ipresume
06.02.06, 11:41
Forum przeglądam od pewnego czasu, dzisiaj chcę sie przywitać i napisać parę
słów o sobie. Cierpię z powodu nerwicy od dość dawna, choć w pełni uświadomił
mi to dopiero psychiatra ok 3 miesięcy temu. Udałem sie do niego bo było
już "ostro" - natłok myśli i towarzyszący im lęk tak silne że zakłócające
normalne funkcjonowanie - kłopoty z prowadzeniem auta, absencja w pracy,
problemy natury somatycznej - zawroty głowy, kołatanie serca itp.Muszę
przyznać że już sama rozmowa z lekarzem mi pomogła, choć trudno było
przełamać wstyd i strach. Dzisiaj przynajmniej znam "przeciwnika", co pozwala
mi spojrzeć na swoje schorzenie z pewnego dystansu. Niewątpliwie pomagają
leki ( 5mg Cloranxenu dziennie ) i rozmowy z psychologiem choć nie jest to
typowa psychoterapia. Natrętne myśli oczywiście mam i zmieniają się jak w
kalejdoskopie: związane są z religią, rodziną, seksem, niepokojem o zdrowie i
życie - tyle że są mniej uciążliwe a lęk ledwo dostrzegalny. Wiem że mogą
nastąpić nawroty, niemniej chcę być zdrowy i wierzę w to że będę czego i Wam
życzę. Dla otuchy (i nie tylko )polecam książkę M.Scott Peck'a "Drogą mniej
uczęszczaną" - nie jest co prawda o nerwicy ale dzięki niej możemy lepiej
poznać siebie. Jeszcze raz pozdrawiam.