aidka
17.09.05, 13:48
wczoraj zdałam sobie sprawę, że nikt, nawet b. silny, b. młody i b. zdrowy ,
bez kasy i pomocy nie zdołałby przysposobić ogrodu, piwnic, chaty do najmu
lub sprzedazy
sprzątanie
pakowanie
składanie mebli
ściąganie żyrandoli
tylu innych rzeczy
szukanie klientów
targowanie się
pokazywanie tego lokalu
jakieś gadki kupieckie i odpowiadanie na dziwne pytania o jakieś liczniki,
gazy, wody, elektryki...
to okropne
to nie jest możliwe
i zrobilo mi się strasznie
bałam się tak bardzo
płakałam sobie
nie wiem, co będzie
może będzie tak, że cała mordęga w tych szpiatalach jest na nic, bo i tak nie
było po co
na darmo
poniżając się, wysłałam dzis ostatni list z prośbą o pomoc
do Tamtego Miasta
ale oni mi nie pomogą
i tak dośc mam już życia w tym ciągu upokorzeń - jedno za drugim, jedno za
drugim
to jest teraz najstraszniejesze
skala UPOKORZENIA
żebym choć miala komputer i stałe łącze
a mam tylko ten sprzęt z tepsy, który się nie nadaje i który trzeba oddać,
umowę anulowac i tyle z tym zachodu - w telepunkcie w Arkadii są ciągłe
kolejki, a ja nie mam czasu i sił na gadki o tym, że oni sami mnie
wprowadzili w błąd, a teraz tłumaczyć ja się muszę
chłopcy pragnęli sobie szybko odhaczyć, ze mają jedną klientkę więcej i mnie
okłamali
`stara baba` - pomyśleli - to można ją oszwabić
co innego mówili o windowsie moim, a co innego jest w instrukcji
takie rzeczy, jak : instalacje, systemy, programy....- to są koszmarne słowa
choć
dla niektorych
wytrychy-słowa są to
przed chwilą wywlekałam dywan z przedpokoju spod regałow i mało się na mnie
nie zwalił mebel wysoki z książkami
nie wiem jak, ale udało mi się jednak go wyciągnąć
ten dywan
tylko stawy w palacach od tego mi się prawie na drugą stronę poprzekręcały
i kręgosłup mi nieomal nie pękł
ale jakoś nie pękł on
jednakoż
a pozostale dywaniki musialam prac, a i tak jeszcze śmierdzą, bo kociczka
całkiem zwariowała od tego, że jest sama i zaczęła się załatwiać, gdzie
popadnie
cały czas, gdy jestem z nią miauczy, bo chce być dotykana
skacze jak po walerianie
na wszelkie meble
nie ma dlań przeszkody
i
gdy łażę po lokalu
wskakuje
i odskakuje spod mych stóp
tak, jakby udawała
że ja ję gonię
a ona ucieka
czyste wariactwo
b. to męczące
boję się ją nadepnąć
po prostu dostala nerwicy z samotności
i szaleje
co tu zrobić, by się nie czuć tak wstrętnie i przestać bać
pisałabym, gdybym miała ten cholerny laptop i mogła usiąść wygodnie
w tamtym pokoju,bo tu jest teraz całkiem ciemno
chmiel, który posiała pani C. zasłonił całe okno
nie zrywam go, bo to w sumie b. ładnie wygląda z zewnątrz i od środka - tak
tajemniczo....
sam zwiędnie wkrótce
zdechnie
jak tyle rzeczy jesienią ....
wiem, że tylko pisanie, by mi pomoglo
gdyby mozna, jak kiedyś
w Tamtym Mieście
usiąść od przedpołudnia nawet
do komputera
i pisać, pisać
jak wariatka
i się ocknąć okolo 3. w nocy ze zdumienia, ze to już ta godzina
a tu
prócz tekstu nad którym się pracowało
potrzeba jeszcze przejrzeć korespondencję
odpowiedzieć na nią
coś zjeść
wykąpać się....
i się szło do tej wanny
robilo jakieś kanapki
i siadalo wykąpaną
pachnącą
z miłymi, wilgotnymi jeszcze włosami
do komputera
i odpoczywalo po dużej pracy zasłuzonym odpoczynkiem
pisząc już całkiem na luzie
czytając
co napisali inni
wpadając w rozkoszne slowa Jego
i odpowiadając mu zalotnym tekstem
a rano
wstawałam i duzo jeszcze pracowałam
nad wczorajszym tekstem
by przed wieczorem
jeszcze coś pozałatwiac
jakieś zakupy
psinka słodka
a potem znów tyle przyjemności, bo
można było
pisac kolejne
nowe słowa
to najprzyjemniejsze jest
redakcja tesktu troche nuzy
no i tekstu przy adiustacji ubywa
a nie przybywa
a mnie tak milo jest
sprawdzać ilość znaków w tekście
i stwierdzać, ze już tak duzo napisałam
i że wszystko, co jest napisane
ma już swój porządek
jest zczytane
poprawione
składne
zrozumiale
i może isc do ludzi w takiej wersji
gdyby mozna znów tak pisać
mam początek ksiązki
i cały pomysł
i odrywa mnie od pisania
ten strach
smutek
szpital
niemoc komputera
i mego kręgosłupa
co do mnie jeszcze
ja przestałam już prawie kląć
zauważyłam to, gdy przyszła do szpitala
taka dziewczyna
ona nie klnie
tylko uzywa słów
nazywanych przekleństwami
do okreslania różnych rzeczy
i spraw
i wtedy zobaczyłam
że ja przestałam tak robić
a to wcale nie wygląda wulgarnie
gdy ona mówi : ku.., pie..ięty etc.
wydaje mi się to takie naturalne
i jej się moje nogi podobają bardzo
no to ja
mogłabym dać jej te nogi moje
za dom
bo ona ma dom tj. rodzinę
taką normalną
to na mysli mam
i jeszcze przyszedł do szpitala z miesiąc temu
jeden piekielnie inteligentny i dowcipny
człowiek
jest uzalezniony od clomazepamum i xanaxu
a ta dziewczyna od nóg od relanium
a jeden facet w szpitalu przytula się do mnie wciąż
bo mówi, że pachnę zawsze tak, ze on się musi tulić
zapach zapachem
ale ja swoje wiem, czemu on się tuli
to tulenie to ja już znam od stuleci
wiem czemu się tulić chce
wiem zwłaszcza po tym
co mówił
o swoim w domu życiu
a ostatnio na grupie
miłe do mnie rzeczy mówił on
podziękowałam
bo naprawdę to czuję
tę podziękę
bo mi mało kto
mówi
miłe rzeczy
teraz
tj.
może by kto mówił
ale jak ma mówić
gdy ja nie mówię
nic
no i w takim razie się zaczęłam zmuszać
do z pokoju wychodzenia
i teraz słucham ich i słucham
często mi mysli uciekają
bo tak naprawdę
tak NAPRAWDĘ
nikt z nich jeszcze nie poznał
wg mnie
całej otchłani bólu
ze wszystkimi barwami czarności
są uzależnieni od leków
i tyle
ale mają domy
rodziny
komuś na nich zależy
może powinnam powiedzieć
że już od zaraz
cieszyć się mają
z tego
co jest obok nich
bo obok mnie
na to dajmy
nie ma nic
psycholog moja
mówi
że ja
nie mam po prostu przestrzeni
obok siebie
dla kogoś tam
że JESZCZE nie mam przestrzeni
a mnie się zdaje
że przestrzeń jest
tylko, że to jakas taka
czarna pustka
ta przestrzeń cała
i dlatego
nie chce mi się
na to czarne pole nikogo wpuszczać
bo po co
wpuściłabym jedynie
możność pisania
móc pisać
całe dnie
i noce
noce
i
dnie
po prostu