Dodaj do ulubionych

spostrzezenia, rady

23.04.05, 19:05
czesc moze w tym wątku piszcie jakie macie sposoby na radzenie sobie z
lękiem,moze sa osoby ktorym udało sie pokonac fobie..
Obserwuj wątek
    • sam20 Re: spostrzezenia, rady 23.04.05, 19:09
      skupienie sie na oddychaniu przez conajmniej 10 min, nie jest łatwo na początku
      mimo wszystko uspokaja i wycisza,

      mysli napływają ale nie skupiaj sie na nich, powróc do oddechu
      • illusiomatic Re: spostrzezenia, rady 23.04.05, 19:20
        tez bywasz nerwowy bardzo?
        dzięki za rade :)
        • sam20 Re: spostrzezenia, rady 23.04.05, 22:39
          hmm czy bywam nerwowy, no denerwuje sie czesto choc moze tak z zewnątrz moze
          tego nie widac za bardzo, że jestem spięty i zestresowany
          • aaliahh Re: spostrzezenia, rady 26.08.05, 01:00
            Przerabiałam juz wszystko-leki ,terapia...Teraz liczę na cud,bo chyba tylko on
            może mnie uratować.
            • sylwek07 Re: spostrzezenia, rady 26.08.05, 14:08
              wiara w przyszlosc tez Ci pomoze i otworzenie sie na ludzi
              • illusiomatic Re: spostrzezenia, rady 28.08.05, 17:55
                czy jeszcze ktoś tutaj zagląda?
    • illusiomatic Re: spostrzezenia, rady 28.08.05, 18:07
      hmm niestety ja sobie dalej nie poradziłem z lękami w kontaktach z ludzmi i nie
      wiem jakie jest wyjscie z tego, moze hipnoterapia albo nie wiem co jeszcze
      pozostaje.Wydaje mi się , ze same leki to za mało.
      • magda9810 Re: spostrzezenia, rady 06.09.05, 09:47
        Leki to tylko dodatek, przedewszystkim ważne jest pozytywne myślenie. Mnie
        udało pozbyć się lęku przed ludzmi, albo przynajmniej w bardzo dużym stopniu.
        Muszę Ci powiedzieć że całe dzieciństwo oraz okres dorastania prześladował mnie
        coś takiego co się nazywa delikatnie ujmując niśmiałość. Ale to było coś więcej
        ja się trzęsłam, jąkałam czasami nawet miałm ściskoszczęk gdy miałm coś
        powiedzieć np. w klasie, czy załatwiając jakąś sprawę. To było okropne. Bałam
        się na kogoś spojrzeć, najbardziej przerażał mnie tłum. W szkole średniej
        początkowo nastąpiła pewna poprawa, ponieważ poznałam fajną kumpelę. Po jakiś 2
        latach nastąpił kryzys w naszej znajomości i to niestety był kolejny moment
        kiedy odseparowałam się od ludzi. trwało to niemal rok - chyba miałam wtedy
        depresje. do nikogo się nie odzywałam. W szkole byłam tylko ciałem, ale mój
        duch był daleko, nauka tez szła mi kiepsko. I trało by to pewnie do teraz, ale
        postanowiłam sobie że się nie dam. Mówiłam sobie całe życie przedemną, weź się
        w garść. Takim przełomem był mój wyjazd do szkoły policealnej. Nowe otoczenie,
        nowi ludzie, nowe cele, nowe oczekiwania. To pomogło. Poznałam świetnych ludzi,
        ktorzy nie znali mnie wcześniej i nie mieli do mnie uprzedzeń i dlatego ja
        mogłam się na nich otworzyć. To było ciekawe doświadczenie w życiu ponieważ
        nabrał wiary w siebie i dzięki temu wiary w ludzi. Po szkole 2 lata pracowałam
        w bezpośrednim kontakcie z ludźmi. Czasem było trudno, ale można powiedzieć że
        był to swego rodzaju trenik w kontaktach międzyludzkich. Udało mi się skończyć
        studia. Egzaminy o dziwo ustne wychodziły mi bez problemu, a całą podstawówkę i
        szkołę średnią był to największy koszmar. Teraz nie pracuje już bezpośrenio z
        ludźmi, ale umię nawiązywać kontakty. Choć muszę się przyznać że czasami mam
        lęki jak wychodzę na ulice gdzie jest dużo ludzi, albo jak stoje sama na
        przystanku, to czuję się jak bym była na obcej planecie. Ale nie jest to juz
        dla mnie tak uciążliwe jak kiedyś, staram się to zwalalczać.

        Pozdrawiam
        I życzę wiary w siebie. Bo wiara naprawdę czyni cuda!
        Magda
        • sylwek07 Re: spostrzezenia, rady 07.09.05, 09:55
          magda9810 masz racje ze czasami zmiana otoczenia pomaga ale pod jednym
          warunkiem ze soba nie wezmiemi tych negatywnych mysli no i ze spotkamy ludzi
          przychylnych .
      • edytka12 Re: spostrzezenia, rady 25.09.05, 20:18
        nie wiem czy sobie poradziłam, może to tylko ukrycie wszystkiego gdzieś
        głębiej. Robiąc coś "na siłę", wbrew własnemu strachowi, z czasem zaczęłam
        ignorować strach: bo ktoś się gapi, mówi coś do/o mnie itd. itp. Może dlatego
        że w pewnym okresie życia pomyślałam, że dłużej nie wytrzymam tego życia z boku
        wszystkiego i wszystkich, rezygnowania z marzeń.A może też chodziło o to, że
        nie miałam się gdzie zamknąć. Wiem, nic na siłę i może w tym dużo racji, moze
        nie zrobiłam dla siebie nic dobrego,bo jestem znerwicowana, bo teraz kiedy już
        pracuję ciężko mi jakos zaaklimatyzować sie w nowym środowisku, znaleźć
        bliskich znajomych ale myślę że wtedy nie miałam innego wyjścia.
        • sylwek07 Re: spostrzezenia, rady 25.09.05, 20:27
          edytka12 teraz jest to co przed Toba ,to jest wazne ,,powodzenia :)
    • x_o Re: spostrzezenia, rady 27.09.05, 13:20
      illusiomatic napisał:

      > czesc moze w tym wątku piszcie jakie macie sposoby na radzenie sobie z
      > lękiem,moze sa osoby ktorym udało sie pokonac fobie..

      osobiście uzależniłem się dzięki fobii od amfetaminy...
      z początku pomagała zajebiście - nie powiem, niestety przy dłuższych ciągach (a przeważnie dociągam do 3miesięcy po czym robie przerwe) odstawienie tego ścierwa jest naprawdę straszne. Fobia społeczna, która niestety i mnie męczy, przestaje być niewinnym strachem przed ludźmi, powoli przechodzi w ostrą psychoze w czasie której nawet podróż windą w towarzystwie potrafi nieźle zeschizować :( Użytkowanie publicznych środków transportu staje się nie możliwe, praca, szkoła, wizyta u lekarza czy zakupy - nic z tego. Leże w domu, pozamykany na 4 spusty i płacze... nie wiem nawet dlaczego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka