Gość: marcin
IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl
23.07.02, 02:34
Pierwsza:
bardzo atrakcyjna, troskliwa, kochajaca i super kochanka, wierna, madra,
rozsadna, swietna gospodyni, przedsiebiorcza, dbajaca o dzieci o dom i o
mnie, zawsze sluzaca pomoca najblizszym i dalszym, gleboko wierzaca i
udzielajaca sie w kosciele, wesola i towarzyska
Druga:
zaniedbana, lekcewazaca najblizszych, leniwa i zaniedbujaca wszystko,
arogancka "twardzielka", agresywna, niedotrzymujaca slowa, naduzywajaca
alkoholu i psychotropow, oszukujaca siebie, najblizszych i lekarzy, rozrzutna
i kupujaca sobie przyjaciol, roszczeniowa, zle wychowujaca dzieci,
bezpodstawnie zazdrosna, szukajaca wsparcia u osob, ktore nie wiedza o jej
uzaleznieniach i wczesniejszych nieskutecznych leczeniach, ciagle tracaca
przyjaciol, ktorymi bez przerwy manipulowala itp itd...
Obie:
leza od paru tygodni w szpitalu psychiatrycznym , manipuluja lekarzami,
psychologami i reszta personelu. Nie przyznaja sie do alkoholizmu (od 6 lat)
i lekomanii (od roku). Twierdza, ze to tylko depresja spowodowana zlym
kontaktem z mezem i na niego zrzucaja wine za swoja chorobe. Jedna prosi w
szpitalu o przepustke, by zalatwic jakies sprawy formalne w sadzie, druga
dzwoni do mnie, by ja odebrac ze szpitala, bo dostala przepustke i sie za mna
stesknila. Jedna usmiecha sie czule na moj widok podczas spotkania, by nagle
odezwala sie druga z jakimis pretensjami. Jedna slucha mnie uwaznie i zgadza
sie na dalsze leczenie, m.in. na zamknieta psychoterapie uzaleznien, by nagle
wlaczyla sie druga i stwierdzila, ze jest juz zdrowa i za pare dni gotowa do
wyjscia ze szpitala....
Lekarze widza tylko Pierwszą w depresji (choc staram sie jak moge, by
otworzyli oczy).
...kocham tylko tą pierwszą i chce dac jej szanse, ale nie wiem, czy tą drugą
da sie wyleczyc....
macie jakies rady i pomysly ?