obezdomniony 05.02.06, 22:07 Ktoś pisał , że jest tylko "cichym czytaczem", a ktoś inny, że należy do "milczącej większości". Niepiszący, wpisujcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamanika Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 06.02.06, 02:56 Otóż wpisuję się. Forum czytam od miesięcy. To mi pomaga. Czytam posty i myślę sobie "jak dobrze,że ja tak nie mam" albo "cieniasy co wiecie o cierpieniu: :) Ale tak, czy inaczej jest mi lepiej. Kilka dni temu powiedziałam psychiatrze,że mam "moc", "chcę na terapię"...Zdecydował,że byc może juz jestem w stanie to udźwignąć...Teraz siedzę i czytam w necie ile tabletek paracetamolu z kodeiną muszę łyknąć,żeby to skończyć...ile wódy kupić do popicia i co zrobić,żeby nie się nie porzygać...Już nawet nie myślę, że nie wolno mi zostawić mojego trzyletniego synka Odpowiedz Link Zgłoś
10_sekund Re: co ty 06.02.06, 03:38 kopiować naśladować ściągać odgrywać -pewnego razu w akademiku studenci w sobote imprezowali i z okna z ktoregoś z pięter ktoś wyzrzucił telewizor, w innym pokoju podjeli nute i wyrzucili radio z ósmego pietra poleciała stara pralka Odpowiedz Link Zgłoś
10_sekund Re: co ty 06.02.06, 03:40 impreaza sie rozkręciła i poleciał następny telewizor , jakis mebel ,jeszcze jedno radio dawno takiej świetnej imprezy nie było aż ktoś musiał opisać to fajne wydarzenie -jest co poczytać Odpowiedz Link Zgłoś
kirffe Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 06.02.06, 04:43 Zaglądam tu czasem... nomen omen jestem Cichą-czytaczką. Odpowiedz Link Zgłoś
10_sekund Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 06.02.06, 05:24 to może Ty umiesz wymienić wszystkie butyrofenony ? Odpowiedz Link Zgłoś
on_depresja22 Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 06.02.06, 10:59 i ja :((( Odpowiedz Link Zgłoś
martwoj Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 06.02.06, 12:04 też należę do tego grona:) Odpowiedz Link Zgłoś
ry-bka Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 06.02.06, 22:39 też czytam... Odpowiedz Link Zgłoś
maggpie Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 07.02.06, 01:47 Oki, to ja też się przyznam, że głównie czytam;)) (Bo nie mam siły pisać:)) Odpowiedz Link Zgłoś
tomcat68 Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 07.02.06, 10:41 Głównie czytam bo na razie samemu nie udało mi sie wygrzebać z deprechy wiec nie czuje sie na siłach by tu pisac cokolwiek budującego:( A swoim marudzeniem nie chce jeszcze bardziej dobijac Szanownych Forumowiczów;) Odpowiedz Link Zgłoś
betka-b Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 07.02.06, 11:26 Tomcat >>>>to czytaj i badz dobrej mysli!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tomcat68 Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 07.02.06, 11:51 Staram sie choć choć obecnie idzie mi to marnie. Moze dlatego , ze do niedawna wydawało mi sie, ze wychodze na prostą, odstawiłem lek i...władowałem się w taki nawrót deprechy, ze tylko ze wzgledu na dzieciaka nie pieprznałem sobie w łeb. Teraz znów łykam prochy i buduję od początku... Odpowiedz Link Zgłoś
betka-b Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 07.02.06, 11:52 No to witaj w klubie! Fakt robimy to dla naszych bliskich Odpowiedz Link Zgłoś
tomcat68 Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 07.02.06, 13:22 Tylko na ile jeszcze wystarczy sił... :((( Odpowiedz Link Zgłoś
taled Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 07.02.06, 14:34 ja tez tylko czytam, czasami jak mi sie polepszalo to nie zagladalam, potem znowu na fali zwatpienia wracalam. Bralam bioxetin przez pol roku potem odstawilam i zaczelam terapie przez rok czasu, tydzien temu porzucilam terapie i nie wiem co dalej.. Odpowiedz Link Zgłoś
tomcat68 Re: Ilu jest nieaktywnych czytelników tego forum? 08.02.06, 09:15 Spróbuj zmienić prochy - mnie też bioxetin ani nic innego z fluoxetyną nie pomagało. Ale o tym co dla Ciebie najkorzystniejsze moze zdecydowac tylko lekarz, nie eksperymentuj sama. Co do terapii...Na mnie to nie działa. Przynajmniej na razie nie trafiłem na psychologa, który potrafiłby coś rozsadnego mi zaproponować a nie tylko robić mądre miny, rzucac sztampowe teksty i ciagnąc kase za kolejne wizyty. Nadal szukam najlepszego sposobu wyjścia z tego koszmaru...:( Odpowiedz Link Zgłoś