Dodaj do ulubionych

jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa

14.03.03, 14:22
potrafie caly dzien czytac ksiazke w rozgrzebanym lozku i zwlekac sie z niego
tylko po to zeby doniesc sobie jedzonko z kuchni, ewentualnie wykapac sie a
po drodze sprawdzic poczte jednym slowem potrafie spedzic caly dzien na
rzeczach przyjemnych ignorujac jednoczesnie to ze powinnam pojawic sie od
czasu do czasu na uczelni, troche sie pouczyc bo niedlugo egzamin, zapedzic
dziecko do odrobienia lekcji bo samo sie nie zapedzi, umyc okna bo kilka
miesiecy temu powinnam byla to zrobic itd
oczywiscie zawsze nadchodzi taki moment ze ZMUSZAM sie do tego zeby zaczac
robic cos na co nie mam ochoty a zrobic musze, na poczatku idzie bardzo
ciezko ale jak sie rozkrece to coraz lepiej i najczesciej jestem zadowolona z
efektow, jednak problem polega na tym ze istnieje duza dysproporcja pomiedzy
iloscia dni powiedzmy "aktywnych" i dni "lenia", tzn dni lenia to ostatnio
okolo 80%, zawsze mialam sklonnosci do lenistwa i nicnierobienia ale to sie
nasila do tego stopnia ze staje sie niebezpieczne, dniom lenia coraz czesciej
towarzyszy gleboki smutek i totalne doly najprawdopodobniej spowodowane
wyrzutami sumienia ktore z kolei biora sie z poczucia zmarnowanego czasu,
oczywiscie bardzo chcialabym to zmienic i codziennie rano miec ochote i zapal
do zycia ale z miesiaca na miesiac coraz trudniej mi sie zmobilizowac
mam pytanie do osob ktore maja juz zdiagnozowana depresje, czy wasza choroba
zaczynala sie w podobny sposob?
Obserwuj wątek
    • mysterious Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa 14.03.03, 19:31
      Mysle ze najlepiej jest zasiegnac porady u lekarza gdyz on stwierdzi najlepiej
      o ci jest.Ja na poczatku tez myslałam ze to tylko lenistwo,ale najgorzej jest
      wtedy czytac o depresji bo wtedy nie wiadomo kiedy zaczynamy miec wszysatkie
      objawy bo sobie je nieswiadomie wbilismy do głowy.Zreszta wydaje mi sie ze
      skoro oddajesz sie przyjemnioscia to nie jest zle bo w depresji nie widzi sie
      zazwyczaj w niczym przyjenosci
    • steppendorf Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa 23.03.03, 22:34
      Mam dokladnie te same "objawy", tyle ze nie nazywam ich leniem, ale...
      zmeczeniem. Na nic nie mam ochoty, czesto spedzam dlugie godziny w
      rozgrzebanym lozku, dokladnie tak, jak ty - z ksiazka, a czasami biernie i
      bezmyslnie przez telewizorem. Rano nie potrafie wstac, myslenie o obowiazkach
      dnia mnie przeraza, coraz czesciej mam ochote uciec gdzies bardzo daleko. W
      dodatku towarzyszy mi niesprecyzowany lek, panika, uogolnione przerazenie, ze
      sobie nie poradze...

      Trzy lata temu bylem na leczeniu zamknietym w IPiN w Warszawie, pierwsza
      diagoza powalila mnie z nog - schizofrenia paranoidalna. Jednak lekarze szybko
      sie z tego wycofali, stawiajac na chorobe dwubiegunowa - zespol maniakalno-
      depresyjny. Nie wiem, czy rzeczywiscie "to" mam - zwlaszcza, ze, tak jak u
      ciebie, stany zmeczenia, niecheci, "lenia" dominuja nad stanami aktywnosci,
      bredzenia, pobudzenia...

      Stawiam na depresje albo cos pokrewnego, nie sadze, zeby to bylo zwykle
      lenistwo, zreszta - przypmnij sobie, jak to bylo kiedys. Zawsze tak? Bo jesli
      nie, to sprawa jest jasna...
      • kkx Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa 23.03.03, 23:04
        hmm... najgorszy jest weekend, kumuluje sie to moje zmeczenie
        w koncu wstaje, bo robie sie glodna, a potem wracam
        to lezenie jest strasznie meczace, ale gdy wstaje wszystko mnie boli, dlatego
        tak trudno sie zmusic do czegokolwiek
        ale czesto udaje mi sie... na budzik reaguje automatycznie, nie mysle, ide sie
        myc i wychodze, wracam po paru godzinach wykonczona (mimo ze kiedys robilam
        duzo wiecej i bylo to raczej zrodlem satysfakcji) i nic nie robie, bo nawet
        czytanie mnie meczy (bol i zawroty glowy), nie moge sie skupic...
        teraz siedze przy komputerze i jest mi dobrze
        czuje sie jak na hustawce przy kazdym wychyleniu ocierajacej sie o granice, za
        ktora jest juz choroba
        mysle, ze jesli nie robi sie czegos z lenistwa to mimo wszystko samo
        leniuchowanie jest przyjemne, wyrzuty sumienia sa konsekwencja
        to patologiczne nic nie robienie jest koszmarna udreka...
        • Gość: iwona Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa IP: *.uta.fi 26.03.03, 19:26
          nastawiam budzik na 6,zeby wstac i zaczac sie uczyc,bo mam duzo zadane!
          oczywiscie wstaje 2-3 godziny pozniej! weekend nie wstaje wcale!patrze na
          ksiazki i chowam glowe pod kordle bo ich widok mnie przeraza!ale wewnatrz czuje
          ze cos wola wez sie do nauki bonie zdazysz do sesji(u mnie sesja zaczyna sie 10
          kwietnia)!!kiedys moglam uczyc sie calymi dniami i nocami i bylam tak
          szczesliwa jakbym odkryla nowa planete!teraz nie dam rady nic robic!czy sie
          przeuczylam!??mam dosc tego stanu!chce ale nie moge!!
          • kkx Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa 26.03.03, 23:31
            Gość portalu: iwona napisał(a):

            > nastawiam budzik na 6,zeby wstac i zaczac sie uczyc,bo mam duzo zadane!

            udalo Ci sie kiedys uczyc tak wczesnie?
            mi sie to po prostu wydaje niemozliwe
            noc jest do spania, zawsze uwazalam, ze lepiej sie wyspac i zdobyc sile, by
            dociagnac do wieczora
            a ze dzien mijal czesto na wpatrywaniu sie w ta sama strone ksiazki, to juz
            inna sparawa...

            > oczywiscie wstaje 2-3 godziny pozniej! weekend nie wstaje wcale!patrze na
            > ksiazki i chowam glowe pod kordle bo ich widok mnie przeraza!ale wewnatrz
            czuje ze cos wola wez sie do nauki bonie zdazysz do sesji(u mnie sesja zaczyna
            sie 10 kwietnia)!!kiedys moglam uczyc sie calymi dniami i nocami i bylam tak
            > szczesliwa jakbym odkryla nowa planete!teraz nie dam rady nic robic!czy sie
            > przeuczylam!??mam dosc tego stanu!chce ale nie moge!!

            odpoczynek jest Ci potrzebny, bez watpienia
            slonce, swieze powietrze, sport, spotkanie z kims
            oderwanie sie od obowiazkow, zapomnienie o nich
            to zawsze robi dobrze
            natomiast co trzeba zrobic, by entuzjazm do nauki czegos obowiazkowego
            wrocil... nie wiem, bo sama bym to stosowala
            zwykle staram sie sobie wmowic, ze temat mnie fascynuje, ze robie to dla
            przyjemnosci, ze po prostu chce i lubie

            (gorzej, gdy nie wierze w zadne przyjemnosci, ale to juz inny rozdzial bajki)


      • kontrybucja Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa 22.04.03, 00:58
        Czy jest sposob na te nasze "przypadlosci"? Ja nawet boje sie nazwac to po imieniu chociaz od kilku lat zyje
        swiadomoscia, ze dzieje sie ze mna cos niedobrego. Skutecznie jednak oszukuje sama siebie i otoczenie, staram sie
        sobie wmawiac, ze taka mam nature i dobrze mi z sama soba- taka jaka jestem. Bzdura! Jak sprawic, zeby budzic sie
        nad ranem z zapalem do zycia? Czasami boje sie obudzic, zeby potem nie dreczyc sie wyrzutami sumienia za
        zmarnowany dzien.
      • samotnawyspa Moja niechęć do życia pogłębia się 25.04.03, 18:22
        A wygląda to tak: Kiedyś miałam marzenia, plany które
        "pchały" mnie do życia. Teraz zmuszam się do robienia czegokolwiek. Zmuszam się
        losując systemem podobnym do rzutu monetą co powinnam najpierw zrobić. W ten
        sposób udaje mi się jakoś żyć. Brak mi spontaniczności. Najczęściej wszystko co
        robię , robię z przymusu. Jest tak zarówno w domu jak i w seksie z partnerem, w
        szkole. Najbardziej motywuje mnie do działania strach. Np. strach przed szefem,
        przed wyrzuceniem z pracy, przed niezdaniem egzaminu. Wtedy zbieram resztki sił
        i jakoś udaje mi się nadrobić stracony czas.
        Tak samo jak autorkę powyższego postu mam większosć dni "lenia" kiedy ledwie
        starcza mi sił na to aby wstać z łóżka. Cały czas mogłabym spać, jeść, oglądać
        tv, siedzieć przed komputerem lub robić inne przyjemne rzeczy. Obawiam się że
        nie jestem zdrowa psychicznie. Chciałabym normalnie żyć, mieć do życia chęć,
        normalnie odczuwać. A mi często wydaje się że nie mam uczuć, że ograniczają się
        one do instynktów. W szkole i w pracy jestem uważana raczej za osobę
        inteligentną, trochę odludka. Mam jednak trochę problemów z pamięcią i bywam
        rozkojarzona.
        Boję się że za bardzo odbiegam od normalności. Boję się wielu rzeczy. Np. tego
        że jakbym poszła do psychiatry zamknęli by mnie w domu dla obłąkanych. Może
        ktoś miał podobne problemy i wie jak temu zaradzić...
        • kkx Re: Moja niechęć do życia pogłębia się 25.04.03, 20:03
          moglabym sie pod tym podpisac...
          ostatnio zblizam sie do stwierdzenia, ze depresja to jedna sprawa, a lenistwo
          druga, niezalezna
          (chyba, ze depresja tak we mnie "wsiakla", ze nawet gdy jej nie dostrzegam,
          kieruje moim zachowaniem...)
          jesli nastroj mam dobry, tez nie mam ochoty na nic, co wymaga wysilku,
          zaangazowania, odpowiedzialnosci
          czuje sie, jakbym celowo uchylala sie przed podstawowymi obowiazkami, jakby cos
          mnie powstrzymywalo, mowilo "uwazaj, nie rob tego, zastanow sie"
          ale mimo tej swiadomosci, nie potrafie sie do niczego zmusic, nie mowiac o
          wykonaniu czegos spontanicznie, bez wahania, z radoscia
          sytuacja bez wyjscia?
          staram sie o tym po prostu nie myslec... zwykle bezskutecznie
          a nawet gdy sie uda zajac czyms- im dluzej to trwa, tym bolesniejszy jest
          powrot, stare rozterki wracaja z wieksza sila
    • Gość: rebe Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa IP: 195.116.158.* 30.03.03, 04:34
      Przeżywam to samo od dłuzszego czasu tzn. od 4-5 lat. Niedawno byłem w poradni
      psychologicznej i stwierdzono u mnie nerwicę depresyjną. Myślę że powinnaś
      poradzić się specjalisty
      • Gość: Karol Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa IP: 195.116.158.* 30.03.03, 19:52
        Myślę Mariuszu, że specjaliści nieweile moga tu pomóc, trzeba po prostu
        odpocząć, jesteście zwyczajnie przemęczweni
        • kkx Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa 19.04.03, 07:34
          Gość portalu: Karol napisał(a):

          > Myślę Mariuszu, że specjaliści nieweile moga tu pomóc, trzeba po prostu
          > odpocząć, jesteście zwyczajnie przemęczweni

          tez tak myslalam
          ale okazuje sie, ze odpoczynek to nie wszystko
          poczatkowo pomaga, ale potem jest coraz gorzej
          to samo w nowych warunkach
          moze inna forma wypoczynku? wyjazd?
          ale to by oznaczalo, ze musze zmieniac miejsce pobytu co miesiac, by uciekac
          przed tym, co mnie goni
          niby nic sie nie zmienia, zadnych rewelacji
          jedynie czuje sie coraz slabsza, coraz rzadziej mam motywacje do czegokolwiek
          nawet w chwilach, gdy nastroj mam bardzo dobry, czy zbyt dobry, tak naprawde to
          tylko przykrywka, chwilowa zmiana dla zatarcia sladow
          to, co jest przyczyna tkwi gdzies we mnie i tylko ja moge to znalezc i wreszcie
          naprawic
          niestety nie wychodzi
          • kontrybucja Re: prosze o pomoc 22.04.03, 00:45
            Czesc!
            Mam na imie Gosia, jestem Twoja rowiesniczka, ktora cierpi na notoryczne nawroty depresji, powiem Ci ze zupelnie
            bez powodu. Po latach obwiniania siebie i innych, a takze bycia obwiniana uznalam, ze jest to choroba naszych
            czasow, ktora nalezy traktowac jak wrzody czy migrene. Nigdy nie chodzilam do psychologow, ale mialam dosc
            duzy
            kontakt z nimi na plaszczyznie prywatnej i w wiekszosci przypadkow sa to ludzie, ktorzy sami potrzebuja pomocy.
            Najlepszym sposobem, zeby pomoc sobie jest czytanie ksiazek o tej problematyce i glebokie wsluchanie sie w swoje
            wnetrze. Po czasie sam nauczysz sobie robic autoterapie i zaufaj mi- duzo wiecej sie tym sposobem nauczysz o
            sobie samym , a takze zaakceptujesz troche bardziej. Moge Ci podac pare tytulow, niektore sa w jezyku angielskim,
            ale moze znajdziesz ich tlumaczenie ( a moze w ogole go nie potrzebujesz...) Napisz troche wiecej o sobie, co
            uwazasz jest glownym powodem Twoich stanow depresyjnych? Ja dawniej zwalalam wine na miejsce w ktorym
            mieszkam, rodzicow czy brak srodkow do samodzielnego zycia. Kiedy zdobylam wlasne miejsce, wyprowadzilam
            sie
            od rodzicow, zaczelam zarabiac swoje pieniadze, rozeszlam sie z chlopakiem, ktory rzekomo "wpedzal mnie w
            depresje", wiele sie nie zmienilo i nie mialam juz naprawde na kogo zwalic winy. Wtedy zaczelam szukac glebiej , bo
            zrozumialam, ze problem lezy we mnie. Bardzo wazna rzecza jest , zeby nie zaczac obwiniac siebie, to tez nie jest
            dobre, jest to autodestrukcyjne zachowanie. To tyle narazie, jak odpiszesz to podziele sie wiecej wlasnymi
            doswiadczeniami. Trzymaj sie. Uszy do gory!
            • lollapaloza Re: prosze o pomoc 23.04.03, 15:40
              Witajcie

              mam podobne problemy - kompletny brak checi do zrobienia czegokolwiek
              wymagajacego wysilku, wieczne zmeczenie i niechec przeplatane stanami
              motywujacego strachu gdy musze nadrobic to co stracilem do tej pory....tak bylo
              zawsze odkad pamietam
    • martyna14 Re: kiedy Wy w koncu pojdziecie do lekarza? 27.04.03, 05:56


      Jak sobie czytam o czym piszecie to az mnie ciarki przechodza bo sobie
      przypominam sama siebie jak jeszcze niedawno sie czulam.

      Ktoras z Was napisala swietnie nt lenistwa i depresji, ze jak nie robisz nic
      z lenistwa to czujesz sie dobrze czy nawet swietnie najwyzej masz wyrzuty
      sumienia ze sobie milo poleniuchowales a jak nic nie robisz z powodu depresji
      to przezywasz koszmar.

      Ja juz jestem piaty miesiac na terapii biore Paxil i powoli dochodze do
      siebie. Czasami mam jeszce zle dni, ze wszystko mnie meczy, nudzi i na nic nie
      mam ochoty ale coraz rzadziej. Ciagle mam klopoty ze spaniem albo spie 3 ,4
      godziny bo ciagle sie budze albo z kolei spie po 12. 13 godzin.

      Ja mialam szczescie , ze znalazlam swietnego terapeute , ktory stosuje terapie
      kognitywna bez niego chyba bym juz dawno sie zabila, wpadla w nalog alb jeszcze
      bardziej sie pograzyla.

      Wydaje mi sie, ze czym predzej sie zacznie sie czlowiek leczyc tym lepiej
      inawet jesli macie watpliwosci,nie wiece co wam jest idzcie do dobrego
      terapeuty bo z tygodnia na tydzien bedzie gorzej.
      Ja stracilam caly rok odwlekajac terapie : duzo rzeczy przeszlo mi kolo nosa i
      duzo moglabym zrealizowac w tym czasie dodatkowo zmarnowalam sobie figure bo ja
      w czasie depresji sie objadalam .

      Naprawde nie czekajcie.
      • ukochana Re: kiedy Wy w koncu pojdziecie do lekarza? 11.05.03, 16:15
        martyna14 napisała:

        > Ja mialam szczescie , ze znalazlam swietnego terapeute , ktory stosuje
        terapie KOGNITYWNA bez niego chyba bym juz dawno sie zabila, wpadla w nalog
        alb jeszcze bardziej sie pograzyla.

        A na czym polega taka terapia ? ja nie wiem co to jest stress, czy depresja.
        • martyna14 Re: kiedy Wy w koncu pojdziecie do lekarza? 11.05.03, 23:40
          ukochana napisała:

          > martyna14 napisała:
          >
          > > Ja mialam szczescie , ze znalazlam swietnego terapeute , ktory stosuje
          > terapie KOGNITYWNA bez niego chyba bym juz dawno sie zabila, wpadla w nalog
          > alb jeszcze bardziej sie pograzyla.
          >
          > A na czym polega taka terapia ? ja nie wiem co to jest stress, czy depresja.


          O terapii mozna pisac duzo i dlugo jak chcesz na napisz na emaila ale jesli
          sama nie jestes pewna czy to stres czy depresja to idz do psychologa on to
          sprawdzi . Nawet jesli nie masz depresji to nauczysz sie minimalizowac i radzic
          sobie ze stresem, ktory przeciez moze doprowadzic do depresji.
          • ukochana Re: kiedy Wy w koncu pojdziecie do lekarza? 12.05.03, 14:40

            Ty mnie zle zrozumialas , ja sie czuje swietnie. Bylam tylko
            ciekawa na czym polega taka terapia.
            pzdr.
            • martyna14 Re: kiedy Wy w koncu pojdziecie do lekarza? 12.05.03, 17:36
              ukochana napisała:

              >
              > Ty mnie zle zrozumialas , ja sie czuje swietnie. Bylam tylko
              > ciekawa na czym polega taka terapia.
              > pzdr.


              Sorry jesli zle Cie zrozumialam i ciesze sie, ze czujesz sie swietnie.
              A co do terapii kognitywnej to polega ona na analizowaniu i ukazaniu pacjentowi
              w jaki sposob mysli i poglady moga i wplywaja negatywnie na dzialania, postawy,
              emocje. U czy jak zmieniac sposob myslenia. Bo kazda mysl ma wplyw na nasze
              emocje nawet ta automatyczna.

              Z reguly terapeuci lacza kilka metod.
              • ukochana Re: kiedy Wy w koncu pojdziecie do lekarza? 13.05.03, 17:28
                martyna14 napisała:

                > ukochana napisała:
                >
                > >
                > > Ty mnie zle zrozumialas , ja sie czuje swietnie. Bylam tylko
                > > ciekawa na czym polega taka terapia.
                > > pzdr.
                >
                >
                > Sorry jesli zle Cie zrozumialam i ciesze sie, ze czujesz sie swietnie.


                *Troche mnie przestraszylas i juz chcialam uciekac z tej stronki,
                no , ale wszystko jest w porzadku...

                > A co do terapii kognitywnej to polega ona na analizowaniu i ukazaniu
                pacjentowi
                >
                > w jaki sposob mysli i poglady moga i wplywaja negatywnie na dzialania,
                postawy,
                >
                > emocje. U czy jak zmieniac sposob myslenia. Bo kazda mysl ma wplyw na nasze
                > emocje nawet ta automatyczna.
                > Z reguly terapeuci lacza kilka metod.

                *Wydaje mi sie , ze bardzo ciekawa i skuteczna terapia. Przeciez
                kazdy poglad, mysl, mozna dowolnie z interpretowac. Od nas tylko
                zalezy w jaki sposob sobie sami jakis zaistnialy problem , czy zjawisko
                WYTLUMACZYMY , bo na tym to wlasnie polega, i czy bedziemy mogli
                z tym dalej zyc, czy nie. Lepiej myslec zawsze pozytywnie, niz wpadac
                w depresje.
                pzdr.
    • potter2 Re: jak odroznic depresje od zwyklego lenistwa 13.05.03, 15:21
      Wydaje mi się, że masz już pierwsze objawy depresji, ale diagnoza należy do
      lekarza. Radziłabym Ci pójść jak najprędzej do lekarza, gdyż łatwiej jest
      opanować depresję, zanim ona nie rozwinie sie na dobre.
      • lachate Re: peklo jak banka mydlana 16.05.03, 18:35
        witajcie
        zalozylam ten watek w polowie marca, bylam wtedy w koszmarnym stanie
        nie wiem czy to byla depresja, w ogole nie wiem co to bylo ale bylo okropne,
        nigdy wczesniej takiej niemocy nie przezylam, to napewno nie byl zwykly dol czy
        obnizenie nastroju, to byla niemoc absolutna,"dni lenia" opanowaly moje zycie w
        100% trwalo to okolo trzech tygodni z tym ze rodzilo sie przez jakies trzy
        miesiace /chociaz kto wie, moze trzy lata albo wiecej/ nie mialam ochoty na
        wynurzenia u psychologa czy psychiatry, zwlaszcza ze wiem ze zaczeloby sie od
        odkrywania roznych historii z dziecinstwa, jestem swiadoma niektorych traum
        jakie przeszlam, wiem ze najprawdopodobniej one spowodowaly u mnie ten stan ale
        nie mialam ochoty tego rozgrzebywac wydawalo mi sie ze stracilam juz tyle czasu
        ze na dluga terapie juz go nie mam
        wiec po trzech tygodniach koszmaru, zejscia na samo dno bezczynnosci i
        narastajacych wyrzutow sumienia z powodu bezpowrotnej straty czasu postanowilam
        sie zawziasc, zmusic do regularnego konsekwentnego dzialania, bylo bardzo
        ciezko, na poczatek zaplanowalam sprzatanie mieszkania /nie wymaga ruszania sie
        z domu a jest jakims w miare sensownym dzialaniem/ ale nie takie jak robilam to
        zazwyczaj: trzy godziny i blysk, na to nie mialam sily, zaczelam powolutku, po
        kawaleczku, az mnie bolalo cos w srodku jak podnosilam reke, chcialo mi sie
        plakac ale wiedzialam ze musze cos zrobic bo inaczej... znikne, umre, rozplyne
        sie jezeli dluzej bede trwac w tym stanie
        no i ruszylo, jak ta tlusta ospala lokomotywa, wyznaczalam sobie malutkie cele
        na przedpoludnie i popoludnie, wiem ze to idiotyczne ale np na przedpoludnie
        wyznaczalam sobie umycie wanny i umywalki a na popoludnie odpisanie na list
        urzedowy czyli robilam rzeczy ktore dla czlowieka w zwyklym stanie sa
        drobnostkami ale dla mnie byly wyczynami po tygodniu zaczelam wychodzic po
        pieczywo, po dwoch pojechalam na uczelnie, do wszystkich tych czynnosci
        zmuszalam sie niemal tak jakbym musiala jesc zywego slimaka, uczepilam sie
        kurczowo zaszlyszanego gdzies stwierdzenia ze w miare zdrowy psychicznie
        czlowiek potrafi sobie sam poradzic z takimi odchyleniami od normy, stosowalam
        mnostwo kretynskich sztuczek ktore nawet wstyd opisywac ale mi pomogly po
        trzech tygodniach zmuszania sie do dzialania to cale swinstwo ktore mnie
        paralizowalo peklo jak banka mydlana, dzisiaj jestem w naprawde swietnej
        formie, fakt, nie chce mi sie np zabrac za nauke ale dzisiaj wiem ze nie chce
        mi sie z lenistwa, posiedze przed komputerem jeszcze chwilke i zaraz sie
        poucze, mieszkanie mam wysprzatane, mam plany i je realizuje, znowu ciesze sie
        zyciem, pozostal tylko strach ze to kiedys moze wrocic
        jedno moge wam poradzic, trzeba wykrzesac resztke sil i zaczac coskolwiek
        robic, nawet bzdurne male rzeczy zaplanowoc, zmusic sie i zrobic, jednym slowem
        rozruszac sie nawet jezeli to boli a wiem ze boli bardzo i ze jest bardzo
        ciezko ale warto sprobowac, mi sie udalo czego i wam z calego serca zycze
        wazne jest tez zeby komus opowiedziec co sie czuje, wywnetrzyc sie, to pomaga
        ogarac myslami sytuacje, nikt nic konkretnego w takiej sytuacji nie poradzi ale
        wazne jest zeby powiedzial "bedzie dobrze" "to minie" ja wam mowie "dacie rade"
        trzeba tylko sprobowac, moze w niektorych przypadkach nie obedzie sie bez
        pomocy specjalisty wiec jezeli nie jestescie w stanie sami zmusic sie do
        walki /w moim przypadku to byla prawdziwa walka/ zmuscie sie do wizyty u
        lekarza, najgorzej jest nie zrobic nic
        pozdrawiam was serdecznie i zycze aby i wam sie udalo wyjsc z tego bezsensu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka