Dodaj do ulubionych

Stłumiony gniew

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.01, 10:14
Tak kiedy� terapeutka okre�liła depresję. Pamiętam, że było to zupełnie
zrozumiałe w stosunku do innych, ale jak zabrała się do mnie, broniłam się
niemal ze łzami w oczach. Wszystko zniosłam, ale tego - nie! Przecież ja w
ogóle nie czuję gniewu, a jak się wkurzę, to inni sš winni, to nie mój gniew.
Wypisz wymaluj, jak ten gwałciciel, który tłumaczy, że on sam by tego w życiu
nie zrobił, tylko go ta dziwka podnieciła. Zawsze mi wmawiano, że gniew jest
czym� złym. Jasne, kto�, kto się w�cieka, nie poddaje się kontroli i trzeba go
złamać, czyli zrezygnować z dobrego mniemania o sobie. Teraz uznaję gniew za
cennš informację, ale mam niestety ostro zaburzone odczuwanie. Do tego
stopnia, że jak mi się nie chce rano wstać albo nagle ogarnia mnie apatia, to
już mózgiem szukam, co mnie mogło wkurzyć. Przeważnie znajduję i apatia mija.
Marzę o chwili, gdy zacznę to rozumieć spontanicznie.Przy okazji nauczyłam się
odpowiedzialno�ci za siebie i przestałam tak bardzo przemować się �wiatem - od
paruset tysięcy lat radzi sobie znacznie lepiej niż ja od trzydziestu.
Obserwuj wątek
    • Gość: zofia Re: Stłumiony gniew IP: 198.209.126.* 09.04.01, 18:30
      to duza radosc czytac taka dojrzala percepcje swiata. ja tez nie umialam okazac swojego gniewu. to
      nie bylo OK dla kobiety z dobrymi manierami okazac gniew prawda? gratuluje ci Ewo ze znalazlas
      odwage na zmiany ktore dokonalas w sobie. trzeba tyle odwagi aby byc uczciwym przedewszystkim
      wobec siebie.ale rowniez trzeba umiec rozpoznawac swoje uczucia ktore jak byly zle interpretowane
      lub przedstawiane tak jak ty to opisalas to je ignorujemy, wciskamy gdzies tam gleboko zeby przestaly
      nam przeszkadzac . ale one tam nadal sa tylko nierozwiazane. jestem teraz na takim etapie : uwazam
      ze gdy czuje zlosc jakies tam moje wlasne prawa zostalo naruszone. poniewaz jestem
      odpowiedzialna sama za to jak sie czuje, musze pracowac nad tym uczuciem , co go spowodowalao
      czy ja pozwolilam tej osobie sie tak zachowac czy to zachowanie wyniklo z jej wlasnych pobudek, i
      wiedziec jaka podjac akcje. czy powiedziec NIE i bronic swoich granic osobowosci czy od puscic bo
      sprawa jest nie warta mojego zdrowia i osoba jest zbyt egosityczna aby uslyszec moje racje. wiedza
      nad rozpoznaniem sytuacji czy mam nad nia kontrole czy nie daje mi duza wolnosc. nikt nie moze
      kontrolowac moimi uczuciami tylko ja sama. tojest wolnosc.
      • Gość: ewa Re: Stłumiony gniew IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.01, 15:53
        To wła�nie jest wolno�ć - zupełnie się z Tobš zgadzam. Długo szukałam tej
        wolno�ci i wreszcie jej dopadłam. I nikt mi tego nie odbierze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka