ashkum
27.08.06, 12:32
Mam 22 lata..prawie.
Czuje sie brzydka, obrzydliwa, nieatrakcyjna.
Mam wielkie pragnienie milosci...
Martwie sie bo to uczucie, to chcenie bycia kochanym doprowadza mnie do
szału.
Mezczyzni mnie wykorzystuja, wykorzystuja fakt ze czuje sie brzydka i
niekochana, robia ze mna co chca... bo ja im wierze, ze ktos z nich ze mna
zostanie. Nie zostaje nikt. Na dluzej. Max dwa spotkania. Ktos mi powie, ze
mu sie podobam, zaczyna swoja slodka gadke i juz. Koniec. Poobmacuje,
wykorzysta pod firanka i juz. :(((
Kochalam moze dwa razy w zyciu..i to samo. Pierwszy kopnal mnie po tygodniu,
drugi po trzech dniach.... tak bedzie zawsze. Chyba pojde do tegoprogramu
jestem piekna albo cos, bo wtedy nie beda mezczyzni mna tak pomiatac. Nie
jestem szmata do wyvierania podlogi. No ku..... Juz sobie postanawiam, nie
dam sie wykorzystac, ale do tego dochodzi ta moja goraca natura i krew, meski
dotyk dziala na mnie jak magnes i sie nie moge powstrzymac. A moze sie leczyc
pojde, ku.. nie wiem...