Dodaj do ulubionych

wpadłam w korkociąg

28.08.05, 10:20
jest taka ewolucja lotnicza.
ruchem korkociąga samolot zbliża się do ziemi, by w ostatnim prawie momencie
pilot wyprowadził samolot z tej ewolucji i ponownie....
i chyba takie jest nasze życie-przypomina lot korkociąga-opadanie i wznoszenie
tylko nie kazdy zdaje sobie sprawę, że jego życie przypomina takąwlaśnie
ewolucję, na której końcu jest....
dziś wyraźnie zdałam sobie sprawę, że z tego lotu korkociągiem to ja, jako
pilot swojego życia sama się nie wydostanę.
to nie kwestia lekow czy ja teraz wyjdę teraz z tego "zakręcenia" mojego lotu
ku...przecież wiem już dokad zmierza ten korkociąg.
nie miałam mozliwości zadbać zawczasu aby ostatnie skręty uczynić też z
przyjemnościami wzlotu wychodzenia z nieuchronnego.
ktoś moze nie uwierzy
ktoś inny powie, ze mogłam uczynić więcej
inny jeszcze pomyśli-jakaś świrnięta i dlatego tak ma
a ja wiem, że nic więcej nie mogłam uczynić niż uczyniłam
mogłam kiedyś wybrać inny lot...ale i tak końcem każdago tego lotu jest....
w styczniu mogł być już koniec-naturalny koniec
no, ale ten postęp medycyny...
no i dobrze, bo przynajmniej miałam możliwość...ujrzeć początek innego już
lotu, ale z zachowaniem pewnej cząstki z tego lotu mojego korkociągu.
nie wiem czy uda mi się i tym razem
ale wiem, ze tym razem już mi się nie chce, już nie mam siły, już nie mam
argumentów na trwanie w tym...w czym tkwie obecnie...na zewnątrz tego
wszystkiego co mnie otacza
Obserwuj wątek
    • hasanet Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 10:47
      Przejdź w lot ślizgowy. Od czasu do czsu wykręć beczkę i jakoś pójdzie siłą
      rozpędu. Można też na wyłączonych silnikach, ale to już wyższa sztuka pilotażu.
      asa
      --------------------------------------
      Saper myli się tylko raz.
      • danuski Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:02
        hasanet napisała:

        > Przejdź w lot ślizgowy. Od czasu do czsu wykręć beczkę i jakoś pójdzie siłą
        > rozpędu. Można też na wyłączonych silnikach, ale to już wyższa sztuka
        pilotażu.
        >
        > asa
        > --------------------------------------
        > Saper myli się tylko raz.

        te wszystkie ewolucje lotnicze "przerobiłam" wielokrotnie w swoim życiu.
        nawet moje dzieci mówią, ze uczyniłam WSZYSTKO co mogłam, a nawet więcej...bo
        czasami nadludzkim wysiłkiem zwlekałam się rano z łóżkaa, aby iść do pracy...bo
        tak trzeba, bo taka jest konieczność...bo tak bardzo je kochałam, ze
        wytrzymywałam to wszystko co mnie czekało "na zewnątrz"
        jako saper...też mi się udało wyjść i...kontynuować te swoje loty ...
        na wyłączonym silniku mam rezerwę paliwa tylko do...jesieni
        co zrobię jak jesień nadejdzie?
        co będę mogła zrobić sama?
        to mnie przeraża choć i obezwładnia....
        nie czuję już w sobie ....potrzeby dalszej walki i konieczności ćwiczenia
        lotów, które już znam
        a zasilania od tych, których wcześniej przygotowywałam do samodzielnego lotu z
        rodzinnego gniazda...nie chcę tego, bo...wiem co może uczynić podczepiony
        balast jak skrzydla jeszcze nie są dość silne....
        • hasanet Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:09
          danuski napisała:

          > co zrobię jak jesień nadejdzie?
          To co pasikonik.
          > zasilania od tych, których wcześniej przygotowywałam do samodzielnego lotu z
          > rodzinnego gniazda...nie chcę tego, bo...wiem co może uczynić podczepiony
          > balast jak skrzydla jeszcze nie są dość silne....
          Umiesz się odciąć.
          asa
    • lucyna_n Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 10:54
      Ty tu nie wyprzedzaj faktów, sama dobrze wiesz (albo nie?) że to co napisalas to typowy depresyjny
      obraz swiata wypaczony, wykrzywiony przez chorobę.
      na razie weź to na wiare że nie musi tak być, zmieni sie optyka a sama zobaczysz
      wiem, łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale to że trudno nie oznacza że sie nie da. Podejmij wyzwanie i raz
      jeszcze zostań mistrzem w wykręcaniu sie z korkociągu, jeden właściwy manewr i już znowu w
      chmurach.
      Zaraz pojawi sie tutaj Mskaiq więc uciekam:))
      • hasanet Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:01
        lucyna_n napisała:

        > Podejmij wyzwanie i raz
        > jeszcze zostań mistrzem w wykręcaniu sie z korkociągu, jeden właściwy manewr
        i
        > już znowu w
        > chmurach.
        Czasem wystarczy odrobina chemii.
        asa
        • hasanet Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:03
          Hm..właściwie to zawsze.
          • lucyna_n Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:30
            to niestety zależy komu, niektorzy sa oporni
      • danuski Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:10
        lucyna_n napisała:

        > Ty tu nie wyprzedzaj faktów, sama dobrze wiesz (albo nie?) że to co napisalas
        t
        > o typowy depresyjny
        > obraz swiata wypaczony, wykrzywiony przez chorobę.

        mylisz się
        poczytaj innych
        nie, nie tu na forum
        poczytaj tych, którzy byli przed nami i opisywali lot człowieka w przestrzeni
        życia

        > na razie weź to na wiare że nie musi tak być, zmieni sie optyka a sama
        zobaczy
        > sz
        > wiem, łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale to że trudno nie oznacza że sie nie
        da
        > . Podejmij wyzwanie i raz
        > jeszcze zostań mistrzem w wykręcaniu sie z korkociągu, jeden właściwy manewr
        i
        > już znowu w
        > chmurach.
        > Zaraz pojawi sie tutaj Mskaiq więc uciekam:))

        jaa teraz nie mam typoej depresji
        mam dobry nastrój w tej chwili, kiedy to piszę
        idę za chwilę na mile spotkanie
        nie zrozumiałaś Żyrafo mojego postu
        chętna jednak jestem odpowiadać na każde zarzuty, a mistrzem w wychodzeniu z
        upadków ...już jestem
        kazdy mistrz też w końcu ...ma zbyt słabą rękę by wyprowadzić maszynę z
        korkociągu nawet jak wie już jak to zrobić
        ja już jestem takim mistrzem ze słabą ręką...realnie
        • lucyna_n Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:24
          Danuski Ciebie pogieło, jaka Żyrafo?????????????????????
          to pisalam ja Lucyna_n

          myślisz ze depresja to konieczne nieustanny wisielczy nastrój? otóż myslisz się moja droga, człowiek
          potrafi świetnie sie sam przed sobą zamaskować, niby żyć normalnie,chodzic na wesole spotkania i
          jeszcze smiac sie najglosniej ze wszystkich, a jak sie temu lepiej przyjrzeć to deprecha jak nic.

          co do obciazania skrzydelek biednych slabych dzieciatek, to bez przesady moze. Powiem z wlasnego
          doswiadczenia z punktu widzenia tych obciazanych skrzydelek, kiedy moja mama wreszcie wydusila z
          siebie z czym ma problemy i przestala grac ze jest ok, co i tak dla mnie bylo az nazbyt widoczne ze nie
          jest, poczulam sie moze troche obciazona, ale tez ważna dla mojej mamy, poczulam sie dobrze z
          mysla ,że moze mi zaufac, że moze sie na mnie oprzec. To bylo dla mnie duzo cenniejsze, niz jej
          udawany usmiech. Dla siebie trudno zrobic nawet niewiele, dla kogos kogo sie kocha czlowiek z
          radoscia góry przenosi. Brać jest trudno, ale dobrze jest się nauczyć, w końcu jak Ty byś sie czuła
          gdyby ktoś nie chciał od Ciebie nic nigdy wziąć?
          • danuski Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:35
            Lucyno

            ja wiem, ze to co mi dolega to się nazywa depresja
            ale nie udaję,przed nikim, że jest mi lepiej kiedy w środku we mnie
            tego "lepiej" nie czuję
            ale to co się nazywa "depresja" w moim przypadku jest nieuleczalne chemią
            wiem, bo na "chemii" jestem od lat
            • lucyna_n Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:55
              to Hasa pisala o chemii, ja o chemii nic nie mowilam
          • hasanet Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 12:49
            lucyna_n napisała:

            > Brać jest trudno, ale dobrze jest się nauczyć, w końcu
            > jak Ty byś sie czuła
            > gdyby ktoś nie chciał od Ciebie nic nigdy wziąć?
            Jak przepełniona lodówka po odłączeniu od sieci.
            asa
        • lucyna_n Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:28
          danuski napisała:

          >
          >
          > poczytaj innych
          > nie, nie tu na forum
          > poczytaj tych, którzy byli przed nami i opisywali lot człowieka w przestrzeni
          > życia
          >

          myslisz ze wlasny garb mi nie wystarczy do zrozumienia czym jest depresja?
          To że nie mam talentu literackiego ne oznacza, ze czuje mniej niz owi "bajkopisarze", to oznacza tylko
          tyle ze nie nie umiem tego opisac.
          • danuski Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:38
            lucyna_n napisała:

            > danuski napisała:
            >
            > >
            > >
            > > poczytaj innych
            > > nie, nie tu na forum
            > > poczytaj tych, którzy byli przed nami i opisywali lot człowieka w przestr
            > zeni
            > > życia
            > >
            >
            > myslisz ze wlasny garb mi nie wystarczy do zrozumienia czym jest depresja?

            miałam na myśli...innych piszących
            nie o depresji
            filozofów, mistyków....

            > To że nie mam talentu literackiego ne oznacza, ze czuje mniej niz
            owi "bajkopis
            > arze", to oznacza tylko
            > tyle ze nie nie umiem tego opisac.

            ja też nie umiem tego opisać, ale inni umieli i opisali
            a my ...piszemy tutaj
            tutaj potrafimy pisać o tym co nas boli, a raczej boli nasze dusze
            • lucyna_n Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 11:54
              no, ja wlasnie o tych filozofach i psisarzach pisalam, mistykow przyznaje nie wzielam pod uwage
              rozumiem co sie do mnie mówi, wyraznie napisalas ze nie masz na mysli ludzi piszacych na
              forumforum
        • hasanet Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 12:43
          danuski napisała:

          > lucyna_n napisała:
          >
          > > Ty tu nie wyprzedzaj faktów, sama dobrze wiesz (albo nie?) że to co napis
          > alas
          > t
          > > o typowy depresyjny
          > > obraz swiata wypaczony, wykrzywiony przez chorobę.
          >
          > mylisz się
          > poczytaj innych
          > nie, nie tu na forum
          > poczytaj tych, którzy byli przed nami i opisywali lot człowieka w przestrzeni
          > życia
          Liczni współcześni też tak twierdzą wbrew panującej modzie na spełnione życie(
          kariera, szczęśliwa rodzina, wianuszek przyjaciół, ..., a nikt ich nie posądza
          o chorobę psych. Nie warto stroić się w cudze piórka, bo to niebezpieczne.
          Piórka wypadną i zaświeci naga prawda.
          > jaa teraz nie mam typoej depresji
          > mam dobry nastrój w tej chwili, kiedy to piszę
          > idę za chwilę na mile spotkanie
          > nie zrozumiałaś Żyrafo mojego postu
          > chętna jednak jestem odpowiadać na każde zarzuty, a mistrzem w wychodzeniu z
          > upadków ...już jestem
          > kazdy mistrz też w końcu ...ma zbyt słabą rękę by wyprowadzić maszynę z
          > korkociągu nawet jak wie już jak to zrobić
          > ja już jestem takim mistrzem ze słabą ręką...realnie
          Nie da się z tym coś zrobić? Sprawna ręka zawsze może się przydać, zwłaszcza
          gdy zbliża się jesień.
          asa
    • mskaiq Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 14:08
      Tej maszyny nie kontrolujesz juz Danuski, kontroluje ja niechec, zlosc, brak
      wiary i strach.
      Ty tylko akceptujesz ze nie ma na tym swiecie nic wiecej poza bezsensem. Tak
      dlugo jak ta maszyna bedzie prowadzona przez wartosci ktore odbieraja
      jakakolwiek nadzieje tak dlugo jest korkociag.
      Jesli chcesz z niego wyjsc musisz odebrac stery, musisz zaakceptowac sens,
      zastapic strach miloscia. Tej milosci potrzebujesz najwiecej, bo najwiekszym
      wrogiem Siebie jestes Ty.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • danuski Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 19:43
        mskaiq napisał:

        > Tej maszyny nie kontrolujesz juz Danuski, kontroluje ja niechec, zlosc, brak
        > wiary i strach.

        wystarczy jedno określenie-ZNIECHĘCENIE

        > Ty tylko akceptujesz ze nie ma na tym swiecie nic wiecej poza bezsensem.

        tego nigdy nie napisałam
        nie uważaam, ze życie samo w sobie nie ma sensu
        nawet nie uważaam, ze moje zycie nie ma sensu
        jaa tu piszę, że moje trudne zycie mnie przerasta już i stąd moje zniechęcenie
        do życia-mojego życia-a nie do zycia wogóle

        >Tak
        > dlugo jak ta maszyna bedzie prowadzona przez wartosci ktore odbieraja
        > jakakolwiek nadzieje tak dlugo jest korkociag.
        > Jesli chcesz z niego wyjsc musisz odebrac stery, musisz zaakceptowac sens,
        > zastapic strach miloscia. Tej milosci potrzebujesz najwiecej, bo najwiekszym
        > wrogiem Siebie jestes Ty.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        tak, potrzebuję miłości
        miłości drugiej osoby na codzień
        jej bycia
        ale nie znam nikogo takiego kto miałby ochotę bycia tuż obok mnie
        i nie szukam bo...to zmęczenie...to zniechęcenie...to poddanie się już...
        ale przecież ja nie otworzyłam tego wątku aby uzyskiwać jakieś rady.
        te wszystkie rady to ja już znam
        czy zawsze ludzie muszą sobie udzielać rad?
        mi wystarczy, ze WY tu jesteście i podzieliłam się jednym z moich obrazów mojej
        rzeczywistosci. czy to tak trudno przyjąć?
        • bazylka9 Re: wpadłam w korkociąg 28.08.05, 22:49
          Danuśki jak Ci tu nie doradzać, gdy każdy chciałby Ci pomóc na swój sposób i
          rozchmurzyć na chwilkę Twoje smutne szare czarne (wg Twej oceny) życie. To nie
          są rady. To podpowiedzi co ewentualnie... Instynkt poprostu.
          Pozdrawiam i ściskam mocno.
          Bazylka
          • danuski Re: wpadłam w korkociąg 29.08.05, 08:33
            bazylka9 napisała:

            > Danuśki jak Ci tu nie doradzać, gdy każdy chciałby Ci pomóc na swój sposób i
            > rozchmurzyć na chwilkę Twoje smutne szare czarne (wg Twej oceny) życie. To
            nie
            > są rady. To podpowiedzi co ewentualnie... Instynkt poprostu.
            > Pozdrawiam i ściskam mocno.
            > Bazylka

            Bazylko
            ale udzielanie rad, kiedy o nie nie proszę, to podważanie z drugiej strony
            mojej świadomej świadomości świata realnego w jakim przebywam na co dzień.
            pobyt na tym forum traktuję jako pewnego rodzaju grupę wsparcia
            ktoś może mi tu napisać teraz-a gdzie rodzina?a gdzie przyjaciele?
            to odpowiem
            rodzina i przyjaciele nie mogąa ze mnąa przebywać cały czas i nic innego wtedy
            niee robić tylko mnie wspierać.
            to byłby nonsens no i...ciągnęłabym ich w swój dół naa zasadzie promieniowania
            uczuć-tych depresyjnych
            przecież nie mogę kochanych osób wciągać bez potrzeby w ten mój korkociąg
            jak do beczki ...bez dna
    • auto_da_fe Re: wpadłam w korkociąg 29.08.05, 20:05
      jesteś raczej jak trąba powietrzna
      • danuski Re: wpadłam w korkociąg 29.08.05, 20:29
        auto_da_fe napisała:

        > jesteś raczej jak trąba powietrzna

        trąba powietrzna ma działania niszczące...i porywające
        nie przeceniaj moich możliwości ani w jednym ani w drugim

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka