Dodaj do ulubionych

D e p r e s y n i 40- tce łączcie się

21.06.06, 21:46
Witajcie. Jeżeli zainteresował was ten apel, to pewnie jesteście w
odpowiednim wieku. Większość osób piszących na forach, to ludzie młodzi a
przecież i my potrzebujemy kontaktu z rówieśnikami majacymi podobne problemy.
Znajomym głupio się przyznać do kłopotów z rozumem, bo zaczynają na nas
dziwnie patrzeć, nawet jak sami mają podobne, to myślą, że u nich to zwykła
nerwica a z nami jest coś nie tak. Może więc poszukajmy zrozumienia i
życzliwości na tym forum. Zapraszam wszystkich do rozmowy.
Obserwuj wątek
    • mlasskacz Myslisz, że przyczyna depresji jest inna po 40? My 21.06.06, 23:48
      lisz sie. Błąd jest ten sam, tylko że więcej razy powtarzany.
      • rakju Re: Myslisz, że przyczyna depresji jest inna po 4 04.07.06, 16:33
        co tu tak cicho, czy wszystkie depresanty po 40 sa tylko na czatach
      • rakju Re: Myslisz, że przyczyna depresji jest inna po 4 04.07.06, 16:34
        aha mam jeszcze pytanie moze by tak utworzyc jednak to osobne forum
      • lapeta Choruje od 5 lat 05.08.06, 09:38
        A mam już 50. Próby samobójcze, obżarstwo, zaleganie w wyrze z robieniem pod
        siebie, tumiwisizm, płacz jednym słowem dno. Nowowiejska, Drewnica Coaxil,
        anafril, imipramina, effectin, jeszcze tam coś a teraz od dzisiaj seronil.
        Czykam na efekty bo tego sie boję. Przy poprzednich jakoś bez sensacji. Dużo
        jeżdżę samochodem, pracuję z dziećmi, mam swoją rodzinę. Od momentu diagnozy w
        domu i rodzinie nieład bałagan, brak więzi a wszystko przez raka na który
        zapadłam 9 lat temu ale jakoś uciekłam kostusze. Teraz sie poprostu BOJE boją
        sie moi bliscy. Typowo dysfunkcyjna rodzina cholera wie co lepsze być czy też
        niebyć oto pytanie
        SERONIL może ...
    • rzeznia_nr_5 Optymistyczny wątek. 22.06.06, 00:08
      Tyle lat mają a jeszcze się nie pociachali.
      • abasia471 odpowiedź dla młodych 22.06.06, 11:23
        Nie uważam, żeby przyczyny depresji, czy związane z nią cierpienie było zależne
        od wieku, jednak dojrzałość i spojrzenie na świat jak najbardziej. W moim
        wieku szuka się głębszego kontaktu, znaczącej wymiany myśli a nie zdawkowych
        komentarzy. A tak na marginesie, co do mojej pomyłki to może się zdażyć każdemu
        i komentowanie tego jest czepialstwem, niczym więcej.
        • anatemka Re: odpowiedź dla młodych 22.06.06, 11:45
          jednak dojrzałość i spojrzenie na świat jak najbardziej.

          niestety, znam zbyt wiele dzieci które dojrzalsze i mądrzej patrzące są na
          świat niż niejeden osiemdziesięciolatek. Mądrość nie idzie za wiekiem.
          Dojrzałość tym bardziej.
          • abasia471 Re: odpowiedź dla młodych 22.06.06, 14:55
            anatemka napisała:

            jednak dojrzałość i spojrzenie na świat jak najbardziej.
            >
            > niestety, znam zbyt wiele dzieci które dojrzalsze i mądrzej patrzące są na
            > świat niż niejeden osiemdziesięciolatek.
            U osiemdziesięciolatka spojrzenie może zacierać skleroza. Jeżeli chodzi o
            mądrość, przynajmniej tę życiową to naprawdę łatwiej o nią z wiekiem. Mając
            dwadzieścia lat, byłam bardziej pewna nieomylności swoich sądów niż dzisiaj. Z
            wiekiem nabiera się pokory a dojrzałość zmienia optykę w patrzeniu na świat.
            Zgadzam się, że wiek nie jest jedynym probierzem mądrości czy głupoty, jednak
            im człowiek starszy, tym miał więcej okazji do nabycia wiedzy.
            • luba9 Re: odpowiedź dla młodych 22.06.06, 15:00
              wybredna jesteś, nie dość że maja być depresyjni to po 40 i jeszcze bez
              starczej demencji, to raczej niemożliwe, wiedza zdobyta w długoletniej depresji
              może być ciut ograniczająca
              • looserka Re: odpowiedź dla młodych 22.06.06, 16:20

                luba9 napisała:

                > wybredna jesteś, nie dość że maja być depresyjni to po 40 i jeszcze bez
                > starczej demencji, to raczej niemożliwe,

                No cóż, wychodzi na to, że co najwyżej ćwierć mózgu jeszcze mi się ostało, a
                może zbyt optymistyczna jestem?


                wiedza zdobyta w długoletniej depresji
                >
                > może być ciut ograniczająca

                Ograniczająca CO?
                • luba9 Re: odpowiedź dla młodych 22.06.06, 19:30
                  "No cóż, wychodzi na to, że co najwyżej ćwierć mózgu jeszcze mi się ostało, a
                  może zbyt optymistyczna jestem?"
                  "z wiekiem spojrzenie na świat może zacierać skleroza"

                  "Ograniczająca CO?"
                  "głębsze kontakty i znaczącą wymianę myśli"

                  same cytaty, nie lubię cytatów na forum są zwykle dobierane perfidnie
                  • looserka Re: odpowiedź dla młodych 22.06.06, 20:18
                    Skleroza już po czterdziestce???
                    No, ja się nie poczuwam jeszcze ;)))
                    • a.niech.to Re: odpowiedź dla młodych 01.09.06, 21:09
                      Inni ją odczuwają, przynajmniej w moim wypadku.
          • bambomurzynzafryko Re: odpowiedź dla młodych 24.06.06, 23:23
            To ludzie w tym wieku jeszcze żyją?
        • lucyna_n Re: odpowiedź dla młodych 22.06.06, 15:15
          smsowa sila wypowiedzi zawsze działala na mnie bardziej niż rozwlekle epistoły.
          no, ale ja jeszcze do 40 stki nie dotarłam.
          Tylko mam wrażenie że w wieku lat 5 i tak byłam bardziej myśląca niż większość znanych mi w tej
          chwili w realu dorosłych, zwłaszcza z pokolenia moich rodzicow, ja nie wiem czy to przez komunę czy
          co, ale już taki infantylizm i durnota wśrod nich króluje że aż strach,. Cienia myśli glębszej na ich
          czolach nie widać, cale zainteresowanie skupia się na żarciu i nowych meblach, wśród co bogatszych na
          wycieczkach zagranicznych. Wszystko puste, płytkie, nierozumiejące, nie ma się na kim wzorować, nie
          ma sie kogo poradzić, komu wyżalić. Nie ma u kogo znaleźć rady na trudności życia, nawet te
          prozaiczne jak wychowanie dzieci czy jakieś domowe sprawy, wszystko trzeba mozolnie samemu
          zdobywać oddzielając na własnej skórze ziarno od plew. I już mnie to wszystko zaczyna wnerwiać.
      • a.niech.to Re: Optymistyczny wątek. 01.09.06, 21:07
        Wypadałoby się dorżnąć? Sugerujesz?
    • anatemka Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 22.06.06, 09:34
      to ja się do watku nie łapię. niestety? na szczęście?
      • fredt Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 22.06.06, 16:26
        dlaczego chcesz dzielić, zamiast łączyć ?

        Po 40-stce, przed 60-tką, do 20-stu.

        Przecież to chore.
        • abasia471 odpowiadam młodym sfrustrowanym 22.06.06, 19:50
          Nie rozumiem, daczego nie olejecie starej baby? Mnie ta Wasza pewność sądów
          trochę śmieszy a zajadłość wypowiedzi rozczula. Napisałam te parę słów na forum
          adresując je do ludzi z którymi bym mogła porozumiec się na odpowiedniej
          płaszczyżnie, Wy jeszcze do niej nie dorastacie. Nikt nie karze Wam rozwijać
          tego wątku. Macie prawo uważać, że wszystko wiecie lepiej a starzy są be, ale
          ci starzy, też mają prawo szukać swojego miejsca nie czekając na Wasze
          przyzwolenie. W tym watku szukam takich jak ja, więc olejcie mnie, proszę.
          • luba9 Re: odpowiadam młodym sfrustrowanym 22.06.06, 19:54
            abasia tu wszyscy nowicjusze na forum są szczęśliwi że ktoś napisał coś w ich
            wątku, ja na Twoim miejscu cieszyłabym sie że poruszyłaś sanatoryjną
            atmosferę "swoim podziałem klasowym" :), jak bywam tu pół roku to takiego wątku
            jeszcze nie widziałam!
            • abasia471 Re: odpowiadam młodym sfrustrowanym 22.06.06, 22:13
              Dzięki Luba, może masz rację. Może zakładając, że starsi powinni być mądrzejsi
              włożyłam kij w mrowisko. Doskonale wiem, że mądrość nie jest wprost
              proporcjonalna do wieku, ale wkurza mnie to, że młodzi ludzie uzurpują sobie
              prawo do zawłaszczania wszystkiego. Oni teraz mają prawo do narzucania co gdzie
              i jak. Starzy umierać. Swoje już przeżyliście, zróbcie nam miejsce. Ja mimo tej
              parszywej depresji, chcę jeszcze pożyć. Szukam takich jak ja żeby z nimi
              pogadać i mam do tego prawo.
              • elfrid Re: odpowiadam młodym sfrustrowanym 22.06.06, 22:24
                mysle, ze popadasz w generalizacje i stereotypy. pewnosc sadow i pokora zalezy tez od wychowania i cech temperamentu, a nie tylko od wieku. zreszta czasem 25 latek ma wiecej roznorodnych doswiadczen niz niejeden 40 latek. takze nie zgadzam sie z toba w ocenie pewnych plaszczyzn na ktorych ludzie nadaja a ich zwiazku z wiekiem. to bardziej charakter decyduje czy znajdziesz z kims nic porozumienia.
                ps zreszta urok internetu jest taki, ze mozesz byc namietna 18-stka;-) i tak nie wiesz z kim masz do czynienia. wiec czy nie wystarczy ci to, ze dana osoba odpowiada ci taka jaka jest w wirtualnym swiecie? musisz ja pytac o namacalne cechy z rzeczywistosci typu wiek, albo stan cywilny?
                • ellam Do Abasi 23.06.06, 08:42
                  Zgadzam się z Tobą. Doświadczenia młodych ludzi na pewno są innego rodzaju, niż
                  doświadczenia 40+. Ktoś, kto przeżył tylko kilka lat dorosłego życia nie może
                  porównywać się z kimś, kto przeżył 25 lat dorosłych. Ze strony młodych zakrawa
                  to trochę na pychę, brakuje im pokory; ale o tym dowiedzą się dopiero, gdy będą
                  mieli 40+. Młodzi są inteligentni, zdolni. A doświadczeni na tyle, na ile
                  pozwoliło im życie. Ale nie o tym chciałaś tu rozmawiać, prawda? Też mam 40+
                  i... ogromnego doła.
                  • abasia471 Re: Do Ellam 23.06.06, 15:15
                    No nareszcie ktoś, kto rozumie o czym mówię. Kiedy pisałam ten wątek chodziło
                    mi o nawiązanie kontaktu z ludźmi mającymi takie problemy jak ja i będącymi w
                    podobnym wieku. Mając 20 lat ma się inne spojrzenie na świat niż w wieku lat
                    40. Niedojrzałość tych młodych ludzi powoduje, że tego nie widzą. Poza tym
                    wkurza mnie to ich wszędobylstwo. Wyraźnie zaadresowałam ten wątek, więc po co
                    się wpychają tam gdzie ich nie proszą. Depresja jest chorobą duszy i to w
                    jakiej jest się sytuacji życiowej ma niebagatelne znaczenie. Ja, coraz częściej
                    dokonuję jakiś podsumowań mojego dotychczasowego życia, wyborów jakich
                    dokonałam i młody człowiek nie jest dla mnie najlepszym partnerem do tych
                    rozważań. Pomyślałam o stworzeniu forum, dla ludzi mających problemy ze sobą
                    ażeby mogli pogadać o tym co ich boli, czego się obawiają, jak radzą sobie z
                    przemijaniem, samotnością, coraz częstrzymi kłopotami ze zdrowiem. Dobrze
                    byłoby też pośmiać się trochę z siebie, oswoić leki przed śmiercią itp i td.
                    Jeżeli zechcesz się do mnie przyłączyć będzie mi bardzo miło. Pozdrawiam
                    serdecznie i czekam na odpowiedź.
                    • orlando10 Re: Do Ellam 23.06.06, 15:58
                      Do 40-tki jeszcze nie dotarłam, chociaż zbliża się już wielkimi krokami ;-)
                      Widocznie jestem infantylna, bo jakoś bardziej mi odpwoiadają zdawkowe
                      komentarze niektorych młodzików z tego forum niż takie śmiertelnie sjerjozne
                      podjeście ;-)
                      • lucyna_n Re: Do Ellam 23.06.06, 16:28
                        jesteś młoda siksa,
                        bo najważniejsze to mieć młodego ducha w sobie,
                        nie poważniej Orlando:)
                        • orlando10 Re: Do Ellam 23.06.06, 16:53
                          lucyna_n napisała:

                          > jesteś młoda siksa,
                          > bo najważniejsze to mieć młodego ducha w sobie,
                          > nie poważniej Orlando:)

                          Heh, no za próchno jeszcze się nie uważam ;-)
                          • a.niech.to Re: Do Ellam 01.09.06, 21:14
                            orlando10 napisała:

                            > Heh, no za próchno jeszcze się nie uważam ;-)
                            Ja muszę, jeśli chcę jakoś wyglądać.
                      • abasia471 Re: Do orlando10 23.06.06, 18:28
                        orlando10 napisała:

                        > Do 40-tki jeszcze nie dotarłam, chociaż zbliża się już wielkimi krokami ;-)
                        > Widocznie jestem infantylna, bo jakoś bardziej mi odpwoiadają zdawkowe
                        > komentarze niektorych młodzików z tego forum niż takie śmiertelnie sjerjozne
                        > podjeście ;-)
                        Widocznie faktycznie jesteś, skoro dalej nie rozumiesz o czym mowa. Nie
                        pochlebiaj sobie jednak, to nie czyni Cię lepszą. I to by było na tyle....
                        • lucyna_n Re: Do orlando10 24.06.06, 11:29
                          Orlando jest bardzo dobra
                          a Ty jesteś dla wszystkich niemiła.
                        • lucyna_n Re: Do orlando10 24.06.06, 11:31
                          korci mnie żeby Ci napisać "ty stara zgryźliwa babo", ale ponieważ wielu moich znajomych jest w Twoim
                          wieku i są fantastycznymi ludźmi czyli wiek nie ma tu nic do rzeczy, to Ci napiszę tylko
                          -ty zgryźliwa babo
                          • abasia471 Re: do Lucyny 24.06.06, 12:41
                            Przeczytaj sobie swoje poprzednie posty a zobaczysz kto tu jest zgryźliwy.Nie
                            generalizuj, że jestem niemiła dla wszystkich, po prostu nie lubę ludzi
                            infantylnych. Takich jak Ty ignoruję i dlatego nie będę więcej odpowiadała na
                            Twoje zaczepki.
          • lucyna_n Re: odpowiadam młodym sfrustrowanym 23.06.06, 16:26
            nikt nam nie każe ale i nikt zabronić nie może
            chyba że ktoś nas za to ukarze.
      • a.niech.to Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 01.09.06, 21:10
        A jaka to różnica?
    • ich11 50+ to już za stary? :(((( 23.06.06, 18:27
      • abasia471 Re: 50+ to już za stary? :(((( 23.06.06, 18:38
        Nie nie jesteś, oj nie chce mi się już tego wałkować, przeczytaj pierwszego
        posta a będziesz wiedział o co chodzi.
        • ellam Do wszystkich 24.06.06, 10:28
          Jak już pisałam mam 40+. Nie czuję się staro, nie wyglądam staro, lubię
          towarzystwo, podróże, rozmowy.... ale przychodzą chwile refleksji, kiedy
          patrząc wstecz i do przodu zastanawiam się nad swoim życiem. Myślę, że każdy ma
          takie chwile i młodsi i starsi, więc nie ma sensu dyskusja powyżej. Jest ona z
          typu dyskusji: co było pierwsze: jajko czy kura? Życzę wszystkim optymizmu,
          pogody ducha i słońca w weekend:))) A jeśli młodzi czują się na siłach
          przystąpić do dyskusji, zadaję pierwszy temat: Jak radzicie sobie z odejściem
          waszych dorosłych dzieci - mówię o syndromie pustego gniazda, kiedy to jeszcze
          nie dawno pisklęta, dziś dorosłe dzieci wyjechały na studia, założyły rodziny
          lub wyjechały za pracą?
          • lucyna_n Re: Do wszystkich 24.06.06, 11:15
            hmm, nie wiem jak wśród Twoich znajomych ale moi mieli dzieci prawie wszyscy grubo po 30stce, a
            wręcz koło 40stki tak że w sumie mój syn jest starszy od dzieci ludzi czterdziestoletnich w moim
            otoczeniu. Prędzej ja bedę przeżywać syndrom pustego gniazda niż oni.
            • sneeper Re: nie wiem kogo i po co 24.06.06, 11:33
              ale wrazie czego przebaczam i/ale pamietam,
              pewnie siebie, hi hi
              -pozdrawiam syckie bycki ,bocki ,
              aha i przepraszam tak na wszelki wypadek inne kotki
          • abasia471 Re: Do wszystkich 24.06.06, 18:54
            Jak radzicie sobie z odejściem
            > waszych dorosłych dzieci - mówię o syndromie pustego gniazda, kiedy to
            jeszcze
            > nie dawno pisklęta, dziś dorosłe dzieci wyjechały na studia, założyły rodziny
            > lub wyjechały za pracą?
            Ten problem mam jeszcze przed sobą i chciałabym żeby jak najdłużej tak
            zostało. Moja 25 letnia córka od jakiegoś czasu mówi, że trzeba by się
            wyprowadzić i zacząć żyć na własny rachunek. Chce zamieszkać ze swoim
            chłopakiem i ja to rozumiem. Z córką łączą mnie fajne relacje, lubimy swoje
            towarzystwo, często ze sobą gadamy. Boję się, że po wyprowadzce córki będzie mi
            tego bardzo brakowało. Poza tym teraz przychodzą do nas znajomi córki, których
            bardzo lubię i w domu jest wesoło. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to
            niezmienna kolej rzeczy dzieci się ma tylko na chwilę. Kiedy są dorosłe mają
            prawo do własnego życia. Egoizmem byłoby utrudnianie dziecku tego, ale tak
            ciężko wypuścić go z pod swoich skrzydeł. Nie wiem jak sobie z tym poradzę ale
            będę musiała. Napewno nie będę oczekiwała od córki, żeby zmieniała swoje plany
            ze względu na mnie. Mam tylko nadzieję, że uda się jakoś zachować to co było
            dla nas obu ważne. Obecne tempo życia oddala od siebie nawet najbardziej
            bliskich sobie ludzi i to bardzo mnie zasmuca, tego się boję. Już teraz mamy
            niewiele czasu dla siebie a później będzie pewnie jeszcze gorzej. Zupełnie nie
            wiem jak mam się do tego przygotować.
            • ellam do abasia 471 24.06.06, 19:45
              Masz szczęście, że córka jest przy Tobie tak długo. Pewnie mieszkasz w dużym
              mieście. Mój syn wyjechał na studia i bywał w domu coraz rzadziej. Poznał tam
              dziewczynę, woli przebywac z nią i ja to rozumiem. Ale jednak ciężko. ćórka
              wybywa z domu w tym roku /też studia/. Nie wiem, czy można się do tego
              przygotować i czy warto się w ogóle przygotowywać, bo to oznaczałoby ciągłe
              przypominanie sobie, że wkrótce dziecko nas opuści. Lepiej chyba żyć chwilą i
              cieszyć się tym, co jest. Moje relacje z córką są różne.Raz jest super, raz
              gorzej. Jest zamknięta w sobie. Jeżeli chodzi o mnie, to najgorsze jest to, że
              ciągle myślę o dzieciach, płaczę i jednocześnie jestem na siebie zła za to
              zachowanie. Ale może to właśnie depresja?
              • abasia471 Re: do Ellam 24.06.06, 22:02
                Tak to prawda, mam to szczęście, że córka nie musiała wyjeżdżać na studia, bo
                mieszkamy w Lublinie i tu studiowała. W zamartwianiu się o dzieci jesteśmy
                bardzo podobne i depresja jeżeli odgrywa tu jakąś rolę, to chyba taką, że
                nasila lęki. Bardzo kocham moją córkę i jak każda normalna matka, martwię się o
                nią. Piszesz, że ciągle myślisz o dzieciach. To wydaje mi się zupełnie
                oczywiste, bo odkąd się urodzą już zawsze sa najważniejsze w naszym życiu.
                Dzieci nie rozumieją naszego zamartwiania się o nie, ale to się zmieni, gdy
                będą miały własne potomstwo. Jednak tego co się od nich nasłuchamy o
                nadopiekuńczych rodzicach już nikt nam nie zabierze. Czasami jest mi przykro
                jak córka mówi, że nie rozumie czego się tak o nią boję, że to niezdrowe. Ma
                rację, ale i tak nie umiem reagować inaczej. Staram się bardzo, żeby nie
                zatruwać jej życia moimi strachami. Depresja nie ułatwia mi tego zadania wprost
                przeciwnie, ale co ja na to poradzę, że moja depresja jest lekooporna i nie
                chce ustąpić. Boksuję się z nią od prawie 10 lat, jak do tej pory wynik
                remisowy. Co będzie dalej? Nie wiem. Nie rób sobie wyrzutów, że to czy tamto
                robisz źle. To nie pomoże a może zaszkodzić. Trzeba starać się kierować własnym
                postępowaniem na tyle na ile w danej chwili nas stać. Zbyt duże wymagania nas
                powalają. Zawsze sobie to mówię, ale nie zawsze siebie słucham. Na poprawę
                nastroju przesyłam filmik, coś dla nas mamusiek, ale trzeba go oglądać z
                głosem, bo wtedy jest naprawdę śmieszny. Pozdrawiam Cię serdecznie.
                www.smog.pl/wideo/1491/zarazliwy_smiech/

                • ellam do Abasia 24.06.06, 22:34
                  Filmiku jeszcze nie obejrzałam, coś długo się ładuje. Trafiłaś w sedno z wyrzutami. One mnie zabijają. Depresję pierwszy raz przechodziłam ok. 14 lat temu. I ta pierwsza była najgorsza. Pewnie dlatego, że wtedy jeszcze nie wiedziałam, co to jest? Nieustanne, natarczywe lęki o wszystko, zawroty głowy, apatia. Niezrozumienie ze strony męża. Teraz są nawroty. Staram sie radzić sobie lepiej lub gorzej. Łykam jakieś lekarstwa, do lekarza nie idę. Nic mi się nie chce. Znajomi nie wiedzą o moim dołku. Myślę, że nawet nie uwierzyliby i po cichu by mnie wyśmiali. Bo na zewnątrz moje życie wygląda tak, jakby mi nic nie brakowało i wszystko było o.k. Nie chcę, żeby dzieci moją troskę o nie odbierały jako ograniczanie ich wolności. Pracuję nad tym. Pozdrawiam i wracam do filmiku.
                  • abasia471 Re: do Ellam 25.06.06, 02:24
                    Z tego co piszesz, wynika, że jesteś sama z chorobą a to bardzo trudne.
                    Współczuję Ci bardzo, bo wiem jakie to cierpienie. Przerobiłam to na własnej
                    skórze i jestem pewna, że nikt kto sam tego nie doświadczył nie jest w stanie
                    zrozumieć. Ludzie mają pełne usta dobrych rad w stylu "weź się w garść", "inni
                    mają gorzej", "nie pieść się", itd i tp. Dlatego nie warto na siłę niczego
                    tłumaczyć. Nie zrozumieją. Masz rację, że nie opowiadasz się znajomym. Ludzie
                    zbyt często oceniają innych powierzchownie a jednocześnie bardzo krytycznie.
                    Swoje problemy psychiczne lubią pomniejszać a cudze wyolbrzymiać. Wiesz, na
                    zasadzie ja chodzę do psychiatry, bo mam nerwicę a ona się leczy bo pewnie
                    wariatka. Ja po wypadku miałam okropne problemy z pamięcią, gubiłam się na
                    znanych od lat ulicach, zdarzały mi się luki w życiorysie. To wszystko było
                    bardzo trudne, ale najtrudniej mi było, znieść te badawcze spojrzenia. Nie
                    mołam przecież każdemu tłumaczyć, że jestem ciągle tą samą osobą, tylko mój
                    mózg został mechanicznie uszkodzony i trochę szwankuje. Odsunęłam się od ludzi
                    a oni też nie zabiegali o moje towarzystwo, niewiedząc jak mnie traktować. Po 2
                    latach poczułam się znacznie lepiej. Wróciła zdolność czytania, pisania,
                    przestałam mieć luki w pamięci, ale w międzyczasie straciłam zaufanie do ludzi
                    i przyplątała się depresja endogenna. Jak widzisz znam problem z autopsji, bo
                    sama go boleśnie doświadczyłam. Jeżeli mogłabym coś radzić, to namawiałabym
                    Cię do wizyty u lekarza. Leki naprawdę mogą pomóc. Nawet jeżeli całkowicie nie
                    zwalczą depresji, łagodzą jej objawy. Walcząc sama z chorobą tylko
                    niepotrzebnie cierpisz. Zadbaj o siebie tak jak zadbałabyś o swoje dzieci.
                    Domyślam się, że możesz nie chcieć iść do lekarza w swoim mieście, ale przecież
                    możesz gdzieś pojechać. A ja służę Ci życzliwym uchem gdybyś chciała się
                    wygadać. Gdybyś wolała to zrobić w bardziej intymnej atmosferze przyślij mi na
                    pocztę swojego maila. Pozdrawiam.

                    • ellam Re: do Ellam 25.06.06, 09:19
                      Ależ z Ciebie nocny marek:))) Naprawdę bardzi Ci współczuję. To, czego zawsze
                      najbradziej się boję, to właśnie utrata pamięci. Nawet nie chcę sobie
                      wyobrażać, co czułaś, tak się boję. Trochę się najeżdziłam w dzieciństwie i
                      młodości po różnych neurologiach /moja mama miała 3 wylewy i leżała w różnych
                      szpitalach/ i widziałam różne przypadki. Ale bardzo się cieszę, że z tego
                      wyszłaś. Często zastanawiam się nad zaufaniem do ludzi. Obserwuję, jak ludzie
                      się zmieniają z wiekiem. Niby ci sami, ale inni. Skupieni tylko na
                      sobie /oczywiście nie wszyscy/. Zauważyłam, że całkiem miło rozmawia się z
                      ludżmi przygodnie spotkanymi w sklepie, na przystanku. I staram się, aby była
                      to rozmowa na przyjemny temat. Zawsze z uśmiechem. To taka moja terapia -
                      trudna, bo nie należę do osób otwartych i wygadanych. Do wizyty u lekarza
                      jeszcze nie dojrzałam, chociaż po Twojej sugestii na pewno się nad tym poważnie
                      zastanowię. Moja córcia wyjeżdża we wtorek, syn już wyjechał. Będę miała dużo
                      czasu, również na siedzenie przed komputerem /teraz ciągle zajęty/ bo nie
                      pracuję.
                      • abasia471 Re: do Ellam 25.06.06, 11:51
                        Wczoraj faktycznie z powodu bólu nie mogłam spać, więc siedziałam w necie. Nie
                        bój się utraty pamięci, chyba nie masz powodu. U mnie to była sprawa pourazowa.
                        Choroby neurologiczne są faktycznie przerażające, powodują często, że jest się
                        więźniem we własnym ciele. Masz rację, że ludzie się z wiekiem zmieniają i nie
                        zawsze są to zmiany na lepsze. Wydawało by się, że im jesteśmy starsi, tym
                        bardziej powinniśmy wiedzieć, co jest w życiu ważne, ale niestety tak nie jest.
                        Tym bardziej, więc cenię tych, którzy żyją rozumnie i godnie, ale pozostałych
                        staram się nie oceniać zbyt krytycznie. W końcu każdy postępuje jak może
                        najlepiej w danej sytuacji, a przynajmniej ja wolę właśnie tak myśleć. W Twoich
                        rozmowach z przygodnie spotkanymi ludźmi jakbym widziała siebie. Ja też lubię
                        pogadać i często uśmiecham się do innych. Zauważyłam, że zagadnięci miło
                        chętnie nawiązują rozmowę. Wydaje mi się, że bardzo wiele osób czuje się
                        samotnie i łaknie kontaktu z innymi. Dlaczego, więc nie wykorzystywać każdej
                        okazji, żeby się do siebie zbliżyć?

      • a.niech.to Re: 50+ to już za stary? :(((( 01.09.06, 21:16
        Zależy ktory. Widziałam starszych a młodszych.
    • abasia471 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 27.06.06, 12:38
      Kochani co z Wami. Wszyscy wyzdrowieliście, nie macie dołów, nie chcecie
      pomarudzić? Odkąd młodzież forumowa zachowała się ładnie i przestała się
      czepiać, nic się w tym wątku nie dzieje. Odezwijcie się.
      • lucyna_n Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 27.06.06, 12:43
        jejku, Tobie to już nie dogodzi.
        :)
        • ellam Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 27.06.06, 19:32
          Odzywam się.... na więcej nie mam dziś siły. Właśnie wróciłam z lotniska /80
          km/ i padam z upału. Musi do mnie dotrzeć, że moje dzieci tak daleko ode mnie.
          • abasia471 Re: ellam 27.06.06, 20:48
            Trzymaj się. Chłodnej i spokojnej nocki Ci życzę.
            • abasia471 Re: ellam 01.07.06, 18:07
              Ellam odezwij się co u Ciebie. Jak sobie radzisz w tych pierwszych dniach po
              wyjeździe dzieci?
              • ellam Re: ellam 04.07.06, 20:03
                Różnie, ale nie jest najgorzej. Wyszukuję sobie zajęcia i jakos czas leci.
                Niedługo będę musiała pozałatwiac sprawy związane ze studiami córki. Odebrać
                wyniki matury i porozwozic podania o przyjęcie na studia. A co u Ciebie?
                • abasia471 Re: ellam 05.07.06, 00:24
                  Cieszę się, że się odezwałaś, bo zastanawiałam się co u Ciebie. Ja od paru dni
                  mam większe problemy ze zdrowiem. Szlag mnie trafia, na ten ciągły uporczywy
                  ból kręgosłupa, który nie daje spać, nie daje żyć. Próbuję trzymać fason, ale
                  trochę kiepsko mi idzie. Jestem zmęczona i zniechęcona, ciągle chce mi się
                  płakać, ale może jak przestanie mnie boleć, wrócę do równowagi. Pozdrawiam Cię
                  serdecznie i nie dawaj się smutkom.
                  • ellam Re: abasia 05.07.06, 20:14
                    Witaj abasiu! Współczuje Ci z powodu tego bólu,ale to chyba nie jest związane z
                    depresją? Wiesz, też mam problemy z kręgosłupem, ale z pewnością nie tak duże,
                    jak Ty. Tylko od czasu do czasu, zwłaszcza kiedy dużo stoję mnie boli i wtedy
                    rzeczywiście jest to uporczywy ból. Ostatnio byłam nawet u lekarza rodzinnego,
                    żeby dał mi skierowanie na rtg. Oczywiście dał mi to skierowanie, a ja i tak
                    nie poszłam, bo mi się nie chce ruszyć z domu. Muszę jednak się wybrać. Nawet
                    nie wiem, jak długo takie skierowanie jest ważne. Nie poddawaj się, na pewno
                    dasz radę. Pozdrawiam.
                    • abasia471 Re: ellam 06.07.06, 16:09
                      Cześć, dzięki za życzliwość, cieszę się, że się odezwałaś. Moje kłopoty z
                      kręgosłupem są związane z torbielami, które naciskają na rdzeń kręgowy i są
                      pozostałością po wypadku. Depresja z bólami nie ma związku, ale chroniczny ból
                      utrudnia wyjście z niej. Wydaje mi się, że powinnaś jednak coś zrobić, żeby
                      sobie pomóc. Wiesz jakaś fizykoterapia na pewno by Ci nie zaszkodziła. Kiepskie
                      samopoczucie fizyczne bardzo źle działa na psychikę. Trzymaj się i odezwji się
                      jeszcze.
    • kreta00 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 14.07.06, 12:36
      Jestem w podobnym wieku i sytuacji .
      Chetnie podzielę sie refleksjami i poczytam
      co piszecie.
      A może bedziemy pisać prywatnie ?
      Moj adres
      kreta00@gazeta.pl
      pozdrawiam 40 - latki
      • sneeper Re: do 40 kropli 14.07.06, 12:41
        poza i myslenie pozytywne maa sens tam gzie inaczej by Cie zabili
      • abasia471 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 16.07.06, 13:39
        Jest mi bardzo miło, że się odezwałaś. Od jakiegoś czasu próbuję rozkręcić ten
        wątek, ale z marnym skutkiem. Myślałam o założeniu specjalnego forum dla 40-
        latków, ale przy tak marnym odzewie jest to bez sensu. Jeżeli wolisz prywatny
        kontakt napisz mi więcej o sobie na pocztę. Pogadamy wymienimy się
        doświadczeniami i może wyjdzie z tego jakaś przyjaźń, kto wie. Pozdrawiam
        serdecznie.
        • jolek39 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 16.07.06, 16:04
          Chetnie pogadam o problemach depresyjnych 40latków.Napiszcie coś więcej.
          Dużo słoneczka życzę!
          • ciociaiwujek Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 16.07.06, 20:45
            Do ellam.
            Pewien czas temu poruszyłas temat "syndromu pustego gniazda", nie trafiłam
            tutaj wtedy i nie wiem czy ten temat nadal Cię interesuje.
            Dla mnie to temat, a właściwie powód mojego dyskomfortu psychicznego, aby nie
            rzecz początków depresji.
            Mam 50+, ale jeśli zechcesz odezwij się.
            Serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
          • abasia471 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 16.07.06, 21:17
            Jolek 39 a może Ty napiszesz, co Cię nurtuje. Ellam faktycznie już długo się
            nie odzywa, może pojechała na urlop.
            • ciociaiwujek Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 16.07.06, 23:37
              Abasio, za stara jestem do wirtualnej rozmowy????
              Nie kazdy może mieć 39 lat.
              Nie mniej pozdrawiam.
              Anna
    • cadiz Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 16.07.06, 23:44
      w tym wątku piszą okołotrzydziestolatkowiejakby
      • sneeper Re: komuna 40-ce chce sie zyć :( 17.07.06, 00:34
        • sneeper Re: komuna 40-ce chce sie zyć :( 17.07.06, 00:36
          chocia w necie wszyscy sie łaaczą -to od tego filmu o odłączeniu internetu
          _Net Force ,jak mógł ten zloczynca chciec zepsuc cały internet :)),

      • abasia471 Re: cadiz 17.07.06, 18:06
        cadiz napisała:

        > w tym wątku piszą okołotrzydziestolatkowiejakby

        W porządku mnie to nie przeszkadza, odpisywać mi nie musisz. Proponuję, żebyś
        się zastanowiła ile lat brakuje Ci do 40-stki. No, chyba, że zamierzasz szybko
        umrzeć, żeby nie straszyć młodszych "podeszłym" wiekiem.
        • ellam Do Abasi 18.07.06, 18:20
          Prawda, że się nie odzywam od dłuższego czasu, ale nie jestem na urlopie.
          Śledzę tematy poruszane na tym forum i na innych. Ale jakoś nie zawsze mam
          ochotę włączyć się do dyskusji:(((. Muszę napisać Ci, Abasiu, że śledze Twoje
          wypowiedzi na różne tematy i bardzo podoba mi sie to, że są one zwięzłe i
          konkretne. I nie gniewaj sie, proszę, za moje podglądactwo. Poza tym od kilku
          dni /dokładnie od 11.07. tzn. od ogłoszenia wyników matur/ jestem częstszym
          gościem-podglądaczem forum edukacja. Corka zdawała maturę w tym roku i do mnie
          nalezy obowiązek rozwiezienia bądż rozesłania jej podań na studia, bo ona
          wyjechała. Pozdrawiam gorąco.
          • sneeper Re: Do Abasi 18.07.06, 18:25
            _a dokąd ta zsyłka ? na Cyberię , urząd pracy, czy w inne oswięcone miejsce ??
            • abasia471 Re: Do sneepera 18.07.06, 18:38
              Dokąd sobie życzysz sneeper.
          • abasia471 Re: do Ellam 18.07.06, 18:36
            Bardzo mi miło, że się odezwałaś. Życzę Ci powodzenia w edukacyjnych bojach i
            będę z niecierpliwością czekała aż znajdziesz chwilę żeby się odezwać.
            Pozdrawiam Cię serdecznie.
            • sneeper na 4 wiatry 18.07.06, 18:44
              _dopbrze ze wsumie to wola Boga,
              nie ludzi,
              ale jak Izraelici przesadzili,
              wtedy Pan zsyłal na nich załosnych pogan i dopuścił,
              by spustoszyli i zniszczyli nawet Jego świątynię, za karę dla Izraelitów :(
              • sneeper Re: na 4 wiatry 18.07.06, 18:47
                jeszcze możecie się ludzie bardzo zdziwić i przestraszyć ,
                bo cudów w naszych czasach wcale nie ma ,a te kombinowane przez Kosciół są
                bardzo wątpliwe,

                A moze to tylko wystawienie ludzkości na próbę, kto nie uwierzy, będzie ukarany
                • abasia471 Re: na 4 wiatry 23.07.06, 10:57
                  Sneeper Ty wystawiasz moją cierpliwość na próbę pisząc te religijne bzdury.
                  Bardzo proszę nie zaśmiecaj wątku.
        • cadiz a abasia 471 05.08.06, 10:44
          abasia471 napisała:

          dopiero teraz znalazłam - przepraszam, że odpisuję ze spóźnieniem
          znaczącym

          > odpisywać mi nie musisz.

          to miło


          > Proponuję, żebyś
          > się zastanowiła ile lat brakuje Ci do 40-stki.

          a to muszę?


          > No, chyba, że zamierzasz szybko
          > umrzeć, żeby nie straszyć młodszych "podeszłym" wiekiem.

          latka dokuczają jak widzę i odrobinę drażliwi jesteśmy


          - - - - -

          mój post to było spostrzeżenie
          dotyczące wieku, tych co akurat pisali

          wartościowania nie było
          w ogóle niewiele było
          więc o co chodzi?
          że apologie tylko w wątku dla starszych państwa można zamieszczać?

          - - - - -
          • abasia471 Re: cadiz 05.08.06, 11:55
            > dopiero teraz znalazłam - przepraszam, że odpisuję ze spóźnieniem
            > znaczącym
            Nie masz za co przepraszać, bo nie czekałam na odpowiedź, ale skoro zadałaś
            sobie trud, to i ja będę grzeczna i Ci odpowiem.

            > latka dokuczają jak widzę i odrobinę drażliwi jesteśmy

            Jak to mówią starość nie radość, ale mnie wiek nie krępuje, ani to moja wina,
            ani zasługa. Wolę być stara geriatria niż pyszałkowata starsza młodzież, bo
            zdaje się do takiej kategori wiekowej się zaliczasz.

            > mój post to było spostrzeżenie
            > dotyczące wieku, tych co akurat pisali
            >
            > wartościowania nie było
            > w ogóle niewiele było
            > więc o co chodzi?
            > że apologie tylko w wątku dla starszych państwa można zamieszczać?
            >
            Z tego co piszesz wynika, że zabrałaś głos w wątku dla tych po czterdziestce ot
            tak sobie. Nie miałaś nic do powiedzenia, ale jakoś nie leżało Ci, że
            geriatrycy zamieszczają tu swoje posty i tak sobie dałaś im to do zrozumienia.
            Mam dla Cibie radę, następnym razem jak będziesz miała parcie na klawiaturę, to
            najpierw się zastanów o co Ci chodzi, a potem weź pod uwagę, że ktoś będzie to
            czytał.
            • sneeper trafilas w 10 -tke 05.08.06, 12:01
              ja pochodze z Ortodoksyjne Goj Iraela
            • cadiz a abasia 471 05.08.06, 12:37
              umieszczając wątek na forum publicznym
              oddajesz go na łaskę zbiorowiska

              wątki rzadko chadzają po myśli autorów
              taki los, a już na pewno nie powód do irytacji


              jeszcze raz tłumaczę mechanizm mojej odpowiedzi
              (ostatnio jestem aż nadto uprzejma):

              - widzę wątek - zaglądam z ciekawości -
              - widzę, że większość wypowiedzi pochodzi od osób
              mniej więcej trzydziestoletnich - piszę o tym co spostrzegam,
              bo mnie to bawi - ponownie zaglądam do wątku, gdy jest u szczytu,
              gdy akurat się pojawiam - czytam dawną wypowiedź adresowaną do mnie -
              - odpowiadam, zwłaszcza, że ktoś znowu ma do mnie pretensje.

              # tak to było #


              po Twoim ostatnim poście zadałam sobie trud
              i przeczytałam wszystkie wypowiedzi w wątku.
              rozumiem dzięki temu, dlaczego on taki popularny:

              1. jesteś egzotycznym zjawiskiem na forumie,
              bo wiek ma dla Ciebie kardynalne znaczenie;

              2. należysz do lubianego gatunku, co się daje podpuszczać;

              3. i prezentując jakąś postawę, zarzucasz jej przyjmowanie innym
              (przekonanie o niezachwianej wartości swoich sądów - dwudziestolatkom).


              jeżeli zależy Ci na ekskluzywnym doborze dyskutantów
              załóż forum prywatne

              i zrób trzy przysiady. jeśli jeszcze możesz
    • abasia471 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 05.08.06, 12:57
      Dziękuję za wnikliwą analizę i proponuję żebyś równie wnikliwie przeanalizowała
      siebie. Przysiady zrobiłam bo jeszcze mogę o czym Ci uprzejmie donoszę, bo
      myślę, że poczujesz się zawiedziona. Po przysiadach poprawiło mi się krążenie w
      starczej głowie i pomyślałam, że powinnam Ci doradzić przepłukanie ust, bo jad
      zniszczy Ci szkliwo na zębach, a jako szczerbata nie będziesz miała jak kąsać,
      co pogorszy jakość Twojego życia.
      • irga7 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 05.08.06, 13:04
        hmmm.......nie tacy znów depresyjni...
      • sneeper Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 05.08.06, 13:23
        statysyczne traktowanie wypowiedzi nakazuje nie dziwic sie pewnym postawom ii
        kompleks 40 wynika zhamulc w okresie 10 - 17( 16 ?)
        40 to nibezpecznie pomijana cyfra [ bledy pochodza z niedoceniania doswiadczenia
        i braku szacunku dla moze i glupiego czlowieka a przy okazji pominiecie
        istotnych dla siebie informacji
        wyliczenia o autystycznym nastawieniu [lecznie autyzmu w mlodosci jako schi
        doprowadza nieuchonnie do ujawnienia depresjogennego wplywu ostrzejszych lekoow
        przeciw schi -w zejsciu glebszych depresji maskowanych trama terapeutyczna na
        chi a wiec ukrytych albo pojawiania sie nieistniejacych interpretacji wobec
        mojej osoby a nie jestem sam wiec wyrzuc do kosza moje obliczenia bedzie
        cilepiej gdy dorosniesz //
        tama w wiek 17 lat i ograniczenie tempa myslenia ze 4 olbo wiecej razy daje w
        wyniku 40 - ( 4 * 23 ) = 72 czyli tak jakbym niegdy nieurodzilsie na tym swiecie //
        intuicyjne przeczucie ze jest cos nie w porzadku moze potwierdzac prawde +

        owszem pycha jest mniej paskudna niz jakis pornol ale bardziej beznadziejna
        co z tym zrobic z czego na razie nie bede sie // z czego to moze rowniez wynikac

        to co wenatrz czuje w takiej sytuacji majac dawniej okolo 20 lat nakaywalo
        zastanowic sie czy nie wynika z pomijania tej cyfry.
        Pisze dla idei a caly czas probuje odzyskac to co stracone
        jeszcze konca swiata nie przeczuwam az tak wiec moge wracac z dachu po to co
        zostalo//
        autyzm egoizm nie przeszkadza albo pomaga odzyskac stracone
        • sneeper Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 05.08.06, 13:31
          ostrzegam ze wyliczenia ilosci przysiadoow moga zawierac niedobre bleedy.

          Obliczylem swooj wiek : 40 - ( 4 * 23) = 72
          co wynika z wielokrotneg ospowolnienia myslenia
          w skutek podawnych mi chamskich prochoow podawanych mi z powodu Przekre,tu , nie
          choroby // wykorzystywanie psychiatry w celach niepsychiatrycznych :
          wychowanie, karanie, "podkreecanie procesora ,bedzie lepiej niz przed "leczeniem
      • cadiz Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 06.08.06, 12:40
        abasia471 napisała:


        > Po przysiadach poprawiło mi się krążenie w starczej głowie

        nie tak bardzo



        > jako szczerbata nie będziesz miała jak kąsać

        zęby jadowe są często zmieniane, wyrwane szybko odrastają
        • abasia471 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 06.08.06, 16:17
          Znowu nie zrozumiałaś/eś "co autor chciał powiedzieć", więc nie będę dłużej
          ciągnęła tej polemiki.
          • cadiz Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 06.08.06, 19:18
            acha, więc to co Pani pisała
            miało jakiś sens

            wszelako nawet w tak wymagających okolicznościach
            miło było porozmawiać
      • lucyna_n Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 06.08.06, 19:45
        jaśniej już Cadiz nie mogła wyjaśnić swojego wpisu, a Ty nadal apiać swoje?
        dlaczego?
        • maliana Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 07.08.06, 17:13
          podbijam wątek do góry bo się mnie spodobał. Moim zdaniem depresja z jej
          typowymi objawami nie różni się aż tak bardzo w zależności od wieku. No, chyba,
          ze ktoś ma reaktywną (np. w ramach efektu pustego gniazda - wtedy faktycznie
          trzeba byc po 40.) Ja osobiście nie róznicuję ludzi wiekowo, wiele ważnych dla
          mnie informacji mogą zawierać posty 18-latki jak i 50-latka, szczerze mówiąc
          nie bardzo nawet zauważam róznicę w poziomie pisanych tu postów (no, może za
          nielicznymi wyjątkami :). Sama jestem po 30., moi znajomi rekrutują sie
          spomiędzy 30 a 50 mniej więcej. Z takimi ludźmi przebywam, spędzam czas-jeśli w
          ogóle gdzieś wychodzę. Dzieci nie mam i najprawdopodobniej nie bedę miała, więc
          w ogóle jeden z poruszanych tematów nie dotyczy i nie bedzie mnie dotyczył,
          doceniam jednak to forum właśnie ze względu na jego różnorodność. Młodzieżą się
          nie czuję, starą babą też, w moim odczuciu ja w ogóle nie mam wieku. Powyzsze
          dotyczy też ludzi, którymi się otaczam - są ponadczasowi, nie mają określonych
          lat. Są po protu ludźmi, moimi znajomymi. I tak jest dobrze, myślę, ze dla obu
          stron. Pozdrawiam :)))
          • abasia471 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 07.08.06, 22:29
            Zgadzam się z Maliną, że depresja jako choroba nie ma rozróżnienia wiekowego.
            Wśród moich znajomych też są osoby w różnym wieku. Mam bardzo dobry kontakt z
            koleżanką mojej 25 letniej córki i przyjaźnię się z 80 letnią sasiadką. W tym
            wątku chciałam jednak skupić osoby będące w podobnej sytuacji życiowej i
            depresja nie była głównym i jedynym kryterium. Depresja jest chorobą duszy i to
            w jakiej jest się sytuacji życiowej ma moim zdaniem niebagatelne znaczenie. Ja,
            coraz częściej dokonuję jakiś podsumowań mojego dotychczasowego życia, bo nie
            wiem ile jeszcze mam czasu. Dlatego pomyślałam o stworzeniu forum, dla ludzi
            którzy weszli w tkz smugę cienia, mających problemy ze sobą ażeby mogli pogadać
            o tym co ich boli, czego się obawiają, jak radzą sobie z przemijaniem,
            samotnością, coraz częstszymi kłopotami ze zdrowiem. Dobrze byłoby też pośmiać
            się trochę z siebie, oswoić leki przed śmiercią itp i td. O to właśnie mi
            chodziło.
            • maliana Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 07.08.06, 22:43
              abasia471 napisała:

              Ja,
              >
              > coraz częściej dokonuję jakiś podsumowań mojego dotychczasowego życia, bo nie
              > wiem ile jeszcze mam czasu. Dlatego pomyślałam o stworzeniu forum, dla ludzi
              > którzy weszli w tkz smugę cienia, mających problemy ze sobą ażeby mogli
              pogadać
              >
              > o tym co ich boli, czego się obawiają, jak radzą sobie z przemijaniem,
              > samotnością, coraz częstszymi kłopotami ze zdrowiem. Dobrze byłoby też
              pośmiać
              > się trochę z siebie, oswoić leki przed śmiercią itp i td. O to właśnie mi
              > chodziło.

              Basia, chyba przesadziłaś... ty młoda kobieta jestes, jaka smuga
              cienia????????? Po 40. ???
              Ale ok, teraz rozumiem Twoją ideę :).
              • killing_spree Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 01.09.06, 13:07
                kochani "depresyjni" NIE ŁĄCZCIE SIE!
                po cóż mnożyć i potęgować Wasze ciemne, schizofreniczne, depresyjne problemy?
                czy naprawdę, myślicie, ze wyleczycie się w ten sposób z wlasnych problemów, ze
                jakas pseudoterapeutyczna rozmowa z innym zdołowanym osobnikiem zmieni cokolwiek
                Waszym życiu, ze nagle wasze zycie odmieni sie jak za dotknieciem magicznej
                rozdzki i staniecie sie radosnymi, wyluzowanymi ludzmi bez kompleksow, problemow
                i bolow kregoslupa?
                otóż nie, tak zwana depresja jest bowiem Wasza stala cecha osobowosciowa. tacy
                po prostu jestescie. zalamani, wiecznie narzekajacy i nie potrafiacy zyc bez
                problemow. mimo to stanowicie wazny i integralny element rzeczywistosci oraz
                istotny kontrapunkt dla tych wesołych, szczesliwych i zadowolonych, ktorzy bez
                Was i Waszych problemow nigdy nie doswiadczyliby pelni swojej bezkomromisowej,
                epikurejskiej i swobodnej radosci zycia...

                dziekujemy Wam za to ze jestescie. :)))


                • luki_s4 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 01.09.06, 20:57
                  CO TO ZA Tytuł wątkuu!

                  Nie lepiej precz z komuną,
                  albo przynajmniej CHLEBA I IGRZYSK !?
                  -w dodatku wczoraj była piękna rocznica...

                  a gdzie jest suchyxxx
                  • a.niech.to Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 01.09.06, 21:33
                    luki_s4 napisała:

                    > a gdzie jest suchyxxx
                    a Nev.?
                    • luki_s4 Re: może tu 01.09.06, 21:36
                      serwisy.gazeta.pl/film/1,22535,404347.html
                      • a.niech.to Re: może tu 01.09.06, 22:00
                        Nev i niechciana ciąża, do tego aborcja. Miała wypracowaną jednoznaczną opinię
                        na temat facetów już w bardzo młodym wieku. Przypuszczam, że nie chodziło Ci o
                        wskazanie na autora recenzji jako na naszą Nev.
                • abasia471 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 02.09.06, 09:05
                  killing_spree napisał:

                  > kochani "depresyjni" NIE ŁĄCZCIE SIE!

                  A dlaczego nie? Skoro możemy się lepiej zrozumieć i wspierać w walce z chorobą.

                  > po cóż mnożyć i potęgować Wasze ciemne, schizofreniczne, depresyjne problemy?
                  > czy naprawdę, myślicie, ze wyleczycie się w ten sposób z wlasnych problemów,
                  ze
                  > jakas pseudoterapeutyczna rozmowa z innym zdołowanym osobnikiem zmieni
                  cokolwie
                  > k
                  > Waszym życiu, ze nagle wasze zycie odmieni sie jak za dotknieciem magicznej
                  > rozdzki i staniecie sie radosnymi, wyluzowanymi ludzmi bez kompleksow,
                  problemo
                  > w i bolow kregoslupa?

                  Mam depresję, ale nie jestem naiwna, ani upośledzona umysłowo, żeby oczekiwać
                  cudów, jednak kontakt z ludźmi pomaga.

                  > otóż nie, tak zwana depresja jest bowiem Wasza stala cecha osobowosciowa. tacy
                  > po prostu jestescie. zalamani, wiecznie narzekajacy i nie potrafiacy zyc bez
                  > problemow.

                  Nie uogólniaj i nie stawiaj pseudofilozoficznych diagnoz. Bardzo dobrze sobie
                  radziłam, bez problemów i narzekania dopóki nie zachorowałam. Teraz też stawiam
                  się do pionu i każdego dnia walczę o normalne, wolne od choroby życie.


                  mimo to stanowicie wazny i integralny element rzeczywistosci oraz
                  > istotny kontrapunkt dla tych wesołych, szczesliwych i zadowolonych, ktorzy bez
                  > Was i Waszych problemow nigdy nie doswiadczyliby pelni swojej bezkomromisowej,
                  > epikurejskiej i swobodnej radosci zycia...
                  >
                  > dziekujemy Wam za to ze jestescie. :)))
                  >
                  Na koniec coś o filozofi w Twoim wydaniu, prosto, bo prosta ze mnie kobita -
                  Jak jesteś rozgarnięty jak kupa piachu, nie próbuj robić za filozofa.
                  >
                  • killing_spree Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 04.09.06, 10:44

                    NIE ZMIENIAJCIE SIE! :)))
    • twoinone Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 03.09.06, 00:05
      Witam,
      ogromnie ucieszyłam się widząc ten wątek i niepomiernie zasmuciła mnie jego
      lektura.

      Ignorując więc to, co wolałabym by nie istniało, przejdę do tego co mnie tu
      przywiodło. Pamiętam Jacka i Agatkę, oraz nieruchomą Balbinę i Ptysia. Jest
      inaczej. Jest co raz trudniej. Ciało bliżej zapoznaje się ze starym dowcipem o
      40 latku, który budzi się rano i nic go nie boli. Ale to nie to jest głównym
      problemem. Gorszą sprawą jest, ze nawet jeśli deprecha chwilowo nas zostawia w
      spokoju, to coraz mniej jest z czego się w życiu cieszyć, więc szybko wraca. I
      co raz trudniej szukac pomocy, bo jak ktos tu juz wspomniał - co raz mniej
      zaufania się ma do ludzi i świata. I jeśli chwilowo nie depresja, to
      weltschmerze i co raz więcej pytań i dylematów. Poza tym w tym wieku już
      większość ludzi siedzi w środku swojej własnej depresji, nadwrażliwości i czego
      tam nie tylko. Trudno o kontakt. Gadacie jeszcze czasem?
      • abasia471 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 03.09.06, 00:30
        Ja po to założyłam ten wątek, żeby pogadać z ludźmi takimi, jak Ty. Na początku
        zaatakowała mnie forumowa młodzież i umizgujące się do niej, starsze osoby,
        tłumacząc, że depresja jest jedna i nie jest zależna od wieku, a ja
        niepotrzebnie wprowadzam jakieś podziały. Jeżeli czytałaś wątek od początku, to
        wiesz, jak to wyglądało. Niestety osób w naszym wieku nie odezwało się wiele.
        Zastanawiam się, czy nie wynika, to z tego, że ludziom powyżej trzydziestki
        odmawia się prawa do zabierania głosu na forum. Złośliwe komentarze na temat
        wieku, trochę mnie śmieszą, bo świadczą o krótkowzroczności ich autorów. Wiele
        osób zabiera głos nie mając kompletnie nic do powiedzenia. No cóż, trzeba im
        pozwolić dorosnąć. Chciałabym pogadać z ludźmi, którzy mają podobne
        doświadczenie życiowe, jak sobie radzą z upływającym czasem i z chorobą.
        Rozumiem Twój nostalgiczny smutek.

        • twoinone Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 04.09.06, 21:45
          Witaj abasiu471,
          fajnie że tu jesteś i że się nie poddajesz.:)
          Widzisz, ja sądzę, że nam się jednak trudniej gada tak wogóle. Obniżony nastrój
          zahacza zawsze o realia w życiu. U nas są te realia już zwykle zbyt
          identyfikujące, albo zbyt zawikłane i nawarstwione, żeby ryzykować. Z drugiej
          strony już tyle razy człowiek się sparzył, że... "i chciałabym i boję się" :)

          Generalnie trudniej się wywewnętrzniać, zwłaszcza w atmosferze mało
          zachęcającej, ale mam nadzieję,że już się znudziło trollowanie.

          No cóż. Nie zawsze jestem smutna (to w końcu wcale nie jest w depresji
          obowiązkowe :D). Niestey co raz rzadziej zdarzają mi się bieguny euforyczne.
          Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy ostatnio. Natomiast nieustająco i skutecznie
          parszywieje mi charakter. Z każdym rokiem gorzej. Mam wrażenie, że to uboczny
          efekt długotrwałego umęczenia duszy ciągle powracającym, lub ciągle zagrażającym
          dołem. Czy też to obserwujesz? Takie postępujące zobojętnienie, lodowatość, albo
          w najlepszym razie napastliwość. Nie byłam taka. Już bardzo długo bronię się
          przed nawrotem i idzie mi całkiem znośnie (półtora roku bez dużego doła). Ale
          też bez radości.
          • abasia471 Re: D e p r e s y n i 40- tce łączcie si 05.09.06, 21:29
            Witaj, masz chyba rację, jak człowiek ma trochę doświadczenia, to mniej stać go
            na taki psychiczny ekshibicjonizm, a już na pewno nie epatuje wszystkich swoimi
            porażkami. Ja przywędrowałam na to forum, szukając ludzi, których trapią
            problemy podobne do moich. Spotkałam się tu z wrogością, ale żaden smarkacz nie
            będzie mi mówił, gdzie moje miejsce. Poza tym żal mi tych ludzi, więc się nie
            przejmuję ich źle pojmowaną asertywnością. Dzięki forum odezwało się do mnie
            parę fajnych osób i mam z nimi kontakt, który bardzo sobie cenię. W Twoich
            odczuciach znajduję emocje, które są także moim udziałem. Często jestem po
            prostu zmęczona walką o utrzymanie się na powierzchni. Od wypadku, oprócz tej
            cholernej depresji endogennej, towarzyszą mi dolegliwości fizyczne, które
            dodatkowo utrudniają wyjście z depresji. Trudno być pozytywnie nastawionym,
            jeżeli żyje się z chronicznym bólem. Nie daję się jednak, bo biadolenie i
            narzekanie i tak niczego nie zmienią. Nie potrafię jednak wiele poradzić na
            dojmujące uczucie smutku, który mi towarzyszy, ale to chyba wynik depresji.
            Piszesz o tym, że psuje Ci się charakter, a ja myślę, że wynika, to ze
            zmęczenia materiału. Po prostu mówiąc kolokwialnie, brakuje cierpliwości na
            różne pierdoły. Jak czytam na forum posty młodych, zdrowych fizycznie ludzi,
            którzy jedynie narzekają, to brak mi cierpliwości. Zastanawiam się, co oni będą
            robić po czterdziestce, kiedy jest coraz mniej szans, ale za to coraz więcej
            zagrożeń. Sama nie wiem, ale, to nie mój problem. Miło mi, że się odezwałaś,
            mam nadzieję, że nie po raz ostatni. Pozdrawiam serdecznie i życzę trochę
            uśmiechu.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka