euforyk
17.09.05, 20:28
Kazik śpiewał kiedyś :
"Moje ciało murem podzielone....."
Naród niemiecki został podzielony. Berlin przepołowił się na dwie połowy.
Pośrodku wyrósł mur. Mask nie potrafił przeciwstawić się Architektowi muru i
został Wartownikiem, który bronił status qvo. Identyfikacji z Architektem
pomogl fakt, ze przecież Architekt chciał dobrze, zeby był pokój, generał
Żukow dzielnie walczył z Hitlerem, miało być szczęsliwie i dostatnio. Ale
wschód musiał udać sie na wewnętrzną emigracje. Mijały lata frustracji,
szamotania się i walenia głową w mur, ale Wartownik dzielnie bronił pozycji.
Organizm przepołowiony obumierał, wschodnia połowa ledwo zipiała.
Ale coś sie zmieniło, armia radziecka choc z nami od dziecka, zaczela ponosić
straty w afganistanie, i juz nie była tak silna zeby wkroczyc, Regan zaczał
przyciskać, Papież dał nadzieje, a i Gorbaczow musiał zacząc pierestrojke bo
wszystko zaczelo sie sypac. Pojawiło sie miejsce na aksamitna rewolucje, bez
przelewu krwi ale jednak z asertywnym robieniem wyłomu w tym murze.
Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!
a Wartownik? już był za stary zeby smienić zawód, zaczał wiec budowac mury w
nowym swiecie, zeby miec co strzec.