Dodaj do ulubionych

strach przed smiercia

IP: *.matfiz.polsl.gliwice.pl 07.01.03, 13:38
mam 23 lata, wszystko mi sie w zyciu udaje, jestem inteligentna i niebrzydka.
moim problemem sa dreczace mnie wieczorem mysli o smierci najblizszych osob a
przede wszystkim meza, z ktorym jestem od 17 roku zycia. kiedy maz wyjedzie
za granice nie jem, nie moge oddychac boli mnie w okolicy klatki piersiowej,
czekam na telefon i wciaz wyobrazam sobie jego smierc, pogrzeb, mysle o tym
co bym wtedy zrobila. boje sie kiedy jedzie gdzies samochodem, ze bedzie mial
wypadek, boje sie gdy idzie pieszo, bo moze wpasc pod auto.
czesto gdy leze w lozku mysle o tym, jak wiele osob z mojego otoczenia umrze
i jak bardzo bede z tego powodu nieszczesliwa. rano jest lepiej choc nie
zawsze. moj maz tego nie rozumie, on nie ma zadnych problemow i nic go nie
dreczy.
powinnam chyba dodac ze jestem ateistka i moja wlasna smierc rowniez mnie
przeraza.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: strach przed smiercia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 14:16
      hmm...calkiem ludzkie. Piszesz tez ze jestes ateistka, w nic nie wierzysz a maz nie ma problemow i nic go
      nie dreczy.
      Wiesz, wydaje mi sie ze problemem Twojego zycia i zwiazku jest wielkie zaklamanie. Nie znasz siebie,
      nie znasz meza a zyjesz na jakies poljawie/polsnie. Niby nie wierzysz a zdradzasz ze sie boisz a leki Cie
      przerastaja, co Ty wiesz o swoim najblizszym czlowieku skoro twierdzisz ze on nie ma lekow i nic go nie
      dreczy? Moze jest jeszcze bardziej zaklamany niz Ty a pewnego razu jak sie w koncu otworzy to wyladuje
      w szpitalu bo sie nagle okaze ze cale zycie panicznie bal sie komarow i telewizji polsat. Boze lecz sie
      kobieto razem z mezem
      • Gość: azja Re: strach przed smiercia IP: *.matfiz.polsl.gliwice.pl 07.01.03, 14:25
        dziwnym jestes czlowiekiem, nie odpisales na list zeby mi pomoc tylko zeby dac
        upust jakims swoim chorym indagacjom. uwierz, ze istnieja ludzie bez problemow
        i to nie oni zyja w zaklamaniu ale istoty tak zakompleksione i pelne zlosci jak
        ty.
      • Gość: verte Re: strach przed smiercia IP: 62.233.163.* 07.01.03, 14:57
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > hmm...calkiem ludzkie. Piszesz tez ze jestes ateistka, w nic nie wierzysz a
        maz
        > nie ma problemow i nic go
        > nie dreczy.
        > Wiesz, wydaje mi sie ze problemem Twojego zycia i zwiazku jest wielkie
        zaklaman
        > ie. Nie znasz siebie,
        > nie znasz meza a zyjesz na jakies poljawie/polsnie. Niby nie wierzysz a
        zdradza
        > sz ze sie boisz a leki Cie
        > przerastaja, co Ty wiesz o swoim najblizszym czlowieku skoro twierdzisz ze on
        n
        > ie ma lekow i nic go nie
        > dreczy? Moze jest jeszcze bardziej zaklamany niz Ty a pewnego razu jak sie w
        ko
        > ncu otworzy to wyladuje
        > w szpitalu bo sie nagle okaze ze cale zycie panicznie bal sie komarow i
        telewiz
        > ji polsat. Boze lecz sie
        > kobieto razem z mezem



        Trzeba byc naprawdę ciężkim kretynem by wysmażyć taki post w odpowiedzi
        koleżance.Lecz się człowieku i to szybko.Czarna rozpacz.
    • Gość: gosc Re: strach przed smiercia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 17:17
      hehe juz biegne. przynajmniej sie smierci nie boje. NIC A NIC, bo sie o nia otarlem, ocieram i wiem ze
      mnie nie zlapie a jak zlapie to znaczy ze tak mialo byc:))))))) a Ty 23 letnia ladna i nie brzydka istoto ktora
      sie panicznie boi o meza, ktory z kolei nie ma zadnych problemow, zyj dalej jak zyjesz a na pewno strach
      Cie opusci. dopuki czegos nie zrozumiesz ale nikt Ci w tym nie pomoze a takie posty jak moj bedziesz
      odbierala jako zdanie zakompleksionego i jakiegos tam jeszcze czlowieka. nie dbam o to kompletnie. bo
      to ze sie smierci nie boje jest wazniejsze, chcobym mial kryzwy nos, garba i zone ktora ma problemy.

      ...KIEDYS ZROZUMIESZ, zycze Ci
      • dogman Re: strach przed smiercia 08.01.03, 07:21
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > hehe juz biegne. przynajmniej sie smierci nie boje. NIC A NIC, bo sie o nia
        ota
        > rlem, ocieram i wiem ze
        > mnie nie zlapie a jak zlapie to znaczy ze tak mialo byc:))))))) a Ty 23
        letnia
        > ladna i nie brzydka istoto ktora
        > sie panicznie boi o meza, ktory z kolei nie ma zadnych problemow, zyj dalej
        ja
        > k zyjesz a na pewno strach
        > Cie opusci. dopuki czegos nie zrozumiesz ale nikt Ci w tym nie pomoze a takie
        p
        > osty jak moj bedziesz
        > odbierala jako zdanie zakompleksionego i jakiegos tam jeszcze czlowieka. nie
        db
        > am o to kompletnie. bo
        > to ze sie smierci nie boje jest wazniejsze, chcobym mial kryzwy nos, garba i
        zo
        > ne ktora ma problemy.
        >
        > ...KIEDYS ZROZUMIESZ, zycze Ci

        błędem jest sam fakt wdawania się z tobą w polemikę bo i forum nie to i temat
        wykraczający poza twoje możliwości zrozumienia.
        to co piszesz to bełkot a jezeli chcesz pisac o tym jak bardzo jestes
        twardy ,mając za nic cudze problemy napisz o tym na innym forum.

        • Gość: gosc Re: strach przed smiercia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 10:41
          BRAWO, BRAWO roi sie od samych fachowcow o percepcji wykraczajacej poza moj maly umyslek. Nic
          nie usiluje pokazac tylko uswiadomic dziewczynie ze jej leki wynikaja z totalnego zaklamania. spadam bo
          faktycznie wdalem sie w dyskusje na forum dla erudytow a jestem tylko biednym zoltodziobem
          • Gość: tor_jeden Re: strach przed smiercia IP: *.chello.pl 09.01.03, 15:01
            Czytam, czytam i wlasciwie nie wiem , wiec zapytam - czym jest wedlug
            Ciebie "totalne zaklamanie" ?
            • Gość: Imagine Re: strach przed smiercia IP: *.unl.edu 09.01.03, 15:48
              Gość portalu: tor_jeden napisał(a):

              > Czytam, czytam i wlasciwie nie wiem , wiec zapytam - czym jest wedlug
              > Ciebie "totalne zaklamanie" ?
              To moze ja wytlumacze bo gosc mowil ze znika. Zaklamanie owo wyraza sie
              w utozsamianiu nas samych z naszym cialem i stowarzyszonym z nim umyslem.
              Ta para tworzy EGO i bojac sie smierci, tak naprawde boimy sie utraty
              tej iluzorycznej parodii nas samych. Gdyz my sami jestesmy niesmiertelni.
              Jestesmy Swiadomoscia, niesmiertelna.
              Pozdr, Imagine.
              • Gość: tor_jeden Re: strach przed smiercia IP: *.chello.pl 09.01.03, 18:28
                O, teraz czuje sie madrzejszy !

                Dziekuje za wyjasnienie.

                szkoda,ze zniknal ;)
                • Gość: Imagine Re: strach przed smiercia IP: *.unl.edu 09.01.03, 18:35
                  Gość portalu: tor_jeden napisał(a):

                  > O, teraz czuje sie madrzejszy !
                  >
                  > Dziekuje za wyjasnienie.
                  >
                  > szkoda,ze zniknal ;)

                  Do uslug. Klaniam sie.
                  Imagine.
    • kazaa Re: strach przed smiercia 08.01.03, 13:44
      No dobra, polemizujecie juz 2 dzien z pajacem, jakims infantylnym gostkiem,
      a nie daliscie zadnej rady dla kolezanki azji.

      K.
      • Gość: pajac infantylny Re: strach przed smiercia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 15:00
        Monty Python sie robi. pisze co pisze bo co mozna poradzic: "nie boj sie
        smierci" , "mysl pozytywnie", wiec jako pajac i infantylny gostek upre sie:
        dziewczyno poszperaj w swojej glowie i pogadaj z mezem bo jesli wszystko jest
        takie slodkie jak piszesz, ty ladna, on beztroski, to skad ta fobia? wlasnie
        stad ze boisz sie ze nie przezywasz zycia tak jak chcesz, ze cos Ci ulatuje i
        nie zdazysz wyrazic w pelni siebie, to sygnal od Twojego JA ze cos jest nie
        tak w drodze jaka kroczysz. Tyle od pajaca infantylnego, niech mowia erudyci
        nieinfantylni cos madrzejszego
        • Gość: tor_jeden Re: strach przed smiercia IP: *.chello.pl 09.01.03, 15:14
          No i popatrz, dziewczyna juz nie musi szperac w swojej glowie, bo wskazales jej
          skad ten lek ,malo tego, wiesz nawet, ze zycia nie przezywa wlasciwie, to moze
          zalec jeszcze terapie? :)
          Ah.. a mowi sie ,ze na Swiecie nie ma juz dobroczyncow! :)


          Gość portalu: pajac infantylny napisał(a):

          > Monty Python sie robi. pisze co pisze bo co mozna poradzic: "nie boj sie
          > smierci" , "mysl pozytywnie", wiec jako pajac i infantylny gostek upre sie
          (...)
    • Gość: mq Re: strach przed smiercia IP: *.pl / 192.168.2.* 08.01.03, 15:59
      przezyjesz zycie bojac sie ze umrzesz?zdajesz sobie sprawe z bezsensu tej sytuacji?:) idz do psychologa albo najlepiej sie pogodz-smierci sie nie powinno bac tylko z nia pogodzic bo to rzecz rownie naturalna co picie piwa i pierdzenie-jelsi cie to pocieszy po smierci twoja i twoich bliznich jazn zniknie,rozplynie sie w nicosci i nic nie zostanie.w skali czasu zostaniesz zapomniana niemal natychmiast,twoje zycie nie ma wobec tego zadnego znaczenia.wiec lepiej przezyc je przyjemnie nzi martwiac sie o bezsensowne pierdoly i pielegnujac fobie i kompleksy
    • Gość: BsE Re: strach przed smiercia IP: 212.160.138.* 08.01.03, 16:07
      wiesz co? jesteś smieszna, boisz się smierci??? a po co? przecież to każdego
      spotka prędzej czy później,a takim zamartwianiem się to nic nie zmienisz, jak
      się rozwali autem w trasie to co dadzą te twoje szlochy? NIC, ciesz się tym co
      masz ty egoistko, tak tak jesteś egoistką do kwadratu, ciągle JA, JA, JA - będę
      się źle czuła i inne tego typu texty - to wyraźny przejaw egoizmu - ty się nie
      boisz o meża tylko o to jak TY się będziesz czuła i co zrobisz jak mu coś się
      stanie - over and out
    • Gość: skala Re: strach przed smiercia IP: *.chello.pl 09.01.03, 01:43
      Alez to jest zupelnie naturalne, dziewczyno!!! (wiem, ze nie pociesze cie w
      ten sposob;))
      Gorzej jest zyc i wogole nie zdawac sobie sprawy , ze kiedys, moze jutro?,
      nadejdzie ten koniec... I nie slusznie oskarzac kogos o egoizm, bo forum i jest
      po to, by wyrzucic chociaz czesciowo z siebie, ten przerazajacy lek.
      Nietety , ostatnio zyjemy w takich czasach, ze czlowiek sie czuje coraz
      bardziej niepewnie i mysli o smierci nie tobie jednej nieco czesciej przychodza
      do glowy;(( A jezeli jestes wrazliwa osoba, to wlasnie mozesz sie zbytnio w to
      zatapiac i miec z tego powodu takie objawy, jak piszesz. Sprobuj zbadac sama
      swoje leki. Kiedy sie pojawiaja, w jakich sytuacjach, od kiedy to sie zaczelo,
      co w tedy czujesz. Poobserwuj to i nie boj sie tego leku z drugiej strony.
      Czasem lęk ma nas popchnac do jakis powazniejszych przewartosciowan w zyciu,
      cos nam uzmyslowic, jak bol fizyczny alarmuje ognisko choroby, tak strach w
      duszy , mozliwe, chce cos doniesc do swiadomosci. Moze faktycznie warto pojsc
      na jakas sesje do sprawdzonego psychologa. Bo urywkowe dorazne rady z internetu
      to nie rozwiazanie jednak.Trzeba widziec cierpiaca osobe, wyczuc, obserwowac
      odruchy i reakcje.Bo napisac mozna wiele, a czasem wystarczy jedno
      spojrzenie.....I szukaj tez sama odpowiedzi, czytaj, czytaj jak najwiecej...
    • dorota5 Re: strach przed smiercia 09.01.03, 10:20
      Gość portalu: azja napisał(a):

      > mam 23 lata, wszystko mi sie w zyciu udaje, jestem inteligentna i niebrzydka.
      > moim problemem sa dreczace mnie wieczorem mysli o smierci najblizszych osob a
      > przede wszystkim meza, z ktorym jestem od 17 roku zycia. kiedy maz wyjedzie
      > za granice nie jem, nie moge oddychac boli mnie w okolicy klatki piersiowej,
      > czekam na telefon i wciaz wyobrazam sobie jego smierc, pogrzeb, mysle o tym
      > co bym wtedy zrobila. boje sie kiedy jedzie gdzies samochodem, ze bedzie mial
      > wypadek, boje sie gdy idzie pieszo, bo moze wpasc pod auto.
      > czesto gdy leze w lozku mysle o tym, jak wiele osob z mojego otoczenia umrze
      > i jak bardzo bede z tego powodu nieszczesliwa. rano jest lepiej choc nie
      > zawsze. moj maz tego nie rozumie, on nie ma zadnych problemow i nic go nie
      > dreczy.
      > powinnam chyba dodac ze jestem ateistka i moja wlasna smierc rowniez mnie
      > przeraza.
      - - -
      Witaj, nie wiem czy to będzie taki problem jak u Ciebie, ale pamiętam w
      telewizji oglądałam jakiś program poświęcony nerwicom i fobiom. Jedna pani
      mowiła że boi sie śmierci (nie pamietam czy swojej czy bliskich). Tylko że u
      niej przez ten ogromny lęk (nie strach) wytworzała się panika z objawami
      krańcowego wyczerpania. No i leczyła się ona u psychiatry.
      Zresztą jest wiele rodzajów fobii - jest na pewno jakaś odnośnie śmierci.
      A to że jesteś inteligentna i niebrzydka to nie ma nic do rzeczy.
      Ja np. mam podobnie, do tego studiuje i mam "koleżankę" nerwice.
      Pozdrawiam, Dora.
      • karkass Re: strach ma wielkie oczy 09.01.03, 13:15
        wydaje mi sie ze jeszcze jedno mozna poradzic - do kwestia wiary i pewnego oswoejenia sie z nia. Nie
        chce zeby to zabrzmialo jakos megalomansko ale smierc mam kompletnie w d..pie:) Po prostu nie mysle
        o niej, nie boje sie bo jakos tak czuje ze jak zajrzy w oczy to nic wielkiego sie nie stanie i czuje tez ze
        predko nie zajrzy.
        Czasem jade samochodem i mysle: co bedzie gdy ten z naprzeciwka nagle zjedzie na moj pas. on 100
        km/h, ja 100 km/h i miazga gwarantowana. Ale za chwile cos mowi - czlowieku, nie boj sie! NIE TY, NIE
        TERAZ, NIE MA SENSU. Uprawiam sporty w ktorych polamac sie mozna ostro, zabic tez a przynajmnie
        wyladowac w szpitalu. I poniewaz robie je prawie zawodniczo czasem ryzykuje sporo, chocby dlatego ze
        sprzet nastawiam poza granicami bezpieczenstwa i zdrowego rozsadku......i NIC, ZYJE :) moze to glupie
        ale ryzzyko oswaja ze smiercia a brawura choc jak najbvardziej glupia takze uodparnia
        • Gość: graga Re: strach ma wielkie oczy IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.01.03, 06:37
          "wielkie" bohaterstwo nie bac sie smierci jadac z nadmierna szybkoscia - nie
          wiem czy temu na ktorego masz zamiar wpasc tez tak nie zalezy.Tylko jeden na 12
          ma szczescie szybkiej smierci. Reszta z nas bedzie umierac dlugo, w
          cierpieniach najpierw psychicznych (ten strach, ten al), a pozniej fizycznych,
          ponizajacym braku mozliwosci fizycznych, czesto samotnie. Na taka smierc trzeba
          sie umiec przygotowac - glupcze. Mysle, ze przychodzi to z wiekiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka