Dodaj do ulubionych

Nadwrazliwosc

06.07.06, 09:09
Chyba bardziej przejmuje sie tym co ktos czuje i mysli niz ja sam.
Dzisiaj musialem prowadzic rozmowe kwalifikacyjna w pracy i denerwowalem sie
bardziej niz kandydat.
Im wieksze widzialem oznaki zdenerwowania u tej osoby tym bardziej sie
nakrecalem.
Doslownie balem sie zadac pytania w obawie, ze ten ktos nie bedzie znal
odpowiedzi.
Mam wrazenie, ze dla ludzi jestem bardziej poblazliwy niz dla siebie.
Podczas gdy innym pozwalam na bardzo wiele dla siebie jestem bardzo surowy.
To chyba kolejny z objawow nerwicy czy fobii. Macie podobnie?
Obserwuj wątek
    • depresyjka4 Re: Nadwrazliwosc 06.07.06, 10:54
      a to cos nowego! jeszcze nie słyszałam aby przeprowadzający rozmowę
      kwalifikacyjna denerwował się bardziej od kandydata ;-) myślę, że to nie takie
      złe. ja bym nie miała nic przeciwko aby ktos był w takiej sytuacji równie
      zdenerwowany jak ja.
      to znaczy, że jesteś bardzo wrażliwy i rozumiesz co czuje ta osoba. ja bym sie
      tym nie przejmowała na Twoim miejscu.
      nie wiem czy to kolejny objaw fobii czy nerwicy. zreszta co za różnica. po co
      na siłę szukać kolejnych objawów tych chorób...
      ja jeszcze nie byłam w takiej sytuacji więc nie wiem jak by to u mnie
      wyglądalo, ale zapewne podobnie jak u Ciebie. nie ma się co przejmować largeman.
      myslę, że jesteś naprawdę cudownym człowiekiem, a to, ze przy okazji cierpisz
      na jakąś fobię czy nerwicę nie ma tak naprawdę większego znaczenia.
    • sajder86 Re: Nadwrazliwosc 06.07.06, 11:40
      jakbym czytał o sobie
    • mars43 Re: Nadwrazliwosc 06.07.06, 15:51
      U mnie też to występowało i występuje.Gdy naprzeciw mnie stawała lub staje
      osoba lękliwa,mało zaradna ze swoimi sprawami,problemami ,to ze z dwojoną siłą
      starałem sie i staram się jej pomóc.Wiedziałem,że jest to chorobliwe i taka
      osoba potrzebuje większego wsparcia.Taką pomoc w przeszłości otrzymało bardzo
      wiele osób.
      • largeman Re: Nadwrazliwosc 06.07.06, 17:08
        Ale u mnie wystepuje to wobec wszystkich. Nawet osob, ktore tej pomocy nie
        potrzebuja albo nawet nie zasluguja na nia. Z pozoru moze to wygladac jako
        niezwykla zyczliwosc, dobroc ale glebiej to jest cos jak taka nadgorliwosc,
        uleglosc, nieswiadoma chec przypodobania sie, nie wiem jak to nazwac.
        • mars43 Re: Nadwrazliwosc 06.07.06, 20:57
          largeman napisał:

          > Ale u mnie wystepuje to wobec wszystkich. Nawet osob, ktore tej pomocy nie
          > potrzebuja albo nawet nie zasluguja na nia. Z pozoru moze to wygladac jako
          > niezwykla zyczliwosc, dobroc ale glebiej to jest cos jak taka nadgorliwosc,
          > uleglosc, nieswiadoma chec przypodobania sie, nie wiem jak to nazwac.
          Rozumiem,to trochę się różnimy.Gdy jest to ktoś normalny lub jakiś cwaniaczek
          to dostaje tyle co " książka pisze".Twoje powyższe określenia są chyba
          trafne.Najbardziej chyba chęć przypodobania się,dodałbym jeszcze to -aby
          wszyscy mnie lubili i nie mówili złego słowa o mnie.Nie wiadomo czy to jest
          wada czy zaleta.Dla wielu będzie wadą.Ale tak jak napisała depresyjka-jesteś
          bardzo dobrym człowiekiem.Cześć!
    • sylwek07 Re: Nadwrazliwosc 06.07.06, 22:35
      tez to mam ,hm czasami udaje mi sie z tego wyjsc ale od pewnego czasu co raz
      trudniej mi jest zyc z ta przypadloscia .
    • kurka.mala Re: Nadwrazliwosc 08.07.06, 00:54
      Witam. Rozumiem Was doskonale, też to mam. Ale uważam, że to nic dobrego, nie
      uważam takiego zachowania za nadwrażliwośc, wg mnie to objaw niskiej samooceny.
      Jeśli kandydatowi zależy na dostaniu tej pracy to powinienon dołożyć wszelkich
      starań aby się jak najlepije przygotować i zaprezentować, obowiązkiem
      oceniającego jest bezstronna, obiektywna, "na chłodno", rzeczowa ocena, nie
      można kierować się emocjami, współczuciem etc. W ten sposób krzywdzimy nie
      tylko siebie ale i wbrew pozorom tego kandydata.

      A oprócz teju chęci przypodobania się ludziom, dodałabym jeszcze do tych uczuć,
      taką postawę "przepraszam że żyję", nie będę pełnić w pełni swoich obowiązków,
      tylkon będę się starac zeby ludziom zrobic jak najlepiej, zeby nikt nic zlego
      o mnie nie powiedzial, strach przed niechęcią do swojej osoby, która jest
      czasami pozorna, bo kierujesz sie w pracy jasnymi zasadami i jesli ktos nie
      odpowiada wymogom firmy, nie zatrudnisz go, i ten ktos napewno to rozumie i nie
      bedzie mial pretensji do ciebie osobiscie ze przez ciebie nie ma pracy, tylko
      bedzie wiedzial ze przez swoja niewiedze, napewno bedzie wiedzial jakie ma
      luki, i bedzie zly na siebie, ale ty bys pewnie wolal zeby wszyscy byli
      zadowoleni. No w kazdym razie ja sie czuje podobnie. Wyobrazcie sobie ze mam
      zosatc nauczycielka i jak ja z taka samoocena mam byc autorytetem wsrod
      mlodziezy>?? raz dwa okręcą sopbie mnie wokolo palca. pewnie bede sie bala
      postawic zla ocene zeby uczniowie mnie lubili, chociaz w glebi duszy wiem, ze
      to i tak by nie byla (jesli juz) prawdziwa sympatia.
      • largeman Re: Nadwrazliwosc 08.07.06, 16:17
        To na pewno jest wada. Uderza bezposrednio w nas. Ja probuje w ten sposob chyba
        zyskac jakis szacunek czy uznanie ale efekt jest zupelnie odwrotny. Prowadzi to
        tylko do nadmiernej uleglosci, wykorzystania i jeszcze nizszej samooceny. Ktos
        mi powiedzial, ze jestem zbyt dobry ale to wcale nie jest dobroc.
    • layal Re: Nadwrazliwosc 08.07.06, 16:23
      Też tak kiedyś miałam, ale mi przeszło.
      Wczoraj napisałam tutaj coś więcej na ten temat, ale mój post zniknął albo
      zaostał wykasowany. Nie było w nim nic niestosownego. Dziwne, hmmm...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka