ona_negatyw
02.09.06, 08:46
Jej. Moja sytuacja jest krytyczna. Od dwóch miesięcy jedyną odskocznią od stanów chorych (boli, boli..) jest myśl o samobójstwie. Slęczę przed tą klawiaturą i trzęsę się. Dotychczas pisanie nie sprawiało mi większego problemu, a teraz, teraz nie potrafię.. Nie wiem, zupełnie nie wiem, co zawrzeć w tej notce, byście Wy ewentualnie mogli mi pomóc. Pisząc, od razu obsesyjnie myślę o Waszej potencjalnej krytyce. Dobrze.. spróbuje. Nie widzicie mojej twarzy.. jest prościej.
19 lat, za sobą 5 hospitalizacji na oddziale dzieci i młodzieży. Zdiagnozowana: depresja w wieku adolescensji, bulimia..Kurcze.. nie mogę.
Dwa miesiące temu mój lekarz prowadzący przed wyjazdem na urlop dał mi skierowanie do szpitala Babinskiego na "przetrzymanie" na białej karteczce z pieczatką widniało: rozpoznanie " zaburzenia osobowości". ...
Przez miesiąc przechodziłam katusze mocno zauwazalne dla bliskich. Tzn. kłopoty z artykulacją, ruchy niekoordynowane, kompulsywne napady bulimiczne (mimo iż przed KRYZYSEM moja walka z bulimią przebiegała naprawdę zwycięzko), płacz..Wpadałam w panikę od razu po przebudzeniu. Wiedziałam, że cały dzień jest czekaniem na noc (tylko śniąc wracałam do dawnej siebie, dawnej tzn. względnie zdrowej z siłą, ambicjami, marzeniami, miłością) Każde wyjście z domu (przez dwa tygodnie mieszkałam u przyjaciółki) wiązało się z niewyobrażalnym lękiem, stresem. Czułam, ze zupełnie nie pasuję do świata "zdrowych". Ci ludzie, wszyscy wokół żyją ŻYCIOWO. Rozumiecie? Cholera.. chciałabym tyle napisać..
Teraz, gdy po trzech tygodniach wyraźnie widocznej choroby "wracam" (farmakologia odrobinkę pomogła) zaczyna być świadoma, boleśnie mocno swojej beznadziejnej sytuacji. Mimo, że mam Wspaniałą Przyjaciólkę, terapeutkę, kilka osobo, które rzeczywiscie chcą mi pomoc, ja czuję, że jestem tak daleko.. tak bardzo daleko od Nich.. Sama. Tajemnicza blokada, uniemozliwa mi mowienie. Gdy już uda mi się powiedziec cokolwiek, żałuję, odnoszę wrażenie, że nie zostałam zrozumiana. Wołam o pomoc. Wołam..
Moj lekarz prowadzący wraca w najblizszy czwartek, znam go na tyle, ze jestem w stanie przewidziec "powinnas isc na oddzial mlodziezowy". .. Czy wystarczy, ze napiszę Wam, iz tylko pierwsza hospitalizacja w tym szpitalu pozwoliła mi stanąc na nogi.. Czy wystarczy? Termin na oddział zaburzen osobowosci w Babinskim mam na 12 lutego. Czuję, że nie doczekam..