lyrica
05.08.05, 19:31
Witajcie:) Wczoraj wróciłam z krótkiego urlopu nad morzem, który przetrwałam
bez ataków paniki ale z czającym się wokół lękiem:( Oddalanie się od kwatery,
od samochodu, od ludzi natychmiast powodowało, że lęk krążył i nie pozwalał mi
cieszyć się wypoczynkiem:( Nie poddawałam się, przetrwałam, ale dalekie to
było od urlopowego relaksu... Ale miałam o czym innym pisać;) Otóż dzisiaj
udałam się na wizytę do psychiatry w przychodni i przepisał mi Lerivon 10 mg
na noc. Ma to mi niby pomóc w tych lękach... Odnalazłam na archiwum mało
przychylne wypowiedzi dla tego leku i zastanawiam się czy jest sens w to
wchodzić? Może ktoś obecnie zażywa to "cudo" i może podzielić się ze mną
swoimi doświadczeniami? Dodam, że od jesieni nie biorę żadnych leków na stałe,
wspomagam się hydroxyzyną, persenem, czasami xanaxem. Wcześniej brałam Seroxat
i było ok. Odstawiłam, bo czułam się już dobrze, dodatkowo zapragnęłam mieć
dzieci (niestety już mnie to pragnienie opuściło, ku rozpaczy mojego męża...)
Napiszcie coś o tym lerivonie.
Pozdrawiam:)))