bella_donna5
30.01.07, 19:20
jak rozumieją was partnerzy? czy potrafią zrozumieć wasze zachowania? czy są
tolerancyjni?
Drugie pytanie, co zrobić, żeby mąż zechciał ZROZUMIEC, że moje zachowanie, to
nie są zwykłe fochy, czy kaprysy, tylko od środka coś nakazuje się wycofać z
życia...i zamknąć w 4 ścianach
Jak wy żyjecie? Jakie macie relacje z ludźmi, czujecie się przez nich
zrozumiani? Szybko się zniechęcam do ludzi, kiedy idę w gości, odmierzam w
myślach wyznaczony czas na wizytę i szybko się zmywam, nie potrafię się śmiać
i bawić, jeszcze parę lat temu było zupełnie inaczej, ehhhh,
w pracy robię swoje i nie jestem już taka kreatywna, jak kiedyś, ehhh,
mój zegar biologiczny bije, mąż nie nalega, ale wiem, że chciałby już zostać
ojcem, dom jest, pieniądze jakieś też, ale w środku "coś" ogranicza moją
odwagę do życia i wzięcia odpowiedzialności za małą istotkę
w związku z pewnym epizodem szpitalnym panicznie boję się lekarzy i
wyolbrzymiam sobie poród i napędzam się strasznie, że coś może się nie udać i
w ogóle, jak zacznę się tak nakręcać, to boję się wyjść nawet do sklepu i nie
potrafię otworzyć się na planowanie dzidziusia, boję się, że nie podołam, nie
stworzę rodziny, mąż się zniechęci i odejdzie...
Chcę żyć, tak jak inni
Zdrowy ma wiele marzeń, chory tylko jedno...