Dodaj do ulubionych

relacje matka- syn

03.02.06, 14:41
Witam
chciałbym Was zapytać o zdanie/ radę odnośnie moich problemów w kontaktach z
matką.
Od kilku dni w związku z chorobą zamieszkałem na jakiś czas u rodziców. Do
czasu owrotu do zdrowia.
Matka non stop sugeruje mi wyprowadzkę. Zeby tylko.
Od wielu lat- mimo że sam się utrzymuję, jestem przez nią nagabywany
o "wyprowadzenie się i usamodzielnienie"
Od 8 lat mieszkam formalnie poza domem- tzn. bylem na studiach stacjonarnych,
a potem pracowałem w Warszawie wynajmując mieszkanie.
Jednak dosyć często (kiedys częściej) odwiedzam rodzinne miasto i dom, poza
tym trzymam u dodziców wiele swoich rzeczy. To wg mojej matki swiadczy o tym,
ze siedzę jej ciągle na głowie i garach. No bo jak wracam do siebie to ona mi
daje często jakieś tzw. wałówki.(z wlasnej woli).

Nie mogę dojsć do porozumienia, bo jestem raczej autonomicznej natury, a nie
mogę w domu zrobić, powiedziec czegokolwiek po swojemu, bo wtedy slysze "jak
nie pasuje to sie wyprowadz" itp.

Ciąglę się kłócę o przeszosc, ja ją oskarżam o to, że skąpiła na moje
wykształcenie oraz byla wybitnie apodyktyczna, wskutek czego wyrosłem na
osobe nieufną i bojaźliwą
( to odziedziczyłem po niej- jest bardzo nieufna i podejrzliwa).
Ona twierdzi, że mogłem się wtedy usamodzielnic i ze robilem co chcialem.

Od pewnego czasu uswiadomiłem sobie swoje problemy, pracuję nad sobą.
Próbuję z matką rozmawiac, ale to niewiele zmienia.
Myslalem wielokrotnie o tym, zeby wyjechac daleko i oddalic sie od rodziny
pod kazdym względem, bo inaczej nie "znormalnieje".
(chociaz nie mam takich problemow z np.ojcem)

Ale u musze dodac, ze moim relacjom z matka towarzyszą silne wyrzuty
sumienia,
poczucie winy. Boję się, że ja zerwę kontakty, ona umrze albo popelni przeze
nmnie samobojstwo (o czym pare razy wspomniala)i wtedy zwariuję.
Poza tym bede czul sie gorszy przez to, ze nie mam relacji z rodzina itp.

Jestem w takiej matni, ze wszelka próba rozwikłania tego kończy się całkowitą
pustką w głowie.
Nie wiem, czy jestem przewrazliwiony, bo inni tez tak mają?
Wiem tylko, że tak jak teraz nie mogę żyć.

p.s. matka zawsze gdy zrobila cos zlego twierdzila, ze inni rodzice robia
rzeczy 10 razy gorsze, a poza tym zawsze straszyla, zebym czasem o problemach
domowych nie mówil z obcymi (kolegami itp)
przez to ciężko mi nawet o tym rozmawiac z przyjaciółmi, bo mam wyrzuty
sumienia, że matkę zdradzam, sprzedaję itp.
Nawet teraz piszac te słowa już zaczynam się czuć winny.

Moje kontakty domowy to mieszanka złości, pretensji i poczycia winy. Co mnie
nie ukrywam bardzo męczy.

moze za mocno kocham matkę, bo ona mnie chyba nie bardzo.
(przepraszam za patetyczno- nastoletni ton)
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: relacje matka- syn 03.02.06, 15:31
      no , matka wpędzająca dziecię w poczucie winy to zadem wyjatek. Pełno takich
      jest. brrrr
      • addicted1 Re: relacje matka- syn 03.02.06, 19:09
        Trywializujesz moje problemy, a one są właśnie mocno skomplikowane.
        Nie życzę Ci nigdy takiego splątania sprzecznych uczuc.
        Tu nie chodzi o poczucie winy wynikające z braku realizacji matki ządań, nie
        jestem mamisynkiem, to nie takie proste
        • anatemka Re: relacje matka- syn 03.02.06, 19:52
          trywializuję?! niech ci bedzie.
          i nie uważam cie za maminsynka, to chyba ty się za niego uważasz, skoro
          przyszło ci to do głowy.
          nie chce mi się z toba gadać.
    • szyderca_i_glupawiec Re: relacje matka- syn 03.02.06, 19:22
      Fakt, Twoja sytuacja nie jest zbyt ciekawa. Albo się wyprowadzisz albo Twoja
      mamka musi zacząc się leczyc, bo jej zachowanie wymaga konsultacji z
      psychologiem. Sądzę że ta druga opcja od razu odpada więc Ty sam musisz
      zadziałac. Postaraj się wyniesc z domu i ograniczyc kontakty z matką, będzie
      lepiej.
    • mskaiq Re: relacje matka- syn 04.02.06, 04:00
      Mysle ze Twoja Matka boi sie ze jednego dnia mozesz wrocic do domu i ze Ona
      bedzie musiala sie opiekowac Toba. Wedlug mnie boi sie ze powrot do domu moze
      zniszczyc Twoje zycie.
      Kiedys probowalem usmodzielniac mojego Syna, mowilem o tym ze powinien byc
      samodzielny, ze powinien odejsc z domu bo jest mezczyzna ze musi byc silny.
      Zycie zmienilo wszystko, moj Syn zostal przez dlugi czas w domu, zrozumialem
      moj blad, dziecko powinno byc tak dlugo w domu az samo jest gotowe na to aby
      odejsc.
      Mysle ze Twoja Mama nie rozumie tego, Jej wydaje sie ze zachecajac Cie do
      samodzielnosci pomaga Ci. Myslalem kiedys dokladnie w ten sam sposob.
      Mysle ze nie warto z Nia argumentowac, wypominac Jej, ze Cie nie kocha, bo
      kocha Ciebie, dlatego dostajesz walowke i slowa o usamodzielnieniu sie. Ona nie
      zdaje sobie sprawy jak bardzo Jej slowa rania Ciebie, uwaza ze w ten sposob
      pomaga Ci.
      Jesli chodzi o nieufnosc i bojazliwosc to wynika ona ze strachu, mysle ze
      strachu sie nie dziedziczy, to sie nabywa w zyciu. Tego strachu mozna sie
      pozbyc pracujac nad soba, co robisz.
      Piszesz ze masz wyrzuty sumienia, tego musisz unikac za wszelka cene. Nikt nie
      jest odpowiedzialny za druga osobe. Mysle jednak ze nie warto zrywac kontaktow
      z Matka, postaraj sie ja zrozumiec, ma w Sobie bardzo wiele strachu. Ten strach
      bardzo przeszkadza Jej w stosunkach z Toba. Strach najlatwiej pokonuje sie
      przez milosc, Ona potrzebuje wiele Twojej milosci tak samo jak Ty Jej.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • addicted1 Re: relacje matka- syn 04.02.06, 12:49
      przepraszam, sprawdzalem "branżową" pocztę i poszło nie ztego loginu.
      Jeszczeaz:
      Nie wiem czy istnieje coś takiego jak pociąg do cierpienia, smutku, do
      skłócenia i samotnosci.
      Takie zachowania przejawia matka. Jak jest dobrze- to jest podejrzanie źle,
      trzeba coś znaleźć. Jak jest źle- jest normalnie.
      Od kiedy pamietam była skrajnie oszczedna i zamartwiala sie o przyszlosc
      finansowo na 10 lat do przodu.

      Jest chyba głęboko nieszczęśliwą osobą. Nie potrafi się cieszyć, żyć chwilą.
      Chyba nie przeżyła nigdy beztroskiej, spontanicznej chwili.
      Niestety jako dziecko i ja czesto żyłem w takim świecie.
      Ja sobie uświadomiłem te rzeczy i próbuję jej pomóc, ale nie potrafię.
      Mam czasem wrażenie, ze dopiero jak będzie stara zrozumie pewne błędy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka