Dodaj do ulubionych

Uzaleznienie od partnera

09.01.05, 18:01
Czy slyszeliscie o uzaleznieniu od drugiej osoby?Od 7 lat tkwie w
bagnie.Kocam obsesyjnie 1 chlopaka.Bylismy nawet zareczeni,milion razy mnie
zostawial.I w tym tyg rowniez.Wszystko traci sens,kiedy nie ma go obok.Jestem
atrakcyjną,sympatyczną dziewczyną,otoczoną wieloma wspanialymi
przyjaciólmi,ale bez niego wszystko traci sens.Nie chce mi sie zyc.Znowu
wegetuje,nie spię,nie jem.To jakis koszmar.Biorę od 2 dni seronil.Czy pomoze?
Czy ktos wie jak wyleczyc się z obsesyjnej milosci?Zatracam swoją
godnosc.Zrobilabym wszystko,by ze mną byl.Pomozcie!
Obserwuj wątek
    • looserka Re: Uzaleznienie od partnera 09.01.05, 20:23
      Same leki to Ci raczj nie pomogą. Idź na jakąś terapię, jesli sama nie jesteś w
      stanie wyzywolić się z niszczącego związku. W Londynie może jest większy wybór
      sensownych terapeutów.
    • mskaiq Re: Uzaleznienie od partnera 10.01.05, 14:31
      Te Twoje uzaleznienie bierze sie z bardzo silnych emocji. Twoje emocje sa
      silniejsze niz rozsadek i dlatego wywoluja to uczucie uzaleznienia.
      Jesli chcesz sie tego pozbyc zacznij zmiejszac Swoja emocjonalnosc. Aby je
      zmiejszyc staraj sie byc codziennie na spacerze, moze byc bieg, rower,
      wszystkie cwiczenia zwalniaja emocje.
      Rowniez zwroc uwage na Twoje odzywianie sie. Wczoraj dostalem list od kogos kto
      ma podobne problemy jak Ty.
      >Na razie robię bardzo długie spacery w bardzo szybkim tempie, oczywiście
      >przerywam je, aby przebiec, choć kawałek, ale naprawdę wiele mi brakuje, abym
      >sama z siebie była zadowolona.
      >Fakt jest faktem, aktywność fizyczna, nawet ta najbardziej początkująca jest
      >zbawienna i rewelacyjnie działa na wyciszeniezłych emocji. Zauważam dużą
      >poprawę w swoim zachowaniu.
      Sprobuj, to Ci pomoze. Serdeczne pozdrowienia.
    • superszczur Myśle, że romans z jakimś innym przystojniaczkiem 10.01.05, 14:41
      rozwiązałby sprawę. Oczywiście, ponieważ związek Twój nosi wszelkie znamiona gry i relacji toksycznej, okazałoby sie pewnie ze to tamten (poprzedni) jest od Ciebie uzależniony
      • 100krotki Re: Myśle, że romans z jakimś innym przystojniacz 10.01.05, 18:57
        superszczur napisał:

        > rozwiązałby sprawę. Oczywiście, ponieważ związek Twój nosi wszelkie znamiona
        gr
        > y i relacji toksycznej, okazałoby sie pewnie ze to tamten (poprzedni) jest od
        C
        > iebie uzależniony

        czy te zajęcia z kochankiem to mają się odbywać w trakcie terapii od
        uzależnienia?
        bardzo atrakcyjny dodatek :)
        ale chyba koszt terapii tego "dodatku" nie przewiduje?
    • unname1 Re: Uzaleznienie od partnera 10.01.05, 15:52
      Może pomoże Ci fakt że nie jesteś sama. Fakt u mnie otało się coś troche
      innego, ale ze mną dzieje się to samo. Wydaje mi się że żadne leki nie pomogą,
      próbowałem usnąć po 30 tabletkach, i nic. Wiem co czujesz, jak sama siebie
      zadręczasz każdą myślą. I chociaż sam w to nie wieże, mówią że czas goi rany.
      Są rany których nie zagoi ale być może chociaż złagodzi. Każdy jest inny i nikt
      nie może poradzić Ci co zrobić by zapomnieć. Dla mnie przykładowo samotne
      spacery, biegi czy co kolwiek innego, powodują tylko zmęczenie i jeszcze
      większą niechęć do czegokolwiek. Nie idzie serca zmusić by kochało czy by
      przestało, ale idzie nauczyć sie z tym żyć tak by to uczucie nie przysłaniało
      całego świata. Wiem że dasz rade, jestem z tobą.
      • lucyna_n Re: Uzaleznienie od partnera 10.01.05, 15:56
        unname1 napisał:

        Dla mnie przykładowo samotne
        > spacery, biegi czy co kolwiek innego, powodują tylko zmęczenie i jeszcze
        > większą niechęć do czegokolwiek. Nie idzie serca zmusić by kochało czy by
        > przestało, ale idzie nauczyć sie z tym żyć tak by to uczucie nie przysłaniało
        > całego świata.

        zgadzam sie z tym , madre slowa.
        • nat.london Re: Uzaleznienie od partnera 11.01.05, 01:13
          Dziekuje Wam Wszystkim za komentarze.Nie zdajecie sobie sprawy jak to
          pomaga.Wie,ze nie jestem sama..bo ile mozna zadreczac przyjaciol
          problemami..Moj byly wciaz uwaza,ze to wszystko moja wina..ze jestem bananowym
          dzieckiem na utrzymaniu rodzicow,studentka zaoczna glupiej anglistyki zamiast
          np prawa..A sam poszedl do szkoly fryzjerskiej.Utrzymywalam sie sama 3 lata,ale
          teraz po prostu nie moge znalezc pracy w Poznaniu!!Denerwuje go nawet,ze nie
          mam prawka!Za tydz egzamin!Mam nadzieje,ze zdam...Biegi mi nie pomoga..Pale
          papierosy..to nie dla mnie.Wole Xanax i lozeczko.Potworne uczucie takie
          uzaleznienie od 2 osoby..jak od kokainy.. Sciskam Was wszystkich..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka