bazylka9 09.08.05, 23:09 Myślałam .... ach to nic co myślałam. Nie chce mi się słuchać Waszych krytyk. Mam to na co dzień. Wymyślcie coś innego, a jak nie to to nie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marenta Re: NIC 09.08.05, 23:20 bazylka... ale ty przecież sama jesteś dzisiaj taka jakby ugryzła cię osa okropna ta pogoda, aby do piątku Odpowiedz Link Zgłoś
bazylka9 Re: NIC 09.08.05, 23:27 Marentko najbardziej cieszę się, że tu jesteś i to jest dla mnie najważniejsze. Reszta gdzieś tam daleko. Dziś kąsam bo mnie wkurzają niektórzy ale to żadna nowość. Teskniłam za Tobą jak i tęsknię za aspołecznie i innymi. Dlainnych też jestem otwarta i czekam... może być i krytyka... Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: NIC 09.08.05, 23:40 ja tez się cieszę, że jesteś przyfruwasz, czasem gdzies przysiądziesz na krótką chwilę i jeszcze szybciej odfruwasz... w chimeryczno-eterycznej aurze jak... hmmm... (nie jestem tu specem od systematyzacji)... koliber tak koliber nawet bardziej kolober niż ptak czy ktoś widział kiedy siedzącego kolibra? jak się przysiądziesz dam ci ksywe Siedzący Koliber, hihihi co ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
bazylka9 Re: NIC 09.08.05, 23:48 to nierealne moja kochana Marento. Jestem na chwilkę i znikam. Nigdy nie wiem czy nie na zawsze. Tak jakoś. Jakby co to zza chmur będę się do Was uśmiechać bo ogólnie lubię ludzi, zwłaszcza takich jak WYYYYYYYYYYYY. Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: NIC 09.08.05, 23:58 racja, przywiązywanie się nie jest dobre przywiązanie to tylko złudzenie że się coś posiada, droga na skróty donikąd Odpowiedz Link Zgłoś
hasanet Re: NIC 10.08.05, 08:01 Przywiązanie nie jest aktem własności. To uczucie, że ten ktoś istnieje nawet wtedy, gdy patrzymy w inną stronę. asa Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: NIC 10.08.05, 23:16 Aaaaaalllesciwe się dobrały do siebie. Hi hi hi, Dwie hi hi malkontentki. a ja jestem stara żżżyrafa i mam 4 kopyta (KOPYTA) więc zmykam. Żyrafa to nie mgiełka, to nie motyl to nie koliberek, fruwolotuś, Ży Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: NIC 10.08.05, 09:13 bazylka9 napisała: > to nierealne moja kochana Marento. Jestem na chwilkę i znikam. Nigdy nie wiem > czy nie na zawsze. Tak jakoś. Jakby co to zza chmur będę się do Was uśmiechać > bo ogólnie lubię ludzi, zwłaszcza takich jak WYYYYYYYYYYYY. Serdeczne pozdrowienia przesyła Ania z Zielonego Wzgórza. PS. może zacznij lubić ludzi w szczególe a nie ogólnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hasanet Re: NIC 10.08.05, 09:54 euforyk napisał: > PS. może zacznij lubić ludzi w szczególe a nie ogólnie. Mnie też łatwiej kochać przeszłe i przyszłe pokolenia niż współczesnych palantów. asa Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: NIC 10.08.05, 00:25 mogłabym stanąć na głowie i zaklaskać uszami a i tak byś sobie poszła Odpowiedz Link Zgłoś
bazylka9 Re: NIC 10.08.05, 13:33 Narazie jestem. Pozdrawiam od Ani z Zielonego Wzgórza :) Odpowiedz Link Zgłoś
bazylka9 Re: NIC 10.08.05, 13:47 Sorry. Znikam. Podrażniłam tylu ludzi, że nie mam innego wyjścia. Czasem chamstwo ze mnie wychodzi i jest źle ukierunkowane. Lepiej pozostanę na czytaniu. Sorry asix (z innego postu), euforyku, hasanet. Bye. Bazylka Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: NIC 10.08.05, 14:25 a mnie za co? :-) emocje na forumie to chleb powszedni Odpowiedz Link Zgłoś
danuski Re: NIC 10.08.05, 14:26 bazylka9 napisała: > Sorry. Znikam. Podrażniłam tylu ludzi, że nie mam innego wyjścia. Czasem > chamstwo ze mnie wychodzi i jest źle ukierunkowane. Lepiej pozostanę na > czytaniu. Sorry asix (z innego postu), euforyku, hasanet. > Bye. > Bazylka Bazylko nie znikaj jaak jaa nie piszę, to wcale nie znaczy, że nie czytam czasem i mi się nie chce tego mojego NIC napisać, bo wydaje mi się aż takie już NIC Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Mały Księżę - Rozdział XXI 10.08.05, 15:09 Wtedy pojawił się lis. - Dzień dobry - powiedział lis. - Dzień dobry - odpowiedział grzecznie Mały Książę i obejrzał się, ale nic nie dostrzegł. - Jestem tutaj - posłyszał głos - pod jabłonią! - Ktoś ty? - spytał Mały Książę. - Jesteś bardzo ładny... - Jestem lisem - odpowiedział lis. - Chodź pobawić się ze mną - zaproponował Mały Książę. - Jestem taki smutny... - Nie mogę bawić się z tobą - odparł lis. - Nie jestem oswojony. - Ach, przepraszam - powiedział Mały Książę. Lecz po namyśle dorzucił: - Co znaczy "oswojony"? - Nie jesteś tutejszy - powiedział lis. - Czego szukasz? - Szukam ludzi - odpowiedział Mały Książę. - Co znaczy "oswojony"? - Ludzie mają strzelby i polują - powiedział lis. - To bardzo kłopotliwe. Hodują także kury, i to jest interesujące. Poszukujesz kur? - Nie - odrzekł Mały Książę. - Szukam przyjaciół. Co znaczy "oswoić"? - Jest to pojęcie zupełnie zapomniane - powiedział lis. - "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy". - Stworzyć więzy? - Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie. - Zaczynam rozumieć - powiedział Mały Książę. - Jest jedna róża... zdaje mi się, że ona mnie oswoiła... - To możliwe - odrzekł lis. - Na Ziemi zdarzają się różne rzeczy... - Och, to nie zdarzyło się na Ziemi - powiedział Mały Książę. Lis zaciekawił się: - Na innej planecie? - Tak. - A czy na tej planecie są myśliwi? - Nie. - To wspaniałe! A kury? - Nie. - Nie ma rzeczy doskonałych - westchnął lis i zaraz powrócił do swej myśli: - Życie jest jednostajne. Ja poluję na kury, ludzie polują na mnie. Wszystkie kury są do siebie podobne i wszyscy ludzie są do siebie podobni. To mnie trochę nudzi. Lecz jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku. Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki - tak różne od innych. Na dźwięk cudzych kroków chowam się pod ziemię. Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak dźwięki muzyki. Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba. Dla mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią. To smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz, to będzie cudownie. Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie. I będę kochać szum wiatru w zbożu... Lis zamilkł i długo przypatrywał się Małemu Księciu. - Proszę cię... oswój mnie - powiedział. - Bardzo chętnie - odpowiedział Mały Książę - lecz nie mam dużo czasu. Muszę znaleźć przyjaciół i nauczyć się wielu rzeczy. - Poznaje się tylko to, co sie oswoi - powiedził lis. - Ludzie mają zbyt mało czasu, abu cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie! - A jak się to robi? - spytał Mały Książę. - Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siądziesz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej... Następnego dnia Mały Książę przyszedł na oznaczone miejsce. - Lepiej jest przychodzić o tej samej godzinie. Gdy będziesz miał przyjść na przykład o czwartej po południu, już od trzeciej zacznę odczuwać radość. Im bardziej czas będzie posuwać się naprzód, tym będę szczęśliwszy. O czwartej będę podniecony i zaniepokojony: poznam cenę szczęścia! A jeśli przyjdziesz nieoczekiwanie, nie będę mógł się przygotowywać... Potrzebny jest obrządek. - Co znaczy "obrządek"? - spytał Mały Książę. - To także coś całkiem zapomnianego - odpowiedział lis. - Dzięki obrządkowi pewien dzień odróżnia się od innych, pewna godzina od innych godzin. Moi myśliwi, na przykład, mają swój rytuał. W czwartek tańczą z wioskowymi dziewczętami. Stąd czwartek jest cudownym dniem! Podchodzę aż pod winnice. Gdyby mysliwi nie mieli tego zwyczaju w oznaczonym czasie, wszystkie dni byłyby do siebie podobne, a ja nie miałbym wakacji. W ten sposób Mały Książę oswoił lisa. A gdy godzina rozstania była bliska, lis powiedział: - Ach, będę płakać! - To twoja wina - odpowiedział Mały Książę - nie życzyłem ci nic złego. Sam chciałeś, abym cię oswoił... - Oczywiście - odparł lis. - Ale będziesz płakać? - Oczywiście. - A więc nic nie zyskałeś na oswojeniu? - Zyskałem coś ze względu na kolor zboża - powiedział lis, a później dorzucił: - Idź jeszcze raz zobaczyć róże. Zrozumiesz wtedy, że twoja róża jest jedyna na świecie. Gdy przyjdziesz pożegnać się ze mną, zrobię ci prezent z pewnej tajemnicy. Mały Książę poszedł zobaczyć się z różami. - Nie jesteście podobne do mojej róży, nie macie jeszcze żadnej wartości - powiedział różom. Nikt was nie oswoił i wy nie owoiłyście nikogo. Jesteście takie, jakim był dawniej lis. Był zwykłym lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz zrobiłem go swoim przyjacielem i teraz jest dla mnie jedyny na świecie. Róże bardzo się zawstydziły. - Jesteście piękne, lecz próżne - powiedział im jeszcze. - Nie można dla was poświęcić życia. Oczywiście moja róża wydawałaby się zwykłemu przechodniowi podobna do was. Lecz dla mnie ona jedna ma większe znaczenie niż wy wszystkie razem, ponieważ ją właśnie podlewałem. Ponieważ ją przykrywałem kloszem. Ponieważ ją właśnie osłaniałem. Ponieważ właśnie dla jej bezpieczeństwa zabijałem gąsienice (z wyjątkiem dwóch czy trzech, z których chciałem mieć motyle). Ponieważ słuchałem jej skarg, jej wychwalań się, a czasem jej milczenia. Ponieważ... jest moją różą. Powrócił do lisa. - Żegnaj - powiedział. - Żegnaj - odpowiedział lis. - A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. - Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać. - Twoja róża ma dla ciebie tak wielkie znaczenie, ponieważ poświęciłeś jej wiele czasu. - Ponieważ poświęciłem jej wiele czasu... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać. - Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - Lecz tobie nie wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę. - Jestem odpowiedzialny za moją różę... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
danuski Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 10.08.05, 20:09 oswajamy się nawzajem, a potem....ranimy przegrywa bardziej oswojony? bardziej ufny? bardziej naiwny? Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 10.08.05, 20:31 > przegrywa bardziej oswojony? jeżeli traktujesz bycie z ludzmi jako grę to przecież zawsze możesz zagrać lepiej a jeżeli nie grasz to czemu się skarżysz, że przegrywasz;)? a tak na poważnie to ludzie zostali stworzeni do szukania sytuacji konfliktowych do drażnienia mózgu emocjami przyjemne/nieprzyjemne może miał _za_przyjemnie? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 10.08.05, 23:23 Przegrywa ten co rani. TAK UWAZAM!!!!!!! Przegrywa TEN CO RANI!!!!!! Już dawno nie byłam TAK PEWNA tego, co piszę. Żyrafa Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 10.08.05, 23:29 coś na czym mu nie zależy? żadna strata Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 11.08.05, 09:04 Jeśli ktoś rani przez przypadek, to naprawia ile sie da i powinien iść dalej. Reszta - no mówi się trudno. Jeśli nie wszystko się da naprawić...zostaje sumienie. Trzeba cos wymyśleć, żeby to załatać. J Jeśli zaś zrobiło się komuś krzywdę rozmyślnie, to znaczy, że się ma coś w sobie chorego. Jeśli sie tego żałuje potem, to juz lepiej - zawsze można jakos naprawić straty. Jeśli się nie żałuje, to juz całkiem kiepsko. Znaczy, że (jak juz pisałam) jest w nas cos chorego. Chore wychowanie, chore środowisko, z którego wyroślismy, chory umysł, błędne myślenie, z którego nie zdajemy sobie sprawy. Tak czy owak choremu zawsze współczuję. (Pisze o sobie bo sie nie upoważniłam do mówienia komuś - co ma robić). Oczywiscie nieraz jest tak, że obok współczucia musi iść ostrożność. Bo co? Ma mnie znowu walnąć? Więc robię szeroki łuk i żałuję że ten ktoś tak ma. Czasem jest tak, że część tego samego człowieka wystawia kolce a druga (albo środek) jest miękki i delikatny. Wtedy trzeba szeroki łuk do ostrego a przytulic się do tej zdrowej lub nawet zbyt delikatnej części. Ale sie rozgadałam. A tu tyle do zrobienia. Żyrafa Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 11.08.05, 14:22 może za dużo wymagamy świat jest obojętny, to my mu ciągle coś dokładamy, obarczamy go naszymi marzeniami, roszczeniami walka "wszystko albo nic" to przegrana walka podobno tam gdzie jest zrozumienie, nie ma już złości i żalu, podobno Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 11.08.05, 14:44 Kombinuj, kombinuj Marenta Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 11.08.05, 17:50 świat nie jest jednak taki obojętny czasem można solidnie oberwać łopatą albo dać się wkręcić w Loreal uu-uuu-uu Odpowiedz Link Zgłoś
bazylka9 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 12.08.05, 00:51 Dziękuję za wszystko od WAS!!!! Milczę bo obiecałam :) Euforyku tak ogólnie lubię ludzi takich jak Ty np.i o to chodzi. Nie o wszystkich na tym padole. Ludzie wrażliwi i nadwrażliwi to dla mnie ogół. INNI nie istnieją. NIe odchodzę. Jestem. Dziękuję Wam. Przepraszam jeśli uraziłam WAS. Akurat Wy na to nie zasługujecie. Są inni do tego. Ale to też jest mało ważne już teraz. Nie chcę i nie lubię obrażać ludzi za nic.Czasem tak mi się zdarza i przepraszam za to. To nie do Was to moje chamstwo. Zupełnie inne adresy ale widocznie muszę się wyżyć na innych i pech, że to Wy. Mam wśród Was wielu przyjaciół czy jak to nazwać ale nie wińcie mnie, że nie będę pisać. Nie umiem. Umiem czytać i słuchać i to moja siła.Pisanie to WY. Dzięki za wszystko.Jeśli za delikatnie napisałam to dodajcie sobie jakieś twarde chamskie słówka. Nara. pa. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 12.08.05, 09:15 > Dziękuję za wszystko od WAS!!!! ach ta magia netu > Milczę bo obiecałam :) nie skręca cie z tej slownosci? > Euforyku tak ogólnie lubię ludzi takich jak Ty np.i o to chodzi. Nie o wszystkich na tym padole. Ludzie wrażliwi i nadwrażliwi to dla mnie ogół. INNI nie istnieją. Bazylo ! Bratnia Duszo ! zbudujemy IV RZESZE na zielonym wzgorzu? niewrazliwych bedziemy nabijac na sztachety tego plotku za sadem. Odpowiedz Link Zgłoś
danuski Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 12.08.05, 10:25 euforyk napisał: > Bazylo ! Bratnia Duszo ! zbudujemy IV RZESZE na zielonym wzgorzu? niewrazliwych > bedziemy nabijac na sztachety tego plotku za sadem. > aż tak ciebie skrzywdzili? może jednak zrobimy podmianke i na tych sztachetkach nadziewać będziemy zielone butelki lub gliniane wazoniki i urządzimy zawody, kto ich najwięcej stłucze Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 12.08.05, 17:01 to mi przypomniało o mojej codziennej porcji ćwiczeń! Odpowiedz Link Zgłoś
bazylka9 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 12.08.05, 23:15 Ano.Ty Euredyku Hasanet lubicie nabijać się z kogoś.OKs. Mogę to być ja. Pieprzę to. Wbij sobie do głowy, że jesteś mądry i.... ale niestety nie dla mnie. Trochę pokory Wam nie zaszkodzi. Trzymajcie się mądrzy ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 12.08.05, 23:20 Dobrze, że jesteś Bazylko. A jaka bojowa!!!!!!!! He he he Żyrafa Zimno mi. Siedę przed kompem, szukam listów, nie znajduję, nie moge nic zrobic, by było mi cieplej, bo jedno śpi mi na kolanach. No i jak obudzić takie słodkie, śpiące maleństwo. Inne (2) buszują w kablach. Ciekawe co z tego będzie?..... Ży Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 12.08.05, 23:39 czy ty masz na mnie jakies uczulenie Bazylko? skoro nie dla ciebie, to usuwam sie na bok Odpowiedz Link Zgłoś
bazylka9 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 13.08.05, 14:17 Gdy się po kolei wszyscy pousuwamy to kto zostanie? Nie mam uczulenia na Ciebie ani na kogokolwiek. Może przeciwnie? Złe emocje opuściły mnie już i prowokacji więcej nie będę stwarzać. Pozdrawiam Was od Ani z Zielonego Wzgórza Bay Bazylka Ps. jak tu wyjechać na Mazury jak taki ziąb? Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 13.08.05, 14:45 > Ps. jak tu wyjechać na Mazury jak taki ziąb? zrob przesiadke w tunezji Odpowiedz Link Zgłoś
jakbyc Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 14.08.05, 19:15 marenta napisała: > świat nie jest jednak taki obojętny > czasem można solidnie oberwać łopatą > albo dać się wkręcić w Loreal > uu-uuu-uu Jestem prostym człowiekiem i nie do końca rozumiem... "Loreal"??????????? "uu-uuu-uu"???????? Mogłabyś to przełożyć z polskiego na nasze? Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
danuski Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 14.08.05, 22:13 jakbyc napisała: > marenta napisała: > > > świat nie jest jednak taki obojętny > > czasem można solidnie oberwać łopatą > > albo dać się wkręcić w Loreal > > uu-uuu-uu > > Jestem prostym człowiekiem i nie do końca rozumiem... > "Loreal"??????????? > "uu-uuu-uu"???????? > Mogłabyś to przełożyć z polskiego na nasze? > Z góry dziękuję. nie wiem czy dobrze odczytalam intencje, ale... Loreal kojarzy mi się z jednym-JESTEM TEGO WARTA!!!! czyli z polskiego na nasze...jak mamy doła to widać jesteśmy tego warte Odpowiedz Link Zgłoś
hasanet Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 10:49 danuski napisała: > nie wiem czy dobrze odczytalam intencje, ale... > Loreal kojarzy mi się z jednym-JESTEM TEGO WARTA!!!! > czyli z polskiego na nasze...jak mamy doła to widać jesteśmy tego warte Wypada się zastanowić, skąd wziąć na kasę na potwierdzenienie tej wartości. asa Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 11:06 czytam sobie, czytam, czytam. Liczę swoją wartość. Już nie wiem jak mam liczyć. Oj malutki ten móżdżek, malutki. Żyrafi Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 16:07 trudno mi się rozstać z myśleniem, że depresyjne myśli to tkwienie w iluzji zagłębianie się w swój smutek to jakaś chorobliwa uczciwość wobec siebie zaufanie, że moje emocje to odbicie rzeczywistości (ale przecież czasami wystarczy zmienić miejsce, by poczuć się lepiej) to przykre, ale życie promuje myślenie praktyczne i lekko uśmiechniętą gębę Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 16:11 A może trzeba WALNĄĆ jakims (kurcze, nie wiem jakim :-() narzędziem w spoinę i ODKLEIĆ od siebie smutek? Odkleić!!!!!!! I uważać, by nie przykleił sie znowu... Żyra Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 16:52 nie da uciąć, zawsze będą wahnięcia chodzi o to, żeby humorowskaz, powiedzmy w skali -100...0...+100, znajdował się się normalnie gdzieś powiedzmy na +1 Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 16:58 W tej skali, jaką proponujesz, +100 - mogłoby wskazywac na chwilowe wahnięcie w schizo. Jednak +1 to za mało. +50 to wynik odpowiedni, tak myślę. Staram sie nie sięgać zbyt nisko. Zreszta majac głowę tak wysoko... Żyrafa Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 17:00 +50?????? bez żadnych powodów? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 17:10 No pewnie, że bez powodów. +50, to stan (powinien być) permanentny. Musi być coś na +ie. Ja to nazywam optymizmem. Jeśli nie ma tych 50 i COŚ WALNIE ... Oj, lepiej nie mówić. Policz, ile TU takich walniętych siedzi przed kompem. A to trzeba ODKLEIĆ!!!!!! Odkleić smutek i zaopatrzyć się choć w 50+. Żyrafa Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 17:12 nie czujesz, że cię gdzieś znosi w tej łodce? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 17:17 PowiedziaŁAM sobie, że NIE MOŻE mnie znieść. Muszę komuś wierzyć ;-) Żyrafa Odpowiedz Link Zgłoś
hasanet Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 18:23 zyrafa46 napisała: > Muszę komuś wierzyć ;-) Ja szczęśliwie nie. Tak łatwiej oscylować wokół śmiechonośnych rejonów. asa Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 15:55 płyniemy przez matrix wystarczy samo "chcę wierzyć" by zacząć płynąć gdzieś bezwładnie oczywiście można iść brzegiem Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 16:08 Brzegiem? W łodzi? Tak czy siak warto choć w reklamówce mieć na "podorędziu" wysokie szpileczki*. TAK????? Ży Oczywiście myślę o Tobie Marenta. My żyrafy z założenia mamy wysoko... Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 17:25 gdyby mieć szpileczki wysokie jak szczudła to i bez łodzi by się obeszło;) Odpowiedz Link Zgłoś
marenta Re: Mały Księżę - Rozdział XXI 15.08.05, 17:26 to prawie jak chodzenie brzegiem tylko bardziej męczące Odpowiedz Link Zgłoś