poszła do psychoterapeuty i psychiatry :) bo skoro napisałaś na tym forum to bardzo prawdopodobne że chorujesz na depresję, a sama się z bagna za włosy nie wyciągniesz. Jenak z małą pomocą masz takie same szanse jak inni.
    • another_story Re: Muszę się wyżalić 28.02.20, 20:53
      Można zapytać, ile masz lat?

      Bo to jest dość kluczowa kwestia - co innego powiedziałabym dwudziestolatce, a co innego osobie po trzydziestce, czyli w moim wieku.
      • emi_111 Re: Muszę się wyżalić 04.03.20, 11:37
        21
    • evee1 Re: Muszę się wyżalić 05.03.20, 11:01
      Zajrzyj na forum Życie Rodzinne. Tam są dziesiątki podobnych historii. Oraz wiele mądrych osób, które doradzą, zanim wybierzesz się na terapię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka