Dodaj do ulubionych

mazio-breja

24.02.05, 19:09
Odkąd pamiętam, było we mnie coś dziwnego. Nauczyłam się określać to mianem
braku bezpośredniości. Na wszystko (począwszy od czasu, gdy skończyłam ok. 11
lat) patrzyłam z dystansu, jakby nic tak naprawdę mnie nie dotyczyło, bo
działo się na niby. Było pozbawione sensu. Nie warte zachodu. Permanentnie
obce i obojętne. Ludzie w ogromnej większości puści i pospolici.

Czuję się chronicznie niezdolna do życia; od kilu lat cierpię na poważną
depresję (chyba zawsze ją miałam), której bezskutecznie (wciąż) usiłuję się
wyleczyć (tran, dziurawiec, siłownia itp.). Ale wszystko i tak przelatuje mi
przez palce; niczego nie chcę, na niczym mi nie zależy. Jak bym znajdowała
się w klatce ze szkła, uwieszonej gdzieś powyżej
Obserwuj wątek
    • o0oo Re: mazio-breja 24.02.05, 23:40
      > Jak bym znajdowała się w klatce ze szkła

      to bardzo czeste porownanie, tez tak kiedys sie czulem, jak by wszystko bylo za
      szyba, oddalone.

      pozdrawiam magrybko.
      • romy_sznajder o0oo, mogę spytać? 24.02.05, 23:44
        traktowałes się psychoanalitycznie?
        • o0oo Romy, możesz. 24.02.05, 23:47
          nie, grupowo behawioralnie-poznawczo.
          • romy_sznajder Re: Romy, możesz. 24.02.05, 23:49
            thx.
            przepraszam za wścibstwo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka