Gość: rob-nowy
IP: 195.117.1.*
26.10.04, 11:49
Witam serdecznie wszystkich.
Mam do was kilka pytań związanych z moimi problemami ze snem, ale może kilka
faktów na początek.
Problemy z zaśnięciem miewałem czasami w noc poprzedzającą pracę na pierwszą
zmianę ranną (pracuję w systemie na zmiany). Tłumaczyłem to sobie ogólnym
czuwaniem tak, aby nie zaspać i wysypiałem sie popołudniu.
Od lipca br. problemy ze snem się pogłębiły, potrafiłem nie spać przez kilka
nocy z rzędu nawet mimo dni wolnych od pracy (sztywność karku, pocenie się
etc.). Sen uregulował się w trakcie urlopu ale sytuacja zaczęła się powtarzać
po urlopie a nawet pogorszać. Nie tylko nie mogę zasnąć (2-3 godz.) ale
również wybudzam się w nocy i nie mogę zasnąć ponownie lub budzę się co
godzinę i potrzebuję pół godziny na ponowne zaśnięcie. Po przebudzeniu czuję
się roztrzęsiony wewnętrznie w dzień jestem przymulony i chce mi się spać ale
jak wieczorem próbuję to nie mogę usnąć.
Brałem zioła (bellergot, persen, deprim) a ostatnio hydroksyzyne na
wyciszenie (1 tabl. wieczorem) i stilnox. O ile hydro mnię uspokaja to
stilnox raz działa a dwa razy nie.
Pytanie: czy te specyfiki są dobre, czy 1 tabl. hydro to nie za mało aby
poprawić sen, czy zmienić stilnox bo działa na mnie zbyt krótko (4-5 godz.
jeśli uda mi się zasnąć). Czy jeden lek nie gryzie się z drugim? Co
ewentualnie polecacie.
I w ogóle co mi się stało z tym snem tak nagle (mam parę stresów w pracy).
Pamiętam, że w przeddzień tych problemów ze snem dużo spałem (prawie całą
dobę) - grypa, ale gdy nie mogłem zasnąć kilka dni później w wolne zacząłem
się przejmować i od tej chwili tylko się to pogłębia.
Proszę o odpowiedź
Pozdrawiam