iowna
22.07.05, 09:21
Piszę ten nowy temat, choć nigdy nie przypuszczałam, że będę do tego
zmuszona... Po prostu czuję się coraz gorzej i gorzej, a leki już iewiele mi
pomagają. One po prostu przytłumiają mnie, otumaniają, ale myśl, ta jedna od
prawie dwóch lat wciąż jest ta sama i nie daje mi spokoju. Jestem udręczona
olbrzymim poczuciem winy. Od października jestem studentką i boję się, ze
naprawde nie dam rady.. przestaje mieć ochote na cokolwiek i moje
samopoczucie jest ciągle obniżone. Nie mam ochoty na wakacje, na miłość, na
cokolwiek....