suchyxxx
18.10.05, 22:11
Odnosę wrażenie że moje życie jest pozbawione szczęścia i nudne oraz
przykre.Ja mam teraz rok wolnego i co robię codziennie? Wstaję 10-11 potem
gram potem tv potem znowu gram i potem znowu tv i ewentualnie jeden albo 2
spacery z kolegą po pół godziny i nic więcej.I tak wkółko...Co robić?Coraz
częściej mi przychodzi do łba że może lepiej jest się zabic niż tak
wegetować.Znajomych nie mam bo zapomnieli o mnie... Jak się okazało koleżanka
odwiedzała mnie tylko żeby pożyczyć 6 zeta na farbę do włosów czy inne rzeczy
żeby się u mnie najjeść (koleżanka mieszka z chłopakiemi i jest biedna i kasy
0 a na matkę się obraziła).Kolega jeden pamięta o mnie ale c o to jest spacer
półgodzinny dziennie? Zauważyłem że jakbym niwe grał w nic ani nie oglądał
tyle tv to bym się zanudził w domu...Jedyna atrakcja dla mnie to filmy w tv
ale w sobotę i w niedzielę nie ma ich więc wtedy świruję grając non stop.Jak
warzywko.Trochę zaczynam łapać znowu depresję z powodu tego szarego
żywota.Dziś tak apropo miałem na obiad kaszę Z sosem i klopsikiem itp.Lubię to
ale oczywiście po zjedzeniu ze smakiem myślałem że umr bo odrazu migrena aż do
wieczora mnie ścigała...To ju nawet nie można jeść tego co się chce? To ja w
takim razie mówię dowidzenia:(