Dodaj do ulubionych

nerwica a alkohol

16.03.06, 22:40
Jestem ciekawa jaka jest podatność nerwicowca na sięganie po alkohol, nie
chodzi mi o topienie swoich problemów, ale tak ogólnie, czy picie sprawia wam
przyjemność, czy macie jakieś natrętne myśli związane z alkoholem, czy
brzydzicie się jak ktoś z waszych znajomych jest po wpływem...?
Obserwuj wątek
    • natretna Re: nerwica a alkohol 18.03.06, 10:22
      Ja pije glownie w weekendny. Ale nie upijam sie na sztywno. Nie ciagnie mnie
      specjalnie do alkoholu ..lubie ale nie musze.
    • hromatyka Re: nerwica a alkohol 18.03.06, 12:38
      czesc:)

      nie wiem czy ma to jakikolwiek zwiazek z nerwica, ale nie lubię gdy ktos pije
      tak aby sie upic, tak wiec wogole nie lubie gdy ktos pije bo zawsze istnieje
      obawa ze choc nie zamierzaq to moze jednak naduzyc alkoholu.
      w mojej rodzinie nikt nie naduzywal alkoholu,ale boje sie gdy ktos pije(np z
      moich znajomych),nie wiem zupelnie czym uzasadnic ten strach, poprostu nie
      znosze tego gdy ktos jest pijany.
      sama nie pije alkoholu czesto,a jesli juz to naprawde bardzo niewiele, nigdy
      nie bylam pijana i nie zamierzam:)
      • natretna Re: nerwica a alkohol 18.03.06, 19:29
        Moze boisz sie tego co moze zrobic pijana osoba ?
        • hromatyka Re: nerwica a alkohol 19.03.06, 10:24
          nie wiem....wlasciwie to jeste najlogiczniejsze:)chociaz tak naprawde to bez
          sensu,alkohol jest dla ludzi i jesli ktos pije to wcale nie znaczy ze sie
          upije:)

          najgorsze jest wlasnie takie wytwarzanie samemu sobie problemow, ktorych czesto
          poprostu nie ma..a to zabiera nam strasznie duzo energii, sily ktra marnotrawi
          sie na cos co nieistnieje

    • anetka.ciepla Re: nerwica a alkohol 20.03.06, 15:55
      Ja lubię wypić, ale robię to tylko na imprezach. Moi znajomi też piją w
      weekendy, więc nie brzydzi mnie gdy ktoś z nich jest pod wpływem alkoholu.
    • inka56 Re: nerwica a alkohol 20.03.06, 17:32
      Jestem bardzo wrażliwa na punkcie swojej rodziny. Ojciec zawsze nadużywał i mam
      bardzo złe wspomnienia z dzieciństwa. Moja Mama była kobietą towarzyską, nie
      nadużywała, ale też nie stroniła od spotkań przy winku. Bardzo cierpiałam,
      widząc Ją "pod wpływem" i dawałam Jej to do zrozumienia, często w przykry
      sposób, przyznaję. Mąż po alkoholu budzi we mnie odrazę, rozpoznaję u Niego
      nawet jedno wypite piwo, dostaję wtedy furii.

      Jestem chyba niesprawiedliwa, bo sama lubię wyluzować się przy alkoholu z
      przyjaciółmi. Ale zaczęłam "pić" alkohol dopiero kilkanaście lat temu, bedąc
      już po trzydziestce, zachęcona przez towarzystwo z pracy (oczywiście nie w
      pracy, tylko na gruncie prywatnym). Może dlatego miłe mi są te błogie i pełne
      spontaniczności chwile po alkoholu, że na co dzień nie pozwalam sobie na
      żywioł, kontroluję wszystkie swoje ruchy, żeby się "nie skazić".

      Nie piję alkoholu w lokalach, bo nie korzystam z publicznych toalet.

      W przypadku obcych osób - lekki rausz mi nie przeszkadza, natomiast
      zataczających się, obleśnych osobników omijam z daleka.
      • natretna Re: nerwica a alkohol 20.03.06, 18:41
        Ja tez nie lubie pijanych facetow , ale musze byc na tyle obiektywna i przyznac
        ze mi tez sie zdazylo przecholowac na imprezie i sasnac ..lub zrobic cos czego
        do dzis zaluje ..
        Ale pije tylko przy okazji np weekend ..albo jakas inna okolicznosc ...Wsumie u
        mnie w domu stoia pootwierane butelki wina wodki puszki piwa ale nigdy nie
        przyszlo mi do glowy zeby samemu pic.
        Z czego sie bardzo ciesze. Przynajmneij jak narazie jeden problem mniej.
    • kot9912 Re: nerwica a alkohol 20.03.06, 23:05
      Ja piję alkohol bardzo rzadko, 2, 3 razy w roku. Na imprezach świetnie sie
      bawię bez alkoholu, wolę napoje energetyczne. Ale zdażyło mi się w ciężkich
      chwilach zatopić smutki za pomocą drinków. Ostatniopiłam drinka pół roku temu.
      Generalnie zbytnio nie lubię alkoholu, i nie mam przeważnie ochoty nawet na
      lampeczkę winka.
    • ipresume Re: nerwica a alkohol 22.03.06, 14:48
      Popijałem kiedyś sporo, głownie w weekendy, i dzisiaj powiem wam że nie było
      warto. Alkohol u mnie powodował silne wahania nastroju zwłaszcza na drugi dzień
      po ostrzejszym piciu, co kończyło się tzw. zaprawianiem. Niekiedy dostawałem
      takich lęków że ho ho, nie wiedziałem wtedy jescze że cierpię na nerwicę,
      niemniej uważam że alkohol po chwilach rozluźnienia owe lęki wzmaga.
      Lampka wina do kolacji - owszem, ale nie codziennie i niech to będzie
      faktycznie jedna. Alkohol to substancja psychoaktywna i nie ma się co czarować -
      podstępna i niebezpieczna. Po pierwsze: uzależnia, po drugie:jest ogólnie
      dostępna, po trzecie: jest powszechie( no prawie ) akceptowana.
      A do czego jako ludzie bywamy zdolni po alkoholu wszyscy wiemy, nie ma co tutaj
      się rozpisywać. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka