suchyxxx
25.11.05, 21:42
Net mi się zepsół-modem wskazywał że kabel jest niedopięty do kompa a był.I
tak wpadłem w szał i panikę-już narobiłem sobie zmartwień,już zadzwoniłem do
ojca żeby on zadzwonił do aster i spytał się o co biega(nie miałem w domu
numeru do aster a tata w pracy a tam ma numer do aster).Tata już chciał
dzwonić aż net się nagle zreperował;p Już narobiłem krzyku,już poczułem się
beznadziejnie i pomyślałem że nic mi się nie udaje i mam ciągle jakiegoś pecha
bo jak nie to,to co innego się psuje;p Nie chodziło mi e nie mogę wejść do
neta tylko o sam fakt że przydażył mi się znowu pech:) Już byłem smutny,już
się poddawałem i już nawet chciałem ryczeć;p hehehehehe Poprostu mnie na płacz
zebrało się i już byłem traki poddany i smutny i jakby net jeszce 5 minut nie
działał to bym się popłakał;d Ale zadziałał i spoko.No i co ten seroxat robi
ze mnie hehehehe-poprostru mnie teraz śmieszy że płakać chciałem jak dzieci
robią;pppppppppppppp