Gość: Rumianko
IP: *.erathia.szczecin.pl
13.06.02, 15:34
Wiem, ze bulimia nie zawsze jest rownoznaczna z problemami depresyjnymi, ale
czesto ma wiele z tym wspolnego. Dlatego ten watek umieszczam w tym dziale.
Moja bliska kolezanka cierpi na bulimie i fobię spoleczna. Wiele o tym
rozmawiamy, podobnie odczuwamy i odbieramy wiele spraw i dobrze sie rozumiemy.
Za jej zgoda pozwolilam sobie zacytowac jej list, ktory zostal opublikowany
w "Charakterach". Mysle, ze moze Wam sie przydac, mozecie wyciagnmac z niego
cos dla siebie i swoich wlasnych przemyslen.
List pt "Bulimia - opaska na oczy"
Jestem swiezo po lekturze "Charakterow", w ktorych rzecz jest o jedzeniu.
Jestem bulimiczką. Mam 27 lat, "jedzenie inaczej" trwa okolo 13 lat.
To zycie w iluzji. Zjem i nie zjadlam. Rzeczywistosci nie przyjmuje, nie
przyznaje sie do swoich uczuc, z roznych powodow nie godze sie na swoja
kobiecosc. Latwiej najesc sie tak, ze nie mozna oddychac, niz poczuc
paniczny lek, rozdzierajacy smutek, niz doswiadczyc odrzucenia czy poczucia
krzywdy, niz powiedziec sobie - to nieporozumienie. Latwiej zwymiotowac niz
powiedziec komus "nie, tego nie mozesz mi zrobic, przestan". Ja nie powiem,
pojde sie najesc i zwymiotowac, bo przeciez musze wyrzucic z siebie to, co
zrobiono mi wbrew mojej woli. Tak nauczylam sie funkcjonowac, tak nauczylam
sie uciekac przed uczuciami, przed prawda. Taka cene place by nie byc sama.
Patrzac z perspektywy czasu wiem, ze dzieki bulimii przetrwalam. To jakby
opaska na oczy, gdy nie jestesmy w stanie przyjac rzeczywistosci.
Przeraza mnie, ze tak wiele mlodych dziewczat choruje na zaburzenia
odzywiania. Przeraza mnie, ze musza to wszystko przezywac - to jest po
prostu najzwyklejsze w swiecie cierpienie. Jedyne co moge zrobic to
powiedziec im wszystkim: za zadna cene nie badzcie z tym same.
Przeszlam terapie grupowa i indywidualna. Czasem jest bardzo zle, czasem
bardzo dobrze, ale na pewno bardziej jestem.
-----
Teraz kolezanka jest po drugiej terapii grupowej, czasem ucieka w dni
wymiotowania, ale zdarza sie to o wiele rzadziej. Walczy. Ma fobie
spoleczna, ale pracuje nad tym. Nawet zlozyla podanie do szkoly zaocznej w
ktorej i ja sie ucze - przeraza ja kontakt z grupa ludzi, ale probuje. I ja
wierze, ze tyle pracy nie pojdzie na marne. UDA SIE!