Dodaj do ulubionych

coś na spanie

05.01.06, 21:46
Już nie mogę wytrzymać. Jak nie wezmę proszka na spanie to nie śpię całą noc,
tylko sie przewracam z boku na bok. Biorę przecież doxepin (1 x 25 mg rano i
2x 25 mg wieczorem, a ona działa nasennie) i kupę innych leków, a jak nie
wezmę stilnox albo hipnogen lub inne paskudztwo to po prostu nie śpię i
koniec! Czy znacie na to jakiś sposób? czy jest jakieś lekarstwo, które
pomoże mi zasnąć, a nie jest nasennikiem? Zastanawiam się nad zwiększeniem
doxepiny, muszę porozmawiać o tym z moją lekarką. Na bezsenność jestem
bezsilna i tak jest już od wielu lat. Jak sobie z tym radzicie? Spróbuję dziś
wypić melisę!

Obserwuj wątek
    • anatemka Re: coś na spanie 06.01.06, 10:22
      ciepłe mleko z miodem, poduszka z chmielu, herbatka z melisy, a tak naprawdę to
      nie wiem, też śpię tylko po usypiaczach.
    • slavian1 Re: coś na spanie 06.01.06, 14:32
      A może spróbuj metody Silvy w kontroli snu. Technika wymaga ćwiczeń (nauczenia
      się wprowadzania umysłu w stan alfa). Skoro i tak nie sypiasz po nocach, to co
      Ci szkodzi spróbować. Niektórym się udaje.
      • zomiren Re: coś na spanie 06.01.06, 15:37
        Ja po silvie wlasnie trafilem do psychiarty(nastapilo zwiekszenie dolegliwosci
        ktore byly nie do wytrzymania),odradzam silve!!!!!,a psychiatra powiedzial,ze
        co jakis czas przychodza do niego ludzie ktorzy sa po kursie silvy.
        • majka733 Re: coś na spanie 06.01.06, 16:36
          mode podac Ci reke. mialam dokladnie ten sam problem. doxepin nie zadzialal na
          mnie wcale. dopiero efectin (przedz 2 laty), a teraz rexetin tez sie sprawdzil.
          przez 1 miesiac, az antydepresanty zaczely dzialac, wpomagalam sie polowka albo
          cala tabletka stilnoxu. nie znam skuteczniejszego sposobu. a melisa, mleko,
          ciepla kapiel sa dla tych, ktorzy sporadycznie zle sypiaja, ale nie dla
          takich "przypadkow" jak nasze. zycze kolorowych snow..
          • gilraena Re: coś na spanie 08.01.06, 00:15
            problemy ze snem mialam jeszcze jako male dziecko. rok temu bylo koszmarnie.
            jednym z powodow dla ktorych zrezygnowalam z lekow antydepresyjnych to byla
            wlasnie jeszcze wieksza bezsennosc. mialam tez etap, ze spalam tylko po wzieciu
            xanaxu. natomias nigdy nie bralam lekow nasennych. teraz spie bardzo dobrze
            (odpukac) co prawda plytko.maly chałas i juz sie budze.
            zastanawialam sie co przyczynilo sie do tego, ze wieczorem czuje sennosc i udaje
            mi sie zasnac i naprawde nie wiem. moze cos "zatrybilam" na terapii??
            pol roku temu odstawilam xanax-moze ten fakt polepszyl tez jakosc snu? moze
            fakt, ze czesto jestem na basenie i chodze na joge? nie wiem. ale mocno was
            sciskam bo wiem jakim koszmarem potrafi byc bezsennosc :(
        • zyrafa46 Re: coś na spanie 08.01.06, 00:55
          To mam nosa :-). Kupiłam sobie książkę SILVY ale jakoś, coś,... no nie bardzo.
          Nie ciągnęło mnie nawet do czytania. Juz nie mówiąc o zastosowaniu. Może
          dlatego, że on radzi jak zdobyć pieniądze... jakoś mi to wszystko (przepraszam)
          śmierdziało. Pewnie jestem dziwna.
          Żyrafa
    • dance_macabre Re: coś na spanie 08.01.06, 00:19
      Witaj w klubie- ja zasypiam od lat tylko na stilnoxie. Niestety, muszę już brać
      2-3 tabletki, aby mnie powaliło. Bez tego ani rusz. Hypnogen jest słabiutki,
      minimum 3 mnie zwala. Kiedyś robiłem takiego ciekawego miksa- 4 melatoniny i po
      godzinie aviomarin. Spałem jak niemowlak, a chemii we mnie było mniej. Pozdrawiam
      • dorcia1974 Re: coś na spanie 08.01.06, 00:37
        juz myslałam ze zasnę sobie spokojnie jak człowiek po 23ciej,ale się
        przeliczyłam :( mózgownica szaleje na pełnych obrotach!!! chyba się uduszę :/
        • zyrafa46 Re: coś na spanie 08.01.06, 01:03
          Moje dziecko (26) usypia w 10 minut - słuchając bajki. To znaczy bajki
          opowiadanej i wymyślanej przez mamę. Kilka razy (nie licząc dzieciństwa) mnie
          poprosiła o bajkę. Działa. Aż sama się dziwię.
          Weż książkę (NUDNĄ) i czytaj. Przed położeniem się do łóżka kubek gorącego
          mleka (z miodem?). Mało to zdrowe, ale też nie trucizna.
          Pozdrawiam nocne marki. Lecę sama sobie coś opowiedzić ;-))))))).
          Żyrafa
          • silicea Re: coś na spanie 08.01.06, 05:22
            Moze policz baranki?
            Ja "poszlam" spac o 12, kilka godzin prewracalam sie z boku na bok i wrocilam
            przez kompa o 5... Bez stilnoxu ani rusz.
            Ale zauwazylam ze kilka tabletek przeciw wymiotnych albo aviomarin tez mnie
            powalaja z nog (to odkrylam przypadkiem)
            • dorcia1974 Re: coś na spanie 08.01.06, 11:30
              jestem dzis wsciekła jak nie wiem co!!! przez to niespnie....spróbuje z
              aviomarinem jak nie pomoze to wcale nie bede się kłasc bo poco? buuuuu!!!!
              • zyrafa46 Re: coś na spanie 09.01.06, 09:28
                Dorcia, teraz juz za późno, ale jeszcze jeden sposób: wyjść na 2 godziny na
                spacer (na 2 godziny przed snem), potem dość ciepła kąpiel, potem gorące mleko
                i NUDNA książka. Takie natlenienie organizmu + cieplutko i te nudy... Co
                szkodzi sprawdzić?
                Pozdrawiam Cię serdecznie. Ojej, jak ja Ci współczuję. Pocieszy Cię, że mnie
                ciągle brzuch boli? Raz żołądek raz niżej. Potem znowu żołądek. Śmisznie :-(.
                Żyrafa
                • dorcia1974 Re: coś na spanie 09.01.06, 09:57
                  Boze,Zyrafko co ja bede na tym mrozie 2 godziny robiła? zamrozic mnie chcesz
                  chyba,pół godz jeszcze "zniese" z psem połaże ale 2 ??? tego piesek nawet nie
                  wytrzymie;))) nic mnie stantwojego brzuszka nie pocieszy bo mam dyspepsje na
                  dodatek tego wsiego co sie oznacza ze boli mię często zołądek :(
                  • zyrafa46 Re: coś na spanie 09.01.06, 19:06
                    Ojej, no to pół godziny. Ale BIEGANIA. Nie wiedziałam, że masz psa. To bardzo
                    wygodne "narzędzie". Ja tam nie cierpie biegać jak ta durna, jak nic/nikt mnie
                    nie goni. A biegać lubię. Dlatego zawsze wychodzę z domu ZA PÓŹNO. Mam
                    pretekst :-). Gdy miałam psa - biegałam z nim. I sie nie przejmowałam, że stara
                    baba (bez cudzysłowu - niestety) biega jak wariat z psem a młodzi stoją i się
                    trzęsą na mrozie a pieski hasają radośnie. Teraz ma tylko 11letnią kotkę chorą
                    na nerki. Nie da sie jej nijak zaadaptować na psa :-(.
                    Pozdrawiam Cię, Żyrafa
                    • dorcia1974 Re: coś na spanie 09.01.06, 19:58
                      Mam psa,a jakze!pekinczyka na dodatek,z kotem niekiedy go mylają ze względu na
                      brak pyska,więc mogę powiedziec ze mam psa z kotem w jednym :))) za daleko z
                      nim nie pobiegnę bo ma nózki krótkie i męczy sie szybko - jak jego pani.Leniwa
                      jestem,wolę przed kompem posiedziec ale zaczynam obserwowac zanik miesni u
                      siebie więc musze się wziąc za to;) a nuż pomoże na moje "nocne" dolegliwosci...



                      uczniem poprzedniego jest następny dzień


                      • zyrafa46 Re: coś na spanie 11.01.06, 18:05
                        To zapakuj psa do plecaka. Wyjmiesz na siusiu. Gdy wracam z lecznicy z kicią to
                        ja trzymam na rękach. A jak chce to idzie piechotą (na smyczy - a co). Jak ma
                        potrzebę złazi mi z rąk. Myślę o psie. . . Więcej biegania.
                        • dorcia1974 Re: coś na spanie 11.01.06, 20:00
                          a ja ziołowy valerin sobie kupiłam dzisiaj,do tego dali płytę CD gratis z
                          relaksacyjną muzyką,włącze sobie wieczorem i mam zamiar zasnąc o bardzo
                          przyzwoitej porze :)
      • frygamfs Re: coś na spanie 09.01.06, 22:15
        Aviomarin jest chyba bez recepty, więc mogę spróbować, ale ja to bym chyba
        musiała z 10 tabletek i całe pudełko tej melatoniny. Na mnie nic nie działa,
        choć ostatnio jest lepiej, bo biorę 3 doxepiny i jakoś śpię.

        Dobrze, że są jakieś nasenniki, bo bym się wykończyła.

        Mojemu staremu kupiłam nervendragees i deprim na kłopoty w pracy i lata jak
        mały samochodzik. Ja to mu po prostu zazdroszczę. Zdrowy jak ryba. Mocny jak
        koń.
        • ogrom Re: coś na spanie 09.01.06, 23:16
          to moze lerivon!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka