urszulai
17.11.05, 22:17
Czy myslicie ,ze depresja to wylacznie choroba wynikajaca z zaburzen
neuroprzekaznikow w mozgu?Czy tez mozna ja wywolac ,jesli ktos ma sklonnosci
do tej choroby stale stresujac ,kontrolujac i wpajajac poczucie winy od
dziecka.Jednym slowem interesuje mnie czy jakies silne negatywne przezycia
byly poczatkiem waszej choroby,czy tez wrecz przeciwnie nie ma wedlug was
zadnego zwiazku miedzy tym co przezyliscie a depresja.Pytam was poniewaz ja
zawsze bylam smutnym dzieckiem ,przygaszonym,najlepiej czulam sie w domu.Jako
nastolatka bylam nadmiernie egzaltowana, negatywne zdarzenia przezywalam
strasznie dlugo az do bolu i ciagle sie czegos obawialam lub zamartwialam o
cos.Radosc rzadko goscila na moich licach co czesto wypominali mi
rodzice.Myslalam ,ze taka juz mam osobowosc.Dzis mysle,ze to byla faza
subdepresyjna,ale z tym mozna zyc.W wieku nastu lat przez kilka lat w moim
zyciu pojawily sie bardzo przykre wydarzenia.Zylam jak w matni,stres byl
ogromny .Czulam sie zaszczuta i ponizana.Ciagle plakalam po nocach.Nagle
mojezycie odmienilo sie na lepsze,wyszlam za maz,poczulam sie znacznie lepiej
psychicznie.Po kilku latach urodzilam upragnione dziecko i sie
zaczelo.Depresja byla tak silna,ze myslalam ,ze juz nigdy nie wroce do swiata
zywych.Dlugie leczenie,terapia i trzy lata wyciete calkowicie z
zyciorysu.Teraz jest znaczna poprawa ,ale sklamalabym gdybym napisala,ze
jestem juz zdrowa.Czasami nachodza mnie smutne mysli i zastanawiam sie czy
moja choroba nie jest przypadkiem odpowiedzia na bolesne przezycia sprzed
lat.Byc moze mialam w sobie te choroba,ale uspiona i dopiero negatywne
bodzce ja wywolaly.Czy gdybym nie przezyla swojej traumy w latach
mlodzenczych mialabym mniejsze szanse na to ,ze depresja zaatakuje mnie z
taka sila?Tego nigdy sie juz nie dowiem,moge jedynie spytac forumowiczow o
wasze bolesne doswiadczenia a zwiazek z depresja.Ja wybaczylam juz w sercu
osobom,ktore zadaly mi kiedys tyle bolu bo wiem,ze pewnie zrobily to nie
wiedzac ,ze to tak boli i nieswiadomie.Kochac trzeba miec,aby niechcacy nie
zniszczyc dziecka.Ale kochac to tez wybaczac i tego sie trzymam.Slowa bola
gorzej niz rany .moga nawet zabic i wtedy nikt nie zobaczy posiniaczonej
duszy nieprawdaz?Bede wdzieczna wszystkim ,ktorzy przeczytaja moj dlugi post
i podziela sie ze mna swoimi obserwacjami.