Dodaj do ulubionych

szukam wsparcia...rozwód

07.03.06, 14:02
ale to ja chcę odejść...małżeństwo od lat bez sensu.Poznałam Kogoś z Kim chcę
być.Potrzebuję konsultacji z profesjonalistą, który pomoże mi przejść przez
to piekło,mi, a szczególnie dziecku..BOję się zmian, boję się powiedzieć o
swojej decyzji mężowi.A z drugiej strony wiem,że los zesłał mi to,czego
szukałam całe życie.Jesli znacie psychologa, który mógłby mi pomóc, podajcie
proszę namiary.A może Wy macie jakieś rady?
Pozdrawiam
j-s

Obserwuj wątek
    • bary14 Re: szukam wsparcia...rozwód 07.03.06, 15:58
      A dlaczego nie chcesz spróbować naprawić swojego małżeństwa?
      Może warto spróbować. Na pewno wiele Was łączy. Czy wystarczająco długo znasz
      Kogoś, aby wiedzieć że to Ten na całe życie. Zastanów się, bo nie będzie odwrotu.
      Wiem bo przeszłam przez coś takiego i teraz żałuję. Nie zrobiłabym tego po raz
      drugi.
      • nortal Re: szukam wsparcia...rozwód 07.03.06, 16:40
        No niestety ... lepiej zastanów się z 1000 razy zanim podejmiesz taką decyzję.
        Moja matka też ze mną odeszła od ojca i do dziś nie mogę jej tego wybaczyć .
        Ojciec mi nigdy krzywdy nie zrobił a ona mnie zabrała do kogoś obcego do obcego
        domu . Teraz jestem stałym bywalcem takowego forum i psychiatry. A mamie los
        się odwrócił i została sama .
        Może warto iść z mężem do poradni małżeńskiej czy rodzinnej, może jeszcze nie
        wszystko stracone...
    • mar-la Re: szukam wsparcia...rozwód 07.03.06, 19:29
      Wiem, że nie takiego typu wsparcia oczekujesz ale przemyśl swoją decyzję
      jeszcze raz. Zdaje się, że nie jesteś teraz w najlepszej formie - boisz się.
      To, co teraz nazywasz piekłem może wcale piekłem nie jest, a przyszłe życie
      wcale niebem nie będzie. Zastanów się czy warto ryzykować swoim i dziecka
      życiem. Wiem, co mówię.
      Życzę siły.
      • sneeper Re Kruca Fux ! 07.03.06, 19:35
        Sakramencko ! :(
        haha :)
        • darek1 Re: Re Kruca Fux ! 07.03.06, 20:00
          Oj żeby to nowe lepsze życie z ,,Kimś,, nie przerodziło się w większe piekło,
          jeśli Twoje małżeństwo do takich się zalicza. Żebyś czasem nie strzeliła sobie
          gola do własnej bramki... bo po odejściu już może być za póżno na powrót.
          Natomiast Twoje dziecko może Ci uciec do męża jeśli nie przed pełnoletniością
          to po. A jak Ci się nie ułoży i zostaniesz sama ? ? ?
          Zastanów się - poważnie
          Pogadaj z mężem szczerze . Może nadal go kochasz , tylko wkradła się rutyna w
          Wasz związek , a poznałaś kogoś kto jest inny... ale potem możesz też się
          rozczarować jak w ten nowy związek wkradnie się może jeszcze gorsza rutyna.
          Warto ryzykować ?
          Zniszczyć związek jest bardzo łatwo , ale odbudować ... niestety nieraz się nie
          da , bo już nie będziesz darzona zaufaniem.
          • osiol111 Re: Re Kruca Fux ! 07.03.06, 22:14
            Właśnie mnie tak żona zostawiła i odeszła do hmm :Kogoś. Tyle tylko że syn już
            duży i wybrał mnie , a jej nie chce znać za to co zrobiła.
            Sama zdecyduj czy warto. Dziecku pozostanie uraz na całe życie.

            Co się dzieje na tym świecie ? Skąd ta moda na rozwody ?
            Chyba wina filmu ,,Nigdy w Zyciu,, i podobnych.
            Pomyśl ...
            Pozdrawiam !!
            • ja-sarenka dzięki Wam.. 08.03.06, 08:58
              za rady.Są one dla mnie bardzo cenne.Macie rację-boję sie jak diabli.Zresztą
              zawsze byłam lękliwą osobą i taką..zachowawczą.I wiem, wiem co to znaczyłoby
              dla syna.Ale mylicie sie co do tak płytkich przyczyn mojej decyzji.To nie
              rutyna, nuda..powody są dużo powazniejsze.Agresja przemoc psychiczna(kiedyś i
              fizyczna),kompletny brak porozumienia,inna wrazliwość.Próby ratowania?było ich
              mnostwo.Wiem, że powinnam poczekać, nie spieszyć się....ale nigdy nie czułam
              sie tak teraz..i to nie jest głupia milostka, zakochanie.To miłość
              • lucyna_n Re: dzięki Wam.. 08.03.06, 10:11
                Cześć Sarenko, ja Ci rozwieść się nie pomogę, ale jeżeli ośmielę się coś radzić to idź pogadaj z jakimś
                psychologiem od łatania związkow, oni nie tylko są od łatania związkow ale też od rozplątywania tych
                toksycznych, sama nie rozeznasz, a przynajmniej nie roziejesz swoich wątpliwości, ktoś ktos pojrzy
                obiektywnie z boku będzie bardziej wiarygodny.
                My tak naprawdę nic nie wiemy i przecież nie bedziesz tu wywlekala szczegołów ,ale u psychologa
                przewałkuj ten temat w prawo i w lewo a wtedy jak podejmiesz decyzję to jest szansa że będzie to
                najlepsza dla Ciebie i dziecka decyzja.
                Ja bym wolala żeby moi rodzice rozeszli się 20 lat wcześniej niż to zrobili, wtedy być może nie
                wydeptywałabym od tylu lat ścieżki do psychiatry.
                Trzymaj sie, wierzę że wybierzesz dobrze.

    • mskaiq Re: szukam wsparcia...rozwód 08.03.06, 10:49
      Wybor jest Twoj, ale zycie bez milosci to bardzo trudne zycie. Dzisiaj wiem ze
      trzeba isc za glosem milosci, nie mozna isc za glosem strachu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ja-sarenka witaj Lucynko 08.03.06, 13:18
        Milo Cie "widzieć", tylko szkoda ze na forum .."depresja"...Trzymaj się
        cieplutko.Idę do psychologa.Pojdziemy we dwojke-z moja miłością..bo sytuacja
        mnie przerasta.Ech..cofnąć czas...;)
        • lucyna_n Re: witaj Lucynko 08.03.06, 13:21
          No cześć,
          ja tu już rezydentka dożywotnia pewnie, chyba że mi net za niepłacenie odetną:)

          mam nadzieję że ta wizyta we dwojkę, ktora jest bardzo, podkreślam to , bardzo dobrym pomysłem,
          pomoże pozmieniać życie tak żeby było dobrze i nikt nie ucierpiał.
          Napisz czasem mailora, albo chociaż daj znać jak się sprawy układają, będę trzymać kciuki za dobre
          decyzje:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka