Dodaj do ulubionych

Motywacja?

18.08.06, 14:16
Są takie momenty w depresji, ze życie przestaje mnie przerażać i że zaczynam
akceptować siebie taką jaką jestem, mimo, ze zazwyczaj wyglądam wtedy nie za
ciekawie, z kilkoma kiligramami więcej, itp. Czuję się "niemal dobrze", tyle,
że nadal nic mi się nie chce i nie mam ochoty na spotykanie się z ludźmi.

Może to przyzwyczajenie, a może strach, że gdy zacznę z tymi ludźmi
rozmawiać, to znowu się zdołuję, że zmarnowałam tyle czasu, że siedziałam w
domu, podczas gdy była pełnia lata, itp. itd.

Macie coś podobnego? Czy w takim stanie też można trwać miesiącami? Czy muszę
czekac na jakiś wstrząs, zeby się w końcu zachciało żyć?

Albo czy działa u was przekonywanie samych siebie, żeby pomimo obojetności
postępować "jak gdyby mi zależało"?


Obserwuj wątek
    • maliana Re: Motywacja? 18.08.06, 14:28
      amonia1 napisała:

      > Są takie momenty w depresji, ze życie przestaje mnie przerażać i że zaczynam
      > akceptować siebie taką jaką jestem, mimo, ze zazwyczaj wyglądam wtedy nie za
      > ciekawie, z kilkoma kiligramami więcej, itp. Czuję się "niemal dobrze", tyle,
      > że nadal nic mi się nie chce i nie mam ochoty na spotykanie się z ludźmi.
      >
      Jakbym siebie czytała....

      > Macie coś podobnego? Czy w takim stanie też można trwać miesiącami? Czy muszę
      > czekac na jakiś wstrząs, zeby się w końcu zachciało żyć?

      Też się nad tym zastanawiam. Tylko nie wiem, jakiego rodzaju ten wstrząs miałby
      być...
      >
      > Albo czy działa u was przekonywanie samych siebie, żeby pomimo obojetności
      > postępować "jak gdyby mi zależało"?

      Różnie. Czasem działa, częściej nie. Jeśli działa, to na krótką metę - szybko
      mnie to męczy.
      Pozdrawiam.
      • a.niech.to Re: Motywacja? 18.08.06, 18:33
        maliana napisała:

        > > Albo czy działa u was przekonywanie samych siebie, żeby pomimo obojetnośc
        > i
        > > postępować "jak gdyby mi zależało"?
        >
        > Różnie. Czasem działa, częściej nie. Jeśli działa, to na krótką metę - szybko
        > mnie to męczy.
        Nie zachowujesz ochoty na powtórkę, proszę o więcej, w dogodniejszym czasie i
        innych proporcjach?
    • a.niech.to Re: Motywacja? 18.08.06, 18:30
      amonia1 napisała:

      > nic mi się nie chce i nie mam ochoty na spotykanie się z ludźmi.
      >
      > Może to przyzwyczajenie, a może strach, że gdy zacznę z tymi ludźmi
      > rozmawiać, to znowu się zdołuję, że zmarnowałam tyle czasu
      A może jesteś po prostu zmęczona i chcesz odpocząć we właściwy sobie sposób?
      > Macie coś podobnego? Czy w takim stanie też można trwać miesiącami? Czy muszę
      > czekac na jakiś wstrząs, zeby się w końcu zachciało żyć?
      Twój stan to także życie. Nie ma jednego modelu. Każdy ma prawo spędzać czas
      tak, jak mu odpowiada.
      > Albo czy działa u was przekonywanie samych siebie, żeby pomimo obojetności
      > postępować "jak gdyby mi zależało"?
      Można tak zrobić. To nakręca i czasem niesie miłe rozczarowania. Generalnie
      chodzi o zachowanie równowagi między JA a ONI. Są znaczne indywidualne różnice
      w tolerancji rozpływania się w onych i ja pozostającego na szerszym lub węższym
      marginesie.
    • mskaiq Re: Motywacja? 19.08.06, 03:45
      Musisz przelamac to "nie chce mi sie". Mialem tych "nie chce mi sie" bez liku.
      To odziela od zycia, od radosci, zawsze bedzie trzymalo Cie po stronie
      depresji.
      Ja pozbylem sie wszystkich moich "nie chce mi sie". Jak zaczniesz to robic to
      zycie bedzie wciagal Cie coraz silniej, zacznie byc interesujace i wazne.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka