Dodaj do ulubionych

Depresja a ciąża

25.07.06, 18:26
Podejrzewam u siebie depresję, ale po kilku próbach leczenia dałam sobie
spokój, bo nie dałam rady zyć z objawami ubocznymi. Teraz planujemy ciążę i
pojawił sie dylemat- czy nieleczona depresja może jakoś zaszkodzić
rozwijającemu się dziecku bardziej, niż przyjmowane leki? Dodam, ze
funkcjonuję kiepsko, tzn. jestem stale osłabiona, ale nie mam i nigdy nie
miałam np. mysli samobójczych czy niskiej samooceny- to i tak pikus w
porównaniu do reakcji na leki.
Obserwuj wątek
    • ida37 Re: Depresja a ciąża 25.07.06, 19:01
      A jakie miałaś reakcje na leki? Aż tak źle znosiłaś kurację?
      • mamadarka Re: Depresja a ciąża 25.07.06, 19:06
        To było tak koszmarne, że bez L4 się nigdy nie obyło. Głowa ciężka, jakbym
        obuchem dostała, całe dni leżałam, ale nie spałam, tylko byłam jakaś splątana,
        docierało do mnie wszystko z opóźnieniem (tzn. trudno mi było zrozumieć, co
        ktoś do mnie mówi); nogi jak z waty i jeszcze większe osłabienie- w sumie to
        nawet wyjście do ubikacji to był szczyt moich mozliwości. Każdy pobudzacz, w
        najmniejszej dawce, powodował u mnie bezsenność w nocy, nie mogłam sie
        wysłowić, w ogóle- jakbym skretyniała. I wiele, wiele innych. Prób było 7;
        poddałam się po 10 miesiącach i samo wspomnienie z tamtego okresu jest
        koszmarne.
        • ida37 Re: Depresja a ciąża 25.07.06, 19:10
          To współczuję...jeśli nie jesteś na lekach, to z dzidzią powinno być wszystko ok.
          Możesz mi jeszcze napisać, jakie leki stosowałaś:-)
          • mamadarka Re: Depresja a ciąża 25.07.06, 19:35
            Lerivon
            seroxat
            fevarin
            seronil
            lexapro

            Już nie pamietam dokładnie kolejności (zaczynałam na pewno od lerivonu) i
            jeszcze 2 leków.

            • ida37 Re: Depresja a ciąża 25.07.06, 20:18
              A co Ci "dolega" w chwili obecnej? Dobrze się czujesz?
              • mamadarka Re: Depresja a ciąża 25.07.06, 20:31
                Dolega to samo, co przez ostatnie 3 lata.
                Czuję się fatalnie, ale tak jest od samego początku. Bóle i zawroty głowy, nie
                mam na nic siły, moje serce pracuje za szybko, cisnienie czasami wyskoczy,
                bardzo słaba pamięć, a w ogóle to trudno mi sie skupić na czymś, uczucie takiej
                zasłony między mną a tym, co dookoła, jakby milisekundowa utrata kontaktu z
                rzeczywistością, spadek lidido, nie mam siły podjąć się większego zadania czy
                wysiłku (np. przeraża mnie wyjazd na urlop- wolałabym wyjechać do chłodnego
                miejsca i tam sobie po prostu odpocząć), stałe uczucie zmęczenia, zawroty
                głowy, wypadanie włosów. Przed pojawieniem sie tych objawów miałam bardzo
                stresuj.acy okres w życiu i po nim zaczęłam się czuc jak wypompowana, chociaz
                już w trakcie czułam sie zupełnie osłabiona- i fizycznie, i psychicznie.
                Wykluczyłam tło hormonalne (tarczyca).
                Bardzo, bardzo chcę miec jeszcze 2-3 dzieciaków (mamy synka 8 letniego), ale
                obawiam się, że ze względu na wiek (mam ukończone 35 lat) niewiele już da się
                zrobić :( No i do tego to samopoczucie :(
                • ida37 Re: Depresja a ciąża 25.07.06, 21:05
                  Ja dla pocieszenia mogę napisać, że czuję się podobnie będąc na lakach...tylko,
                  że ja mam do tego, co opisałaś lęki:-(. A próbowałaś psychoterapii?
                  Śmieszne, ale już kilka osób doradziło mi, żeby urodzic dziecko, to wtedy
                  wszystko samo przejdzie...a widzę, że młode mamy też cierpią podobne katusze:-(((
                  • mamadarka Re: Depresja a ciąża 25.07.06, 21:13
                    ida37 napisała:

                    > Ja dla pocieszenia mogę napisać, że czuję się podobnie będąc na lakach...
                    Zartujesz????

                    tylko,
                    > że ja mam do tego, co opisałaś lęki:-(.

                    Na szczęście ich nie mam :)

                    > A próbowałaś psychoterapii?

                    A co miałabym tam robić?
                    ;)
                    Moje problemy nie wzieły się z nierowziązanych problemów :) W okresie
                    największych stresów była reorganizacja instytutu, gdzie pracuję, a do tego
                    kończyłam specjalizację, małe, często chorujące dziecko, mąż na wyjazdach itp.
                    To raczej było potworne przemeczenie- i fizyczne, i psychiczne. W instytucie
                    przetrwałam, ba nawet awansowałam. Specjalizacja w kieszeni. Mąż kochany, syn
                    też. Żyć, nie umierać :)

                    > Śmieszne, ale już kilka osób doradziło mi, żeby urodzic dziecko, to wtedy
                    > wszystko samo przejdzie...

                    No nie sądzę. Ja np. potrzebuję teraz normalnej ilości snu, a przy dziecku nie
                    ma na to szans.Poza tym- dziecko wymaga ciągłej dyspozycji, uwagi, a z tym
                    bedzie spory problem.

                    • cassis Re: Depresja a ciąża 26.07.06, 10:54
                      Wydaje mi się że w takim stanie nie powinnaś decydować się na dziecko. Sama ze
                      sobą nie dajesz sobie wystarczająco rady, a co dopiero będzie jak dojdzie
                      zmęczenie i niewyspanie z powodu noworodka, nawał nowych obowiązków. Ciąża i
                      dziecko to nie jest lekarstwo na depresję, to wymaga wielkiej siły.
                    • rain.dog Re: Depresja a ciąża 26.07.06, 11:29
                      mamadarka napisała:
                      Ja np. potrzebuję teraz normalnej ilości snu, a przy dziecku nie
                      > ma na to szans.Poza tym- dziecko wymaga ciągłej dyspozycji, uwagi, a z tym
                      > bedzie spory problem.
                      >

                      widzisz, sama sobie odpowiadasz na zadanie w pierwszym poście pytanie:-)
                      i wiesz co?
                      mimo wszystko spróbowałabym na Twoim miejscu spotkać się z psychologiem,chociaż
                      tak się odżegnujesz
                      ja nie jestem specjalistą,ale czytając Ciebie - spomiędzy wersów coś wygląda -
                      coś tam się chowa - coś co każe mysleć,że taka wizyta byłaby wskazana
                      • mamadarka Re: Depresja a ciąża 26.07.06, 13:53
                        rain.dog napisała:

                        > mamadarka napisała:
                        > Ja np. potrzebuję teraz normalnej ilości snu, a przy dziecku nie
                        > > ma na to szans.Poza tym- dziecko wymaga ciągłej dyspozycji, uwagi, a z ty
                        > m
                        > > bedzie spory problem.
                        > >
                        >
                        > widzisz, sama sobie odpowiadasz na zadanie w pierwszym poście pytanie:-)


                        Absolutnie nie:) Odpowiedziałam na sugestię, że dziecko MOŻE wyleczyć z
                        depresji :) Poczytaj uważnie. Natomiast moje wątpliwości dotyczyły tego, czy
                        depresja- sama w sobie- może niekorzystnie wpłynąć na rozwój małego człowieczka
                        w okresie płodowym.
                        Zdaję sobie sprawę, że może sama nie dam sobie rady PO PORODZIE z opieką nad
                        dzieckiem, ale wtedy to już mogę dziecko karmic sztucznie (chociaz tego bardzo
                        bym nie chciała) i zacząć brac jakieś antydepresanty (chyba nie wyczerpałam
                        jeszcze całego repertuaru aptekowego? Chociaż- mając doświadczenia sprzed
                        kilkunastu miesięcy, bardzo, bardzo mocno bym sie zastanawiała. A w sytuacjach
                        podbramkowych- pomogą najbliżsi :)

                        > i wiesz co?
                        > mimo wszystko spróbowałabym na Twoim miejscu spotkać się z
                        psychologiem,chociaż
                        >
                        > tak się odżegnujesz

                        Ja się nie odżegnuję, tylko myślę racjonalnie :)

                        > ja nie jestem specjalistą,ale czytając Ciebie - spomiędzy wersów coś wygląda -

                        > coś tam się chowa - coś co każe mysleć,że taka wizyta byłaby wskazana

                        Ale- jak sama przyznałaś- specjalistą nie jesteś, więc tym bardziej po paru
                        wypowiedziach tu, na forum, nie da się niczego stwierdzić i takie wnioski są
                        nieuzasadnione :)

                        • rain.dog Re: Depresja a ciąża 26.07.06, 15:14
                          > Ale- jak sama przyznałaś- specjalistą nie jesteś, więc tym bardziej po paru
                          > wypowiedziach tu, na forum, nie da się niczego stwierdzić i takie wnioski są
                          > nieuzasadnione :)
                          >

                          każdy może się mylić i obym to ja się myliła - czego szczerze Ci życzę :-)
    • mskaiq Re: Depresja a ciąża 26.07.06, 00:42
      Nie mozna lezec w czasie depresji, to powoduje ze staje sie coraz silniejsza, a
      Ty fizycznie i psychicznie stajesz sie coraz slabsza. Sprobuj byc aktywna,
      znikna depresyjne mysli bo Twoja swiadomosc bedzie zajeta tym co robisz. Nie
      bedziesz akceptowala wtedy zlych mysli.
      Zmusic siebie do dzialania to najwiekszy problem. Czy Ci to pomoze mozesz latwo
      sprawdzic.
      Serdeczn pozdrowienia.
      • sneeper Re: Depresja a ciąża 26.07.06, 12:08
        nie mozna lezec ?
        ale czasem mozna sie na p. masqa zezloscic.Teraz lezalem,konkretnie spalem
        od 6 rano do poludnia. Bo w nocy cos niefajnie. Wedlug Ciebie zamiast lezec
        powinienem nie spac,albo byc kopanym po dupie ??
    • maliana Re: Depresja a ciąża 26.07.06, 12:15
      mamadarka napisała:

      Teraz planujemy ciążę i
      > pojawił sie dylemat- czy nieleczona depresja może jakoś zaszkodzić
      > rozwijającemu się dziecku bardziej, niż przyjmowane leki?

      owszem, moze. Nie wiem, czy bardziej, czy mniej. Podwyższony w czasie depresji
      poziom kortyzolu i adrenaliny (hormonów stresu) działają negatywnie na płód i
      MOGĄ być przyczyną SKŁONNOŚCI do ewentualnych podobnych problemów u dziecka
      (jako dziecka, czy w okresie późniejszym). Przeczytałam onegdaj artykuł na ten
      temat w onecie (charakterach) bodajze, niestety teraz nie mogę znaleźć linku.
      Zdania jak dotąd są oczywiście podzielone, jedni mówią że wpływa, drudzy, ze
      absolutnie nie, ja jednak porządnie zastanowiłabym się nad dzieckiem w stanie
      deprssji, również z powodu towarzyszących okoliczności i obowiązków. Pzdr.
      • maliana Re: Depresja a ciąża 26.07.06, 12:32
        tu jest cos podobnego :

        Era smutnych dzieci

        Emocje w rozsypce

        Twoje dziecko łatwo wpada w histerię, nie śpi, często denerwuje się bez
        przyczyny albo nie chce jeść? To nie żadna kolka, wyrzynające się ząbki ani ból
        brzucha. Twój maluch ma wrodzoną depresję.



        MAŁGORZATA WOŹNIAK


        To miało być spokojne dziecko. Ciąża 25-letniej Magdy przebiegała bez zakłóceń,
        a poród był pokazowy. To, że kobieta czasem popłakiwała albo była smutna,
        nikogo nie dziwiło. To hormony– komentowali znajomi. Kiedy Mateusz pojawił się
        na świecie, tylko jadł i spał. – Inne matki zazdrościły mi takiego spokojnego
        malucha – wspomina Magda. – Ale tylko przez dwa dni. Trzeciego Mateusz dał mi w
        kość i tak jest do tej pory. Czyli już ponad rok.

        Melisa i czopki

        Przez 12 miesięcy chłopiec nie przespał ani jednej nocy. Potrafi budzić się co
        pół godziny i zanosić od płaczu. – U kogo ja nie byłam – macha ręką mama. –
        Lekarze stwierdzili, że jest zdrowy i rozwija się prawidłowo. A na to, że
        czasem nie chce przez pół dnia jeść, momentalnie wpada w złość, dostaje
        histerii, kiedy wyłączy się czajnik albo ktoś zakręci kran, nie wiedzieli co mi
        powiedzieć.

        Diagnozy były różne. – Chłopiec nie jest nadpobudliwy. Potrafi długo skupić się
        na przedmiocie albo książce. Ma pani po prostu niegrzeczne dziecko. Trzeba
        zacisnąć zęby i przeczekać – usłyszała Magda od jednego z pediatrów. – Może mu
        pani wieczorem parzyć melisę. Kiedy dostaje ataku, niech pani odwraca jego
        uwagę, zajmie go czymś innym – dodał inny. – Zalecam przez dwa miesiące
        uspokajające czopki z luminalu – stwierdził kolejny lekarz.

        Zdesperowana matka nie wiedziała już co robić. Przez znajomych skontaktowała
        się z ich siostrzeńcem, pediatrą pracującym w USA. – Dziecko może mieć
        depresję – usłyszała. – Nie martw się, nie robisz nic źle. Mateusz z depresją
        już się urodził. Lekarze alarmują, że z roku na rok rodzi się coraz więcej
        dzieci, u których występują zaburzenia emocjonalne i umysłowe. Najbardziej
        niepokoi medyków fakt, że dolegliwości, które mają noworodki, do niedawna
        obserwowano wyłącznie u dorosłych. Dotyczy to także depresji.

        – Jeszcze 20 lat temu nikt nie oceniał stanu psychicznego dzieci do trzeciego
        roku życia – mówi profesor Jacek Bomba, psychiatra z Collegium Medicum
        Uniwersytetu Jagiellońskiego. – A w ciągu ostatnich pięciu lat bardzo rozwinęła
        się psychologia wieku najwcześniejszego. To mówi samo za siebie. I nie
        przypuszczam, żeby dane z zagranicznych raportów, bo nie słyszałem, żeby w
        Polsce już się tym ktoś zajmował, o identyfikowaniu takich schorzeń były
        wyolbrzymione.

        Sprawa nie wygląda zatem dobrze. Z wieloletnich analiz doktor Nancy A. Jones z
        University of Maryland i doktor Tiffany Field z University of Miami Medical
        School wynika, że w USA i Europie coraz więcej jest noworodków, które już w
        chwili przyjścia na świat mają ostre zaburzenia nastroju. – Typowymi objawami
        depresji niemowlęcej są kłopoty ze snem, zmienność nastroju, płaczliwość, brak
        zainteresowania otoczeniem – twierdzi doktor Field. Dzieci takie gorzej
        wypadają w testach badających spostrzegawczość oraz szybkość reakcji na dźwięki
        i obrazy. Jednak wielu pediatrów lekceważy te objawy, za ich przyczynę
        najczęściej błędnie uznając kolkę albo wyrzynające się zęby.

        Zarażona półkula

        Co jednak sprawia, że noworodki, niemowlęta i dzieci są w coraz gorszej
        kondycji zdrowotnej? Specjaliści przypuszczają, że przyczyną tego zjawiska jest
        lawinowy wzrost przypadków depresji u kobiet w ciąży. A kiedy choruje
        matka, „zaraża się” również płód. W jaki sposób? Otóż osoby cierpiące na
        depresję mają we krwi podwyższony poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu.
        Produkowany w nadmiarze w organizmie ciężarnej, przenika przez łożysko do
        płodu. – To sprawia, że w chwili przyjścia na świat, noworodek może mieć
        niektóre lub nawet większość objawów depresji – mówi doktor Nancy Jones.



        Swoją hipotezę uczona potwierdziła doświadczalnie. Kierowany przez nią zespół
        obserwował mózgi dwudniowych noworodków (tych, których matki cierpiały na
        depresję w ciąży i tych, u których nie wykryto żadnych zmian). Podczas
        eksperymentu naukowcy zauważyli zależność. Otóż dzieci matek cierpiących w
        ciąży na depresję miały bardziej aktywną prawą półkulę, odpowiedzialną za
        większość negatywnych emocji.

        Depresja najmłodszych to zagadnienie na tyle nowe, że lekarze nie potrafią
        odpowiedzieć na wiele pytań. Nie wiedzą, czy depresja, którą matka przekazała
        dziecku w okresie płodowym, mija z wiekiem. A może towarzyszy dorastającemu
        człowiekowi przez całe życie? – Bardzo dobrze, że psychiatria próbuje to
        zrozumieć i wyjaśnić – dodaje profesor Jacek Bomba. – Może dzięki temu
        niespokojne i płaczliwe dzieci nie zmienią się w dorosłych, którzy wciąż mają
        kłopoty z emocjami.

        Emocje w rozsypce

        Ponad 40 procent dzieci i młodzieży w Polsce ma kłopoty psychiczne z emocjami,
        zachowaniem i funkcjonowaniem społecznym. W 2001 roku naukowcy pod kierunkiem
        profesora Jacka Bomby z Uniwersytetu Jagiellońskiego rozpoczęli badania na
        grupie siedemnastolatków ze szkół krakowskich. Nastolatków obserwowano pod
        kątem występowania depresji, zaburzeń jedzenia i używania środków
        psychoaktywnych. Naukowcy stwierdzili, że ponad 35 procent badanych paliło
        papierosy, a prawie 17 procent zażywało narkotyki. U 13 procent młodzieży
        występowała depresja, u 2 procent zaburzenia lęku w postaci natręctw.

        Codziennie alkohol piło 1,1 procenta młodych ludzi. Jak twierdzi profesor
        Bomba, dzieci coraz bardziej zagrożone są anoreksją czy bulimią. Wiele z nich
        ma również kłopoty z rozwojem poszczególnych czynności umysłowych, np. liczenia
        i czytania. – To z kolei sprawia, że pojawiają się problemy w szkole, trudności
        adaptacyjne, lęk i depresja – dodaje profesor Jacek Bomba.

        Jak podkreślają psychiatrzy i psychologowie, zaburzenia u dzieci najczęściej
        wynikają z faktu, że w rodzinie istnieją trudności w radzeniu sobie ze stresem.
        Dlatego bardzo ważna jest terapia rodzinna. Tymczasem w Polsce najczęściej
        stosuje się leczenie farmaceutykami. Choć to najtańszy sposób, nie zawsze jest
        skuteczny. Do leczenia dzieci używa się bowiem preparatów sprawdzonych w
        terapii dorosłych. Niedawno odkryto, że ryzyko rozwoju depresji może zmniejszać
        dieta bogata w morskie ryby. Tłuszcz tych ryb zawiera kwasy omega-3, niezbędne
        do prawidłowego działania mózgu.

        Światowa Organizacja Zdrowia uznała depresję za zagrożenie dla zdrowia
        ludzkości. Szacuje się, że jej symptomy ma co dziesiąty człowiek. Co roku
        zapadają na nią dwa miliony dorosłych Polaków. Chwiejną psychiką wyróżniają się
        artyści i pisarze. Depresja występuje w tej grupie dziesięć razy częściej niż u
        innych ludzi, a zaburzenia maniakalno-depresyjne zdarzają się aż dwadzieścia
        razy częściej.

        Dorosła depresja

        Objawami depresji (zwanej inaczej chorobą afektywną dwubiegunową) są m.in.
        niechęć do działania, poczucie bezsensu, apatia i ciągłe zmęczenie. U chorych
        mogą występować wybuchy gniewu i agresji, a także gwałtowne zmiany nastroju –
        np. rano smutek, wieczorem euforia. Osoby cierpiące na depresję nie mogą spać
        lub śpią zbyt długo. Nie mogą jeść lub dopada je wilczy apetyt. Chorzy są
        płaczliwi, nie potrafią na niczym się skoncentrować. Kiedy mija faza
        beznadziejności życia, bywa, że wpadają w stany euforyczne, stają się drażliwi
        i zachowują się ryzykownie.

        Doktor Tiffany Field z University of Miami Medical School jest przekonana, że
        kobiety cierpiące w ciąży na depresję, częściej rodzą wcześniaki. Uczona uważa,
        że w 28 tygodniu ciąży można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, czy
        urodzi się dziecko w prawidłowym terminie, czy też przed czasem. Wystarczy
        sprawdzić poziom kor
        • maliana Re: cd 26.07.06, 12:34
          ciąg dalszy :. (...) Wystarczy sprawdzić poziom kortyzolu (hormonu stresu) we
          krwi przyszłej matki.

          Małgorzata Woźniak
          • mamadarka Yeeeeeeeeeees!!!! Yuuuuuupi!!!!!!!!!!!!!! 26.07.06, 13:40
            maliana napisała:

            > ciąg dalszy :. (...) Wystarczy sprawdzić poziom kortyzolu (hormonu stresu) we
            > krwi przyszłej matki.

            Stokrotnie dzięki za ten artykuł!!!!!!!!!
            Muszę jeszcze pogrzebac w sieci na temat biochemicznych markerów w depresji.
            jeśli kortyzol to jeden z nich, to ja nie mam depresji!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Dosłownie 3 tygodnie temu miałam wykonywany stos badań- m.in. hormony
            nadnerczowe: ACTH, kortyzol i ocenę nadnerczy na TK. Wszyściutko w normie!!!!!
            Ba, nawet w środkowej częsci normy!!!!
            Yuuupi, yuuuupi yay!!!!
            Ten stoso badań to z powodu mojego wieku, paru różnych dolegliwości i tego, że
            podejmiemy lada dzień próbę dorobienia rodzeństwa synkowi.

            Tak sobie myslę, ze:
            po pierwsze- moze w takim razie ja jednak depresji nie mam, skoro wszystko w
            hormonach OK?
            po drugie- hm...., gdyby były jakieś biochemiczne wskaźniki depresji, to
            rozpoznanie jej nie byłoby jednak subiektywne (opinia lekarza).........
            • mamadarka A tak nawiasem mówiąc :) 26.07.06, 13:45
              Czy ktoś pamieta, jak doszło do "odkrycia" depresji?



              Mechanizm dokładnie ten sam, co w przypadki impotencji :)
              • maliana Re: 26.07.06, 14:04
                ha! cieszę się, że pomogłam :). Przynajmniej od strony chemii masz załatwione,
                biochemicznie nie zaszkodzisz dzieciakowi. Tak przy okazji - chyba w III
                trymestrze ciazy poziom kortyzolu się zwiększa (gdzies moje oczy to
                zapamiętały) ale jest to najzupełniej normalne. Z tym, ze nie wiem, do jakiego
                poziomu i zadnych blizszych informacji nie mam.
                • mamadarka Re: 26.07.06, 14:47
                  Jeszcze raz dzięki Ci za informacje. Posprawdzam, poszukam. Hormony -wszystkie-
                  w tym i nadnerczowe- zmieniają sie w ciąży, a juz kortyzol przed porodem pewnie
                  obowiązkowo :))) Toż organizm przygotowuje się do ciężkich zmagań :)
                  Jeszcze raz dzieki.
                  • maliana Re: 26.07.06, 15:44
                    nie ma za co:) Fajnie komuś sprawić radość :)))
            • bambomurzynzafryko Re: Yeeeeeeeeeees!!!! Yuuuuuupi!!!!!!!!!!!!!! 26.07.06, 15:38
              mamadarka napisała:

              > maliana napisała:
              >
              > > ciąg dalszy :. (...) Wystarczy sprawdzić poziom kortyzolu (hormonu stresu
              > ) we
              > > krwi przyszłej matki.
              >
              > Stokrotnie dzięki za ten artykuł!!!!!!!!!
              > Muszę jeszcze pogrzebac w sieci na temat biochemicznych markerów w depresji.
              > jeśli kortyzol to jeden z nich, to ja nie mam depresji!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              >
              Z calym szacunkiem, konkluzja ta wydaje sie rownie dobrze ugruntowana, co
              rewelacje tego artykulu. W ogole takie poradnikowe artykuly a la Wprost maja
              naprawde nikla wartosc poza sensacyjna. Ich intelektualny walor z reguly polega
              na karygodnym uproszczeniu, ktore pozwala blysnac w salonowo - forumowej
              konwersacji (bez urazy), ale w niewielkim stopniu przybliza nas do poznania
              prawdy (eufemizm). Pracowalem w redakcji Charakterow i widzialem jak na
              zamowienie red. Bialka i jego swity powstaja takie urocze teksciki. Zareczam,
              ze wiarygodnosc tego typu publikacji jest porownywalna z wiarygodnoscia
              artykulow zamieszczanych w Detektywie. Za dowod niech posluzy fakt, ze sam
              pisywalem takie artykuliki, mimo ze znam sie na psychologii i psychiatrii
              nielepiej niz inni na forum sie udzielajacy. Zreszta wielu z nich to przy mnie
              prawdziwi fachowcy.
              • maliana Re: Yeeeeeeeeeees!!!! Yuuuuuupi!!!!!!!!!!!!!! 26.07.06, 15:45
                łeeee..... co za pech... znowu "fachowiec" i to jeszcze odbierający
                nadzieję...a fe, nieładnie:P
                • efam1 Re: ciąża na depresję nie działa :( 26.07.06, 17:34
                  a ja mam takie zdanie. tez słyszłam zajdziesz w ciążę i wszytko ci przejdzie,
                  dziecko będzie najwazniejsze, zajmiesz się i nie będziesz myslec o pierdołach.
                  niestety nie jest to prawda, rodzę niedługo a mam mysli samobójcze, juz
                  obmyslam jak to wszytko załatwić bo nie daję rady teraz a potem bedzie jescze
                  gorzej. pewnie grono ludzi powie co za głupia dziwczyna! chce zostawić
                  dziecko..ale skoro depresja wpływa juz w łonie to po co ma to dziecko jescze
                  wychowywać matka z depresją, która sama sobie nie moze pomóc a musiałaby pomóc
                  i wychwać swoej dziecko...wszytko to skomplikowane...ja juz odpadam
                  efka
                  • maliana Re: ciąża na depresję nie działa :( 26.07.06, 22:53
                    Współczuję. Ja m.in a moze raczej głownie z powodu choroby nie mam dzieci. I
                    chyba nie bede miala. Nawet jesli moge urodzic "zdrowe" dziecko, bez tych
                    kretynskich wplywow hormonalnych, to moje dziecko nigdy nie bedzie zdrowe,
                    noszone w łonie matki z chorobą emocji i psychiki, a potem przez takową
                    wychowywane. Wychowałabym (gdyby w ogole mi sie to udało) kolejne pokolenie
                    depresantów, a po co to światu. Też słyszałam te bajki, że dziecko zajęłoby mi
                    czas, że musiałabym o kogos się troszczyć itp. Gó.. prawda, ja się absolutnie
                    nie czuje do czegos takiego zdolna. Nie mam na to ani sił, ani cierpliwości ani
                    środków materialnych. I nie zamierzam probowac, bo cena jest zbyt wysoka.

                    Życzę Ci siły i odwagi. Pozdrawiam.
                    • cassis Re: ciąża na depresję nie działa :( 27.07.06, 10:39
                      maliana napisała:

                      > Współczuję. Ja m.in a moze raczej głownie z powodu choroby nie mam dzieci. I
                      > chyba nie bede miala. Nawet jesli moge urodzic "zdrowe" dziecko, bez tych
                      > kretynskich wplywow hormonalnych, to moje dziecko nigdy nie bedzie zdrowe,
                      > noszone w łonie matki z chorobą emocji i psychiki, a potem przez takową
                      > wychowywane. Wychowałabym (gdyby w ogole mi sie to udało) kolejne pokolenie
                      > depresantów, a po co to światu. Też słyszałam te bajki, że dziecko zajęłoby
                      mi
                      > czas, że musiałabym o kogos się troszczyć itp. Gó.. prawda, ja się absolutnie
                      > nie czuje do czegos takiego zdolna. Nie mam na to ani sił, ani cierpliwości
                      ani
                      >
                      > środków materialnych. I nie zamierzam probowac, bo cena jest zbyt wysoka.

                      Tu się z Tobą nie zgodzę - też jestem osobą depresyjną a mimo to zdecydowałam
                      się na dziecko i uważam że świetnie się sprawdzam jako matka. Moje dziecko
                      (mimo mojej depresji w ciąży, na szczęście trochę podleczanej) nie ma
                      absolutnie żadnych, najmniejszych symptomów "zakażenia" depresją, jest
                      żywiołowe, radosne, nie sprawia kłopotów wychowawczych (oczywiście poza normą
                      dla jej wieku ;).
                      • maliana Re: ciąża na depresję nie działa :( 27.07.06, 10:52
                        Fajnie, że Ci się udało :). Ja po prostu nie zdobyłabym sie na ten wysiłek, za
                        bardzo obawiam się skutków w przyszlosci (samo "noszenie" ciąży to obciążenie
                        dla organizmu, potem nocne wstawanie do dziecka, przewijanie, karmienie itd),
                        ja nie mialabym na to siły, tak mi sie wydaje. Teraz nie mam siły przezyc
                        całego dnia od rana do wieczora w stanie czynnym, a co dopiero przy takiej
                        masie obowiązków. No i ta moja cholerna bezradność wobec większosci zdarzeń,
                        ktore mnie spotykają-dziecko nie miałoby we mnie oparcia. Zbyt wolno reaguję na
                        bodźce, czasem w ogóle mam brak reakcji (taki trochę stuporek), a przy
                        dzieciaku to wykluczone. Depresja depresji nierówna, każdy ma trochę inaczej.
                        • cassis Re: ciąża na depresję nie działa :( 27.07.06, 11:05
                          Fakt faktem - ja bardzo dobrze reaguję na leki. Biorę Seroxat w dawce
                          absolutnie minimalnej i nie wiem co to depresja. No ale odstawienie pozwala
                          sobie przypomnieć... Dlatego też druga ciąża to dla mnie wielki znak zapytania -
                          wiem że podołalabym jako matka ale jak tu znieść ciążę "na czysto"?
                          • maliana Re: ciąża na depresję nie działa :( 27.07.06, 11:09
                            Ale masz fajnie. Ja wcale nie reaguję na leki. Jestem lekooporna, chociaż
                            prywatnie podejrzewam, że źle mnie leczą, moze nawet nie tę chorobę, którą
                            powinni. Ale jeszcze poczekam. Już zasugerowałam lekarzowi co o tym myślę,
                            czekam, aż przetrawi..
                            • cassis Re: ciąża na depresję nie działa :( 27.07.06, 11:14
                              O rany, nie wyobrażam sobie żeby mnie mogły leki nie pomóc...brrrr...słaba
                              jestem, nie wiem czy dałabym radę długo walczyć bez wspomagania...
                              • maliana Re: ciąża na depresję nie działa :( 27.07.06, 11:21
                                mysle, ze bys dala..instynkt przetrwania mimo wszystko jest u mnie bardzo
                                silny. Po prostu wstaje kazdego dnia rano i zyję dalej, z obolałym ciałem i
                                mózgiem. I zawsze tli sie ta nadzieja, ze medycyna idzie do przodu, jak nie
                                teraz to moze w przyszlym roku ? ;). Oczywiscie mam mysli "S" ale to tylko
                                mysli - nie wprowadzam ich w czyn. Często mam serdecznie dość, jak np. nie daję
                                rady zrobić zwykłego sprzątania bo zmęczenie, otępienie itp. Wkurza mnie, ze
                                intelektualnie, emocjonalnie przypominam roślinkę. Ale na razie nic nie jestem
                                w stanie na to poradzić....
                                • mamadarka Malianko :) 27.07.06, 12:44
                                  A czy robiłaś sobie poziomy głównych hormonów? Jak choćby TSH?
                                  Pod gabinetem endokrynologa nie tak dawno spotkałam kobiete, która była
                                  kilkanaście lat- bez powodzenia- leczona p/depresyjnymi. W końcu okazało się,
                                  że miała fatalne wyniki ACTH i kortyzolu (sama je tez zresztą robiłam- za
                                  sugestią lekarki).Robi sie je dwukrotnie w ciągu dnia- do 8-mej i po 17-tej.
                                  Może warto sprawdzić?
                                  • mamadarka Jeszcze jedno 27.07.06, 12:48
                                    Moja koleżanka miała niedobory wit. B12- zanim wyszła jej niedokrwistość, to
                                    miała liczne typowe objawy depresji- totalne osłabienie, nie mogła wręcz
                                    wstawać z łóżka, pamięć fatalna i w ogóle zero aktywności, a do tego
                                    płaczliwość. Przy okazji warto zrobić sobie poziom ferrytyny (nie żelaza, bo to
                                    nic nie powie)- aby wyszła anemia w badaniach, czasami ciągnie sie na rezerwach
                                    kilka lat, a stan się stale pogarsza. Powiem Ci, ze sama siedziałam w
                                    czytelniach i gadałam z wieloma lekarzami- okazuje się, że depresję mozna
                                    rozpoznać dopiero po wykluczeniu wszelkich innych mozliwych przyczyn takiego
                                    stanu; a u nas- od razu leki ładują :(
                                    • maliana Re: Jeszcze jedno 27.07.06, 22:12
                                      ferrytyny i B12 nie sprawdzalam oczywiscie bo nie mialam pojęcia, ze moze byc
                                      przyczyną. TSH mam w normie (tarczyce kontroluję bo guzek). U mnie sprawa jest
                                      o tyle skomplikowana, że mam wadę mózgowia - wodogłowie, wykryte późno bo
                                      dopiero rok temu i dopiero w tym roku wstawiono mi zastawkę programowalną
                                      odprowadzającą nadmiar płynu mózgowo - rdzeniowego (mam 31 lat). Lekarze są
                                      zdania że to stanowi główny powód zaburzęń depresyjnych u mnie i niestety
                                      rokowania są kiepskie - nie wiadomo jak długo z tym chodziłam (prawdopodobnie
                                      od dzieciństwa), wodogłowie jest niestety fatalnie duże i na dobrą sprawę
                                      pozegnałam rok temu marzenia o wyleczeniu. Szkoda tylko, ze leki nie działają
                                      zupełnie - nie mam okresów "podleczenia" czy "zaleczenia" depresji, przy tym
                                      zarówno wprowadzanie jak i odstawianie leku u mnie nie stanowi żadnego
                                      problemu - mój organizm dosłownie je ignoruje. Mogę je łykać garściami i ani
                                      drgnie. Jeszcze nie wypróbowałam wszystkich leków, wciaż duzo przede mną, ale
                                      czas ucieka, a słabość rosnie. Pozdrawiam Cię serdecznie.
                                      • mamadarka Re: Jeszcze jedno 28.07.06, 10:43
                                        Słuchaj, a czy sprawdzano Ci stopień uszkodzenia przysadki mózgowej i
                                        podwzgórza? Jeśli miałaś/ masz wodoglowie, to także te części OUN mogły ulec u
                                        Ciebie uszkodzeniu. Np. jest cos takiego jak wtórna niedoczynność kory
                                        nadnerczy- kortyzol masz w normie, ale ACTH bardzo, bardzo niski- to własnie
                                        sugeruje problemy z przysadką. Jeśli do tego dojdzie uposledzenie podwzgórza,
                                        to wtedy przysadka nie jest pobudzana do wytwarzania m.in. ACTH. Może warto
                                        pogadać z dobrym endokrynologiem? Tym bardziej, ze jak mówisz- nie reagujesz
                                        zupełnie na leczenie. Może po prostu współistnieje inna sprawa, która to
                                        wszystko gmatwa, a do tego nie jest brana pod uwage, bo pozorna przyczyna jest
                                        określona.
                                        Ja się nie poddam i u siebie jednak stawiam na hormony.
                                        • maliana Re: Jeszcze jedno 28.07.06, 11:53
                                          A gdzież tam by mi sprawdzano... Sama o tym myslalam, ale w koncu wypadlo mi to
                                          z glowy i nie zapytalam lekarzy, ale teraz bede u endokrynologa (za miesiac) i
                                          poprosze o ewentualną diagnostykę w tym kierunku. Bardzo Ci dziekuje za
                                          informacje:)
              • mamadarka Przecie napisałam :) 26.07.06, 18:22
                W postach napisałam m.in.:

                >Muszę jeszcze pogrzebac w sieci na temat biochemicznych markerów w depresji.
                > jeśli kortyzol to jeden z nich, to ja nie mam depresji!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                I dalej:
                >Jeszcze raz dzięki Ci za informacje. Posprawdzam, poszukam.

                Np. w taki sposób:

                www.psy.fau.edu/njones/default.html

                www.fielding.edu/psy/psy_faculty/t_field.asp
                A tą drogą- poprzez literaturę- łatwo sięgnąc do samych źródeł :) Na całe
                szczęście, prace naukowców spoza Polski można w całości prawie zawsze znaleźc w
                necie :)

                • maliana a wiec jednak zgadzałoby się :) 26.07.06, 22:59
                  • sneeper Re: a wiec jednak zgadzałoby się :) 27.07.06, 10:58
                    zainspirowala mie ksiazka wsluchujac sie w prozac,:
                    a ja mysle ze tam bylo odwrocone bo:kto ma puscic to rozpalone zelazo - ,otooz
                    pacjent nie moze puscic bo aktualnie, nie on je trzyma

                    ja teraz potrzebuje pomocy,
                    a wtedy ,kiedy trzeba sie bylo mna zajac, nikt nie chcial mnie zaprowadzic, bo...
        • mamadarka Re: Depresja a ciąża 28.07.06, 10:50
          maliana napisała:

          > To miało być spokojne dziecko. Ciąża 25-letniej Magdy przebiegała bez
          zakłóceń,
          >
          > a poród był pokazowy. To, że kobieta czasem popłakiwała albo była smutna,
          > nikogo nie dziwiło. To hormony– komentowali znajomi. Kiedy Mateusz pojawi
          > ł się
          > na świecie, tylko jadł i spał. – Inne matki zazdrościły mi takiego spokoj
          > nego
          > malucha – wspomina Magda. – Ale tylko przez dwa dni. Trzeciego Mate
          > usz dał mi w
          > kość i tak jest do tej pory. Czyli już ponad rok.


          Trzeciego dnia dzieci dostają super szczepionkę....
          Dlatego nie szczepiłam swojego syna i jesli będę miała szanse urodzić jeszcze
          dzieci, to postapie dokładnie tak samo. Kiedys dzieci płaczące w nocy,
          niepsokojne i w ogóle dające popalić były wyjatkiem, teraz rzadko się zdarza
          aniołek. Mój na szczęście nim był. Być może, że to zbieg okolicznosci, a byc
          może, że nie :) Pierwsze szczepienie (p/ teżcowe) dostał parę dni po
          zdmuchnięciu 1. świeczki z tortu :)
    • tarja30 Re: Depresja a ciąża 27.07.06, 13:40

      Przed ciążą leżałam 3 lata w łóżku byłam wrakiem-deoresja mnie zjadała
      Po urodzeniu syna wszystko sie zmieniło chociaż sama ciąża była nieciekawa (też
      leżałam,bałam sie itp)
      W szpitalu wszystko minęlo
      Nie wróciłam już do łózka tylko biegałam na spacery z synkiem
      Dzis ma 8 lat i jest super wesołym dzieciakiem
      • candygirl Re: Depresja a ciąża 29.07.06, 01:16
        tarja i cassis, nie macie pojecia jak wasze posty podniosly mnie na duchu.
        ostatnie 1,5 roku spedzilam na antydepresantach (glownie leki i ataki paniki),
        potem 6 szczesliwych miesiecy po odstawieniu, kiedy myslalam, ze wszystko
        najgorsze juz za mna i od wtorku znowu na prochach :((
        czuje sie fatalnie, raz ze skutki uboczne, ale glownie przez mysl ze juz do
        konca zycia bede taka popieprzona, ze nie bede mogla zdecydowac sie na dziecko,
        ze byloby to zupelnie nieodpowiedzialne :(( dobilam juz 30, mam fantastycznego
        meza, konczymy remont duzego domu i co raz czesciej myslimy o berbeciu, a
        teraz...to takie niesprawiedliwe :(
        ale wyglada na to, ze jednak mozna...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka