29.12.05, 15:59

Moze moglbys mi napisac jak czules sie do czasu jak zadzialalo lexapro?Troche
mnie zmartwilo ze efekty dopiero odczules po 2 miesiacach.Na co wogole
chorujesz?Ja zaczelam kilka dni temu od dawki 5mg co 2 dzien i stracilam
apetyt(powoli go oddzyskuje),mam nasilony lęk no i to dziwne uczucie chlodu
wokol oczu i w przelyku(najbardziej odczuwalne ok.godzine po polknieciu
tabletki)
Obserwuj wątek
    • hasanet Re: do smuti 29.12.05, 21:20
      Smuti nie żyje.
      • blue_a Czarny humor :) 30.12.05, 00:24
        Napisał wcześniej, że żegna się z forum, bo uważa, że jest zdrowy.
        I niech tak trzyma.
        • tarja30 Re: Czarny humor :) 30.12.05, 00:29

          Byl tu dzisiaj
          • smuti zyje, zyje, ale co to za zycie.. 30.12.05, 10:17
            zartowalem- miewam sie dobrze..:)
            tarja30: ano choruje na depresję lękową chyba, ale teraz jest ok..
            objawy znikly i czuje sie git..
            nie wiem wprawdzie czy to lek czy inne sprawy, ktore pomyslnie sie rozwiązaly,
            moze wszystko po trosze..
            nie jestem lekarzem i moze to bez sensu, ze wchodze w kompetencje twojego dra,
            ale nie wiem czy sensowne jest branie dawek typu 5 mg co dwa czy trzy dni..
            wiem, wiem: przystosowanie organizmu itd, ale moja dr mowila mi i tez co nieco
            czytalem o bledach lekarzy polegającym na za niskim dawkowaniu leku, na
            strachu, ze za wysoka dawka itd..
            a moze jest tak, ze jesli sie czlek za dlugo przystosowuje, to sie tak
            przystosuje, ze nie zadziala..
            no i odpada efekt szoku, ktory przy antydepresantach nie jest bez znaczenia..
            na pewno nie jestem obiektywny, bo u mnie prawie nie bylo efektow ubocznych,
            ale moze warto np. przemęczyć się z dwa tygodnie po 10 mg dziennie i zobaczyc,
            co sie będzie dzialo..
            jesli lek nas rozwala, to jakby to powiedziala hasanet, rzucic go w cholere..

            hasa: milo Ciebie znowu uslyszeć..
            a i widze w formie dowcipowej tez jestes:)
            pozdrawiam

            blue: witam, i ciebie milo uslyszec:)
            pozdrawiam
            • insignificant Re: zyje, zyje, ale co to za zycie.. 30.12.05, 10:21
              to masz dobry słuch.
            • hasanet Re: zyje, zyje, ale co to za zycie.. 30.12.05, 12:31
              smuti napisał:

              > hasa: milo Ciebie znowu uslyszeć..
              > a i widze w formie dowcipowej tez jestes:)
              Jestem skołowana.Poza tym osiągnęłam na tyle dobry stan psychiczny, że chcę
              odejść z Forumu. Szczególnie nużą mnie wątki poświęcone lekom.

              • lucyna_n Re: zyje, zyje, ale co to za zycie.. 30.12.05, 12:33
                fajnie, że jesteś zdrowa, w takim razie z całego serca , najlepszego;)
    • lucyna_n Re: do smuti 30.12.05, 11:49
      jeżeli chorujesz na agorafobię to raczej nie sugeruj się tym co pisze Smuti, facetow ta dolegliwość
      praktycznie nie dotyczy. Jeżeli nie mogą wyjść z domu to kryją się za tym inne przyczyny. Objawy
      podobne, przyczyny rożne, różne więc leczenie.
      Już Ci kiedyś napisalam że jeżeli nie zaczniesz zwalczać tej fobii i oswajać tego lęku wychodząc wbrew
      sobie małymi krokami z domu to leki same nie pomogą.
      Antydepreasanty pomagają wtedy kiedy agorafobia jest jednym z objawów depresji, a to nie zawsze tak
      jest. Jeżeli to objaw nerwicowy to trzeba z innej manki zajść problem. Daj sobie to wreszcie powiedzieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka