Dodaj do ulubionych

Hipoterapia

25.09.06, 12:04
W sobotę moja przyjaciółka, która jest hipoterapeutą, "zmusiła" mnie do
poddania się seansowi tejże hipoterapii. Na początku się opierałam twierdząc,
że koń zwierzę duże i ja się boję, ale potem było FANTASTYCZNIE! Uspokoiło
mnie to i wyciszyło lepiej, niż milion prochów. Jeśli macie możliwość,
spróbujcie. Ja już szukam ośrodka gdzieś obok mnie, bo chcę więcej, tak było
wspaniale. Naprawdę polecam.
Obserwuj wątek
    • euforyk Re: Hipoterapia 25.09.06, 13:14
      miriam11 napisała:

      > W sobotę moja przyjaciółka, która jest hipoterapeutą, "zmusiła" mnie do
      > poddania się seansowi tejże hipoterapii. Na początku się opierałam twierdząc,
      > że koń zwierzę duże i ja się boję, ale potem było FANTASTYCZNIE!

      jak sie czlowiek zaprze w zlych wartościach to trzeba go za uszy ciągnąć. a
      pozniej sie cieszy.

      Uspokoiło
      > mnie to i wyciszyło lepiej, niż milion prochów.


      hipoterapia odzieli prawdziwie chorych od symulantów.
      • miriam11 Re: Hipoterapia 25.09.06, 13:23
        Euforyku drogi, jestem ostatnią osobą, którą można posądzać o niechęć do prochów
        :-) O hipoterapii napisałam jako o uzupełnieniu, bo naprawdę fajnie mi było. Nie
        negując prochów, które grzecznie łykam.
        • euforyk Re: Hipoterapia 25.09.06, 13:28
          no ciagnie cie do tych prochow, ale odrazu widac ze konia ci trzeba a nie piguł.
          a to forum dla ciezko chorych, ktorzy musza brac piguły zeby trwać!
          • miriam11 Re: Hipoterapia 25.09.06, 13:59
            Też trwam... ale kuń to jest to, no po prostu muszę się podzielić radością.
            Piguły - TAK, kuń - TAK. Jedno drugiemu nie wadzi.
            • euforyk Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:03
              jak bys byla ciezko chora to bys sie radoscia nie dzieliła. prawdziwy depresyjny
              nie czuje radości.

              ile ci w biodra poszlo od piguł? myslisz ze koniowi to nie wadzi?
              • miriam11 Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:06
                euforyk napisał:


                > ile ci w biodra poszlo od piguł? myslisz ze koniowi to nie wadzi?

                W biodra poszło dużo :-( Wyglądam jak kaszalot... Koń się nie wypowiadał, tylko
                chodził.
                • euforyk Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:08
                  wez konia po posilku na grzbiet to zobaczymy co bedziesz miala do powiedzenia. a
                  ty tylko konia a on wieloryba!
                  • miriam11 Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:10
                    Wypraszam sobie, nie jestem wieloryb tylko Miś Kuleczka.
                    • euforyk Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:13
                      Nie Miś Kuleczlka tylko pyknik

                      pyknik (gr. pyknós ‘gruby’) psychol. w kontytucjonalizmie E. Kretschmera – typ
                      człowieka otyłego, niskiego lub o średnim wzroście, o okrągłej twarzy, grubej
                      szyi oraz krótkich kończynach, psychicznie odpowiada typowi cyklotymika
                      • miriam11 Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:17
                        W mordę. Znaczy już zawsze będę gruba. Przynajmniej koniec z niepewnością.
              • miriam11 Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:09
                euforyk napisał:

                >prawdziwy depresyjn
                > y
                > nie czuje radości.
                >
                Ja nie jestem depresyjna tylko cyklotymiczka. Czyli depresyjna tylko czasem.
    • dolor Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:03
      Hipoterapia to przeciwieństwo hiperterapii, czy terapia hipopotamem?
      • miriam11 Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:07
        dolor napisał(a):

        > Hipoterapia to przeciwieństwo hiperterapii, czy terapia hipopotamem?
        Kuniem terapia, kuniem. W moim przypadku - kobyłą.
        • dolor Re: Hipoterapia 25.09.06, 14:09
          A, czyli hippoterapia, bo już myślałem, że wymyślili miliard pierwszy
          niezawodny sposób uzdrawiania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka