gloom
21.01.05, 17:31
Jak mawiał M.L.King - miałem sen. Widziałem w nim zielone łąki, ukwiecone
czerwienią maków. Na łące pasły się krowy, pojadając od czasu do czasu
zieloną, soczystą trawę. Powietrze było przejrzyste, czyste i nad podziw
rześkie. Nic, tylko żyć, biegać, robić pompki, myśleć pozytywnie. Tak - miałem
sen. To był sen o mlecznej krowie, ze znanej z mazowieckich równin łaciatej,
czarno-białej rasy krów nizinnych. Jej czarne łaty układały się - nie w
kształt Europy wszelako, lecz w znajome imię forumowe. Krowa z wyraźną
lubością mlaskała: "Mllllask, mlllllask", opędzając się od złośliwych much -
negatywnego myślenia, strachu, lęku i złości. Od czasu do czasu wydawała też z
siebie dostojne muczenie: "Muuuuuask, muuuuuuask!" Dodajmy przy tym, że według
najnowszych forumowych teorii jej wirtualnego protoplasty, wybierała w ten
sposób dobro. Gdzież do niej wszystkim wilkom, które ze złego serca wybierają
smutek, zagubienie, lęki, fobie i depresję. Szczęśliwie wilki te siedzą teraz
w leśnych ostępach, żżerane powoli już nie przez gzy nawet, ale przez z piekła
samego przysłane kleszcze. Taki ich wybór przecież. Czyż nie?