lackie
22.12.05, 10:16
Witajcie wszyscy. Proszę, poradźcie, nie mam pojęcia, co robić. Ostatnio
pisałam na forum o groźbie beznadziejnej Wigilii - wtedy też wspomniałam o
mamie. Ostatnio w rodzinie ciągle coś jest żle. Brakuje pieniędzy, na półkach
leżą niezapłacone rachunki, rodzicom (wiem, że nie tylko im) od dawna
systematycznie obcinają pensję. Mama ma poważne problemy zdrowotne (są
niepokojące objawy, ale mimo licznych badań (na szczęście bezpłatnych, bo
robionych podczas pobytu w szpitalu za skierowaniem lekarza)nie udało się
wykryć przyczyny. Ojciec...nie, nie będę pisać o tym człowieku, nie mogę.
Mojego brata w przyszłym roku czeka operacja (obowiązkowo, nie da sie jej
unuknąć), u mnie dochodza ciągłe problemy żołądkowe (jest podejrzenie, ze
chodzi o wrzody) i depresja, której i tak już nie leczę (nie mam jak i za
co). Ze mną jakoś to będzie, wyjdę z tego, dam sobie jakoś radę, gorzej z
mamą. Ona wprost stwierdza, że nie ma już na nic sił, często płacze (a zawsze
była silną kobietą), bardzo źle sypia, w dzień jest często tak słaba, że nie
może wyjść z domu. Co z nami będzie? Jak mam jej pomóc? Staram się ją
pocieszać, ale to niewiele pomaga (leków antydepresyjnych nie wolno jej
zażywać ze względu na stan zdrowia). Dookoła nikogo, kto mógłby naprawdę
pomóc, najbliższa mamie osoba (siostra) jest na drugim końcu Polski i ma
własne, naprawdę poważne kłopoty.
Przepraszam za ten chaos wypowiedzi, ale już naprawde nie wiem, co mam
zrobić - i co będzie z mamą i z nami. Jak mamy to ciągnąć? I po co?