Dodaj do ulubionych

Samobójstwo

06.09.05, 18:19
W niedzielę popołudniu popełnił (usiłował popełnić) samobójstwo chłopak z
mojej ulicy, który mieszka(ł) dwa domy dalej. Znaliśmy się z widzenia. Wiem,
że jego imię to Rafał. Ma ok. 24 lat. Mijaliśmy się często bez słowa ale
czułam podskórnie, że mamy coś wspólnego. On też chyba tak czuł bo
przypatrywał się i jakby półgębkiem uśmiechał (tak to odbierałam). Jeszcze w
niedzielę w południe widziałam Go przed Jego domem. Siedział na ławce i
zajadał jabłko. Wracając do domu późnym popołudniem widziałam karetkę przed
Jego domem. Na syrenie odjeżdżali. Samobójstwo Rafała. W łazience. Jest w
śpiączce. Ciało żyje ale mózg... Podobno w sobotę będą Go wybudzać. Nie wiem
czy to pocieszenie tylko, aby rodzinę pocieszyć (i mnie) czy naprawdę jest
taka możliwość.. Chcę, aby żył. Bardzo chcę.. Trzymajcie kciuki.
Obserwuj wątek
    • hasanet Re: Samobójstwo 06.09.05, 19:13
      bazylka9 napisała:

      > Chcę, aby żył. Bardzo chcę..
      Facet sobie wyraźnie nie życzył.
      > Trzymajcie kciuki.
      Za kim?
      asa
      • bazylka9 Re: Samobójstwo 06.09.05, 19:17
        Za NIM!!!!!!!!
    • malpa-stara Re: Samobójstwo 06.09.05, 21:22
      Sama leć do niego do szpitala i go trzymaj za kciuki. Obudzi się i uśmiechnie
      pełna gębą.
      A my wirtualnie potrzymamy.
      m.s.
      • bazylka9 Re: Samobójstwo 06.09.05, 22:15
        Ok stara małpo. Już lecę. Pewnie na forum zaglądnął i to mu wystarczyło.
      • ismm BAZYLKA ODEZWIJ SIĘ 09.09.05, 00:40
        Cześć, no i co z tym chłopakiem? Daj znac człowieku co z nim???
        • bazylka9 Re: BAZYLKA ODEZWIJ SIĘ 10.09.05, 01:05
          ismm napisała:

          > Cześć, no i co z tym chłopakiem? Daj znac człowieku co z nim???

          nie żyje
          • zyrafa46 Re: BAZYLKA ODEZWIJ SIĘ 10.09.05, 01:26
            Bazylka, przeczytałam. Nic nie napiszę, to mnie przerasta,
            Oj, chłopak, chłopak, coś Ty zrobił najlepszebo :-(((((
            Żyrafa :-(((((((
          • lucyna_n Re: BAZYLKA ODEZWIJ SIĘ 10.09.05, 01:30
            przykro mi Bazylko, naprawde..
            • hasanet Re: BAZYLKA ODEZWIJ SIĘ 12.09.05, 09:17
              A mnie nieszczególnie. Gdyby go przywrócono do życia, pewno zrobiłby to samo.
              Powtarzałby kolejne próby aż do skutku. Wybrał to, co łatwiejsze.
              • lucyna_n Re: BAZYLKA ODEZWIJ SIĘ 12.09.05, 13:01
                kazdy patrzy na to co sie stało przez pryzmat swoich emocji, swojego doswiadczenia w chorowaniu i
                przekonań co do tego czy jest tam po śmierci coś dla czego warto walczyć do końca, czy nie ma.

                a przeciez pewnosci nie ma zadnej czy probowalby dalej, moze bylby to tylko punkt zwrotny, odbicie sie
                od dna, może,
                a może było tak jak piszesz ze i tak nikt ani nic nie mogło mu już pomóc.
                Ponieważ nie wiem żal mi,
                • hasanet Re: BAZYLKA ODEZWIJ SIĘ 12.09.05, 22:05
                  lucyna_n napisała:

                  > a przeciez pewnosci nie ma zadnej czy probowalby dalej, moze bylby to tylko
                  pun
                  > kt zwrotny, odbicie sie
                  > od dna, może,
                  > a może było tak jak piszesz ze i tak nikt ani nic nie mogło mu już pomóc.
                  > Ponieważ nie wiem żal mi,
                  Dobra z ciebie dziewczyna. Ja nie mam wątpliwości, toteż nie czuję żalu ani
                  litości. Pamiętasz jeszcze Aidkę? Anetę/Anę? Aneta chroniła głowę, od serca
                  była Ana. Na sali śmiech. Niepotrzebnie, kopa w dupę znieść najłatwiej.
                  • uri_ja Re: BAZYLKA ODEZWIJ SIĘ 12.09.05, 22:36
                    ????????????????????????? łot, ze sie spytam mało inteligentnie.
                    • hasanet Re: BAZYLKA ODEZWIJ SIĘ 12.09.05, 23:20
                      Jak mam Ci odpowiedzieć, skoro sama nie wiem.
                      Chyba że to znaczy, że jak się wezmą w kupę, dadzą sobie rady. Będą mieć
                      skopany tyłek, lecz serce i głowę otwatre na każdą propozycję.
    • negatywista Re: Samobójstwo 07.09.05, 14:13
      Jeśli on wolał odejść, to może lepiej uszanować jego wolę. Czasami sytuacja
      jest beznadziejna, a dalsze zycie jest ponizej godnosci i inteligencji
      niektorych. A w jaki sposob chcial popelnic samobójstwo?
      • mskaiq Re: Samobójstwo 07.09.05, 16:24
        Znam Negatywisto ludzi ktorzy popelnili samobojstwo i po odratowaniu nigdy
        wiecej nie probowali tego zrobic. Samobojstwo to utrata poczytalnosci,
        popelniane jest pod wplywem emocji. Kiedy emocje znikaja i wraca rozsadek nie
        mozna popelnic samobojstwa.
        Serdeczne pozdrowienia.
    • sam20 Re: Samobójstwo 07.09.05, 19:09
      daj znać co z nim
      • martyna2525 Re: Samobójstwo 08.09.05, 18:54
        A ja niestety nie mam dobrych doswiadczeń, i wiem że ci którzy raz próbowali
        mogą spróbować jeszcze raz. Niestety , oni nie boją się , oni nie widzą
        sensu ..................często im się to udaję - niestety!
        Powinniśmy nauczyć się prosić o pomoc- to nie hańba........



        pozdrawiam
        • hasanet Re: Samobójstwo 08.09.05, 22:56
          martyna2525 napisała:

          > Powinniśmy nauczyć się prosić o pomoc- to nie hańba........
          Drobny szantażyk też może być, gdy pomoc nie nadciąga?
          asa

        • norbertszczecin Re: Samobójstwo 08.09.05, 23:29
          martyna2525 napisała:

          > A ja niestety nie mam dobrych doswiadczeń, i wiem że ci którzy raz próbowali
          > mogą spróbować jeszcze raz. Niestety , oni nie boją się , oni nie widzą
          > sensu ..................często im się to udaję - niestety!
          > Powinniśmy nauczyć się prosić o pomoc- to nie hańba........
          >
          >
          >
          > pozdrawiam


          Dlaczego niestety ?
          wolała byś żeby dalej się męczyli ?
          Całe szczęście że istnieje wyjście ostateczne
          i że można z niego skorzystać...
          oczywiście lepiej jeśli świadomie
          po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw.
          • 10_sekund Re: Samobójstwo 08.09.05, 23:47
            zniszczyć i do wody
            • martyna2525 Re: Samobójstwo 09.09.05, 08:15
              Częściowo zgadzam się, ze to jest jakieś wyjście, ale dlaczego od razu takie?Na
              odebranie życia zawsze bedzię czas( wiem że brzmi to idiotycznie! ale tak jest)
              może warto spróbować znależć inne wyjście? może warto poprosić o pomoc , a nie
              czekać jak sama przyjdzie?
              • len_nad_leniami Re: Samobójstwo 11.09.05, 12:03
                przykro mi..... :(
    • o-ren_ishi Re: Samobójstwo 11.09.05, 12:39
      Ja tam chłopu odwagi zazdroszcze.
      Hm, swoja droga..
      ..czy to pewne, ze samobojcy ida do piekla?
      Moze jest jakas nadzieja dla nas?
    • o-ren_ishi Re: Samobójstwo 11.09.05, 12:40
      Generalnie to teraz wydaje mi sie, ze mam ciezka depresje.
      Moze nie ciezka... tylko depreche...
      Mysli samobojcze 67 razy na dzien to chyba cos oznacza.
      A moze chce zwrocic w ten sposob na siebie uwage?
      Eee nie wiem...
      • o-ren_ishi Re: Samobójstwo 11.09.05, 12:41

        W kazdym badz razie lubie spedzac czas sama ze soba.
        PRzestalam lubic ludzi.
        Tylko ja dla mnie i wtedy mi dobrze.
        • bazylka9 Re: Samobójstwo 11.09.05, 13:37
          Ja też zazdroszczę mu odwagi. Myślę, że piekło nie dla nich. Wręcz przeciwnie.
          Pozdrawiam Was.
          Bazyla
          • len_nad_leniami Re: Samobójstwo 11.09.05, 14:17
            przykro kiedy odchodzi czlowiek...zwlaszcza, gdy sam o tym decyduje... musialo
            mu byc tak strasznie zle. dobijajace. ale tak naprawde nawet, gdybym ja sie
            zabila nikogo by to nie obeszlo. malo kogo obchodzi cudze zycie. a co do
            samobojcow, to kiedys ksiadz odpowiedzial mi, ze zabicie siebie nie rowna sie
            pieklu. Bog moze to wybaczyc. uwazam, ze to byloby niesprawiedliwe, gdyby
            czlowiek, ktorego kara jest byt na ziemi, zostal jeszcze gorzej potraktowany po
            smierci. cierpienie jest usprawiedliwieniem.
            • zyrafa46 Re: Samobójstwo 11.09.05, 15:32
              len_nad_leniami - Nie pisałam Ci, że jestes dla mnie ważna?
              Tym chłopakiem też bardzo sie przejęłam. Żal. Dlaczego delikatni, wrażliwi
              umierają?
              ŻALLL
              Żyrafa
              • len_nad_leniami Re: Samobójstwo 11.09.05, 20:51
                ciezko w to uwierzyc.
                • zyrafa46 Re: Samobójstwo 11.09.05, 23:39
                  Że umierają, że wrażliwi czy że jesteś ważna dla mnie?
                  Żyrafa
    • mskaiq Re: Samobójstwo 11.09.05, 14:37
      Czy ucieczka przed zyciem jest odwaga? Mysle ze jest to brak wiary ze mozna
      rozwiazac problemy, ze istnieje droga ktora nadaje zyciu sens. Jest to
      akceptacja beznadziejnosci ktora przynosi strach przed zyciem, przed ludzmi.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • suchyxxx Re: Samobójstwo 11.09.05, 19:48
        Tak katolicki miesięcznik "słowo prawdy"
        nareście
        asa
        • 10_sekund Re: Samobójstwo 11.09.05, 20:54
          LIST- nr. "Albo wiara,albo lęk" ,mogę skan podesłąć
          • 10_sekund Re: Samobójstwo 11.09.05, 20:57
            Ale najlepsi samobójcy to nie katolicy,w naszych czasach katolicy są niepoważni
            w sprawach wiary :(
            • euforyk Re: Samobójstwo 11.09.05, 20:59
              brak im ducha, nie chca sie wysadzac w powietrze walczac z niewiernymi
              • 10_sekund Re: Samobójstwo 11.09.05, 21:35
                Wysadzają się w eter
                • euforyk Re: Samobójstwo 11.09.05, 22:04
                  wieksza siła razenia
                  • hasanet Re: Samobójstwo 11.09.05, 23:55
                    Sprawny umysł zawsze się może przydać.
                • hasanet Re: Samobójstwo 11.09.05, 23:53
                  I pękają z trzaskiem zarówno oni, jak i bębenki w uszach słuchaczy. Nie warto
                  drzeć się do głuchych. Potem potrzeba wciąż szukać nowych.

        • hasanet Re: Samobójstwo 11.09.05, 23:48
          Mam Ci tak siedzieć na karku?

          nareście to w agreście
          na trawie to naprawię
          a porzucony schemat
          głosi moralny poemat.
          • zyrafa46 Re: Samobójstwo 12.09.05, 12:45
            Ha ha ha, nareście się Hasa zdenerwowaŁA

            Żyra
            • hasanet Re: Samobójstwo 12.09.05, 22:11
              Nawet się wk...m. Ciekawam, jak z Twojej wysokości postrzegasz walkę kogutów, a
              może jeszcze mniej? Śmieszy cię? Coś udoskonalisz, podrzucisz trochę ziarna?
              Jak długo mają się prać: do pierwszej krwi czy na śmierć?
              • zyrafa46 Re: Samobójstwo 12.09.05, 23:12
                Jak ich juz rozbierze do rosołu to mogą sobie dać spokój.
                Ży
      • danuski Re: Samobójstwo 12.09.05, 13:07
        mskaiq napisał:

        > Czy ucieczka przed zyciem jest odwaga? Mysle ze jest to brak wiary ze mozna
        > rozwiazac problemy, ze istnieje droga ktora nadaje zyciu sens. Jest to
        > akceptacja beznadziejnosci ktora przynosi strach przed zyciem, przed ludzmi.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        nawet jesli tak jest jak napisałeś, to bieganiem za wiatrem po polu nie
        rozwiąże się zadnego problemu ani nie dogoni się tym bieganiem sensu życia
        • mskaiq Re: Samobójstwo 12.09.05, 15:45
          Bieganie moze pomoc, bardzo wiele objawow somatycznych znika przy duzym wysilku
          fizycznym, pozbywasz sie stresu albo redukujesz go na tyle ze mozesz
          kontrolowac Siebie.
          Biegi ani cwiczenia fizyczne nie rozwiazuja za to problemow ktore sa sprawcami
          naszych problemow.
          Bez ich rozwiazania, nie pozbedziesz sie ani depresji ani strachu.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • danuski Re: Samobójstwo 12.09.05, 17:36
            mskaiq napisał:

            > Biegi ani cwiczenia fizyczne nie rozwiazuja za to problemow ktore sa
            sprawcami
            > naszych problemow.
            > Bez ich rozwiazania, nie pozbedziesz sie ani depresji ani strachu.
            > Serdeczne pozdrowienia.

            a jeśli jedynym rozwiązaniem problemow jest samobójstwo?
            znika osoba a wraz z nią znika problem jaki ze sobą nosi?
            uważasz, ze to jeste niemożliwe?
            uważasz, ze to tylko "ucieczka" od problemu?
            tez tak uważam, ale ten problem przestaje już być problemem samobójcy
            samobójca ma już "wolne"
            jest uwolniony od ciężaru, który w sobie nosi
            uwolniony jest od bólu, który niesie mu kazdy dzień życia w depresji
            niech inni, silniejsi od niego, rozwiązują te problemy nie do rozwiązania
            podobno z kazdej sytuacji są co najmniej dwa wyjscia
            ale jeśli jednym z nich jest lęk a drugim brak nadziei-to gdzie jest wyjście?
            • mskaiq Re: Samobójstwo 12.09.05, 17:57
              Piszesz o dwoch wyjsciach, jednym jest lek a drugim brak nadziei. Dla mnie to
              jedno i to samo wyjscie. Istnieje inne, jest to milosc. Kiedy jest jej wiele
              wtedy jest rowniez radosc, wszystko ma sens. Mysle ze wybierasz zamiast milosci
              strach i brak nadziei. Wtedy pojawia sie filozofia strachu, samobojsto jako
              rozwiazanie jest celem.
              Obok Ciebie jest rozwiazanie, jest nim milosc, ona zmienia wszystko.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • miriam11 Re: Samobójstwo 12.09.05, 18:29
                Przestań chrzanić o tych wyborach. Czy Ty człowieku nie rozumiesz, że jak ktoś
                jest chory, to nie jest w stanie racjonalnie wybierać?! Bo jakby był w stanie,
                to by nie był chory. Poczytaj sobie trochę o depresji, poczytaj o ludziach,
                którzy mają np. depresję endogenną - niby wszystko w życiu super a oni chorują.
                I co, im też będziesz tłukł do głowy że mogą sobie wybrać?
                Popatrz na ludzi, na innych niż Ty i zrozum wreszcie, że nie ma jednej recepty
                na wyzdrowienie. Że nie ma jednej przyczyny deprsji. I przestań robić ludzimo
                wodę z mózgu.
                Dobija mnie to Twoje przekonanie, że znasz lek na całe zło. Wszystko wiesz,
                wszystko przechodziłeś, wszystko rozumiesz. Otóż przyjmij do wiadomości, że NIE
                rozumiesz.
                • danuski Re: Samobójstwo 12.09.05, 19:08
                  miriam11 napisała:

                  > Dobija mnie to Twoje przekonanie, że znasz lek na całe zło. Wszystko wiesz,
                  > wszystko przechodziłeś, wszystko rozumiesz. Otóż przyjmij do wiadomości, że
                  NIE
                  > rozumiesz.

                  a mnie się wydaje, że Mskaiq dobrze rozumie, że kluczem do wyjścia z depresji
                  jest miłość.
                  miłość dobra i mądra
                  żadne antydepresantanty ani żadne ćwiczenia fizyczne jej nie zastąpią
                  ćwiczenia fizyczne dobre są na odstresowanie
                  depresja to coś dużo większego i poważniejszego niż swykły stres zwyczajnych dni
                  • miriam11 Re: Samobójstwo 12.09.05, 19:12
                    danuski napisała:

                    > a mnie się wydaje, że Mskaiq dobrze rozumie, że kluczem do wyjścia z depresji
                    > jest miłość.
                    > miłość dobra i mądra
                    > żadne antydepresantanty ani żadne ćwiczenia fizyczne jej nie zastąpią
                    > ćwiczenia fizyczne dobre są na odstresowanie
                    > depresja to coś dużo większego i poważniejszego niż swykły stres zwyczajnych dni

                    Może niejsano się wyraziłam. Pewnie, że miłość jest dobra i potrzebna. Natomiast
                    chodziło mi o to, że Mask nie rozumie, na czym polega istota choroby, że
                    naprawdę nie zawsze można racjonalnie sobie powiedzieć, co dobre, a co złe, co
                    szkodliwe, a co nie, a w związku z tym nie można racjonalnie wybrać. Tak
                    odczytałam jego posta - że osoba chora ma sobie wybrać czy choroba czy miłość.
                    Jakby to było takie proste, to liczba chorych spadłaby pewnie o minimum połowę.
                  • miriam11 Re: Samobójstwo 12.09.05, 19:15
                    No i najważniejsze: jak bardzo trudno osobie z depresją zobaczyć, że ktoś kocha.
                    Często jest tak, że obok są bliscy, napawdę kochający ludzie, a depresyjny po
                    prostu tego nie widzi, nie czuje, nie odbiera. Nie dlatego, że nie chce. Tylko
                    dlatego, że jest chory. I tutaj żadne prawdy oświecone w stylu "można wybrać
                    samobójstwo albo miłość" nie pomogą. Można wybrać - jak się jest zdrowym i się
                    widzi tę miłość.
                    • kraternik100 Re: Samobójstwo 14.09.05, 20:45
                      Witam.
                      Uważam że mskaiq ma racje to co pisze łacznie z ta miłoscią jako lek przeciw
                      samobójstwu, ale to nie takie proste i gdzie ja znaleźć, gdy problem nadal
                      istnieje,kto zaakceptuje czy pokocha takiego jakim człowiek jest z jego
                      problemami( czesto nierozwiazalnymi) tak jak w moim przypadku, kogos kto
                      pozostaje w samotności. Ja nie mialem odwagi zrobić tego ale wielokrotnie o tym
                      myslałem,sądziłem ze jestem tchórzem ze nie mogłem skonczyc ze swoim marnym
                      zyciem i brakowało mi odwagi.Mając 29 lat nadal nie znalazłem swojej drogi,
                      celu ,sensu życia i czesto wraca motyw zeby to skonczyc, ale jakoś nie
                      potrafie, moze mam gdzies głeboko w sercu schowany cień nadziei na lepsze
                      jutro. Być moze nie jestem tak impulsywny, jak to jest w przypadku osób które
                      sie porywaja na własne życie i dlatego jeszcze żyje.
                      Pozdrawiam
                      • bazylka9 Re: Samobójstwo 14.09.05, 20:53
                        Prozaiczne co piszę ale dobrze, że żyjesz.
                        :)
                        • kraternik100 Re: Samobójstwo 14.09.05, 21:38
                          Dzieki za dobre słowo. I tak chyba nikt by po mnie nie płakał,
                          • zyrafa46 Re: Samobójstwo 15.09.05, 00:05
                            Zyrafa by płakała. Ale żyrafy tak mają, że wolą się śmiać (DO Ciebie)
                            Żyrafa :-))))))))))))
                            • kraternik100 Re: Samobójstwo 16.09.05, 00:48
                              Dzieki za usmiech, jeszcze jestem i szukam czegos co by mnie tu trzymało
                      • mskaiq Re: Samobójstwo 16.09.05, 08:51
                        Milosc jest w Tobie, to olbrzymia energia, kiedy potrafisz ja uwolnic, kiedy
                        wybierzesz ja zamiast strachu.
                        Zwykle stawiamy na strach, milosc jest naiwna, zyjemy strachem, nie mozemy go
                        zniesc, ale wracamy do niego.
                        Kiedys udalo sie mi pokonac strach, przestalem podejrzewac, walczyc, rozpychac
                        sie, krytykowac.
                        Okazalo sie ze zyskuje znacznie wiecej, jest we mnie radosc, nie mam problemow
                        z ludzmi bo przestajac krytykowac innych przestalem sie ich bac.
                        Gdzie jest milosc? Jest wszedzie, mozesz ja dawac bo ja masz. Moja znajoma z
                        ktora jezdze na plaze, kocha mewy, przynosi im chleb. Kiedy przychodzi
                        dziesiatki mew koluja nad Jej glowa, zabieraja jej chleb z rak. Ta starsza pani
                        miala kiedys depresje, dzisiaj nie ma na nia miejsca, jest w niej radosc i
                        wiele milosci.
                        Kiedys nie widziala tych mew, ta plaza na ktora razem jezdzimy byla dla ludzi
                        ktorzy chca sie obnosic bogactwem. Dzisiaj kocha ta plaze, drzewa, kocha zycie.
                        Piszesz ze boisz sie ze mozesz nie znalesc milosci, nie boj sie tego,
                        przyjdzie, znajdziesz kogos kto Cie pokocha, wierz w to, wierzac pokonujesz
                        strach.
                        Ja kiedys przestalem wierzyc w milosc, wydawalo mi sie ze nie istnieje.
                        Przyszla, zmienila moje zycie, wiem ze otrzymalem od losu dar, ktory przywrocil
                        mnie do zycia.
                        Serdeczne pozdrowienia.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka