Dodaj do ulubionych

samobójstwo bezboleśnie

19.09.05, 17:13
Mam juz dosc. To dopiero rok a ja chciałbym nie żyć. Podajcie najmniejbolesny
sposób zejścia. Co np. z tabl.extasy? Żyły, topienie powieszenie odpada.
Rozważam jeszcze skok z wieżowca
Obserwuj wątek
    • tristezza Re: samobójstwo bezboleśnie 19.09.05, 17:41
      www.przyjaciele.org/pomoc/
      • basty65 Re: samobójstwo bezboleśnie 19.09.05, 17:47
        Nie szukam pomocy przed tylko pomocy w popełnieniu samobójstwa
        • tristezza Re: samobójstwo bezboleśnie 19.09.05, 18:13
          o taka pomoc nielatwo nawet w Holandii, a co dopiero na tym forum...
          bylam kiedys ( nie raz zreszta) w bardzo silnej depresji, samobojstwo wydawalo
          mi sie absolutnie jedynym wyjsciem. odczuwalam prawie imperatyw skoku z
          wysokosci i wlasciwie nie bardzo wiem jakim cudem nie wyskoczylam. w miare jak
          sie moj stan poprawial, rozstanie sie z zyciem wydawalo mi sie coraz mniej
          konieczne. zmierzam do tego, ze takie silne pragnienie samobojstwa to czesto
          stan psychotyczny, z ktorego mozna i warto wyjsc.
          pozdrawiam i polecam kontakt z lekarzem wiadomej specjalnosci
          t.
    • tristezza Re: samobójstwo bezboleśnie 19.09.05, 18:16
      To dopiero rok a ja chciałbym nie żyć

      zapomnialam Cie prosic, abys napisal co to znaczy
    • ilquad Wyobraz sobie, ze ten rok rozciaaaaaaaaaaaaaaaaga 19.09.05, 19:46
      sie na wiecznosc. Ty chcesz wybrac te opcje.
      A tak w ogole, to co sie stalo?
      • basty65 Re: Wyobraz sobie, ze ten rok rozciaaaaaaaaaaaaaa 19.09.05, 20:54
        Nie leczcie mnie bo robil to juz odpowiedni lekarz psychiatra i psycholog. Juz
        nie chce mi sie zyc i prosze tylko o porade jak najmniejbolesnie stąd zejść.
        Czy narkotyki np. extasy są dobre i w jakiej ilości aby nie bolało?
        • bursztyn10 Re: Wyobraz sobie, ze ten rok rozciaaaaaaaaaaaaaa 19.09.05, 22:24
          Przytulam. Mocno Cię przytulam.Nie wyrywaj się.Przytul się do mnie jeśli chcesz
          to milcz ,jesli chcesz to płacz o nic nie pytam .Żyj jestes tego wart/a/!!!!
          • euforyk Re: Wyobraz sobie, ze ten rok rozciaaaaaaaaaaaaaa 19.09.05, 22:27
            mozna sie upic na mrozie i patrzec na niebo gwiazdziste , podobno robi sie
            cieplo i odplywa bezbolesnie
    • smutaska3 Re: samobójstwo bezboleśnie 20.09.05, 10:48
      ja proponuje skok z wiezowce sama wybiore ta opcje jak znow bedzie zle.
      przynajmiej syzbko i skutecznie

      nie polecam tablatek

      ale tak wogole to moze byc jeszcze dobrze,bo z depresji sie wychodzi,ja tak
      naprawde dopiero po 2 latach odzylam a teraz 3 rok i znow jest dobrze ,chodz w
      zimei chcialam skoczyc
      • tristezza do Smutaski 20.09.05, 11:11
        robisz strone int. dla kandydatow na samobojcow, a na forum udzielasz tak
        swiatlych porad?!
        czegos tu nie rozumiem...czy to Twoja strona do ktorej wkleilam link w tym
        watku?
        jesli tak, to wybacz, ale chyba nie jestes przesadnie zdrowa!
        • nevada_blue Tris :) 25.09.05, 23:43
          to w żadnym wypadku nie jest strona Smutaski! :)
          ona istnieje od dawna.
          i nie znajdzie się tam na pewno porady jak się zabić - pomoc: owszem.
          od wspaniałych ludzi, którzy je tworzą.

          cmokam serdecznie Tris :* :)
          • tristezza Re: Tris :) 26.09.05, 00:15
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15184&w=29174516
            Hej Nev!
            fajnie ze sie znalazlas, myslalam o Tobie.mam nadzieje ze ze studiami ok.
            zreszta nie tylko ze studiami.

            co do tej strony: weszlam na nia i wiem, ze nie ma tam instrukcji jak sie
            rozstac z zyciem.wydala mi sie calkiem profesjonalna. dlatego pochwalilam
            Smutaske, a pare dni pozniej oslupialam czytajac jej post w tym watku.nie
            bardzo rozumiem dlaczego S.podala sie za autorke.

            buziaczki
            t.
      • ablacim Re: samobójstwo bezboleśnie 21.09.05, 14:14
        Nie warto, pomyśl, ile jeszcze wspaniałych chwil może Cię czekać w zyciu. Na
        pewno teraz wydaje Ci się, że gorzej już być nie może, że jesteś sam/a, ale tak
        naprawdę, to wystarczy rozejrzeć się wokół, żeby zobaczyć, że są tam ludzie, dla
        których jesteś ważny/a. Może jeszcze nie wiesz, że istnieją, ale na pewno tam
        są. Ja przez krótką chwilę w moim życiu myślałam o rozstaniu ze światem, ale
        zabrakło mi odwagi. I dobrze, bo teraz wiem, że nie byłoby warto. Ściskam Cię
        mocno...
        • uri_ja Re: samobójstwo bezboleśnie 21.09.05, 17:12
          idź natychmiast do lekarza. leczysz się, więc bądź do kńca sczery. leki nie
          działają- mów lekarzowi, źle się czujesz, coraz gorzej- od razu mów lekarzowi.
          to na przyszłość, a teraz idź i mu powiedz, że chcesz się zabić.
          ja i kilka innych osób na tym Forum chcielibyśmy przeczytać, że żyjesz i
          walczysz. ale nie możesz tego robić sam.
          • basty65 Re: samobójstwo bezboleśnie 22.09.05, 07:09
            Lecze sie i mowie ale to wszystko bez sensu mozna sie leczyc latami a ja juz
            mam dosc. kolejny dzien bez iskierki nadziei-to co nas trzyma, wiec po co
            • tristezza Re: samobójstwo bezboleśnie 22.09.05, 10:39
              bardzo sie ciesze,ze sie odezwales. martwilam sie o Ciebie.
              rozumiem ze jest Ci w tej chwili bardzo ciezko, bo depresja to naprawde
              parszywa przypadlosc, ale wytrzymaj jeszcze troche! nic nie trwa wiecznie, na
              pewno niedlugo zacznie Ci sie poprawiac, czego Ci serdecznie zycze.i nie
              przepadaj tak calkiem, napisz cos czasem!
              t.
    • blue_a ZANIM SKOCZYSZ 22.09.05, 10:50
      Przeczytaj to, ok?

      Nick Hornby: Długa droga w dół

      Jestem z Tobą.

      • blue_a post scriptum 22.09.05, 10:53
        cholera...poryczałam się
        teraz

        Przeczytaj.
        • martwoj Re: post scriptum 22.09.05, 11:31
          te łzy to pod wpływem słów autora?
          • ooo7 Do autora wątku 22.09.05, 12:47
            Wiesz, czasem wydaje sie że śmierć to jedyne wyjście, ale bądż pewien, że to
            nie koniec. Śmierć to nie koniec a nie wiemy jakie sa konsekwencje samobójstwa
            po śmierci. Nie rób tego- zobacz tu tylu anonimowym ludziom zależy na Tobie.
            Jak jest Ci źle to po prostu ucieknij z miejsca w którym jesteś - to trochę tak
            jak samobójstwo tylko takie na niby. Bóg dał Ci zycie i chce zebyś tu był -
            zastanów sie dlaczego- bo kocha Cię najbardziej na świecie. Zwróć sie do niego
            spytaj czego od Ciebie chce i poproś aby Ci pomógł- pomoże... Nie bądż egiostą
            przestań żyć dla siebie, mówić nie mogę, nie mam siły, nie daję rady: ja, ja,
            ja..
            Wyjdź na ulicę przytul bezdomnego kundla, który w przepełnionym schronisku
            przytula nosek do krat ogrodzenia, daj drożdźówkę dzieciakowi marznącemu w
            bramie, uciekającemu przed pijanym ojcem, pociesz matkę siedzącą przy łóżku
            umierajacego na raka dziecka- to jest prawdziwe zycie- nie marnuj swojego na
            użalanie sie nad sobą. Jak Twoje życie jest Ci niepotrzebne- ofiaruj je innym.
            • tristezza Re: Do autora wątku 22.09.05, 13:39
              Jak Twoje życie jest Ci niepotrzebne- ofiaruj je innym.

              bardzo madre zdanie, ale dla czlowieka w ciezkiej depresji jest to raczej
              niewykonalne. w glebokiej depresji wyjscie do lazienki czy zrobienie sobie
              herbaty bywa powaznym wyzwaniem, a co dopiero mowic o wyjsciu do ludzi...
              • ooo7 Re: Do autora wątku 22.09.05, 13:43
                Zdaje sobie z tego sprawę. Czasem też mi sie to zdarza ale trzeba się zmusić i
                trzeba sie przełamać- potem już idzie łatwiej. Siedenie w domu i płakanie nie
                jest rozwiązaniem i piasnie że coś jest niewykonalne też nie jest rozwiązaniem.
                Nie wszystko w życiu jest proste, ten swiat to kupa gówna, ale w jakimś celu
                sie tu znaleźliśmy i nie wolno myśleć o samobójstwie- to niedopuszczalne
                rozwiązanie!!!!
                • tristezza Re: Do autora wątku 22.09.05, 14:14
                  Siedenie w domu i płakanie nie
                  jest rozwiązaniem i piasnie że coś jest niewykonalne też nie jest rozwiązaniem

                  a kto na milosc boska twierdzi, ze to sa rozwiazania?!
                  w naprawde glebokiej depresji czesto czlowieka po prostu na nic wiecej nie stac
                  i sugerowanie mu mozliwosci zbawiania swiata bywa bardziej szkodliwe niz
                  zaakceptowanie jego apatii i niemocy. kto tego nie rozumie chyba nie mial nigdy
                  powaznej depresji.
                  a w ogole to nie badz taki Mask, jeden taki na forum calkowicie wystarcza...
                • longinka Re: Do autora wątku 22.09.05, 14:17
                  ooo7 napisała:

                  > Zdaje sobie z tego sprawę. Czasem też mi sie to zdarza ale trzeba się zmusić
                  i
                  > trzeba sie przełamać- potem już idzie łatwiej. Siedenie w domu i płakanie nie
                  > jest rozwiązaniem i piasnie że coś jest niewykonalne też nie jest
                  rozwiązaniem.
                  >
                  > Nie wszystko w życiu jest proste, ten swiat to kupa gówna, ale w jakimś celu
                  > sie tu znaleźliśmy i nie wolno myśleć o samobójstwie- to niedopuszczalne
                  > rozwiązanie!!!!
                  Słuchaj
                  czy świat jest kupą gówna czy nie to sprawa dyskusyjna- jedno jest pewne innym
                  pomaga się z potrzeby serca nie dla jego ratowania. Nie każ przytulać
                  bezdomnych psów i niczyich dzieci tym którzy sami potrzebują przytulenia.
                  • hasanet Re: Do autora wątku 22.09.05, 15:36
                    longinka napisała:

                    > Nie każ przytulać
                    > bezdomnych psów i niczyich dzieci tym którzy sami potrzebują przytulenia.
                    Przed psami bym przestrzagała, bo bezdomne bywają zapchlone. Z dziećmi inna
                    historia: to odruch, ludzkie serce.
                • hasanet Re: Do autora wątku 22.09.05, 15:31
                  ooo7 napisała:

                  > ten swiat to kupa gówna
                  Co to, to nie!
                  • hasanet Re: Do autora wątku 22.09.05, 15:32
                    A może jak dla kogo.
            • longinka Re: Do autora wątku 22.09.05, 13:51
              Taak posłuchaj ich,chociaż nie wiem do konca czy mają rację,nie wiem cojest
              prawdziwym życiem,wiem za to że to co nas dotyka boli i trudno jest znaleść
              lekarstwo.
              Wiesz ja kiedyś zrobiłam krok ku wieczności jedyne co pamiętam,to żal ,że
              słońce tego dnia przepięknie świeciło i było mi bezgranicznie żal ,że nigdy go
              już nie zobaczę a potem kazali mi się cieszyć,że udało im się mnie uratować
              spytałam po co? potem kilka lat jak zombi, mineło sporo czasu zanim zaczełam
              wracać do żywych po kilkunastu latach znów myślę o tym co ty. Może to jest
              życie,przekroczyć to co boli i przeraża w sobie, heroicznie po prostu być?
              • basty65 czas 22.09.05, 14:10
                wlasnie godziny, wlasnie chodzi o te godziny, które są w perspektywie. Czekaj,
                daj sobie czas, chodź jak zombi, żywy trup. po co? Każdy musi kiedyś umrzeć a
                czy spotka kara za samobója czy nie tego nie wie nikt. A ktoś kto jedzie drogą
                200km/h nie jest samobójem? Psycholog powiedziała, że w moje życie wpisane jest
                cierpienie. Fakt było i jest a ja już nie chce dłużej.
                • tristezza Re: czas 22.09.05, 14:21
                  basty65 napisał:

                  > Psycholog powiedziała, że w moje życie wpisane jest
                  >
                  > cierpienie. Fakt było i jest a ja już nie chce dłużej.

                  Basty, cierpienie wpisane jest niestety w zycie kazdego czlowieka! oczywiscie
                  nie wszyscy cierpia jednakowo, ale to niekoniecznie zwiazane jest z faktyczna
                  porcja nieszczesc serwowana nam przez zycie.
                  nie wymiekaj, jeszcze moze byc calkiem fajnie, a jak nie bedzie to zawsze
                  zdazysz zrealizowac swoj zamiar.
                  kup sobie ksiazke Gdybys mial przed soba rok zycia i daj sobie chociaz ten rok.
                  pozdrawiam
                  t.
                • longinka Re: czas 22.09.05, 14:23
                  basty65 napisał:

                  > wlasnie godziny, wlasnie chodzi o te godziny, które są w perspektywie.
                  Czekaj,
                  > daj sobie czas, chodź jak zombi, żywy trup. po co? Każdy musi kiedyś umrzeć a
                  > czy spotka kara za samobója czy nie tego nie wie nikt. A ktoś kto jedzie
                  drogą
                  > 200km/h nie jest samobójem? Psycholog powiedziała, że w moje życie wpisane
                  jest
                  >
                  > cierpienie. Fakt było i jest a ja już nie chce dłużej.
                  Bassty65
                  chyba jesteś moj rocznik,zresztą to bez znaczenia. Tak masz rację ludzie czasem
                  sami się wystawiają pod kosę,masz rację nie wiadomo czy za samobójstwo czeka
                  kara na tamtym brzegu może tak a może nie. Ale ten psycholog NIE MIAL RACJI w
                  niczyje życie nie jest wpisane cierpienie- ono się wpisuje,ale naszym
                  obowiązkiem jest być szczęśliwymi i dlatego warto czekać zacisnąć zęby i
                  pozombić trochę, bo nie wiesz,nikt nie wie co cię spotka jutro- zresztą
                  najgorsze już i tak się wydarzyło
                  • basty65 Re: czas 22.09.05, 14:30
                    Bardzo odbiegliśmy od głównego tematu. Jak bez bólu?
                    • longinka Re: czas 22.09.05, 14:33
                      basty65 napisał:

                      > Bardzo odbiegliśmy od głównego tematu. Jak bez bólu?

                      nie ma takiej opcjii albo boli fizycznie albo psychicznie ale zawsze boli,może
                      sprobuj pożyć tak zeby nie bolało
                      • kkkkk4 Pytanie 22.09.05, 15:06
                        Bez bólu się nie da. Chyba najmniej boli powieszenie albo stzrał z pistoletu-
                        no może najkrócej boli. Skok z wysokości jest najbardziej bolesny i
                        przerażający a prochy nie sa skuteczne. Mam do Ciebie pytanie Basty65, czemu
                        tak cierpisz? Kto skrzywdził Cię aż tak, że każdy dzień jest dl Ciebie
                        odliczaniem godzin. Czemu chcesz sie zabić?
                        • basty65 Re: Pytanie 22.09.05, 20:50
                          Też myślę że pistolet. A może wiesz gdzie, jak kupić.Patrzyłem w necie ale nie
                          znam się czy to gazowy czy prawdziwy
                          • tristezza Re: Pytanie 22.09.05, 21:18
                            znam takiego co wybral pistolet. przezyl i jest w takim stanie(rozlegly
                            paraliz), ze nie dalby rady poprawic swojej fuszerki. na dobra sprawe nawet sie
                            przystosowal do polroslinnej egzystencji, a moze nawet ja polubil
                          • sylvite podciąc zyły, ale skutecznie 25.09.05, 22:00
                            najlepiej i w poprzek i w zdluz, gorąca woda, wanna i 100% pewnoesci, ze przez
                            najblizesze 8 godzin nikt ci nie przeszkodzi
                            i mam nadzieeje ze to nie glupi zgruw bo ja to planuje od jakiegos czasu
                    • hasanet Re: czas 22.09.05, 15:45
                      Wiem, ale nie powiem, bo znów naraziłabym się na publiczny śmiech. A zresztą ja
                      to pi..pi..pi..
                      Powiesić się komuś na szyi.
                      Umrzeć z miłości..lub ze śmiechu.
                      • longinka Re: czas 22.09.05, 17:11
                        > Umrzeć z miłości..lub ze śmiechu.
                        o tak, to piękna śmierć.
              • hasanet Re: Do autora wątku 22.09.05, 15:39
                longinka napisała:

                > życie,przekroczyć to co boli i przeraża w sobie, heroicznie po prostu być?
                Czemu heroicznie? Nie lepiej zwyczajnie, po prostu?
                Pierwsza rzecz: ratować zdrowie. Bez niego się nie da.
                • longinka Re: Do autora wątku 22.09.05, 17:08
                  hasanet napisała:

                  > longinka napisała:
                  >
                  > > życie,przekroczyć to co boli i przeraża w sobie, heroicznie po prostu być
                  > ?
                  > Czemu heroicznie? Nie lepiej zwyczajnie, po prostu?
                  > Pierwsza rzecz: ratować zdrowie. Bez niego się nie da.
                  Haahaa- pewnie ze lepiej być zwyczajnie ale czasem nie da sie i wtedy jest
                  tragicznie albo heroicznie.
                  • hasanet Re: Do autora wątku 22.09.05, 20:55
                    longinka napisała:

                    > Haahaa- pewnie ze lepiej być zwyczajnie ale czasem nie da sie i wtedy jest
                    > tragicznie albo heroicznie.
                    Korekta: tragikomicznie.
          • hasanet Re: post scriptum 22.09.05, 15:23
            Pod wpływem siły wiatru, pezecież się spada na łeb, wachlując do tego rzęsami,
            ot tak, żeby złapać balans.
          • blue_a Re: post scriptum 22.09.05, 21:31
            Nie do końca. Przypomniałam sobie swój czas, gdy...szczegóły pominę.

            Żyję.

            Jest dobrze.
            Muszę się starać, ale jest dobrze.
            • sylvite to dopiero rok...czego? co doporwadziło do takich 25.09.05, 22:29
              pytań? Ja mam dość porywania się i udowadnienia sobie, że jestem cokolwik warta.
              Kupiłam piekne auto na ktore mnie nie stac, zeby dob ie jeszcze humor popraic,
              ale jestem nikim. KOMPLETNIE NIKIM! takie zero co by dużo chcialo i zyje marzeniami.
              A jaki jest mój problem? Nie jestem tak madra jak moj boski ay, tak bzstra, nie
              yarabiam takiego symalu, mam tzlko duye miesykanie, ktore dostaam od rodyicow a
              nie sama na nie yarobiam, a w ywiayku y cyzm sie nie licyz. Jestem beynadyiejna
              inie wiem co robie chodyac po tzm swiecie. yaniesycyzsyam powietryem ogranicyam
              wielkich ludyi, I tzlko cyekam na jakis wzjayd tego despotz, yebz y godnoscia
              ray cos w yzciu yrobic






              • kraternik100 Re: to dopiero rok...czego? co doporwadziło do ta 26.09.05, 21:00
                Też planuje kupic samochód, miałbym przynajmniej raz przez przynajmniej chwile
                namiastkę radości w życiu.
                • zyrafa46 Re: to dopiero rok...czego? co doporwadziło do ta 27.09.05, 00:29
                  Ja mam JUŻ rower i JUŻ sie cieszę. :-)
                  • hasanet Re: to dopiero rok...czego? co doporwadziło do ta 27.09.05, 08:53
                    Jak dla mnie ciężki motor: speed!
    • zoltanek Re: samobójstwo bezboleśnie 27.09.05, 09:55
      Przedawkowanie extazy to wcale nie śmierć w ekztazie tylko zagotowanie się
      organizmu, drgawki, migawki, zapaść i bolesna śmierć.
      • hasanet Re: samobójstwo bezboleśnie 27.09.05, 21:35
        Laleczka z alko?
    • ola3100 Re: samobójstwo bezboleśnie 27.09.05, 14:12
      tyle komentarzy... zastanów się że komuś zależy żebyś żył... każda choroba
      związana jest z cierpieniem, ale da się to wytrzymać (UWIERZ MI)... daj sobie
      szanse przecież nie żyjesz tylko po to żeby było Ci źle... znajdź swoje
      szczęście... zacznij od małych rzeczy... bo czy nie jest szczęściem choćby
      uśmiech drugiego człowieka jeśli skierowany jest do Ciebie
      • hasanet Re: samobójstwo bezboleśnie 27.09.05, 21:39
        ola3100 napisała:

        > bo czy nie jest szczęściem choćby
        > uśmiech drugiego człowieka jeśli skierowany jest do Ciebie
        Popieram. To fajne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka