sajder86
25.08.06, 20:44
Matka zaś zadaje pytania: Dlaczego niechce wyjachać za granicę do pracy?
Czemu z nami nie jedziesz do znajomych? Czemu niechce ci się iść do kościoła?
itd. itp. Ciągle te same pytania, a ja już nie mam co mówić. Wszystkie
wymówki mi się kończą albo poprostu już nie mam sił z ukrywaniem się z tą
chorobą. Ale chyba będę musiał, bo powiedzenie tego, że jestem dość poważnie
chory (już wolałbym jeździć na wózku) niczego nie zmieni. Niech zostanie tak
jak jest. Tylko co dalej? Szkoły dobrej nie skończę? Pracy dobrej nie będę
miał, jak już wogólę jakąś będę miał. Rodziny nie będę miał. Szczęśliwy nie
będę.
Co mi pozostaje?