Dodaj do ulubionych

Bezsennosc - inne spojrzenie!

28.01.06, 14:37
Męcze sie z tym problemem od lat. Nie chce teraz tego opisywać, ale w skrocie:
po mocnych wydarzeniach sprzed lat rozsypalem sie i nie spalem bardzo dlugo. Z
czasem spanie wrocilo ale NIGDY pod presją. Czyli jak MUSZĘ sie wyspac przed
waznym dniem, albo wstac wczesnie rano, kładę się z takim lękiem ze oczywiscie
wybudzam sie i mam dzień z głowy, bo fatalnie znosze nieprzespane noce.
Leczyłem oczywiscie depresję, ostatnio kilka miesiecy Trittico, ktory juz
wychodzi mi bokiem, bo wprawdzie pogłebia sen, ale za bardzo uspokaja, tłumi
wszelka aktywnosc. Inne leki to działania uboczne a kiedy maja zapewnić sen to
nie zapewniają.

Zdumiony przeczytałem gdzies artykuł znanego dr Skalskiego z Kiliniki zaburzeń
snu, ktory pisze, ze istnieje zjawisko bezsennosci spowodowanej lękiem przed
bezsennoscią! Takich przypadków obserwuje on wiele. PO prostu powód
bezsenności dawno ustępuje a bezsennosc zyje sobie własnym zyciem.

No fajnie, idealnie tak mam, tylko jak to leczyc? Doraznie cos muszę brać, ale
po co sie truć cały czas lekami antydepr?. Ostatnio wypisano mi xanax o przedl
działaniu na takie przypadki, kiedy lęk moze mnie wybudzic. Czy to jest leczenie?

Burzy to teorię o depresji, bo nastroj mam z reguły dobry i zyje aktywnie
(jesli spię). No ale jak radzic sobie z bezs. spowodowana lękiem to nie wiem.

Macie jakieś własne doswiadczenia, rady?
błagam o mądre wskazówki!
Obserwuj wątek
    • tristezza Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 28.01.06, 15:12
      jesli jedynym Twoim problemem jest bezsennosc, to ciekawe dlaczego
      zdiagnozowano u Ciebie depresje...oczywiscie ze faszerowanie sie w tej sytuacji
      antydepresantami nie ma wielkiego sensu. powinienes raczej udac sie do poradni
      zaburzen snu, ktorych jest w duzych miastach calkiem sporo. specjalistom z tej
      branzy znany jest zapewne taki fenomen jak bezsennosc z leku przed bezsennoscia
      i jesli okaze sie ze wlasnie z tego powodu cierpisz zaproponuja Ci jakas
      terapie,prawdopodobnie psychoterapie.
      • grzegorz961 Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 28.01.06, 15:21
        Zdziwiłabys sie ale prawdziwych poradni zaburzeń snu jest w POlsce chyba kilka,
        reszta za take się podaje tylko. W poradnie warszawskiej kilka lat temu byłem i
        wtedy powiedziano mi, "ze nic jeszcze nie wiedza":) dali melatoninę.

        Ina sprawa ze lęk i niespanie moze wywołac depresję, bo to niezmiernie dołuje i
        rozwala życie!

        Do psychoterapii sie zraziłem, ale moze pomyślę...
        • tristezza Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 28.01.06, 15:40
          jesli jestes z Warszawy to masz wybor. na pewno poradnie zaburzen snu ma
          klinika psychiatryczna AM i Instytut Psychoneurologiczny,prawdopodobnie sa
          jeszcze inne.klinika na Nowowiejskiej tez ma pewnie przychodnie. jesli byles
          kilka lat temu to sprobuj jeszcze raz. tylko lepiej gdzie indziej,bo tam gdzie
          byles moze dalej nic nie wiedza, a melatonine mozna sobie kupic bez recepty.

          no i zdecyduj sie czy masz te depresje czy nie, bo cokolwiek sobie przeczysz...
          • grzegorz961 Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 28.01.06, 16:47
            jak mozesz wymagac ode mnie zebym stwierdzil czy mam depresje? czy pacjent chory
            na cukrzyce tez ma sam to stwierdzac? Mialem depresje na pewno 10 lat temu, od
            dziecka mam obnizenia nastroju, ale NIE WIEM czy mam nadal>? Wlasnie o to
            chodzi, ze lekarze slyszac, ze bezsennosc wywołały jakies wydarzenia i ze sie
            wybudzam nad ranem, to juz WIEDZĄ ze depresja, bo to dla nich szablon,
            podręcznikowy symptom depresji. Ostatni artykuł Skalskiego poddaje w watpliwość
            ze tego rodzaju zaburzenia snu moga byc wowoływane depresją. Natomaist stan lęku
            przed snem i nieregularne wysypianie sie MOZE prowadzic do depresji, tez rzekomo.

            Ci ktorzy sądzą ze w tej dziedzinie medyzyna wie cos NA PEWNO, bardzo się mylą!
            Widzę ze tez masc ciągoty to jednoznacznych diagnoz, a jak sama wiesz psychika
            jest dość złozona...
            • tristezza Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 28.01.06, 17:09
              alez ja nie wymagam od Ciebie autodiagnozy! pisales, ze zazywasz
              antydepresanty, a nie masz zadnych objawow depresji poza bezsennoscia wiec sie
              zdziwilam
              obnizenie nastroju to jeszcze nie depresja, jesli wystepuje ciagle to juz
              predzej moze to byc dystymia, ale ja naprawde nie chce sie madrzyc.
              jak Ci tak przypasowal ten Skalski, to moze bys poszedl do niego na
              konsultacje, pewnie jest z Warszawy.
              zgadzam sie, ze na pewno to umrzemy, a poza tym nic pewnego na tym swiecie nie
              ma...
              • grzegorz961 Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 28.01.06, 18:16
                NO jak zadajesz mi pytanie - "czy mam tę depresję czy nie" - to czego wymagasz
                jak nie autodiagnozy? Tez mi sie wydaje ze moze byc dystymia, ale juz z
                pewnoscia nie ciezka depresja. Probowalem wszystkich metod i teraz zaczynam
                nabierac przekonania, ze to sprawa lęku i to nabytego - przed bezsennoscią!

                Ale wiedzieć to już duzo, czy na pewno nie wiem, ale straciłem przekonanie do
                antydepresantów!

                Natomiast jak wyjsc z tego błednego koła to wciąż nie wiem, moze doraźnie xanax
                i już, zeby sie nie męczyć?
            • dance_macabre hmmm 28.01.06, 17:11
              Dałeś mi do myślenia. Od lat mam problemy ze spaniem, a nasiliły się wtedy,
              kiedy wieczorem wpadałem w panikę, że NIE zasnę i się NIE wyśpię, a MUSZĘ być
              wyspany, gdyż inaczej nie mogę pracować. Teraz biorę dłuższe zwolnienie i może
              wreszcie z tego chorego tygla wyjdę. Niestety, depresja na którą cierpię to coś
              zupełnie innego i chyba nie do wyleczenia :/
              • grzegorz961 Re: hmmm 28.01.06, 18:20
                a zapytam Cię o inna rzecz, bo to wg mnie ważne - jak znosisz taki dzień po
                nieprzespanej nocy? jestes w stanie jakos funkcjonować? czy potrafisz sobie
                wtedy jakoś pomoc?

                Z moich wieloletnich obserwacji wynika, ze jesli sie wpadnie w bezsennosc i
                BARDZO SZYBKO sie tego nie przerwie, to organizm wpada w błędne koło (pomijam
                rzeczywsite depresje i inne choroby). Jedyna metoda to znow przyzwyczajac
                organizm do regularnego spania za wszelką cenę!!! za wszelką. Tak żeby zmusić do
                rytmu snu i nie pozwalać go zaburzać.
                Inaczej nie widzę wyjścia.

                BARDZo pomagają kapiele, basen, do oporu.
                chyba znów sie zapiszę
                • dance_macabre Re: hmmm 28.01.06, 22:26
                  Nie wiem, jak znoszę, bo nie dopuściłem nigdy do takiego dnia. Ileż ja się
                  musiałem nagimnastykować, by przez ponad trzy lata stale mieć przy sobie
                  nasenne...
    • mlasskacz Na takie przypadki wskazana jest metoda 28.01.06, 19:20
      intencji paradoksalnej Frankla. Leżąc, masz się ze wszystkich sił starać NIE ZASNĄĆ. Działa bardzo skutecznie. Inna bardzo dobrą metoda jest usuwanie ze świadomości każdej przychodzącej myśli i koncentracja tylko na tym. Tez działą szybko.
    • nataszkam do grzegorza :) 28.01.06, 21:29
      Poczytałam Twoje wypowiedzi w tym watku i... jakbym sama to pisała.
      U mnie problemy ze snem zaczeły się własnie od momentu, kiedy nastepnego dnia
      mialam cos waznego (egzaminy, bo to studia były)i własnie chciałam byc
      wypoczeta i przygotowana, bo bez tego, po nieprzespanej nocy, funkcjonowałam
      fatalnie. I to powtarzało sie za kazdym razem, gdy było cos dla mnie ważnego.
      Jakos tak wtedy także wybudzałam sie nad ranem (jesli udało mi se w końcu
      usnąć) i juz nie mogłam zasnąc, bo np. układałam sobie jakis plan na dzień,
      albi plan odpowiedzi itp. I tak było przez cale studia. Potem poszlam do pracy-
      tydzien na 7.00 i trzeba wstawac o 5.30, a tydzien na popoludnie i wracałam po
      23.00. Jak mialam na rano, to wybudzałam się przed budzikiem, bo jakoś
      instynktownie byłam nastawiona na wczesne wstawanie. Horror nie kończył się
      wraz ze zmianą, bo organizm jakos przyzwyczaił sie do porannej pobudki i
      zaczełam regularnie budzic sie nad ranem , a że po wielu tygodniach
      nieprzespanych nocy czlowiek juz inaczej funkcjonuje (ból głowy, problemy z
      cisnieniem, pamięcią, zawroty głowy, rozdraznienie), to lekarz rodzinny
      zaproponowal antydepresanty, bo to były klasyczne objawy depresji (sic!). Po 3
      miesiącach wywaliłam wszystko, bo dopiero te leki mnie kompletnie rozwaliły.
      Zmieniłam pracę na taka, która dawała mi nie tylko satysfakcję z tego, co
      robiła, ale także wymagal ode mnie duzo energii i zaangażowania, bo sporo
      ciekawych rzecy sie działo. No i problemy nie tylko powróciły, ale jakby ze
      zdwojona siłą i doszlo do tego, ze kładłam sie i wstawałam z myslami o pracy
      zawodowej- przy czym nie było to nic przykrego, czego mogłabym sie obawiac-
      byłam po prostu podekscytowana! Objawy wyczerpania powróciły szybko i tym razem
      chciałam, by profesjonalista spojrzał na problem bezsenności, bo byłam święcie
      przekonana, ze wystarczy mi sen, a sprawy same się rozwiążą, tzn. znikną
      problemy z cisnieniem, pamięcią itp. No i znowu antydepresanty. Tym razem byl
      to psychiatra, wiec byłam pewna, że choć nie mam żadnych wahań nastroju, nie
      jestem smutasem, to pewnie jednak mam tę depresję. Oczywiście- juz po
      pierwszych probach z dobraniem leku miałam wszystkiego serdecznie dosyć, ale
      wytrwałam w tym całe 8 miesięcy. Najgorszemu wrogowi nie życze mojego
      ówczesnego samopoczucia. Przeszłam na Imovane i stilnox zamiennie i wszystko
      wróciło do normy :))) Po paru miesiącach stosowania tych leków (no- nie
      codziennie; 3-4 razy w tygodniu po połóweczce)zechcialam definitywnie rozwiązać
      ten problem, ale usłyszałam od lekarzy, ze nie ma leków na bezsenność oprócz
      antydepresantów i że powinnam jednak zrezygnować ze stilnoxu i imovane, bo się
      uzaleznię. Troche podlamana wypłakałam sie dobrej znajomej farmaceutce, która
      na drugi dzień przyniosla mi... cofea cruda 15 ch (tak samo działa cofea czy
      cofea tosta). To specyfik homeopatyczny, ktory własnie działa w takich
      sytuacjach, kiedy nie wyciszamy sie przed snem, bo mamy na głowie jakies
      pobudzające nas sytuacje do załatwienia.
      To było 2 lata temu.
      Do dzisiaj korzystam z tego specyfiku, jak tylko wiem, że czeka mnie coś
      ważnego do załatwienia i zamiast spać,bedę o tym myslała i bedę starała się
      zasnąć, by byc w formie na drugi dzień.
      Może warto spróbować?

      No- i taka to moja historia "depresji" :)))
      • grzegorz961 Re: do grzegorza :) 29.01.06, 22:28
        No to mamy wspólne doswiadczenia. Mnie tez faszerowano wszystkimi
        antydepresantami, z ktorych i tak najlepsze bylo trittico, ale z czasem zamula
        tez i nie chce sie juz nic. Najgorsze ze niewyspanie u mnie to katastrofa zlego
        samopoczucia, jestem tak stępiały ze w zasadzie do niczego sie nie nadaję. Mam
        teraz jakies leki dorazne, ale nie antydepresanty.

        Co to za leki homeopatyczne o ktorych wspominasz? mozesz opisac w skrocie
        działanie? uspokajają czy zmniejszaja lęk, pogłebiaja sen?
        Napisz cos jak mozesz, jestem tym BARDZO ZAINTERESOWANY!

        Korzystasz moze z gg?
        • nataszkam Re: do grzegorza :) 30.01.06, 10:20
          Nie, nie mam gg.
          Te leki to homeopaty, a wiec ich działanie jest inne niż chemioterapeutyków, bo
          wpływa na regulację procesów, a nie zastepuje działanie-jak przy medykamentach.

          Ja za wiele na temat homeopatii nie wiem, ale na mnie DZIAŁA, z tym, że muszę
          przestrzegac paru zasad, np. zero miety w ciągu dnia, kiedy wieczorem mam wziąc
          kulki, bez rumianku (aha- pasta tez nie moze być o takim smaku). Kulki biorę
          tuz przed położeniem się do snu, oczywiście- jakąś godzine PRZED nie jem , a
          jesli chce mi się pic, to tylko sama czysta woda.

          Ta cofea działa tylko wtedy, kiedy Twoje mysli krążą wokól waznych spraw,
          przerabiasz je na sucho, sto razy planujesz, jak cos to ma przebiegac, czekasz
          na sen i chcesz, zeby juz nastąpił, bo jutro masz ten wazny dzień. Ten lek nie
          zadziała, jesli będziesz wkurzony (czyli np. na drugi dzien, kiedy jednak
          sprawy nie potocza sie po Twojej mysli, albo ktoś wkurzy Cie maksymalnie, bo
          wtedy nie spisz z innego powodu), tez ten lek Ci nie pomoże, jesli o cos sie
          martwisz- np. tym, że nie wystarcza Ci pieniędzy, albo ktoś bliski sie
          rozchorował (czyli masz jakiś problem, ale nie jest on tak gwałtowny jak w
          przypadku jakiegoś zdenerwowania, ani tak ważny "na jutro", jak np. w przypadku
          rozmowy z nowym potencjalnym pracodawcą).
          Na prywatnym zdrowiu jest forum HOMEOPATIA_ może tam Ci ktoś cos
          konkretniejszego doradzi.
          Pozdrawiam
          N.
          • 10_sekund Re: do grzegorza :) 30.01.06, 12:27
            czyli w schizofrenii opornej w rozprzężeniu w nieskuteczności neuroleptyków
            mozna stosować podprogowe dawki tych leków z dobrym skutkiem
            • 10_sekund Re: do grzegorza :) 30.01.06, 12:42
              objawy osiowe
              ustąpią po antydepresantach trójpierścieniowcach,
              lub innych odwracających katalepsję
              • 10_sekund Re: do grzegorza :) 30.01.06, 13:28
                tak działa odczulanie, i szczepienia u alergologa
                zamiast 25mg - 0,25 mg 2 razy w tygodniu
                raz na 6 m-cy sesja
                oczywiście zaniedbanie sesjii i kontakt z dużą dawką alergenu
                jest grożne


                • 10_sekund po testach 30.01.06, 13:40
                  fenotyp
    • mskaiq Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 29.01.06, 01:36
      Mysle ze zaburzenia snu zawsze sie sprowadzaja do niepokoju, strachu lub
      negatywnych mysli.
      Mozesz sie rowniez bac ze nie zasiesniesz, ze bedziesz zmeczony. Kiedy
      zasypiam, otaczam sie dobrymi myslami. Tego mozesz sie nauczyc, mysl o kims
      kogo kochasz albo o czym milym, przyjemnym. Zasniesz wtedy bardzo szybko.
      Unikaj myslenie o problemach, to bardzo powszechne ze przed zasnieciem
      rozwiazujemy nasze problemy, wtedy jest bardzo trudno zasnac bo budzisz
      niepokoj a z tym nie zasniesz.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • vigga Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 29.01.06, 18:21
        Ja od dziecka miałam problemy z bezsennością. Niemal każdej nocy 1-2 godziny
        przewaracałam sie z boku na bok zanim zasnęłam. Zdażały się okresy, że nie było
        tak źle. Ale od czasu do czasu, przed jakimś stresującym wydażeniem, mam moje
        trudne noce i zdarza mi się nie spać prawie całą noc, albo przysypiać nerwowo i
        budzić co pół godziny. Rano wstaję wykończona i po kilku godzinach dostaję
        drgawek z niewyspania :) Teraz nauczyłam się mówić sobie - trudno, nie będę
        spać, nie muszę być wyspana, nie umrę od tego, najwyżej narobie sobie obciachu
        i będę się czuła źle ale... trudno. I to przeważnie pomaga i wtedy śpię. Po
        prostu staram się nie nakładać na siebie przymusu spania ani bycia wyspaną.
        Skutkuje.
    • piekielnica1 Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 29.01.06, 18:12
      problem strachu przed niewyspaniem występuje u mnie również
      Dość często pomaga mi taka jedna płyta z muzyką relaksującą, ale jak się
      skończy to się budzę i nastawiam od początku, czyli pobudka co godzinę
      lepsze to niż przewracanie się do rana.
      • majka733 Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 31.01.06, 09:39
        grzegorzu i nataszo. witajcie w klubie. juz trzy razy moj psychiatra
        zdiagnozowal u mnie depresje tylko na podstawie bezsennosci. u mnie tez zaczelo
        sie na studiach. w czasie sesji popijalam noespasmine. potem bylo o.k. az do
        czasu silnych przezyc i stresow.wtedy miesiace bezsennosci. oczywiscie lykalam
        antydepresanty, ktore jednak pomagaly, bo po jakims czasie problem zanikal.
        teraz tez biore rexetin. pomogl mi na bezsennosc po miesiacu. biore 4
        opakowanie i spie jak susel. ale czy tedy droga?
        • grzegorz961 Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 14.02.06, 23:09
          Problem bezsennosci jest jak widac zlozony. u mnie ewidentnie funkcjonuje lęk
          przed niewyspaniem i to kompletnie poza kontrolą. Zasypiam bez problemu i spie
          raczej bez problemu kiedy nast dnia rano nic specjalnego się nie dzieje. ale
          jesli jest inaczej wybudzam sie po kilku godzinach i nie mogę zasnąć. Tutaj
          zadne sztuczki nie pomagają, bo zasypiając potrafię byc w swietnym nastroju (jak
          wczoraj) i potem wynudzenie. Dzis rano ratowalem sie relanium ktore normalnie
          zwala mnie z nóg i nic nie pomogło, nie udało się dospać. Znow zmeczony wsiadłem
          do auta i znow sie męczyłem na spotkaniach mając żałobną minę.

          Lekarz dał mi xanax xr. boje sie i mam wstęt do lekow ale widzę że lepsze
          doraźnie to niż sie męczyc. Chyba sprobuję. Czasem skuteczny jest pramolan z
          relanium, inne rzeczy mogą zapewnic spanie ale za to nie mam mowy o wsiadaniu
          rano do auta i myśleniu. No to nie jest łatwy problem i muszę przyznac ze
          rozwalił mi w wielkim stopniu zycie...
          • oskar53 Re: Bezsennosc - inne spojrzenie! 15.02.06, 01:25
            Niech lekarz przepisze Ci Stilnox. Po nim ledwo przyłożę głowę do poduszki, i
            momentalnie zasypiam, i żadnych wybudzeń w środku nocy!
            Rewelacyjny lek, a co najważniejsze, krótko działający, więc nie budzisz sie
            otępiały jak po Relanium czy Elenium.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka