emaciejka1
09.09.11, 21:31
Rano obudziłam się z bólem po prawej stronie pod żebrem,bolało jak przy kolce,Kiedy po godz. nie przechodzilo wzięłam nospę,no i pognałam z Młodym do przedszkola.W drodze powrotnej chwycił mnie taki ból,że gdyby nie napotkana sąsiadka to bym się nie dowlokła.Wzięłam kolejna nospe i nic.Pojechalismy do lekarza,zapisał mi zastrzyki (z ulotki wynika ze przeciwbólowe), stwierdził,że to może kolka,moze nerwoból,że powinno przejsc.A ja sie męcze do tej pory,cały dzien w lóżku,boli jak cholera,co jaki cza mam febrę(bez gorączki) i jestem w kropce co dalej.Jechać rano na dyzur?