23.03.06, 10:58
Jestem ciekawa czy podobnie jak ja po sytuacjach stresowych, które jak
doskonale rozumiecie zdarzają się codziennie też reagujecie niekiedy agresją.
Tzn kiedy juz one miną wyładowywujecie swój stres np. na najbliższych. Nie
zawsze ale czasami. Bo nie wiem czy jest to zachowanie typowe dla fobii czy
może podłoża powinnam szukać gdzieś indziej.
Tzn nie gryzę i nie rzucam się z pięściami :) po prostu zaczynają mnie
drażnić zwyczajne rzeczy.Czasami nawet bardzo.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • rapitus w TAKICH MOMENTACH... 23.03.06, 11:44
      STARAJ SIĘ POŁOŻYĆ I ODPOCZĄĆ, NAJLEPIEJ ZWINĄĆ SIĘ W KULKĘ I CIEPŁO PRZYKRYĆ.
    • aga10024 Re: Agresja 23.03.06, 12:54
      tak, ja z pewnością tak mam i znam to dobrze nawet najmniejsza rzecz potrafi
      mnie zdenerwować, zirytować, ale na przykład nie przejawiam agresji w
      stosunkach formalnych na przykład gdy na kimś mi zależy lub wiem że w pewien
      sposób jestem zależna od danej osoby, wyładowuję się tylko na tzw. słabych i w
      sytuacjach bezpiecznych, to okropne a.
    • cztery.strusie Re: Agresja 23.03.06, 13:48
      A próbowałaś zobaczyć, wczuć się, na co tak naprawdę jesteś wtedy zła? Może
      sróbuj. Może to odsłoni jeszcze jakiś problem, nad którym trzeba popracować.
      Typowe dla fobii jest chyba to, że się te sytuacje przeżywa i przed, i w
      trakcie, i po (o ile się człowiek nie zatrzyma na "przed" i nie wycofa) i że
      gdzieś się to napięcie musi podziać. A co kto z nim robi - to już pewnie sprawa
      bardziej indywidualna. Ja bywam zła przed, zwłaszcza w sytuacjach typu "między
      młotem a kowadłem", czyli wtedy kiedy boję się coś zrobić, ale też boję się
      wycofać (bo np. wiem, że wtedy ktoś na mnie nawrzeszczy albo wyśmieje). A po
      bywa różnie. Jak mam silne przekonanie, że zrobiłam z siebie idiotkę itd., to
      zwykle najpierw jestem na siebie wściekła, a potem dryfuję w kierunku nastrojów
      depresyjnych. I z tym nie umiem sobie radzić. A jeśli nie mam takiego
      przekonania, to pozwalam sobie rozładować napięcie i robię dziwne (?) rzeczy:
      wymachuję łapami, warczę, pokrzykuję i skaczę. Wpadłam na to całkiem niedawno,
      przedtem po pierwsze dużo dłużej przeżywałam/przeżuwałam każdą sytuację, po
      drugie zdarzało mi się robić głupie miny, wydawać nieartykułowane dźwięki i
      potrząsać głupią głową w najmniej odpowiednich momentach. Więc teraz odreagowuję
      w sposób jako tako kontrolowany (wypuść świra, niech pohasa)i jest to nawet
      powiem skuteczne. Tyle że trzeba mieć warunki, np. pusty dom (chociaż przyznam
      się, że ostatnio przy dzieciach latałam po pokoju, machając skrzydełkami i
      ćwierkając, że niby mamusia się wygłupia). W każdym razie myślę, że warto sobie
      znaleźć jakiś w miarę zdrowy sposób odreagowywania, bo dopóki nie rozstaniemy
      się z fobią, takie napięcia i stresy będą nam towarzyszyć. Pozdrawiam.
    • victta Re: Agresja 23.03.06, 15:45
      Też reguję agresją,ale tylko wobec tych którzy wiem,że mnie nie skrzywdzą.,np mąż.Potem od razu depresja.Wobez rodziców totalne wycofanie i zamknięcie w sobie.A wobec obcych cały czas uśmiech przyklejony do twarzy,którego nienawidzę,a który pozwala mi przekonać ich ,że jestem miła i żeby nic mi nie zrobili.
    • alo_ola Re: Agresja 23.03.06, 15:49
      Też tak mam przy tej cholernej fobii, ogólny poziom napięcia jest często tak
      wysoki, że czuję ogromną wściekłość i nienawiść, którą rozładowuję na sobie i
      najbliższych (którzy próbują mi pomóc).
      Potem bardzo żaluję, że zachowałam się w tak okrutny i podły sposób, ale
      niestety, kiedy już wpadnę w taki wir agresji, to nie mogę przestać.
      Na szczęście ostatnio jest lepiej,uczę się okazywać i czuć (można tak !)więcej
      szacunku i miłości, chociaż jest to bardzo trudne, kiedy w stosunku do siebie
      czuje się tylko pogardę, niechęć i wstyd...
      • pestka71 Re: Agresja 27.03.06, 22:48
        Ja też wyładowuję się na bliskich - mężu i rodzicach. Oni mnie rozumieją, ale i
        tak jest mi potem głupio. Po odreagowaniu złośliwościami i
        jakimiś "zastępczymi" pretensjami na bliskich mówię o co naprawdę mi chodziło.
        Po prostu muszę się wygadać, poznać opinię innych o trudnych dla mnie
        sytuacjach w których się znalazłam. Sorki za styl ale ja nawet porządnie pisać
        nie potrafię. Myślę, że dobrze byłoby pisać tu na forum o swoich problemach
        tak "na świeżo", zanim się na kimś wyładujemy. Wymieniajmy się doświadczeniami
        i problemami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka