08.06.05, 19:03
..bardzo się lękam. Bardzo, bardzo. Jutro pisze potezny egzamin i lekam sie
niemilosiernie. Juz mi mozdzek specznial od naporu wiedzy, a tu jeszcze
trzeba i jeszcze wlewac oliwe miedzy zakrety i przekrety kresomozgowia.
AJ...jak sie lekam..juz nawet myslec nie potrafie.. :((
Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Waj... 08.06.05, 19:15
      Czasem mnie już męczy takie piepszenie o stresach przedegzaminacyjnych.
      I tak wszyscy później zdają i to na dobre oceny.
      • looserka Re: Waj... 08.06.05, 19:18
        a jak tam Twoja praca ?
        • rzeznia_nr_5 Re: Waj... 08.06.05, 19:20
          która?
          • looserka Re: Waj... 08.06.05, 19:20
            co ją miałeś bronić jakoś teraz?
            • rzeznia_nr_5 Re: Waj... 08.06.05, 19:24
              jeszcze nie teraz ;-)
              • looserka Re: Waj... 08.06.05, 19:28
                aha
                no i dobrze, nie ucieknie
                • rzeznia_nr_5 Re: Waj... 08.06.05, 19:30
                  Nie ucieknie,a może..ale to raczej ja ucieknę.Gdzieś pod koniec września
                  wytegowywuje z tego pięknego kraju.I to raczej nie na chwile.
                  • looserka Re: Waj... 08.06.05, 19:32
                    jezu, wszyscy depresyjni uciekają...
                    to kto tu zostanie???
                    • aneta10ta Re: Waj... 08.06.05, 21:30
                      looserka napisała:

                      > to kto tu zostanie???
                      Twarrrdziele!
                      • aspolecznie Re: Waj... 08.06.05, 21:37
                        aneta10ta napisała:

                        > looserka napisała:
                        >
                        > > to kto tu zostanie???
                        > Twarrrdziele!

                        mój twardziel to ma już dziury jak ser szwajcarski
                        chyba tylko myszka ma z tego radochę coraz większą
    • o-ren_ishi Re: Aj... 08.06.05, 21:50
      Watek zyje wlasnym zyciem, a ja tu umieram..
      Melisa cala wypita.
      O Matko...
      • o-ren_ishi Re: Aj... 08.06.05, 21:53
        2 kg czegos na uspokojenie prosze.
        • aneta10ta Re: Aj... 08.06.05, 21:58
          2 cegły dziurawki bądź jedna pełna.
          Aneta
      • aneta10ta Re: Aj... 08.06.05, 21:55
        o-ren_ishi napisała:

        > Watek zyje wlasnym zyciem, a ja tu umieram..
        > Melisa cala wypita.
        Melisa czy cykuta?
        Aneta
        • o-ren_ishi Re: Aj... 08.06.05, 21:56
          Oj Aneta..ma kochana...coz ja mam zrobic? Uczyc sie dalej czy juz dac spokoj
          sobie..
          • aneta10ta Re: Aj... 08.06.05, 22:02
            Daj głowie spokój. Ona go wykorzysta na porządkowanie tego, co jej nawrzucałaś.
            Część zapewne przeznaczy na wypoczynek i mobilizację sił przed nieuniknionym
            starciem.
            Aneta
            • o-ren_ishi Re: Aj... 08.06.05, 22:06
              Dzieki Aneta:)))))
              Najgorsze jest to, ze ucze sie za dokladnie i perfekcjonistycznie skutek tego
              taki, ze pamietam szczegol typu "mial blizne nad prawym okiem" a nie pamietam
              spraw istotnych, istotowo najwazniejszych. Ale hm..z tym juz nic nie zrobie. Co
              nawrzucalam, to nawrzucalam. Moze wyjdzie z tego ladny material, a nie papka
              potraktowana ruskim karabinem.
              • aspolecznie Re: Aj... 08.06.05, 22:19
                o-ren_ishi napisała:

                > Dzieki Aneta:)))))
                > Najgorsze jest to, ze ucze sie za dokladnie i perfekcjonistycznie skutek tego
                > taki, ze pamietam szczegol typu "mial blizne nad prawym okiem"

                po prawej czy po lewej stronie tego oka?
                jak potrafisz poprawnie odpowiedzieć na takie "podstępne" pytanie to możesz już
                wszystkie książki spalić
                zaliczyłaś
                • o-ren_ishi Re: Aj... 08.06.05, 22:21
                  :'))) Alez ja jestem neurotyk i to ostro posrany. W glowie mam posrane....i sie
                  boje dwa razy bardziej. To ja ide poprasowac spodnie, biala bluzke wyjac z
                  szafy i wyszykowac buty. A dla relaksu poczytam "Psychopatologie nerwic"
                  Kępinskiego (ze tez mnie takie rzeczy relaksuja!).
                  • aspolecznie Re: Aj... 08.06.05, 22:25
                    o-ren_ishi napisała:

                    > A dla relaksu poczytam "Psychopatologie nerwic"
                    > Kępinskiego (ze tez mnie takie rzeczy relaksuja!).

                    nie dziwię się twoim upodobaniom relaksacyjnym
                    nic tak nie poprawia nastroju jak informacja autorytetu, że inni mają się
                    jeszcze gorzej
                    • o-ren_ishi Re: Aj... 08.06.05, 22:31
                      Oj to nie tak..Raczej tak:"Lubie czytac o sobie". Grunt to poznac samego siebie
                      jak mawial Petrarca (XIV wiek, 1374 Włochy).
                      • aspolecznie Re: Aj... 08.06.05, 22:37
                        o-ren_ishi napisała:

                        > Oj to nie tak..Raczej tak:"Lubie czytac o sobie". Grunt to poznac samego
                        siebie
                        >
                        > jak mawial Petrarca (XIV wiek, 1374 Włochy).

                        czy to nie okres średniowiecza ten Petrarca?
                        polecałabym nowsze opracowania, których jednak w wydaniu książkowym w języku
                        Polskim jeszcze nie ma
                        • o-ren_ishi Re: Aj... 08.06.05, 22:40
                          Nie mieszaj mi. Nie mieszaj! Jakie sredniowiecze? Co to jest sredniowiecze? A
                          gdzie ja jestem? Ciemnosc widze..ciemnosc..
                          PS: Same bystrzaki na tym forum. Zaczynam snuc przypuszczenia, ze deprecha i
                          choroba psychicznie dopiepsza sie najczesciej do tej madrzejszej czesci
                          populacji.
                          • aspolecznie Re: Aj... 08.06.05, 22:47
                            o-ren_ishi napisała:

                            > PS: Same bystrzaki na tym forum. Zaczynam snuc przypuszczenia, ze deprecha i
                            > choroba psychicznie dopiepsza sie najczesciej do tej madrzejszej czesci
                            > populacji.
                            >

                            coś chyba jest na rzeczy
                            kiedyś czytałam info, że w jakimś paragwaju czy peru zebrała się grupa wariatów
                            w okresie reemisji i postanowili przejąć rządy nad światem.
                            nie wiem czy z całym światem dali sobie radę, ale z polskim parlamentem to na
                            pewno czego dowodem potwierdzającym ich skuteczność jest powtórna kandydatura
                            Tymińskiego na prezydenta.
                            czy jego druga żona nie była z tego Peru?
                            • o-ren_ishi Re: Aj... 08.06.05, 22:58
                              a ty co studiujesz/studiowalas dear aspolecznie?
                            • rzeznia_nr_5 Re: Aj... 08.06.05, 23:35
                              > Tymińskiego na prezydenta.
                              > czy jego druga żona nie była z tego Peru?


                              Druga była ale teraz jest trzecia-chinka poznana przez internet.
              • aneta10ta Re: Aj... 09.06.05, 09:12
                o-ren_ishi napisała:

                > Najgorsze jest to, ze ucze sie za dokladnie i perfekcjonistycznie skutek tego
                > taki, ze pamietam szczegol typu "mial blizne nad prawym okiem" a nie pamietam
                > spraw istotnych, istotowo najwazniejszych. Ale hm..z tym juz nic nie zrobie.
                Da się zrobić, gdybyś uznała, że warto. Przyglądałam się kiedyś, jak tego
                samego materiału uczą się chłopcy, a jak dziewczynki. Faceciki przeglądają
                książki, że aż strony furczą i skrzypią okładki. Szuflują do głów wyłącznie
                węzłowe zagadnienia, przy czym nanizują je na kilka sznureczków niczym
                koraliki. Dziewusie pakują sipą wszystko, co spotkają na drodze, od pierwszej
                do ostatniej litery, włącznie z przypisami i cudzymi notatkami na
                marginesach... W efekcie facet przyswaja więcej wiadomości w krótszym czasie
                niż kobitka upieprzona w szczegółach. Gościu ma czas się zrelaksować, powiązane
                nitki paciorków może odłożyć na zaś bez obawy, że się gdzieś zapodzieją. Można
                opanować męski sposób atakowania egzaminacyjnego problemu, ale nigdy nie
                wiadomo, na kogo się trafi po drugiej stronie bramki... Koroną mojej osobistej
                wiedzy o zaliczaniu egzaminów jest zaś stwierdzenie: COŚ WIE SIĘ ZAWSZE!
                Aneta
    • o-ren_ishi No to ide... 09.06.05, 08:32
      ..mam egzamin o 11:00. Ale zanim tam dojade...:D
      <odwraca glowe, spuszcza wzrok, smuga swiatla pada na czubek jej wlosow,
      odwraca lico w strone nieba i mowi> Ale zdam! Musze to zdac! Jakem O ren..O ren
      ishi! No to nara panstwu!
      • aspolecznie Re: No to ide... 09.06.05, 09:11
        o-ren_ishi napisała:

        > ..mam egzamin o 11:00. Ale zanim tam dojade...:D
        > <odwraca glowe, spuszcza wzrok, smuga swiatla pada na czubek jej wlosow,
        > odwraca lico w strone nieba i mowi> Ale zdam! Musze to zdac! Jakem O ren..O
        > ren
        > ishi! No to nara panstwu!

        przy takim świetlistym nastawieniu....aż po czubek włosów
        po powrocie pochwal się wynikiem
        • aneta10ta Re: No to ide... 09.06.05, 09:13
          aspolecznie napisał:

          > przy takim świetlistym nastawieniu....aż po czubek włosów
          ..aż po same końce.
          Aneta
          • aneta10ta Re: No to ide... 09.06.05, 09:13
            czubek z włosów?
            • aspolecznie Re: No to ide... 09.06.05, 09:21
              aneta10ta napisała:

              > czubek z włosów?

              dobre :)
              taki właśnie miałam zamiar...na odczyt
    • another_story Re: Aj... 09.06.05, 09:04
      Czy ten egzamin jest pisemny? Jeśli tak, to spokojnie, nie ma się czego bać
      (aczkolwiek mówię to jedynie na podstawie swych skromnych doświadczeń
      maturalnych). Co innego ustne... Przed polskim dostawałam bzika większego niż
      mój powszedni :). Ale i tak zdałam, nawet dobrze. Głowa do góry.

      Ale Petrarca to chyba prekursorem renesansu był?
      • aspolecznie Re: Aj... 09.06.05, 09:15
        another_story napisała:

        >
        > Ale Petrarca to chyba prekursorem renesansu był?
        >

        też mi się tak wydaje (z pamięci)
        ale ten wiek XIV pasował mi do średniowiecza w psychiatrii polskiej
        poza oczywiście nielicznymi prekursorami jak cytowany tu już na forum prof.
        Kępiński
        no i jeszcze prof. Dąbrowski z jego "dezintegracją pozytywną"
        • another_story Re: Aj... 09.06.05, 09:28
          Po przeczytaniu "Schizofrenii" Kępińskiego pocieszyłam się, że choć jedna rzecz
          została mi oszczędzona. Na razie.
          • aspolecznie Re: Aj... 09.06.05, 09:43
            another_story napisała:

            > Po przeczytaniu "Schizofrenii" Kępińskiego pocieszyłam się, że choć jedna
            rzecz
            >
            > została mi oszczędzona. Na razie.
            >

            nie bój się
            jeśli po przeczytaniu wiesz już, że została ci ta "jedna rzecz oszczędzona" to
            raczej nie istnieje niebezpieczeństwo aby w przyszłości miało być gorzej
            dalej może być już tylko lepiej
            i pamiętaj!
            najtrudniejszy jest drugi "upadek"
            następne już tak nie bolą
            przeżyjesz drugi "upadek" to dalej już z "górki"
            • aneta10ta Re: Aj... 09.06.05, 10:56
              aspolecznie napisał:

              > nie bój się
              > jeśli po przeczytaniu wiesz już, że została ci ta "jedna rzecz oszczędzona"
              albo odroczona
              > to
              > raczej nie istnieje niebezpieczeństwo aby w przyszłości miało być gorzej
              Wiesz, czego się można spodziewać.
              > dalej może być już tylko lepiej
              Nic nie implikuje takiego twierdzenia.

              > najtrudniejszy jest drugi "upadek"
              > następne już tak nie bolą
              > przeżyjesz drugi "upadek" to dalej już z "górki"
              Na podstawie czego wysnuwasz taką teorię? Wydaje mi się bezzasadna. Pewnie nie
              umiem doszukać się właściwej argumentacji...
              Aneta
              • aspolecznie Re: Aj... 09.06.05, 11:22
                aneta10ta napisała:

                > > najtrudniejszy jest drugi "upadek"
                > > następne już tak nie bolą
                > > przeżyjesz drugi "upadek" to dalej już z "górki"
                > Na podstawie czego wysnuwasz taką teorię? Wydaje mi się bezzasadna. Pewnie
                nie
                > umiem doszukać się właściwej argumentacji...
                > Aneta

                widzisz Anetu
                ja sama bym na ten "drugi upadek" nie wpadła, ale kiedyś wpadła mi za to w rękę
                książka na ten temat
                i mi ta wiedza o tym "drugim upadku" bardzo pomogła pozbierać się szybciej po
                upadku trzecim i następnych
                • aneta10ta Re: Aj... 09.06.05, 16:27
                  Nie dowierzam drukowanemu słowu, ale cieszę się, że Ci dobre do ręki wpadło.
                  Gdyby Cię jeszcze oświeciło, jak się nie wykopyrtnąć po raz trzeci i następny,
                  byłoby jeszcze lepsze.
                  Aneta
                  • aspolecznie Re: Aj... 09.06.05, 19:33
                    aneta10ta napisała:

                    > Nie dowierzam drukowanemu słowu, ale cieszę się, że Ci dobre do ręki wpadło.
                    > Gdyby Cię jeszcze oświeciło, jak się nie wykopyrtnąć po raz trzeci i
                    następny,
                    > byłoby jeszcze lepsze.
                    > Aneta

                    w tym momencie Aneto muszę cię rozczarować bo...po tym najtrudniejszym drugim
                    to każdy następny upadek i tak prowadzi do....wyczekiwanego końca.
                    sztuczka polega jedynie na tym, że ten koniec już podobno nie boli....ale o tym
                    to już każdy musi sam osobiście się przekonać
                    ale na pocieszenie mogę dodać, że może nas,depresantów, łapanie się brzytwy
                    przy ostatniej "wpadce" chyba już omija
                    • aneta10ta Re: Aj... 09.06.05, 22:08
                      aspolecznie napisał:

                      > nas,depresantów, łapanie się brzytwy
                      > przy ostatniej "wpadce" chyba już omija
                      Z sięgnięciem po brzytwę nie zwlekamy do ostaniej wpadki.
                      Aneta
      • aneta10ta Re: Aj... 09.06.05, 09:18
        another_story napisała:

        > Ale Petrarca to chyba prekursorem renesansu był?
        No właśnie ... a po co to komu wiedzieć?
        Aneta

        • another_story Re: Aj... 09.06.05, 09:25
          > No właśnie ... a po co to komu wiedzieć?

          Hm... Gdyby mnie kiedyś przyjęli na studia, ta informacja może się okazać
          przydatna.
          • aneta10ta Re: Aj... 09.06.05, 11:08
            Nikomu z profów nie przyjdzie przez myśl, że można tego nie wiedzieć. Owszem,
            ten werteryzm z księżycową sonatą w tle to nawet zabawne. I w ogóle tu
            słoneczna kraina, a ten o czeluściach piekielnych otwierających paszczę po tę
            łzę, po tę łzę jedyną. I pusto przy jego grobie, a w pełno w aqaparkach.. Jakby
            co, coś się wie zawsze. Jeden z drugim też się nudzi, jak wysłuchuje durnego
            mantrowania, na dobitkę z własnego podręcznika. Ryzykowne, ale.. No, nie
            zawsze, powiedzmy gwoli? Prawda i uczciwość nie to samo, bo weźmy takie
            prawdziwe klamstwa..
            Aneta
      • o-ren_ishi Re: Aj... 09.06.05, 16:01
        Matko! Jak ja pamietam swoja mature..Nigdy taka posrana nie bylam. Dobrze, ze
        sie mature tylko raz zdaje.
    • o-ren_ishi Re: Aj... 09.06.05, 15:56
      Aj..koniec tego koszmaru!!! :))))
      Ustny to byl egzamin, ale ja gadanę mam lepsza niz pisanie wiec jakos poszlo.
      Na poczatku zostalam przyszpilona niemilosiernie pytaniami, ale wybrnelam i
      zaczelam sypac szczegolastymi elementami wiedzy. Skutek tego taki, ze zdalam na
      4+ :DDD Polecialam od razu na miasto i w ramach relaksu wykupilam pol sklepu
      (za pieniadze, ktore mialam odlozyc na wakacje). Obladowalam sie ciuchami, a
      teraz bede szykowac sie na noc pijacką, bo jako o ren powiadam wam: dzis w tym
      moim cholernym pokoju nie zostane! Piec dni wyjete z zyciorysu! Piec dni rycia
      i niedosypiania. Oj nie... Dzis to ja sobie zaszaleje <blysk w oczach>!
      <odwraca glowe i siega wzrokiem po pokoju - widok nie pierwszej jakosci, syf
      niemilosierny, kserówek tona, plus przypalone żelazko koło jej lewej
      nogi.."trzeba sie za to zabrac" - mysli o ren> No to ide mili panstwo :))) Za
      wsparcie dziekuje :) Wasza mentalna energia dotarla do mnie juz o 10:59...
      • o-ren_ishi <płaczę z radosci> 09.06.05, 15:58
      • euforyk Re: Aj... 09.06.05, 16:00
        o-ren_ishi napisała:

        > Aj..koniec tego koszmaru!!! :))))
        > Ustny to byl egzamin, ale ja gadanę mam lepsza niz pisanie wiec jakos poszlo.
        > Na poczatku zostalam przyszpilona niemilosiernie pytaniami, ale wybrnelam i
        > zaczelam sypac szczegolastymi elementami wiedzy. Skutek tego taki, ze zdalam na
        >
        > 4+ :DDD Polecialam od razu na miasto i w ramach relaksu wykupilam pol sklepu
        > (za pieniadze, ktore mialam odlozyc na wakacje). Obladowalam sie ciuchami, a
        > teraz bede szykowac sie na noc pijacką, bo jako o ren powiadam wam: dzis w tym
        > moim cholernym pokoju nie zostane! Piec dni wyjete z zyciorysu! Piec dni rycia
        > i niedosypiania. Oj nie... Dzis to ja sobie zaszaleje <blysk w oczach>!
        >
        > <odwraca glowe i siega wzrokiem po pokoju - widok nie pierwszej jakosci, sy
        > f
        > niemilosierny, kserówek tona, plus przypalone żelazko koło jej lewej
        > nogi.."trzeba sie za to zabrac" - mysli o ren> No to ide mili panstwo :)))
        > Za
        > wsparcie dziekuje :) Wasza mentalna energia dotarla do mnie juz o 10:5


        czy wszystkich depresja ma taki przebieg jak tej pani?
        • o-ren_ishi Re: Aj... 09.06.05, 16:06
          Ja to panocku na nerwice natrectw choruje. Tylko, ze teraz mam
          natrectw malutko <malutko w sensie - moge funckjonowac, ale bywa ciezko)..
          Kiedys sie za to zabiore, jak juz sama na siebie bede zarabiac to sobie oplace
          jakis porzadną psychoterapie. Teraz to niestety musze to gó.. trzymac na
          najnizszej pólce swiadomosci.
          • another_story Re: Aj... 09.06.05, 17:17
            Gratulacje! "Ja wiedziałam, że tak będzie"... :)
            • aspolecznie Re: Aj... 09.06.05, 19:37
              another_story napisała:

              > Gratulacje! "Ja wiedziałam, że tak będzie"... :)

              Gratulacje! ja nie wiedziałam, że tak będzie, ale szczerze życzyłam aby co
              najmniej tak było!
      • aneta10ta Re: Aj... 09.06.05, 22:12
        o-ren_ishi napisała:

        > Piec dni wyjete z zyciorysu! Piec dni rycia
        > i niedosypiania. Oj nie... Dzis to ja sobie zaszaleje
        Tak, wyrzuć koszmar z pamięci!
        Aneta
        • sopelku_dokad_idziesz Re: Aj... 09.06.05, 23:21
          Rzeznia umowisz sie ze mna?:D ;P
          • aneta10ta Re: Aj... 09.06.05, 23:59
            Nie wiem, czy Rzeźnia się z Tobą umówi.
            ANETA
            • euforyk Re: Aj... 10.06.05, 08:54
              Kobiece nicki z numerkiem mogą sie pomylić.
        • ria2 Re: Aj... 09.06.05, 23:26
          o-ren_ishi napisała:
          >
          > > Piec dni wyjete z zyciorysu! Piec dni rycia
          > > i niedosypiania. Oj nie... Dzis to ja sobie zaszaleje
          O rany, a u mnie 7 lat wyrwanych z życiorysu. I jeszcze nie zaszalałam ;),
          tylko o....

          Ria
          • aneta10ta Re: Aj... 10.06.05, 00:02
            Nie ma nakazu szalenia. Wielu/e przejdzie przez życie w spokoju i cichości
            ducha. Wyrywają sobie życie z życiorysu.
            Aneta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka