Dodaj do ulubionych

Czy ja mam nerwice?

09.05.05, 17:52
Zaczne od tego ze zawsze bylam osoba bardzo odporna na stres, ktorego mialam
w zyciu calkiem sporo... Ostatnio dostalam nowa prace w innym miescie do
ktorego sie przeprowadzilam... Zaraz pierwszego dnia dostalam wieczorem
jakiegos ataku palpitacji serca czy cos w tym stylu...
Siedzialam wieczorem i ogladalam jakas komedie w tv i nagle poczulam ze jakos
nie moge zlapac tchu, skora na twarzy i na glowie zaczyna mi mrowiec, rece
sie sie poca a serducho wali coraz szybciej i mocniej, troche sie
zdenerwowalam ale otworzylam okno i zaczelam oddychac przez nos ale to nic
nie dalo wiec pojechalam na pogotowie bo nic innego mi nie przychodzilo do
glowy... Poniewaz jak mowie jestem osoba dosc opanowana to mowilam sobie ze
nic mi sie nie stanie bo przeciez serce mnie nie boli, reka mi nie dretwieje
wiec zawal to to nie jest... Oczywiscie na pogotowiu zmiezono mi cisnienie
ktore mialam bardzo wysokie(160/108) a normalnie mam bardzo niskie
wrecz "przepisana" mam kawe, a tetno bylo 150... Oczywiscie odrazu zrobiono
mi ekg, ktore nie wykazalo zadnych nieprawidlowosci... Dostalam cos na zbicie
cisnienia i wyslano mnie do domu... Takie ataki powtarzaly sie przez caly
tydzien ale juz nie tak mocne, bralam tabletki na zbicie cisnienia jak tylo
sie zaczynalo i jakos z godzinke sie meczylam az do zasniecia...
Kolejny tydzien wzielam wolne by porobic sobie badania... Oczywiscie
wszystkie badania wyszly w normie, tak jak myslalam zreszta bo nigdy nie
chorowalam a mojego lekarza rodzinnego to nawet nie znam...
Po kolejnym ataku na pogotowiu przepisano mi betalock(hamuje palpitacje)
ktory bralam jakies 2 tygodnie, ale nie lubie brac lekarstw wiec teraz juz
wlasnie przestalam go brac...
Niedawno zamiast palpitacji pojawily sie dusznosci i problemy z krazeniem
(jedna reka robi sie sina i w obu mam uczucie jakbym w opuszkach miala
tysiace drzazg czy igielek)...
Jestem zdrowa, i sie nie denerwuje niczym a mimo to mam jakies takie napady,
zupelnie bez powodu, i w dziwnych momentach(jak czytam ksiazke, albo ogladam
tv, albo jade pociagiem)..
Przez te napady dusznosci i palpitacji w pociagu mam teraz jakis uraz do
poruszania sie srodkami komunikacji miejskiej, szczegolnie takimi gdzie
przystanki sa od siebie bardzo oddalone... Poki mam swiadomosc ze zachwile
bedzie przystanek to jest wszystko ok, ale jak tylko wiem ze nie bedzie przez
jakis czas to zaczyna mi brakowac powietrza i robi mi sie slabo, mimo ze
sobie powtarzam ze to tylko moja wyobraznia to i tak to nic nie daje...
Zawsze potrafilam kontrolowac swoje odczucia a w tej chwili sa poza moja
kontrola...
Czy te palpitacje i dusznosci i krazenie bez powodu to moze byc nerwica???
Jak sie jej pozbyc???
Jak sie pozbyc tego urazu do podrozowania???(Teraz sie zmuszam do jazdy , i
jezdze mimo ze nie musze, ale to nic nie daje...za kazdym razem mam atak
dusznosci...)
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Czy ja mam nerwice? 09.05.05, 19:00
      Mysle ze jest to nerwica. Dobrze ze jezdzisz pociagiem nawet kiedy nie
      potrzebujesz, nie wolno poddac sie strachowi.
      Musisz przejsc przez wszystkie sensacje jakie moze stworzyc nerwica, takich
      objawow jest bardzo duzo. Moze byc uczucie duszenia sie, wrazenie ze brakuje
      powietrza, ze zaraz zemdlejesz, rozmaite zawroty glowy i bole, sensacje
      zoladkowe itp. Wszystko to iluzja. Problem polega na tym ze za tymi objawami
      pojawia sie strach. Twoje cisnienie bylo takie wysokie ze strachu, budujesz
      niepokoj a ten moze spowodowac bardzo wiele zlego. Jedna z najczestszych
      przyczyn depresji jest strach, dlatego nie wolno do niego dopuszczac.
      Kiedy zaczynasz panowac nad strachem cisnienie wraca do dawnego poziomu.
      Jak sobie z tym radzic. Musisz to ignorowac, cokolwiek by to nie bylo, nie
      wolno sie bac. Staraj sie odwrocic uwage od tego co dzieje, zajmnij sie czyms
      co lubisz, co pozwoli Ci nie myslec o tym co sie dzieje.
      U mnie takie palpitacje pojawialy sie kiedy biegalem. Pierwsza reakcja to
      niepokoj ze moze byc cos z sercem. Pozniej kiedy przychodzily takie palpitacje
      zwiekszalem tempo biegu, przestaly przychodzic.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 09.05.05, 19:15
        No wlasnie...
        Ostatnio jak sie pojawily palpitacje to zaczelam... skakac i sie w duchu na nie
        wkurzac i mi przeszlo...,nie wiem czy takie zachowanie jest normalne:D, ale
        szczerze mowiac mam to gdzies bo pomoglo, coprawda w pociagu jakos tak glupio
        by mi bylo skakac:D..
        No ale wlasnie palpitacje przeszly i narazie nie wrocily, ale zamiast nich
        pojawily sie dusznosci, rozumiem ze teraz moga sie pojawic i inne... No trudno
        mam nadzieje ze to minie, coprawda do psychologa sie wybiore bo moze faktycznie
        cos mi lezy na wątrobie, cos gdzies upchnelam, ale lekarstw nie bede zadnych
        brala bo to bezsensu, pozatym nie lubie....
        A ty teraz juz sie dobrze czujesz czy jeszcze masz takie ataki?
        Co ci pomaga/pomoglo?
    • mskaiq Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 08:06
      Nie mam juz atakow, one nie przychodza kiedy je ignorujesz, one maja wywolywac
      strach, kiedy tak sie nie dzieje nie przychodza wiecej. Zwykle kiedy pojawia
      sie nerwica uwazamy ze musimy cos zrobic aby sie pozbyc jej atakow. Wiele osob
      bierze rozmaite leki ktore nie skutkuja, najtrudniejsza rzecza jest ignorowanie
      objawow nerwicy.
      Nie wkurzaj sie na te ataki, w ten sposob zwracasz na nie uwage, one chca Cie w
      to wciagnac. Od zlosci do strachu to jeden krok.
      Jak sie pojawi atak powtarzaj Sobie ze nic jest, ze to zaraz minie i czekaj, to
      po paru minutach odejdzie. Zostaje tylko wtedy kiedy obudzilo w Tobie strach.
      Wtedy Ty zaczynasz dzialac przeciwko Sobie, mozesz sie wtedy udusic albo miec
      zawal serca tyle ze to jest spowodowane Twoim strachem. Strach potrafi
      przeksztacic sie w panike wtedy jest wielkim zagrozeniem. Mysle ze stad Twoje
      podwyzszone cisnienie.
      Z oddychaniem mialem roblemy rowniez w czasie biegania, nie zatrzymyaly mojego
      biegu, tyle ze ja juz wtedy wiedzialem czym jest nerwica i ze trzeba to
      ignorowac.
      Kiedy jedziesz pociagiem staraj sie robic cos co lubisz. Mozesz robic na
      drutach, czytac, rysowac, pisac itp. Kiedy sie pojawi atak nerwicy, skup sie na
      tym co robisz i mysl tyko o tym, nie wolno dopuszczac wtedy innych mysli.
      Zobaczysz jak szybko zaczniesz wygrywac ze Swoje nerwica.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 11:29
        Wlasnie problem w tym ze jak staram sie ja ignorowac to wtedy ona nie
        przechodzi... No ale narazie jest troszke lepiej niz bylo ale i tak wybiore sie
        do psychologa bo jestem ciekawa skad sie wziela, bo jesli stad skad mysle to
        bede musiala sie poadzic co zrobic rzeby przemowic do swojej podswiadomosci bo
        narazie ona jest glucha....
        • cassis Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 11:41
          Powiem tylko tyle - wygląda mi to na klasyczną nerwicę i prawdopodobnie samo to
          to nie będzie chciało przejść....
          • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 11:54
            widze Cassis, ze mamy podobne odczucia.

            do autorki wątku
            wyglada jak nerwica, ale np moja siostra miala identyczne objawy a okazalo sie ze to byla depresja, 3
            misiace na fluoksetynie i finito, juz nigdy wiecej nie wrocilo, i od 6 lat zrowa na ciele i umysle.
            Ale tez nie kombinowala na wlasna reke tylko od razu poszla do psychiatry a od psychiatry do
            psychologa i sie wyleczyla. Mnie sie ta sztuczka nie udala, ale tez mialam czas, całe lata czasu zeby sie
            wkrecic maksymalnie, bo przeciez "jakos da sie jeszcze wytrzymac". Odkrecanie to juz nie taka prosta
            sprawa.
            • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 12:35
              Depresja?
              Ale czy depresja nie objawia sie jakims przygnebieniem,unika towarzystwa
              innych, i ze sie nie widzi sensu istnienia?
              Bo ja takich objawow nie mam...
              Wrecz przeciwnie, bo jestem raczej szczesliwa, chyba ze jestem nieszczesliwa
              tylko o tym niewiem ale jakos niewydaje mi sie....
          • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 12:32
            Mi tez sie tak wydaje ze samo nie przejdzie bo proboalam juz ze soba
            porozmawiac ale niestety... nie slucham sie... A na ogol sie sluchalam.... Moze
            poslucham psychologa/psychiatry...
            • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 13:50
              WEw lęku panicznym i agorafobii w tej chwili stosuje sie najpierw leki z grupy SSRI +psychoterapia.
              Lekow tych obawiac sie nie nalezy gdyz nie uzalezniaja w przeciwienstwie do lekow uspokajajacych.
              Betablokery tez sa bez sensu bo to kolatanie serca jest na tle nerwowym a nie somatycznym. Tyle mowi
              teoria.
              Przede wszystkim musisz miec swiadomosc ze ten lęk nic Ci nie zrobi, nie umrzesz, ani nawet nie
              zemdlejesz, nie dostaniesz tez zawalu, ani wogole niczego oprocz mijajacego samoistnie ataku paniki.
              Bez sensu no nie? ja tez tak uwazam.
              trzymaj sie cieplo, i wsiadaj do autobusu jak najczesciej i nie poddawaj sie temu wredziolstwu.
              No i koniecznie ale to koniecznie idz do psychiatry lub psychologa, chociaz malo ktory psycholog wie
              co z tym robic, niestety.
              • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 15:05
                W moim miescie jest jakas poradnia nerwicowa wiec moze nie bedzie tak zle z tym
                lekarzem... Zreszta jak zobacze ze raczej nie wie o co chodzi i co z ym zrobic
                to pojde do innego bo narazie najgorsze to jest to ze nie moge chodzic do pracy
                bo moja praca jest w innym miescie a bardzo mi na tej pracy zalezy tyle ze ona
                sie wiaze z podrozami sluzbowymi.... A mimo ze w przeszlosci bardzo duzo
                podrozowalam, srednio raz na 2-3 miesiace i tak przez okolo 14 lat, to teraz
                sobie tego niewyobrazam... Tz. auto jeszcze ujdzie ale samolot juz moze byc
                problemem, bo poki mam swiadomosc ze moge w kazdej chwili wysiasc to jest ok...
              • ganja_luki Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 15:15
                Moze i nie uzależniają ale odstawianie nie należy do największych rozkoszy...
                mówię to na gorąco z frontu.

                PS. to ja, cassis...
                • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 15:41
                  No i wlasnie tego wolałabym uniknąć...
                  Bo jednak to jest taki troszke efekt placebo...
                  "czuje sie pewnie bo mam pigulki"...
                  Zreszta ja mimo ze juz nie biore to mam betablockery zawsze ze soba w
                  torebce "na wszelki wypadek", ale powoli bede chciala je zostawiac w domu..
                  W sumie to powinni przepisywac witaminke C naprzyklad i wmaiac ludziom ze ona
                  pomoze wrazie czego i mysle ze efekt by byl ten sam co po innych lekach... No
                  chyba ze sie myle..
                  • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 15:58
                    no nie, to nie do końca tak działa, zreszta napisalam ze tak teoretycznie wyglada leczenie agorafobi i
                    lęku panicznego ogolnie SSRI (ewentualnie inny antydepresant) + PSYCHOTERAPIA
                    Sama to mozesz co najwyzej sie nakrecic do takiego stopnia ze stracisz prace i zrobisz sobie z zycia
                    jedna wielka katastrofe i wszystkiego bedziesz sie bać. Idz jak najszybciej do specjalisty, nie zwlekaj bo
                    po co sie męczyć jeżeli można sobie pomóc?
                    Jezeli nie jestes jeszcze w stanie sie zdecydowac na wizyte u lekarza, to kup sobie chociaz jakas
                    ksiazke o leczeniu fobii, to zawsze bedzie krok w dobra strone, żeby nie brnać już dalej.
                    • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:12
                      Nie nie, ja nie z tych co to boja sie psychologa bardziej niz dentysty;)...
                      Co ciekawe, przez rok studiowalam pedagogike specjalna i mialam ochote wybrac
                      sie na psychologie wiec raczej nie widze nic nienormalnego w
                      psychologach/psychiatrach, lekarze tak jak inni...
                      • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:13
                        no, chociaż jedna normalna :))
                        • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:28
                          Troche wlasciwie to jest smutne ze ludzie tak strasznie sie boja psychologow bo
                          naprawde wiele osob sobie totalnie nie radzi ze soba, swoimi odczuciami, i by
                          im sie bardzo przydala regularnie taka rozmowa... A nie mowie juz o ludziach
                          ktorzy faktycznie w ciezkich stanach laduja w szpitalach przez to ze zaniedbali
                          swoja chorobe ze zwyklego wstydu, bo co ludzie powiedza... A o hemoroidach to
                          sie nie wstydza opwiadac na pol sklepu...
                          Ludzie sa nieziemscy:)
                          • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:34
                            a miałaś kiedyś przypiętą łatkę wariata?
                            bo wiesz, to nie jest zbyt przyjemne, choroba fizyczna jest zrozumiala, psychiczna nie, budzi w
                            ludziach strach i przez to niechęć.
                            • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 23:23
                              Nie nie mialam nigdy przypietej łatki wariata i sama jej tez nie przypinam, bo
                              nawet jesli ktos faktycznie jest "wariatem" to i tak przeciez jest czlowiekiem
                              i nieznaczy to ze jest gorszy w jakims stopniu....
                              Ale wiem ze wlasnie ludzie tak rozumuja:"Chodzi do psychiatry wiec jest wariat"
                              i to jest wlasnie dosc smutne, nie wstydza sie opowiadac o praktycznie calym
                              ciele ale juz psychologia to jest temat tabu...
                              Ale na cale szczescie juz coraz bardziej sie rozpowszechniaja psycholodzy wiec
                              powinno byc coraz lepiej...
                              • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 11.05.05, 10:47
                                silva5 napisała:

                                >
                                > Ale na cale szczescie juz coraz bardziej sie rozpowszechniaja psycholodzy wiec
                                > powinno byc coraz lepiej...

                                gdyby ta ilość przerodziła sie w jakość, bardziej by mnie to cieszyło.
                • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 15:52
                  bywa, ale jednak wiekszosc ludzi łyka i odstawia "bezboleśnie" w przeciwienstwie do benzo, ktorego to
                  cholerstwa nijak odstawic nie moge.
                  • cassis Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:00
                    wiem, wiem, chyba od dziś już mogę powiedzieć że trudy odstawiania za mną i
                    jedstem "czysta". Nie ma to jak mały dobry detoxik :))
                    • lucyna_n nie strasz ludzi niepotrzebnie 10.05.05, 16:05
                      nie lubie takiego demonizowania zwyklych antydepresantow łykanych przez miliony ludzi na swiecie,
                      ktorzy z tym normalnie zyja, pracuja, ucza sie. Toto nawet w interakcje z alkoholem nie wchodzi.

                      wiesz Cassis, Ci ktorzy reaguja żle na te leki to jest jednak mniejszosc, wyjątki od reguły, cala reszta
                      łyka, zdrowieje i ani im w glowie pakować sie na to forum.

                      ale tak czy sieak, ciesze sie z tego ze funkconujesz bez podpórki, milo to uslyszec:)
                      • cassis Re: nie strasz ludzi niepotrzebnie 11.05.05, 12:43
                        Ależ kto powiedział, że ja źle reaguję na te leki - wręcz odwrotnie:)
                        Z tym zdrowieniem to różnie bywa, czasami jest to niestety sprawa nawracająca.
                        Ja normalnie żyję, pracuję i tylko zbrałam cichutko głosik, że odstawianie
                        Seroxatu nie zawsze przechodzi niezauważalnie.
                        A co do bytności na tym forum - jestem tu, bo znam sprawę z autopsji i zawsze
                        będę już pamiętać że to "coś" mnie dotyczy/dotyczyło. Może komuś będę mogła
                        podpowiedzieć coś pożytecznego?

                        Pozdrawiam
                        • lucyna_n Re: nie strasz ludzi niepotrzebnie 11.05.05, 14:07
                          egoistycznie ciesze sie że Cie widze, podpowiadaj jak najczęściej bo jesteś tutaj glosem rozsądku:)
                          co do seroxatu to khm, no ja tego leku wogole nie toleruje :) ale naprawde wiem ze mnóstwo ludzi łyka
                          i dobrze się ma.
    • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 11:46
      ale klasyczny początek agorafobii.
      skoro początek, to jest nadzieja na zawrócenie z nerwicowej ścieżki w kierunku koszmaru.
      • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 12:30
        agorafobia? A to nie jest lęk przed otwarta przestrzenia? Bo ja w sumie nie
        orientuje sie zbyt dobrze ale narazie odczuwam napewno rodziaj lekkiej
        klaustrofobi, i narazie z tym walcze dzielnie sama...
        Zaczelo sie od tego ze mialam ten atak kołatnia serca w pociagu, potem bralam
        lekarstwa i jakos bylo ok ale kołatanie zmieniło sie w dusznosci, oczywiscie
        wysiadalam na najblizszym przystanku...
        Potem lekki atak paniki zlapal mnie jak jechalam autobusem i jak wysiadlam
        (przystanki bylo od siebie oddalone o jakies 10-15min)dochodzilam do siebie
        okolo polgodziny, ale trzeba bylo jeszcze wrocic i oczywiscie tylko jak
        podjechal autobus to pelna panika i wsiadlam i wysiadlam, ale nie bylam sama
        wiec nie bylo az tak zle...
        Odczekalam jakies 20min i juz w minimalnym stresie, bardziej dykomforcie
        psychicznym dojechalam do domu...
        Potem doszla winda ktora czasami sie zacina i oczywiscie mam wrazenie ze sie
        zatnie jak bede nia jechala i ze dostane ataku paniki... Narazie jezdze nia
        tylko z kims znajomym, ale pracuje nad tym by sama wsiaść...
        Ostatnio bylo w tramwaju...
        Tyle ze te ostatnie ataki paniki nie sa juz tak intensywne jak poprzednie, moze
        dlatego ze wiem ze nic mi tak naprawde nie jest... Ale i tak sa one upierdliwe
        strasznie, i mnie bardzo denerwuja w sensie złoszczą...

        No wydaje mi sie ze powinno mi sie udac to wyleczyc...
        • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 13:40
          to co opisujesz brzmi jak ksiazkowy opis agorafobii.
          nie jest to lek przed otwarta przestrzenia, to jest wlasnie takie cos co Ty masz.
    • mskaiq Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 14:50
      Kiedy ignorujesz nerwice to sie ona nie pojawia, zgadzam sie z tym co
      napisalas. Ona pojawia sie po to aby wzbudzic strach, kiedy go nie wzbudza w
      Tobie to odchodzi, jestes zlym kandydatem. Gdyby udalo sie nerwicy wzbudzic
      strach wtedy nerwica by rozrastala, zostalabys jej niewolnikiem. Ludzi z powodu
      nerwicy potrafia nie wychodzic z domu, spotykac sie z innymi ludzmi, potrafia
      sie bac nawet oddychac. Nerwica odbiera krok za krokiem wszystko co w zyciu
      jest wazne a to prowadzi do depresji.
      Mysle ze Sama wiesz ze nie masz depresji, tak jak piszesz depresja objawia sie
      przygnebieniem, unikaniem ludzi a takze brakiem sensu i wiary we wszystko co
      Cie otacza.
      Zastanawiasz skad sie wziela Twoja nerwica, mysle ze nie otrzymasz odpowiedzi
      na to pytanie i lepiej sie nad tym nie zastanawiaj. Sa pytania ktore lepiej
      czasem pozostawic bez odpowiedzi.
      Serdeczne pozdrowienia.

      Ale czy depresja nie objawia sie jakims przygnebieniem,unika towarzystwa
      innych, i ze sie nie widzi sensu istnienia?
      Bo ja takich objawow nie mam...
      Wrecz przeciwnie, bo jestem raczej szczesliwa, chyba ze jestem nieszczesliwa
      tylko o tym niewiem ale jakos niewydaje mi sie....
      • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 15:16
        Strach to ona juz wzbudzila tylko teraz ja z nia walcze zeby nie miala szansy
        na rozrastanie sie...
        W sumie to jest strasznie dziwne bo jeszcze 3 tygodnie temu niewiedzialam ani
        co to nerwica ani co to fobia, a teraz... Walka z wiatrakami i bialymi
        myszkami...
    • mskaiq Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 15:40
      Ja tez przez wiekszosc mojego zycia nie wiedzialem co to jest nerwica i
      depresja. Jednym z najwiekszych problemow jest samotnosc w pokonywaniu tego co
      sie z dzieje z nami, trudno znalesc kogos kto potrafilyby powiedziec co sie
      dzieje z nami.
      Jesli nie ulegniesz strachowi to Twoje problemy znikna szybko, jesli temu
      ulegniesz wtedy scenariusz Twojego zycia bedzie pisal strach. To bardzo smutny
      scenariusz.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 15:46
        No jestem w stanie sobie to wyobrazic ze to jest smutny scenariusz bo ja juz w
        tej chwili jestem zla ze nie moge normalnie podrozowac, jesli bym miala jeszcze
        zaczac sie bac ludzi to to by byl istny koszmar, bo jestem osoba bardzo
        towarzyska i nie przepadam za siedzeniem w domu...
        A ty jak dlugo sie leczysz na nerwice? Kiedy sie zaczela i w jakim momencie?
        • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:02
          nie liczylabym na takie konkrety od Mskaiq:))

          zreszta co to Ci da wiedziec kto jak dlugo choruje itd, Ty nie musisz miec tej nerwicy, Twoje szanse na
          calkowite pozbycie sie tego sa bardzo duze, bo szybko wyłapałaś problem, i jestem pewna ze szybko
          możesz sie z nim uporać. Nie trać życia na nerwice, i niepotrzebne fobie, i to juz wszystko co mogę Ci
          poradzić, reszta zależy od Ciebie i tego jak szybko zaczniesz sie leczyć , fachowo a nie forumowo:)
          • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:20
            Ja jestem poprostu osoba bardzo ciekawa swiata i tak samo ludzi i tego co sie z
            nimi dzieje, i dlaczego sie tak dzieje, w ten sposob mozna lepiej poznac siebie
            samego bo jednak wiekszosc ludzi ma prawie identyczne reakcje na wiele
            problemów/boźców, mimo ze moga sie roznic od siebie znacznie charakterami,
            mentalnoscia itp. ...

            Uwazam ze to forum jest bardzo dobra podpora terapii, cos w rodzaju terapii
            grupowej... Dobrze jest wiedziec ze nie jest sie wyjatkiem, ze sa ludzie ktorzy
            maja podobna chorobe i jak oni sobie z tym radza...
    • mskaiq Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:13
      Dla mnie nerwica nie jest choroba, jest stanem psychologicznym. Trwa tak dlugo
      jak dlugo sie boisz a konczy sie kiedy przestajesz sie bac.
      Objawy nerwicy przestaja sie pojawiac, te objawy nic nie znacza jesli nie
      dodasz do nich strachu. Mysle ze to jest troche jak ze swedzeniem. Jesli
      zaczniesz drapac swedzace miejsce to mozesz sie nawet pokaleczyc. Jesli
      zignorujesz swedzenie odejdzie samo.
      Moje problemy rozpoczely sie 6 lat temu. Obecnie jestem zdrowy, chociaz ja wole
      inne okreslenie, kontroluje moj nastroj, samopoczucie i strach.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:24
        No w sumie to faktycznie z tego co przeczytalam gdzies to nie da sie wyleczyc
        czegos co jest czescia naszego charakteru a ponoc nerwica jest wlasnie jego
        częścią...

        Zaraz ide sie przejechac tramwajem:)... A pomyslec ze kiedys z przyjemnoscia
        jezdzilam kolejka gorska w wesolym miasteczku, a teraz zwykly tramwaj daje tyle
        samo rozrywki:D...
        Pozdrawiam:)
        • marenta Re: Czy ja mam nerwice? 10.05.05, 16:28
          dobre!:)
          • suchyxxx Re: Czy ja mam nerwice? 11.05.05, 10:56
            Nie chcę Cię martwić ale to wcale nie musi być nerwica.Oczywiście może być tylko
            dziwne że nie ma powodu do nerwicy a wystepuje.Moja bratowa leży w szpitalu bo
            miała dokładnie coś podobnego.WWróciła z pracy i miała częstoskurcz i wysokie
            ciśnienie.Dusiła się ale mimo to wzieła kąpiel po której położyła się i wezwałóa
            pogotowie.Pogotowuie przyjechało i powiedziało że to problemy z sercem i że
            jakby przyjechali 5 minut później to serce by nie wytrzymało.Dali jej jakiś
            zastrzyk i razili tym prądem:P Poszła do spzitala i tam ma mieć robuione różne
            badania a mięszy innymi kolanoskopię czy coś takiego.Niby wyniki ekg ma dobre
            była tez u psychologa i wykluczył nerwicę co mnie zdziwiło.Zobaczymy jak jej
            wyjdą wyniki ale w każdym razie leki musi brać do końca życia choć ona nie chce
            ale bez tego znowu bdzie miała atak.Sprawdź u siebie czy masz potas,magnez i
            żelazo w normie.Bajlepiej zobaczyć co się dzieje z sercem i zrobić badanie co
            rurkę wsadzają od gardła przez przełyk do jelit oraz badanie co wsadzają
            cieniutką rureczkę od pachwin do serca.Wiem,wiem że to może być nieprzyjemne ale
            lepiej wykonać te badania.Jeśli natomiast zobaczysz że po środkach
            uspakajających rytm serca wraca do normy to rzeczywiście może to być
            nerwica.Wiesz co??Nie zaczybnaj brać leków antydepresyjnych bo często na
            początek nerwicy się to bierze.Idź do psychologa i dużo spacerój oraz śpij.Weź
            urlop i powinno być spoko.Na wszelki wypadek miej przy sobie validol ziołowy
            albo jakiś uspokajacz bo lepiej brać w razie takiego ciśnienia.Polecam
            hydroxyzynę bo ona prawie nie uzaleznia i jest jedynym lekiem bezpiecznym w tej
            grupie tyle że może dawać nadmierną senność.Nie łap się za lorafen bo niby jest
            super ale styrasznie wciąga i wywołuje objawy podobne po spożyciu jak
            narkotyki.Nie bierz też xanaxu bo to nieco podobne.Najlepiej poradź się lekarza
            a zresztą może psycholog nawet powie że w momentach takiego zacvhowania serca
            lepiej doraźnie brać jakiś lek.To tyle.Pozdrowienia i szybkiego powrotu do zdrowia
            • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 11.05.05, 11:00
              wiesz, może jednak troche sie prześpij, albo co, bo troche jakby Ci to powiedzieć, no, od rzeczy
              piszesz.
            • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 11.05.05, 11:10
              Robilam wlasnie badania i echo serca i ekg serca mam wszystko w normie... Usg
              jamy brzusznej i tarczycy- bardzo dobre, tsh w normie, tylko bialych krwinek
              mam za malo ale odrobine za malo...
              Ja wlasnie narazie wolałabym sie obyc bez lekow, bo naprawde nie widzi mi sie
              branie lekarst poki nie jest to az tak bardzo konieczne...
              Dzisiaj ogolny lekarz domowy chcial mi wlasnie przepisac anty depresyjne ale
              narazie sie wstrzymalam gdzies w czwartek czy piatek pojde do psychiatry ale
              raczej tez zrezygnuje z pigulek...
    • silva5 Narazie nie jest źle...Tylko to cisnienie... 12.05.05, 00:30
      Tramwaje juz sa ok, zacinajaca sie winda tez... Atakow narazie nie ma...
      Jedyne co mnie martw to to ze jestem hiperaktywna, nie moge usiedziec w miejscu
      i to na dodatek bez zadnych lekow, dopiero 2 dzien tak mam moze to minie...
      A dzis bylam u lekarza, i mierzyl mi cisnienie to mialam 140/85 a przed
      wyjsciem z domu mialam 110/60, ale stresu zadnego nie odczuwalam, troche
      dziwne... Narazie zrezygnowalam z rozpoczecia brania lekow anty depresyjnych...
    • mskaiq Re: Czy ja mam nerwice? 12.05.05, 07:54
      Na ta hiperaktywnosc o ktorej piszesz tez maja podloze nerwicowe. Mysle ze
      bardzo pomoglyby Ci cwiczenia fizyczne. Codzienny bieg, spacer, rower, itp.
      Aktywnosc fizyczna jest niezwykle pomocna.
      Mysle ze jednym z najczestszych bledow jest oczekiwanie na atak, nie wolno na
      niego czekac, nie wolno o tym myslec. Moge Cie zapewnic ze taki atak przyjdzie,
      i w tramwaju i w windzie, Sama sie o tym przekonasz. On przestanie przychodzic
      tylko wtedy kiedy nie bedziesz na niego oczekiala i wtedy kiedy bedzie Ci
      obojetne czy przyjdzie czy nie.
      Dla mnie pojawienie sie ataku nie ma zadnego znaczenia, nawet nie zwroce na to
      uwagi. Wiem jednak ze taki atak potrafi byc fatalny, decydujaca sprawa jest to
      czy obudzi w Tobie strach czy nie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 12.05.05, 11:18
        no, tak jest, zaiste, w przypadku agorafobii napewno.
        Ale dojście do takiego wniosku musi niestety nastąpić na skutek samodzielnego przewałkowania
        problemu i doświadczenia ileśtam razy totalnej załamki. Zresztą czasem jest tak, że czlowiekowi
        wydaje sie ze juz mu to obojętne, przyjdzie to będzie, że panuje nad sytuacja, ale jednak napad paniki
        przychodzi i cała ta wiedza bierze w łeb, a panika przejmuje pełną kontrolę. Grunt żeby wyciągnać
        potem konstruktywne a nie destrukcyjne wnioski.
    • mskaiq Re: Czy ja mam nerwice? 12.05.05, 15:16
      Przyjdzie taki czas Lucynko ze atak nerwicy nie wywola zadnej reakcji u Ciebie,
      to zabiera duzo czasu. Najpierw trzeba rozumiec czym jest nerwica. Mam wrazenie
      ze juz ja rozumiesz i to dobrze, przewalkowalas ja. W tej chwili probujesz
      kontrolowac ja ale z tego co piszesz wynika ze przychodzi panika a z ta nie
      potrafisz Sobie poradzic.
      Mysle ze tutaj przydalyby sie Ci cwiczenia fizyczne. Cwiczenia fizyczne bardzo
      zmiejszaja objawy paniki. Kiedy pojawi sie panika rob przysiady pompki,
      brzuszki itp. Jesli mozesz idz wtedy pobiegac. Po 10 minutowym biegu wrocisz
      bez objawow paniki. Ona moze znow sie wlaczyc ale bedzie slabsza i mozesz ja
      osabiac przez cwiczenia fizyczne. Kiedy zaczniesz Sobie radzic z panika, bedzie
      coraz slabsza, w koncu zniknie bo nie przynosi wiecej strachu i terroru.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • silva5 Re: Czy ja mam nerwice? 12.05.05, 15:23
        Jesli nie mozliwosci wyjscia i biegania czy skakania, to wtedy wystarczy
        napinac i rozluzniac szybko miesnie , najlepiej calego ciała....
      • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 12.05.05, 15:31
        no tak, ale nie w każdym miejscu można nagle zacząć robić brzuszki, skoki i biegi, wiem że ruch
        ułatwia sprawę, ale są miejsca w których trzeba po prostu być, siedzieć, lub stać spokojnie, i tu jest
        większy problem.
        W domu i na zielonej trawce radzę sobie nieźle, pewnie dlatego że mam właśnie tą swobodę poruszania
        się, ale autobus, pociąg, zebranie, kościół, kolejka do kasy w supermarkecie, tu trzeba siedzieć/stać
        spokojnie, i po prostu wytrzymać, a myśli tłoczą się ze zdwojoną przez bezruch siłą.
        Z tym nie umiem sobie poradzić, a jak jeszcze do tego dokłada sie depresja, która dość systematycznie
        wraca, szcześciem też systematycznie mija, to bywa naprawde marnie. Motywacja siada i cała
        układanka misternie i z trudem układana się rozsypuje.
        Dodam, ponieważ z Twoich postów troska szczera wyziera, że ostatnio jest jakby lepiej, powiedzmy
        dwa kroki do przodu, jestem dużo weselsza i spkojniejsza,
        puk puk w niemalowane, nie jest źle:)

    • mskaiq Re: Czy ja mam nerwice? 12.05.05, 16:19
      Ja widze zmiany u Ciebie Lucynko, wiem ze jest lepiej i to duzo lepiej. Zmienil
      sie rowniez Twoj punkt widzenia na wiele spraw, wierze, nie mam zadnych
      watpliwosci ze bedzie jeszcze lepiej.
      Wracajac do tego co napisalas. Sprawa mysli jest stosunkowo latwa do pokonania.
      Te mysli to atak, jesli pozwolisz aby trwal w Tobie to bardzo szybko zepsuje Ci
      caly spokoj, radosc, czy dzien.
      Kiedy pojawiaja sie zle mysli albo ich nawal, afirmuj, cos co przynosi radosc.
      Powtarzaj Sobie kolko, jak bardzo kochasz Meza, czy Swoje Dziecko. W taki
      sposob blokujesz te inne mysli. One beda przychodzily ale powtarzajac Swoje
      dobre mysli nie akceptujesz tych zlych.
      Ten atak sie skonczy i nie bedzie trwal dlugo, bo nie powoduje szkody.
      Jesli chodzi o bieg to pisalem o sytuacji kiedy panika u Ciebie jest nie do
      opanowania, wtedy kiedy zaczynasz brac leki i kiedy calkowicie tracisz kontrole
      nad Soba. Wtedy zwykle piszesz posty pelne tej paniki.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: Czy ja mam nerwice? 12.05.05, 16:29
        mskaiq napisał:

        > Zmienil
        >
        > sie rowniez Twoj punkt widzenia na wiele spraw

        hmm, ja jakoś nie zauważyłam zmiany poglądów? Nadal nie wierzę w psychoterapię w przypadku
        szanownej mnie:))

        >
        > Powtarzaj Sobie kolko, jak bardzo kochasz Meza,
        :D no to jest git! Wiesz, ja to w dobrych chwilach caly swiat kocham, ale jak jest źle, to moj biedny Stary
        nie odpowiada tylko za gradobicie:)) ok, mogę to afirmować, nie ma sprawy, Stary się ucieszy:)

        > Jesli chodzi o bieg to pisalem o sytuacji kiedy panika u Ciebie jest nie do
        > opanowania, wtedy kiedy zaczynasz brac leki i kiedy calkowicie tracisz kontrole

        no tak, ale ja wlasnie najbardziej panikuje w wymienionych sytuacjach, gdybym wtedy mogla cos
        napisac to dopiero by bylo okropienstwo.
        Jak juz mogę pisać, to znaczy ze nie jest tak źle
        >
        > nad Soba. Wtedy zwykle piszesz posty pelne tej paniki.
        noo, a biedaki na forumie muszą przez to brnąć, takie życie, takie forum;)
        zwykle to biore procha i nic nie pisze, chyba ze w kajeciku, nie jestem aż tak bezlitosna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka