jaskrawa
18.02.06, 21:07
Już kilka razy trafiałam na to forum, ale zawsze tylko sobie trochę
poczytałam. Od kilku lat zmagam się z deprechą, nawet kiedyś przez jakiś czas
bralam fluoksetynę. Pomogla, doły się skończyły, ale za to pojawily się takie
"górki" i problemy z koncentracją, że zawaliłam sesję. No więc odstawiłam.
Potem ostatecznie zawalilam studia, bo doły znowu wrócily. Teraz jestem na
innych studiach, mam pracę. Tylko, ze widzę, ze sobie nie radzę dalej. Jak mam
gorsze dni, to wszystko mi jedno i nie wstaję. W pracy gorzej, w szkole tez.
Pomiędzy dołkami zdarzają się górki, gdy wszystko gra i skutecznie odwodzi
mnie to od podjecia leczenia. Jakiś czas temu byłam u psychologa, polecił iść
do psychiatry, poszłam do psychiatry, dostałam receptę na seroxat. Miałam go
kupić, ale uznałam, że to bez sensu, bo oczywiście jakiś lęk przed braniem
leków po raz kolejny sprawił, że nagle poczułam się o 180 stopni lepiej i
uznałam ze zadnych leków nie potrzebuję. Recepta straciła ważność, a ja znowu
ległam w gruzach. Znowu psychiatra. Tym razem przepisała mi Zoloft i Depakine
Chrono. No i znowu mam ten sam dylemat, poczytałam sobie o skutkach ubocznych
tego wszystkiego i pomyślalam, czy ja na pewno nie dam sobie rady?
Przyjaciele uważają, że lepsza dla mnie byłaby jakaś terapia. Psychiatra
twierdzi, że terapia mi nie pomoże w takim etapie. Ale moze mowi tak, bo wie,
ze jak zaczne brać leki, to wrócę do niej po receptę i zarobi na mnie kolejne
kilkadziesiąt zlotych , a jak pójdę na terapię, to już ani grosza, bo na
terapię na pewno prywatnie się nie zapiszę, bo mnie nie stać.
Poza tym zastanawiam się, gdzie mogłabym za darmo na taką terapię iśc, mieszka
m w Łodzi i nic nie mogę znaleźć. Czy jestem skazana tylko na branie
psychotropów. jesli ktoś moze mi coś poradzić, to byłabym wdzięczna!