krakuska3
11.10.05, 12:55
właśnie inął rok jak nie żyję ,tylko trwam.Dlatego postanowiłam napisać
(załozyłam nowe konto na gazecie bo po prostu nie chcę ujawniać swojego
nika).Mieszkam w Krakowie mam męża i córke i od roku własnie mam wielki
problem.Ciągle ,każdego dnia wydaje mi się ,że umieram ,że jestem chora ,jak
nie AIDS to rak albo SM albo tętniak i tak wkoło macieju.mam 29lat ,mam swoja
własną działalność (która nawiasem mówiąć mnie juz nudzi),nic mnie nie
interesuje ,nie obchodzi ,paczę o byle co ,ciągle jestem
smutna,śpiąca,mogłabym leżeć w łózku i czytać książki(tylko to jeszcze
uwielbiam),nie chce mi się wycodzić...ale to nic ,najgorsze to lę o
zdrowie.Przestałam jeść konserwy bo boję się zatrucia jadem kiełbasianym ,w
wakacje mój stres był tak wielki ,że przez 2miesiąc ciągke miałam biegunkę
,właściwie wszystko potrafie sobie wmówić ,wyskakuje mi jakaś krostka a ja juz
szukam w necie i zaraz mam pewnośc ,że to na przykład hiv .oczywiście mam 1
partnetra(mój mąż) ale może zaraziłam sie u kosmetyczki albo u dentysty,ja
wiem ,że to paranoja...jak zakaszle to zaraz rak płucjedyny pozytyw ,że mój
lek o zdrowie spowodował odrzucenie fajek hehe)zaniedbałam się ,przytyłam
,ciągle sie martwie ,boje się ,ręce mi drżą włosy wypadają ,ja nie chce i nie
mam siłytak żyć ,dawniej byłam wesoła usmiechnieta optymistycznie nastawiona
,nie było dla mnie żadnych przeszkód a teraz...zalamka,byłam u lekarza
psychologa -powiedział mi niech pani weźmie się w garść albo niech pani gdzieś
wyjedzie na wakacje -rozmowa trwała 10 minut i tyle...wydaje mi sie ,że sprawy
zaszły juz za daleko i potrzebuję konkrenej pomocy psychologa ale na zasadzie
częstych spotkań-terapii,proszę was o pomoc o jakieś namiary na lekarza ,który
mnie nie wysmieje tylko spróbuje pmóc.jwsli to potrwa jeszcze trochę to moje
małżenstwo legnie w gruzach...ja sama sobie tłumaczę ,moja rodzina tez ale to
nc nie pomaga ,prosze was o pomoc.....A.