akrusz 30.11.02, 00:19 czy ktos mial z tym lekiem do czynienia? boje sie dzialan ubocznych, ale mam takie znizki nastroju, ze chyba siegne Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Rumiankowa Re: fevarin IP: *.erathia.szczecin.pl 30.11.02, 17:29 Ja biore od paru miesiecy. Nie zauwazylam skutkow ubocznych , dobrze na mnie dziala. Tylko na poczatku troche mdlosci, ale w normie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ApokaLipsA Re: fevarin IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 19:47 mdłości, mdłości i mdłości..totalna sennośc, dwa miesiące senności, "sny na jawie" że ściany się na ciebiue zsuwają , bezsennośc [co nie wyklucza stałej senności a jedynie ją wzmaga] ..brałam, rzuciłam samodzielnie..czujesz się jak nie ty..napady panicznego śmiechu..uczucie nie przebywania we własnym ciele.. ale ja podobno jestem przewrażliwiona.. bioxetin jest lepszy Odpowiedz Link Zgłoś
kazaa Re: fevarin 30.11.02, 21:29 akrusz napisała: > czy ktos mial z tym lekiem do czynienia? boje sie dzialan ubocznych, ale mam > takie znizki nastroju, ze chyba siegne Bralem to na natrectwa. I nie mam niestety milych wspomnien zwiazanych z tym lekiem. Chcialo mi sie rzygac doslownie, poza tym potworne mdlosci. Jakies fazy. Nawet nie chce mi sie wspominac za bardzo co ja przeszedlem przez ten lek. Ale Ty sprobuj i zobacz jak to bedzie u Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akrusz Re: fevarin IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 23:22 Skora cierpnie, wyglada to troche jak sposob na "przezycie", (rzeczywiscie jest takie ciezkie?) ale dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Ja tez jestem "przewrazliwiona" wiec troche sie boje. Odpowiedz Link Zgłoś
karmandzija Re: fevarin 03.12.02, 13:54 akrusz napisała: > czy ktos mial z tym lekiem do czynienia? boje sie dzialan ubocznych, ale mam > takie znizki nastroju, ze chyba siegne Hej, dopiero trafiłam na Twój list szperając w forum na temat depresji. Spiesze Cię pocieszyć, że z Fevarinem nie jest tak źle. Ja biorę już od maja i jest OK, lek bardzo dobrze podziałał na moje poranne napady lęku i totalny dół psychiczny. Na początku były niewielkie mdłości i przez kilka tygodni wystepowała wszechogarniająca senność. Na szczęście nie wpływało to na mozliwość kierowania samochpodem, ale od ziewania boały mnie szczęki :-) Poza tym w początkowym okresie brania nastąpiło nasilenie negatywnych objawów depresji, ale jest to chyba typowe dla wszystkich leków. Lekkiej poprawy należy sie spodziewać po 3-4 tygiodniach brania, po miesiącu, dwóch jest już dobrze, prawie jak przed depresją. Ale brać leki należy co najmniej pół roku. Poza tym jeśli zaczniesz brać leki to oprócz psychiatry radzę skorzystać również z pomocy psychologa. To bardzo ważne. Bo leki wpływają na nasze samopoczucie i na to jak odbieramy rzeczywistość. Pozwalaja nam zmierzyć się z kłopotami ale ich nie rozwiążą. To my sami musimy zmierzyć się ze swoim zyciem. Czasem potrzeba osoby, która spojrzy z boku i na pewno nie da gotowej recepty co robić, ale pomoże nam postawić te pytania, na które trzeba znaleźć odpowiedź. Bez tego depresja znowu nas dopadnie. Trzymam za Ciebie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś