Depresja a praca

11.04.06, 15:46
Moze ktos podzieli sie refleksjami...
U mnie gwaltowny spadek koncetracji byl pierwszym objawem depresji... na swoje
nieszczescie pracuje "umyslowo" :-/ Ciekawa jestem, jak dajecie sobie rade z
praca, jesli w ogole pracujecie, bo kiedys przegladam fora to dochodze do
wniosku, ze wszyscy depresyjni sa albo na zwolnieniu albo na bezrobociu :-(
Czy Wasi wspolpracownicy/szef wiedza o Waszej chorobie ? Albo czy domyslaja
sie, ze cos sie u Was zmienilo ?

Lekarz proponowal mi kilkutygodniowe zwolnienie, ale nie chcialam, bo mam
wrazenie, ze wlasnie dzieki pracy jakos sie trzymam. Mam wrazenie, nadaje mi
to jakies ramy, latwiej sie zmotywowac.
    • luba9 Re: Depresja a praca 11.04.06, 16:02
      i masz rację, jak dajesz radę to pracuj, ze zwolnienia zawsze możesz
      skorzystać, możesz chodzić do pracy przecież nikogo nie zrazisz.ja nie byłabym
      taka odważna i nie afiszowałabym sie z depresją, ale,jeśli powiedziałabyś o
      swoich objawach i leczeniu to pewnie wielu kolegom z pracy by to pomogło,
      prawdopodobnie obok Ciebie pracują inni depresyjni. Forumują w większości
      studenci, wolne zawody, pełnoetatowe panie domu, bezrobotni i renciści,
      zwyczajnie maja mozliwość aby zajrzeć tutaj w ciągu dnia, większość
      depresyjnych jest w tym czasie w pracy.
    • mskaiq Re: Depresja a praca 11.04.06, 16:06
      Masz racje, praca jest bardzo wazna, dzieki temu ze pracujesz bronisz sie przed
      negatywnymi i zlymi maslami. Kiedy jest wiele czasu wtedy zwykle zyjemy
      depresja a to nie pomaga.
      Nie jest latwo pracowac przy slabej koncentracji ale mozna, czesto wymaga
      zrobienia tej samej rzeczy dwa razy. Przede wszystkim nie przejmuj sie tym,
      poradzisz Sobie, zrobisz wolniej ale zrobisz. Najwiekszy problem mialem z
      sennoscia, wystarczylo usiasc i zamykaly sie oczy. Czesto mylem twarz zimna
      woda i mydlem. Bardzo pomaga ale trwa to krotko.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • nocny.lot Mydlo czy proszek przeciw zlym maslom? 11.04.06, 16:27
        Mskaiqu, nowe terapie obmysliles? Brakowalo mi ostatnio urozmaicenia, bo od pompek i
        marchewki juz zaczynalem na nowo wariowac.
    • boris_kr Re: Depresja a praca 11.04.06, 18:36
      marudna.pl napisała:

      > Moze ktos podzieli sie refleksjami...
      > Lekarz proponowal mi kilkutygodniowe zwolnienie, ale nie chcialam, bo mam
      > wrazenie, ze wlasnie dzieki pracy jakos sie trzymam. Mam wrazenie, nadaje mi
      > to jakies ramy, latwiej sie zmotywowac.


      I dobrze!
      Nie poddawaj sie!
      Zajecie sie praca, skupienie sie na niej to najwieksza pomoc!
      Zamiast rozczulania sie nad soba, zamiast wczuwania sie w odglosy swoego organizmu masz w glowie
      zadanie, cel - wykonac robote!
      Nie daj sie od niej odepchnac!
      Spadniesz na boczny tor, a z tamtad trudno powrocic.
      Terapia przez prace - to jest to!
      Tez "robie" glowa, wiec rozumiem Cie calkowicie!
      :))))
      Powodzenia!
    • lucyna_n Re: Depresja a praca 11.04.06, 20:27
      Nie dalam rady utrzymać się w "normalnej" pracy
      teraz mam nienormalną.
    • lucyna_n Re: Depresja a praca 11.04.06, 20:29
      ale tu wszyscy dzielni, praca hu ha!

      czyżbym pomyliła forumy?
      • iso1 Re: Depresja a praca 11.04.06, 20:42
        ja się "obijam"
        nie mam pracy :(
        i na razie jeszcze nie mam siły szukać
      • eizo1 Re: Depresja a praca 11.04.06, 20:46
        Mam takie wrażenie że pomyliłem forum
        wlasnie nie dalem rady ze studiami
        ludzie zakładają du wątki np ogrom
        co was wprowadza w dobry nastruj? - nic
        co ja mam napisać
        jak sobie radzicie w pracy/nauce- nie
        radze sobie
        silne lęki pomocy - ja nie mam żadnych lęków
        jedynie poczucie poznadziejności
        napisałem wątek z pytaniem czy maci plan
        popełnienia samobójstwa odzew zerowy mimo że
        takiego pytania nie było, a napisałem go
        jedynie dlatego że mam dostęp do broni palnej
        i boje sie że jeśli nadejdzie gorszy dzień....
        • lucyna_n Re: Depresja a praca 11.04.06, 20:48
          ja mam silne lęki ale nie mam planów popełnienia samobójstwa, więc w zasadzie też Ci nie pasuję do
          formy.
        • lucyna_n Re: Depresja a praca 11.04.06, 20:50
          a tak ogólnie to do wyrzygania tu bylo wątkow o samobójstwie.
          • eizo1 Re: Depresja a praca 11.04.06, 21:11
            ale nie było takiego a to
            duża różnica
            od wyrzyhania było tu wątków
            o samobujstwie
            i sam gdzieś napisałem że kończe
            z tym forum jak będzie ich więcej
            większość wątków to jednak takie
            wątki jak quetendre "chciałam popełnić"
            i nie mają większego związko z moim
            pytaniem
      • karolinak12 Re: Depresja a praca 12.04.06, 19:30
        Ja też nie mam pracy.
    • piosenka_33 Re: Depresja a praca 11.04.06, 23:04
      Ja w moją deprechę wlazłam właśnie "dzięki" pracy. Długotrwały stres, napięcie,
      poczucie zewnętrznej presji bombardowały moją biedną psyche miesiącami,
      latami... aż w końcu pękła i powiedziała: dość! Zaczęła się ostro buntować i
      kompletnie wymknęła mi się spod kontroli.
      Pewnego dnia zafundowała mi tak silny lęk, że totalnie roztrzęsiona i bezradna
      jak dziecko, stałam na przystanku w środku miasta, szukałam w torebce kolejnej
      tabletki Kalmsu, i nie byłam w stanie wsiąść do autobusu. Podjeżdżały kolejne,
      a ja je przepuszczałam, "pracując nad sobą" i "nabierając odwagi", aż w końcu
      stwierdziłam, że... nie dam rady, po prostu nie dam rady, i wróciłam do domu.
      Byłam w takim stanie, że nie mogłam nawet zadzwonić do pracy i powiedzieć, że
      coś tam... że zatrucie pokarmowe na przykład. Wszystko się we mnie trzęsło.
      Pamiętam, że pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po przyjściu domu było złapanie
      butelki wina (zdążyłam już wcześniej zmiarkować, że to jedyny sposób, by pozbyć
      się choć na chwilę lęku i napięcia, i poczuć upragnioną ulgę).
      Po południu powędrowałam do lekarza, żeby mi wyjaśnił co się właściwie dzieje.
      Byłam przerażona, nie mogłam zrozumieć, dlaczego kompletnie nie mam na siebie
      wpływu, dlaczego TO COŚ mnie przerasta, dlaczego utraciłam kontrolę... I wtedy
      właśnie dostałam swój pierwszy w życiu Xanax i zachętę do odwiedzenia
      psychiatry.
      Od tamtej pory się leczę. Nie sądzę, by ktokolwiek w pracy domyślał się, że
      choruję, albo że cokolwiek jest ze mną nie tak. Biorę leki, które pozwalają
      normalnie funkcjonować. Nie mam kłopotów z koncentracją, i generalnie, na
      zewnątrz - w ogóle nie mam większych kłopotów... Nikt nie wie jak jest
      naprawdę.
      Tkwię ciągle w tym samym miejscu, co oznacza również, że klimaty nadal te same
      i stresów na kopy. Bardzo już jestem zmęczona tym wszystkim, totalnie wypalona.
      Wiem jednocześnie, że póki nie wyrwę się z tej pracy - moje szanse na
      wyzdrowienie są równe zeru. Każdego ranka toczę ze sobą boje, by jednak zwlec
      się z łóżka, wstać i iść... Jeszcze raz...
      Z jaką ulgą rzuciłabym to w diabły!!! Ale póki co nie mam wyboru...
      Naprawdę zazdroszczę ludziom, którzy mogą sobie spokojnie pochorować.
      Ale wiem, że jest też druga strona medalu...

      Pozdrawiam
      D.
      • mskaiq Re: Depresja a praca 12.04.06, 10:45
        Mysle ze gdybys przestala Piosenko_33 pracowac Twoj strach bardzo szybko
        zamknalby Cie w domu. Dopoki pracujesz bronisz sie, walczysz o Siebie. Praca
        jest motywacja zeby wyjsc z domu, wsiasc do autobusu, bez niej zniknie
        motywacja.
        Twoje przezwyciezanie leku nie idzie na marne, kazde dzialanie wbrew lekowi
        powoduje ze stajesz sie silniejsza a lek slabszy.
        Opisalas atak paniki, kiedy stoisz na przystanku i przepuszczasz autobusy wtedy
        Twoje panika rosnie. Zamiast czekac i przepuszczac autobusy lepiej pojsc na
        piechote jeden, dwa, trzy przystanki. Twoje emocje opadna i wtedy wsidziesz do
        autobusu, rozladujesz sie. Kiedy czekasz, jestes bez ruchu wtedy emocje rosna
        i moga osiagnac taki poziom ze nie mozna ich pokonac.
        Piszesz o alkoholu, nigdy nie uzywaj butelki wina aby pozbyc sie leku i
        napiecia. Przynosi chwilowa ulge, ale w ten sposob wzmacniasz lek.
        Serdeczne pozdrowienia.
    • marudna.pl Re: Depresja a praca 12.04.06, 10:37
      Dzieki za Wasze opinie.
      Z jednej strony to calkowita racja, ze praca jakos trzyma mnie w formie. Z
      drugiej strony, mimo ze moja praca jest wlasciwie samodzielna, to jednak jest
      jakas "wymiana informacji" z wspolpracownikami, a ja jednak mam problemy z
      koncentracja i pracuje po prostu wolniej/mniej efektywniej niz kiedys. To
      powoduje u mnie stres i poczucie winy (pewnie tez to znacie) i moj terapeuta
      twierdzi, ze taka sytuacja moze zahamowac/cofnac dzialanie pigul. Zobaczymy. W
      kazdym razie pocieszam sie mysla, ze jesli bedzie naprawde niefajnie, to zawsze
      moge wziac zwolnienie.
      Poprosilam szefa o mozliwosc pracy w domu i rzeczywiscie czasem zostaje, jak
      mnie rano zlapie dol. Potem zwykle jest lepiej i przewaznie cos udaje sie zrobic.
      Co do ludzi, ktorym sie wydaje, ze "pomylili forum"... coz, u kazdego depresja
      wyglada inaczej, ja nie odwazylabym sie pokazywac palcem i twierdzic, ze ten tu
      ma "prawdziwa" depreseje, a tamten tylko taka polowiczna. Wydaje mi sie, ze
      zwlaszcza ludzie, ktorzy musza/chca pracowac, maja rodziny itp. musza byc juz
      bardzo zaawansowani w swojej chorobie, zeby nic kompletnie nie robic, bo
      sytuacja na to kompletnie nie pozwala.
      Ja mialam zdiagnozowana srednio zaawansowana depresje, a nikt tego nie zauwazyl:
      pracowalam, nawet awansowalam, jezdzilam na urlopy, wykonywalam obowiazki
      domowe... tylko ze coraz mniej efektywnie i coraz wiekszym kosztem. Dopiero w
      ostatnich dwoch miesiacach nagle sie pogorszylo (na tyle, ze wpadlam na pomysl,
      zeby isc do lekarza). Tak wiec u kazdego choroba przebiega inaczej i nie ma
      teraz sensu debatowac nad tym, czyja choroba jest "prawdziwsza" i kto ma prawo
      wypowiadac sie na forum...
      • lucyna_n czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 13:07
        że mimo zdiagnozowanej średniej depresji pracujesz i awansujesz a nie tak jak inne cieniasy leżysz w
        wyrze?
        ps
        Ci terapeuci to są spece, zahamowanie dzialania tabletek siłą woli.......
        tabletki to chemia, dziala czy Ci się podoba czy nie.

        • gusia0408 Re: czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 13:34
          Mysle ze tak od razu nie powinnas rezygnowac z pracy, zawsze mozesz to zrobic.
          A co do ,,chwalenia,, sie w pracy i gdziekolwiek ze masz depreche to sie
          zastanow. Ja (typowy ekstrawertyk)zrobilam to i teraz zaluje,traktuja mnie jak
          idiotke.Ajadnoczesnie nie wierza ze to mam ,bo jastem wesola wygadana i
          towarzyska
        • marudna.pl Re: czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 15:13
          Nie rozumiem, dlaczego jestes taka agresywna... Tylko tyle zrozumialas z tego,
          co napisalam ?
          Nie ja poruszylam ten temat, a jeden z dyskutantow twierdzac, ze jacys "dziwni"
          ludzie pisza tu na temat pracy czy rzeczy, ktore im sprawiaja przyjemnosc,
          podczas kiedy "prawdziwy" depresyjny powinien nie wychodzic z domu i snuc plany
          samobojcze...

          Wyjasnie tez lopatologicznie, o co chodzilo mi z tymi tabletami: oczywiscie, ze
          dzialaja niezaleznie od okolicznosci. Jednakze, jesli okolicznosci nie sprzyjaja
          terapii efekt moze (choc nie musi) byc mniejszy.
          • nocny.lot Re: czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 15:22
            A co - prawdziwy depresyjny to ma byc potulny? Potrzebujesz milosci - napisz do mskaiqa, on
            pochwali i pogratuluje.
            • marudna.pl Re: czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 15:43
              Grrr... wlasnie chodzilo mi o to, ze nie ma czegos takiego jak "prawdziwy
              depresyjny" ! Wiadomo, ze sa jakies ogolne symptomy, ale i tak u kazdego
              manifestuja sie inaczej.
              Natomiast nad wlasna agresja warto jest starac sie zapanowac, niezaleznie od
              stanu neuroprzekaznikow (czy jak im tam).
              • nocny.lot Re: czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 16:00
                Agresja.... he he heh heeeeeeeeeeeh
          • eizo1 Re: czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 15:24

            Czuje się wywołany do odpowiedzi

            > ludzie pisza tu na temat pracy czy rzeczy, ktore im sprawiaja przyjemnosc,
            > podczas kiedy "prawdziwy" depresyjny powinien nie wychodzic z domu i snuc plany
            > samobojcze...

            ja coś takiego napisałem? - nie wydaje mi sie
            napisałem wręcz przeciwnie że nie rozumiam ludzi
            piszących tu na forum o tego typu problemach
            a ty masz identycze problemy co oni
            amen
            • eizo1 Re: czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 15:34
              ku...a ku...a ku...a
              zaraz wruce ze spaceru i napisze jeszcze raz to co chciałem
              napisać muj muzg powoli przestaje funkcjonować
              • eizo1 Re: czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 22:11
                miało być tak:
                rozumiem
                takich ludzi ale ja mam inny przebieg tego
          • gusia0408 Re: czy czujesz sie dowartościowana? 12.04.06, 19:53
            Sory nie chcialam byc agresywna (i nie bylam). Ja dostalam deprechy bo nie mam
            pracy:-(
            • marudna.pl Re: czy czujesz sie dowartościowana? 13.04.06, 12:31
              To nie bylo do Ciebie :-)
    • kamila305 Re: Depresja a praca 12.04.06, 18:01
      Ja tez pracuje umyslowo,ale obecnie mam tylko dystymie.Wiem jak trudno zmagac
      sie z praca w depresji ,poniewaz byl taki okres kiedy robilam to.Oczywiscie w
      fazie ostrej nie bylam w stanie pracowac,ani zajmowac sie czymkolwiek.
      • pestka76 Re: Depresja a praca 12.04.06, 18:49
        Ja wracam do pracy za dwa miesiące po macierzyńskim i jestem przerażona. Dopóki
        byłam w domu jakoś sobie radziłam (lepiej lub częściej gorzej) ale jak ja sobie
        dam radę pózniej? Poza tym mojej pracy nigdy nie lubiłam (ale kredyty trzeba
        spłacać )i tylko pogłębiała mój "wisielczy" nastrój
        • zombi19 Re: Depresja a praca 13.04.06, 00:03
          H*j z robotą
    • boris_kr Re: Depresja a praca 13.04.06, 00:22
      Nie daj sie.
      A wszystkim tym ktorym robota wisi - podziekuj.
      Niech se robia zawody - kto wiecej psychotropow wzial i kto z nich bardziej
      zdziczal
    • mamusia1999 Re: Depresja a praca 13.04.06, 14:31
      zglasza sie pelnoetatowa mama.
      w stanie ostrym myslalam, ze obciazenie rodzina/domem jest powodem choroby, i
      ze dopoki ta obciazenie jest, bedzie choroba. jednak jak sie przeleciec po
      watkach i znajomych to prawdziwmy powodem jest chyba zawsze zaburzone poczucie
      wlasnej wartosci i strach przed konsekwencjami wlasnej niedoskonalosci.
      i tym sposobem moja forma "pracy" byla moim ratunkiem:
      - wiem, ze w najwiekszych stanach lekowych potrafie opiekowac sie dziecmi i
      jako tako dbac o dom. tymczasem inni z lekka grypa leza w lozku i nie robia
      nic. plus dla mojego ego. poza tym przestalam sie bac samej choroby, skoro moge
      z nia funkcjonowac.
      - w stanach depresyjnego chaosu codzienny program nadaje moim dniom strukture,
      dzieki temu nie musze sie wieczorem "wstydzic", ze nic nie robilam, a to byloby
      zabojcze dla mojego ego
      wiec pracuj ile chcesz i mozesz, po lekach koncentracja sie poprawi. kolegom
      mozesz powiedziec, ze masz burn out, albo nerwice. o dziwo dla laikow
      to "normalne" a depresja to juz "psychiczna". w ten sposob przestaniesz sie
      bac, ze cos zauwaza. ale postaraj sie byc asertywna i nie pracuj ponad sily.

      dwie uwagi do tego co napislam:
      1. nie ma w tym zadnego przytyku, ktorych choroba obezwladnila. jestem
      wdzieczna losowi, ze moja pozwala mi funkcjonowac
      2. nie chodzi o to, zeby sobie udowadniac na sile "a ja potrafie". ja czasem
      jeszcze mam napady tego "natrectwa", ale nauczylam sie robic tyle ile moge i
      czerpac z tego satysfakcje.
      • mskaiq Re: Depresja a praca 13.04.06, 14:59
        Mysle ze to Twoja zasluga Mamusiu1999 ze nie poddalas sie depresji, ze zyjesz z
        nia i wygrywasz.
        Kazdy moze wygrac, to nie choroba pozwolila Ci funkcjonowac to Ty nie
        pozwolilas chorobie zabrac Ci wszystko co ma dla Ciebie sens.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • lucyna_n Re: Depresja a praca 13.04.06, 15:27
          Skoro zdrowie to zasługa
          to
          Ci co leżą w szpitalu sami są sobie winni.
          • mamusia1999 Re: Depresja a praca 13.04.06, 21:13
            no wlasnie chcialam uniknac wszelkich skojarzen i dywagacji, kto na co
            zasluzyl, a kto czemu jest sam winny.
            ale nie oszukujmy sie, jak przy kazdej innej chorbie (a przeciez chcemy, zeby
            nasza tez byla "normalna") mozna sie przysluzyc do poprawy lub pogorszenia.
            tylko moze z wiara w to jest trudniej. mam znajoma po mastektomii (lata temu),
            teraz w okresie przekwitania dopadla ja deprecha i ona twierdzi, ze wolala tego
            raka. lepiej sie czula i latwiej jej bylo uwierzyc w wyzdrowienie.
            • mamusia1999 Re: Depresja a praca 13.04.06, 21:18
              jeszcze cos mi przyszlo do glowy. fakt, ze z depresja mozna walczyc(oczywiscie
              w zaleznosci od postaci) obciaza mnie odpowiedzialnoscia ale jest rowniez moja
              nadzieja na lepsze jutro, nie jestem tak zupelnie na lasce choroby.
              ta zaleznosc staram sie wprowadzac takze w wychowaniu dzieci. mojej corci
              pewnie bylo trudno sie samej przebrac jak nasikala w spodnie, ale tez nie byl
              to dramat psychiczny, skoro mogla sobie sama z tym poradzic.
              • lucyna_n Re: Depresja a praca 13.04.06, 23:17
                a tak ogolnie to fajnie piszesz. masz dużo racji.
                • mamusia1999 Re: Depresja a praca 14.04.06, 08:21
                  no to zalozmy kolko wzajemnej adoracji ,-))
                  gdzie znajde twoj "samouczek". bo mi sie bardzo podobal twoj wieczorny plan
                  nastepnego dnia, dzielenie na kawalki, zeby sie nie udlawic. bo mnie czasem
                  rano po pierwszej rundzie (wychodzenie do szkoly) strasznie drze z powrotem do
                  lozka wobliczu "ogromu" zadan.
      • gusia0408 Re: Depresja a praca 13.04.06, 21:46
        Mamuska dzieki za twoje slowa, to bardzo pouczajace
    • ogrom Re: Depresja a praca 13.04.06, 15:36
      A ja se myślę tak: kończe teraz jedne studia. Mam ochotę iśc na drugie ale
      prawie nie związane z pierwszymi. I co wolno mi no nie? jak się ma kaskę to
      wolno sobie pozwolić na WIELE...........

      A;e tak na serio to w miezy czasie ucieka wiele fajniutkich okazyjek........
      • zombi19 Re: Depresja a praca 13.04.06, 17:23
        O tak jestem za, zrób sobie doktorat z psychiatrii a potem będziesz nam
        wypisywać recepty.
        • luba9 Re: Depresja a praca 13.04.06, 17:28
          właśnie, zrób papiery psychiatry, ja też o tym myślałam, ale jestem już za
          stara i mi się nie chce.
          • ogrom Re: Depresja a praca 13.04.06, 17:29
            NIe!
            Mnie psychiatria nie kreci wogole!
            Kiedys psychologia bardzo, ale inaczej mi sie losy poukladały i koncze inż
            srodowiska!!!
            • luba9 Re: Depresja a praca 13.04.06, 17:40
              szkoda, też liczyłam na te receptki za jakieś 10 lat (5 lat studiów + 5
              specjalizacji) Co robisz na tej inżynierii, podobno wybieramy sobie zawody tak
              aby móc zrealizować swoje odchylenia i zboczenia pod neutralną i niczego nie
              zdradzającą przykrywką pracy
              • ogrom Re: Depresja a praca 13.04.06, 21:21
                NO to u mnie sie raczej nie sprawdza!!!
                Podeszlam do inz srodowisak ideologicznie!!!

                Luba pozycz mi swojego skorpionka na jakis czas plisssssssssssssssssssssssssss
                • luba9 Re: Depresja a praca 13.04.06, 22:02
                  Skorpionka nie pożyczam! wszystko inne tak, nawet mój ulubiony srebrny pisaczek
              • mamusia1999 Re: Depresja a praca 13.04.06, 21:22
                no tak. dla jednych aktorstwo to sztuka, dla innych ekshibizjonizm.
                na szczescie taki Jacek Poniedzialek to ekshibicjonista i my kobitki mamy na co
                popatrzyc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja